7 grudnia 2009 o godz. 14:01

Z buntu nigdy nie wyrosłem

Poniżej zapis wywiadu, jaki 7 grudnia 2009 przeprowadził Marcin Sienkiewicz jako zaliczenie z przedmiotu 'wstęp do dziennikarstwa prasowego' na studiach dziennikarstwa.

– Jaki był Łukasz Gołębiewski w dzieciństwie, a jaki jest teraz?

– Zawsze byłem niegrzecznym chłopcem, także chyba nic się nie zmieniłem na przestrzeni lat. Tylko włosów mi na głowie ubyło.

– Jaki zespół wywarł największy wpływ na pańskie życie?

– Trudno wskazać jeden zespół, myślę, że wpływ wywarła na mnie muzyka, a nie pojedyncze zespoły. Muzyka punk wyrażała bunt, który kształtował moje postawy, kształtuje je do dziś – np. niechęć do polityki, nieufność do instytucji państwowych, duża tolerancja dla inności. Muzyka punk była dla mnie, jako nastolatka, wyrazem kontestacji: rodziców, szkoły, religii, polityki. Dziś to być może sentymentalne trzymanie się schematów z lat młodości, ale z buntu nigdy nie wyrosłem.

– Czym są dla pana podróże?

– Możliwością przeżywania przygód, tak samo jak poznawanie nowych ludzi. Przygoda jest chyba tym, co mnie w życiu pociąga najbardziej, przygoda, czyli ciągły ruch, niestałość. Lubię się przemieszczać. Nie wypoczywam bez ruchu.

– Jak to jest wg. pana z miłością, stać kogokolwiek na przedstawienie jej w taki sposób jaki nikomu innemu się jeszcze nie udało?

– Miłośc można przedstawiać na tysiące sposobów, byle by nie powielać schematów – np. miłości tragicznej, romantycznej, czy miłości spełnionej. Oczywiście każda miłość ma w sobie i spełnienie, i pragnienie, i tragizm, ale nie ma uniwersalnego pojęcia miłości, zwłaszcza miłości fizycznej, bo każdy z nas ma inny zapach, inny dotyk, inne lęki i inne pragnienia. Nie da się tego wszystkiego wymieszać i otrzymać miłości doskonałej.

– "Xenna-moja miłość" = prawdziwe życie punkowca?

– Nie, raczej bajka o nieszczęśliwej miłości. Bohater nie jest punkowcem, lecz pozerem, który stawia włosy, ale w portfelu nosi złota kartę. Wybiera taki image, bo w tej estetyce czuje się pewniej. Ale punk w "Xennie" to tylko dekoracja, ta historia mogłaby równie dobrze rozgrywać się w cieniu
palm kokosowych na wyspach Bahama.

– Jak pan sądzi, w jakim kierunku zmierza teraz świat?

– Świat? On nie zmierza, lecz pędzi. Ludzie nie potrafią już na nic czekać, natychmiastowość – oto do czego zmierza świat. Natychmiastowość, inwigilacja i digitalizacja, która odziera nas z fizyczności. Czy się tego boję? Nie za bardzo, ale też nie za bardzo martwią mnie losy świata, ten stał się dziś zbyt nieprzewidywalny by bawić się w profetykę.

– Czego powinien najszybciej nauczyć się początkujący dziennikarz?

– Tego, żeby nigdy niepotrzebnie nie krzywdzić innych. O tym najczęściej zapomina dziś dziennikarz. Musi tez nauczyć się pracy pod presja czasu, pracy w zespole i w ciągłej konkurencji. Nie wydaje mi się to jednak specjalnie trudne w porównaniu z tym pierwszym – nie krzywdzić. A z czasem dodałbym – nie popadać w rutynę.

– Śledzi pan to co dzieje się na naszym rynku muzycznym?

– Śledzę uważnie. Ale mało mnie rzeczy zachwyca. Lubię Złodziei Rowerów, Białą Gorączkę, El Bandę, LD50. Bardzo chciałbym żeby choć na jeden koncert reaktywował się Post Regiment, to zespół do którego najczęściej powracam.

– Jakie są 3 rzeczy na, które by sobie pan pozwolił, wiedząc że wszystko na drugi dzień wróci do normalności?

– Pozwalam sobie chyba na wszystko, choć wiem, że nie zawsze wracam do normalności, bo eksperymenty często są ryzykowne. Może bym skoczył na bungee gdybym się tak cholernie nie bał, skoczył na spadochronie i skoczył ze skały w Acapulco w morze… No i wyszło, że lubię skakać.

– Na jakim ostatnio był pan festiwalu? Odwiedził pan kiedyś Festiwal w Węgorzewie?

– Na festiwalu Mighty Sounds w Olsi obok Tabora, w Czechach. W Węgorzewie byłem kilka razy, w tym roku także – do rana bawiłem się przy Oddziale Zamkniętym. Kiedy skończyli grać było już widno. Poszliśmy z kumplem nad jezioro i spaliliśmy blanta, szczęśliwi żeśmy dzień jeszcze jeden przeżyli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

18 czerwca 2018 o godz. 22:09

Typy na 19 czerwca

russia-2018

Dzisiaj o 17. Polska gra z Senegalem. Nie możemy się już doczekać tego pierwszego meczu na Mistrzostwach Świata i wszyscy chyba usiądą do transmisji z wiarą, że ten mecz wygramy. Musimy wygrać. Oczywiście, pamiętam, że tak samo myślałem podczas Mistrzostw w Niemczech i naszego pierwszego meczu z Ekwadorem. Wydawało się, że musimy wygrać, a przegraliśmy. To były ostatnie Mistrzostwa Świata w piłce nożnej z udziałem Polaków. Wcześniej, w 2002 roku, wydawało się, że nie możemy nie wygrać pierwszego meczu z Koreą. Przegraliśmy. Jeszcze wcześniej, w 1986 roku, mieliśmy wygrać nasz pierwszy mecz z Maroko, był remis. Tak naprawdę ostatni (i jedyny jak dotąd) raz nasz pierwszy mecz na Mistrzostwach wygraliśmy w 1974 roku. Wbrew historii i statystykom, wierzę jednak – jak zawsze – że wygramy. Bo jak tu nie wygrać z Senegalem, kiedy mamy tak fantastyczny zespół? Stawiam na 3:1 dla Polski.

18 czerwca 2018 o godz. 22:06

Nieopierzeni

maxresdefault (2)

W meczu przeciwko Tunezji od początku Anglia zaczęła dynamicznie i agresywnie. Po pięciu minutach angielskiej kanonady kontuzjowany został tunezyjski bramkarz, Mouez Hassen. Grał jeszcze przez dziesięć minut, potem zszedł ze łzami w oczach. Zanim zszedł, wpuścił jednak bramkę. Po rzucie rożnym w 11. minucie trafił do siatki Harry Kane. Wydawało się, że kolejne gole dla Anglii są tylko kwestią czasu, że tu może być pogrom. Nic takiego jednak się nie stało. Przeciwnie, w 36. minucie z rzutu karnego na 1:1 wyrównał Sassi. Ale co to był za kuriozalny faul, Walker bezmyślnie, po chuligańsku, uderzył Tunezyjczyka łokciem. Widać, że Anglicy są zupełnie nieopierzeni. Ich gra może się podobać – jak szarża husarii, ale jak trafią na mocniejszego rywala, to szybko połamią drzewce chorągwi. Do 90. minuty zanosiło się na kolejną sensację, Anglicy wprawdzie atakowali, ale Tunezja dobrze się broniła, a w tych atakach było coraz mniej siły. W 91. minucie wpadła jednak bramka podobna do tej z 11. minuty, znów rzut rożny i znów Harry Kane. Anglia wygrała 2:1, ale Tunezja pokazała się z bardzo dobrej strony.

18 czerwca 2018 o godz. 19:12

Trzy gole w słabym meczu

maxresdefault (1)

Miało być wielkie lanie, tymczasem Belgia kolejny raz pokazuje, że jest zlepkiem indywidualności, a nie drużyną turniejową. Walili głową w mur panamskiej obrony. A gdy już się udawało przedrzeć i oddać strzał w światło bramki, to Penedo bronił. Niewątpliwy bohater pierwszej połowy. Worek z bramkami rozsupłał jednak zaraz po przerwie Mertens, kiedy strzelił w 47. minucie. Potem jeszcze dwa razy strzelał celnie Lukaku. Belgia wygrała 3:0, ale rozczarowała. Debiutująca na Mundialu Panama walczyła do końca. Umiejętności nie wystarczyło na honorowego gola, ale mają przed sobą jeszcze dwa mecze, może coś im się raz uda.

18 czerwca 2018 o godz. 16:43

Panu Bogu w okno

Sweden-Vs-South-Korea-world-cup-2018-750x450

Słabiutkie spotkanie Szwecja-Korea Południowa. Obydwie drużyny nie zachwycały skutecznością. Szwedzi nie potrafili strzelić bramki z akcji, wygraną dał im rzut karny, wykonany przez Granqvista. Szwed uderzył blisko środka bramki, podobnie do Messiego w meczu z Islandią, ale bramkarz Korei – dobrze się spisujący – nie wyczuł strzelca. Korea ani razu nie strzeliła w światło bramki. Trenerzy Meksyku i Niemiec mogą przeciw Koreańczykom wystawić jedenastu piłkarzy w polu, bramkarze nie będą mieli co robić.

17 czerwca 2018 o godz. 22:24

Typy na 18 czerwca

russia-2018

Kolejny upalny dzień Mistrzostw Świata. Niby to dopiero początek, ale już trochę boli głowa. O 14. grają Szwecja z Koreą Południową. Nie obejrzę. Szwecja to solidność i siła. Korea to nie wiem co, bo nie wiedziałem od lat żadnego meczu tej drużyny. Stawiam na 2:0 dla Wikingów.

17 czerwca 2018 o godz. 22:04

Źle w głowie

Brazil-vs-Switzerland-Match-10

Brazylia-Szwajcaria 1:1. Patrząc na mecze Urugwaju, Argentyny i Brazylii, mam refleksję – co z tego, że jesteś lepszy, że więcej umiesz, skoro brakuje ci zimnej krwi? Coś jest nie tak ze szkoleniem drużyn z Ameryki Południowej. Ich najlepsi piłkarze grają w Europie, gdzie mają profesjonalną opiekę, także psychologiczną. Gdy opuszczają Stary Kontynent, psychologa im wyraźnie brakuje. Brazylia dała koncert zmarnowanych strzałów. Szwajcaria grała nudny, ale konsekwentny futbol. Nikt nie lubi takiej piłki. Ale wynieśli remis, który im się należał jak psu buda. Porównując dotychczasowe mecze faworytów – Argentyny, Niemiec, Brazylii, to Brazylia mi się widzi najsłabiej. Nie ma koncepcji gry, nie ma tej siły, którą prezentuje Argentyna, nie ma niemieckiej konsekwencji. Ale to początek turnieju. Mistrzowie rosną z meczu na mecz. Z całym szacunkiem do Szwajcarii, to mi nie wygląda na drużynę, która by miała rosnąć… Ale pamiętam o sukcesach Grecji, która też w 2004 roku nie prezentowała ciekawego futbolu, a zdobyła Mistrzostwo Europy. Dziś Szwajcaria zagrała mądrze, a Brazylia wypadła jak wcześniej Niemcy – nieudolnie. Przynajmniej wynieśli remis.

17 czerwca 2018 o godz. 19:45

Viva Mexico

World-Cup-Germany-Mexico-odds-picks

To był mecz walki, ale też mecz słabości. Bardzo dużo błędów w obronie, sporo świetnych sytuacji strzeleckich, które nie zostały wykorzystane, bardzo dobra postawa obydwu bramkarzy. Meksyk wygrał 1:0, ale gdyby mecz zaczął się godzinę później lub wcześniej, wynik mógłby być odwrotny. Bo obydwie drużyny zagrały na podobnym poziomie, z podobnym zaangażowaniem. Meksyk od początku grał bardziej do przodu, Niemcy nastawili się na kontry i ta strategia nie zdała egzaminu. Bardziej jednak z powodu pecha niż braku umiejętności czy okazji. Brawo Meksyk, za mądrą grę, za brak kompleksów, za piękny atak, za przygotowanie siłowe. Niemcy na tych mistrzostwach są zdecydowanie słabsi niż cztery lata temu, gdy sięgali po mistrzostwo. W meczu z Meksykiem dramatycznie słaba była formacja obrony. Z taką obroną nie zajdą daleko. Po porażce z Meksykiem muszą walczyć o wyjście z grupy.

16 czerwca 2018 o godz. 23:55

Typy na 17 czerwca

russia-2018

O godzinie 14. Kostaryka gra z Serbią. Nie obejrzę. Lubię serbską śliwowicę, ale i rum z Kostaryki mi smakuje. Gdybym jednak miał wybierać, to jednak śliwowica, zwłaszcza dobrze odleżakowana, serbskie śliwki są najlepsze na świecie. Co do meczu, to nie mam pojęcia, kto go wygra, więc strzelę w ciemno, że będzie remis 0:0.

16 czerwca 2018 o godz. 22:59

Niski wymiar kary

maxresdefault (4)

Nigeria uchodzi za najlepszą drużynę Afryki i trzeci raz z rzędu gra na Mistrzostwach Świata. Chorwaci to wielkie gwiazdy, temperament, ale jako zespół są nieprzewidywalni. Potrafią przegrywać ze słabszymi od siebie. Nie dzisiaj jednak.

16 czerwca 2018 o godz. 22:17

Przegrali na własne życzenie

maxresdefault (3)

Dania wygrała 1:0 z Peru, po bardzo słabym meczu. Peru ładnie zaczęło, wydawało się, że padną bramki, ale potem powietrze z balonika uszło i mecz zrobił się monotonny, gra głównie w środku pola. Ciężko jest sforsować rosłych Duńczyków. W 45. minucie wielką szansę miał Cueva, kiedy sędzia podyktował jedenastkę po faulu na nim. Niestety, fatalnie spudłował. W drugiej połowie wciąż atakowali Peruwiańczycy. W 59. minucie jedna z nielicznych akcji Duńczyków zakończyła się golem Poulsena. Potem nadal atakowali Peruwiańczycy. Wygrali Duńczycy. Jak się nie potrafi strzelić gola, to się nie wygrywa. Inna sprawa, że Schmeichel świetnie bronił. Godny swojego ojca. Peru przegrało na własne życzenie, marnując jedną sytuację za drugą. Dania jest słabym zespołem, ale ma spore szanse na wyjście z grupy.