25 września 2008 o godz. 15:02

Xenna na ekranie

Łukasz Gołębiewski podpisał umowę licencyną z firmą Federico Film na zrealizowanie filmu na podstawie powieści "Xenna moja miłość". Od podpisania umowy do filmu droga jeszcze daleka - jak mówi producentka, Marta Plucińska, najpierw trzeba pozyskać środki, znaleźć scenarzystę i reżysera, a potem jeszcze długa, długa praca. O szczegółach będziemy na bieżąco informować.

66 komentarzy dla “Xenna na ekranie

  1. poprzednio trafiłam na tą stronę kilka lat temu .. szkoda, że nic z filmem nie ruszyło ;/ Naprawę świetna książka jak wszystkie Pana <3 Taką Xenne to bym chciała zagrać ;d

  2. Drugi wiedzmin

    Nie boisz się, że film zepsuje książkę? To znaczy jej postrzeganie. „Czytałeś Xennę? Nie, ale oglądałem film, dno”. Polscy filmowcy pare razy pokazali, że potrafią zepsuć dobre tytuły. Przykładem choćby Wiedźmin.

    • Drugi wiedzmin

      Może zepsuć, ale może też zainteresować większą grupę osób, nigdy nie wiadomo, niestety dowiadujemy sie tego zwykle już po fakcie :) Na razie jednak nic się w tej sprawie nie dzieje, więc nie ma ryzyka…

  3. .

    Jeśli będziesz coś więcej wiedział na temat kręcenia filmu (choć wielu osobom strasznie zepsuje to wyobrażenie Xenny, także i mnie) poinformuj wszystkich wielbicieli Twoich arcydzieł, daj znać co i jak. Pozdrawiam ; )

  4. hmmmm ???

    Nie wiem, na jakim etapie całe prace sie zatrzymały… ale jeśli chodzi o mnie to…z pewnością żadna ekranizacja nie dorówna książce i to jest oczywiste!!! Jednak zobaczenie tego \”innymi oczyma\” jak moje, przy innej wyobraźni może być ciekawym doświadczeniem… Te obawy, że obraz Xenny zostanie przez film zepsuty wynika jak sadzę faktu, ze większość czytających w głównych bohaterach odnalazła kapkę siebie… to powinno Ci Łukasz strasznie schlebiać:)

    • hmmmm ???

      też bym chętnie zobaczył „innymi oczyma”… ale jakoś nic w tej sprawie się nie dzieje od dawna, muszę chyba wypytać producenta, nie miałem z nim chyba z rok kontaktu i szczerze mówiąc zapomniałem o sprawie.

  5. Wyobraźnia mówi nie

    A ja bym do kina nie poszła. Okrutne byłoby zepsuć sobie moja cudowną Xennę, którą sobie wyobraziłam. Na ekranie byłaby to pewnie piękna dziewczyna z kościstą szyją i ramionami z ogromem tapet na twarzy, ale takich wiecie \”naturalnych\”, bo przecież była naturalna. Podobnie jak i główną rolę męską zrobiliby nie taką jaką mam przed oczyma, za każdym razem gdy powracam do książki. Wychodząc z kina na zawsze zatraciłabym obraz tych wszystkich miejsc i ludzi, na który tak intensywnie pracowała moja wyobraźnia.

  6. dobry pomysł

    uważam, że to bardzo dobry pomysł. wiadomo, że czytając książkę każdy na swój sposób wyobraża sobie bohaterów, otoczenie i inaczej odbiera sytuacje a film (mam nadzieje) będzie pełnym odzwierciedleniem tego jak autor to wszystko sobie wyobrażał pisząc. mam również nadzieję, że nie będzie to okrojona wersja dla 12 latków, tylko dobry film pełen wstrząsających i dobitnych scen. bez cenzury i kręcenia czegoś pod publikę. mawiają, że nadzieja matką głupich lecz myślę, że w tym przypadku tak nie będzie:) pozdrawiam

  7. hmm.

    a mnie się wydaje, że to jednak jest jakiś ciekawy pomysł. zobaczyć coś, tak jak widzi to ktoś inny. dla porównania, z ciekawości. za każdym razem jak wracam do ‚Xenny’ mam inne wyobrażenia co do otoczenia, wydarzeń, bohaterów. i chyba kończą mi się pomysły, dlatego taki film byłby pewnie interesujący. i czy byłby on zły czy dobry, to na pewno wzbudziłby wiele emocji i hmm.. . uczuć [?]

  8. .

    Ale mi wstyd że dopiero dzisiaj przeczytałam tą informację… mam nadzieję że plany się uskutecznią i pobiegnę do kina na film – Oj by się działo !!! :))))) Aż podskoczyłam na fotelu na samą myśl…
    Prosze nie zapominać o mnie kiedy będzie casting do filmu. mogę zagrać np panią w sklepie z alkoholami albo kobietę (w tle), która przechodzi ulicą 😛

      • casting

        na obojętnie jaką panią z obojętnie jakiego sklepu hehehehe… przecież oni też chodzili do sklepu po wino, piwo, wódke…. o przecież jedną ze swoich dziewczyn poznał w sklepie hihih… co prawda nie odpowiadam opisowi tejże niewiasty ale …. współczesna charakteryzacja robi ponoć cuda :PPPP

  9. Faktotum po polsku

    ja to mysle ze to by byl zajebisty film
    najlepiej czarno bialy w pierwszej czesci i kolor w drugiej (mysle tu o rozdzialach ksiazki)
    nie wiem czy ktos Faktotum ogladal ale cos w tym stylu ale z Polska nuta no i oczywiscie Xenna piekna i nim takim rozkosznie starszym i interesujacym ale nie przystojnym !

    ja nie moge sie doczekac az zaczna cos robic z tym filmem!

  10. O K*rwa

    Poierwsze : Tego co chce to zrobić jako anime : Mama ciebie chyba człowieku niekocha . Po Drugie : Linda Idealny byłby do tej roli tylko żeby nierobili mu czegoś co sie niekończy jak np.w Saże gdzie miał karabin  w którym amunicja sie niekończyła. Po trzecie : Jak zrobicie do tego 2 część to was ******* Melanże są wystarczjące . Gratulacje dla Autora Xenny najleprza książka jaką miałem w rękach po Tolkienie . I Od Hentajów che sie żygać ( nieznam poprawnej pisowno) .

    • O K*rwa

      Po pierwsze: To jest tylko dyskusja *****. Nie zamierzam robić mangi.
      Po drugie: Linda to chyba już na emeryturze jest.
      Po trzecie: strzel sobie browca i wyluzuj. Niedługo będzie „Disorder”

  11. ?

    może napisze bez sensu może się narażę wszystkim. ale uważam że \\\”Xenna…\\\” nie jest powieścią którą można przenieść na duży ekran tak jak i \\\”Melanże\\\” po prostu te książki same w sobie mają odpowiedni klimat. i chyba lepiej by było jakby wszystko co jest w książce zostało tylko w naszych wyobrażeniach.
    Filmując tę powieść może ona wiele stracić, oczywiście może też zyskać lecz by tak się stało musi być naprawdę genialny reżyser, scenarzysta i obsada aktorska.

  12. Xenna na ekranie

    Biznes is biznes moi państwo. Czasem trzeba się zeszlajać. jak znam nasza telewizję, tozrobią z Xenny P. Cichopek, umalują i każą „wyglądać”. Nie przenoście nam Xenny na ekrany. (Chociaz Autorowi życzę sukcesów).

  13. Szansa

    Leaving Las Vegas – znakomita powieść. Ale Nicolas Kim Coppola znany jako Nocolas Cage, mimo znakomitej gry aktorskiej, jest po amerykańsku śmieszny (oczywiście moim zdaniem). Zasadnicza trudność polega na tym, że alkoholik czy narkoman nie tylko wymiotuje; on wydziela wszystkimi możliwymi ujściami, poci się, śmierdzi, pękają naczynia krwionośne pod skórą i w oczach… Jest brudny i nieogolony, naturalnym, wielotygodniowym brakiem ablucji. Właściwie, to nie widziałem prawdy w żadnym filmie na temat. Zawsze są to tylko naiwne wizje, gości od sztuki, co to się znają.
    Może będzie tym razem inaczej?

    • Szansa

      Nie! Tylko nie to! Ma być piekny bohater i piękne kobiety wokół niego, nikt nie chce prawdy, kto by to wtedy oglądał? Najlepiej żeby było dużo seksu i ładne scenografie. Swoją drogą kosztownie będzie zrealizować Xennę, chyba żeby odciąć wątek meksykański. Ja się nie podjąłem pisania scenariusza. Sam bardziej bym widział film na podstawie Melanży – prosta fabuła i oczywiste przesłanie, statyczna scenografia… Zobaczymy.

  14. Jejku jej!

    No to ciekawa jestem bardzo tego projektu i będę kibicować. Ciekawe, jaka będzie obsada? Profesjonalna czy naturszczyki? Fabuła wydaje mi się troszkę trudna do realizacji, no ale skoro filmują”Wojnę…” Masłowskiej tzn. że nie ma rzeczy niemożliwych. Dobry scenarzysta, reżyser… Good luck!

      • Jejku jej!

        Oczywiście mogłabym zasugerować siebie jako odtwórczynię głównej roli, ale wrodzona skromność i poczucie upływu czasu każą zrezygnować z marzeń. :) Swoją drogą zastanawiam się kto z rodzimych młodych aktorów uniósłby taki ciężar? Szyc, Małaszyński? Może Karolak, grał w końcu punka w „39 i pół”, tylko urody nie ma tak sztandarowej…Linda dobrze radzi sobie z rolami alkoholików, tylko ciut za stary, no i chyba za drogi…Stawiam na casting wśród naturszczyków! Ostatnio miałam okazję oglądać „Motór” i profesjonalny aktor wypadł tam blado na tle „amatorów”…
        PS.Ewentualnie mogę zagrać/statystować jako skłoterka na koncercie, o ile będzie taka scena:)

    • Jejku jej!

      Wodospady są m.in na rzece Krka i owszem, tam wiele ujęć powstało. A osły łażą po wyspie, wokół jeziora i wpieprzają ,co podejdzie… Na archipelagu Krka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

18 listopada 2020 o godz. 22:57

Byle do przodu

embed-only-nations-league-2018

Przegraliśmy 1:2 ostatni mecz w Lidze Narodów. Dobrze zaczęliśmy, agresywnie, już w piątek minucie Kamil Jóźwiak strzelił gola, którego ładnie sobie wypracował, mijając holenderskich obrońców. Potem mecz przypominał grę w piłkarzyki, czyli piłka latała od jednej strony boiska, do drugiej. Dużo sił tracili piłkarze obydwu drużyn, mogło się to podobać, ale też więcej w tym było błędów obrony, niż finezji. Holendrzy grali w myśl prostej strategii – byle do przodu, Polacy nastawili się na kontry, więc sytuacji pod obydwoma bramkami nie brakowało, ale wykończenia akcji były jakieś nonszalanckie, równie nieudane, jak gra obrońców. Oczywiście, w porównaniu do meczu z Włochami Polska wyglądała dużo lepiej, ale mam wrażenie, że przynajmniej w 50% dlatego, że Holendrzy na wiele pozwalali, ich obrońcy byli wciąż spóźnieni, podobnie jak u nas spóźniał się do akcji z przodu Lewandowski. W przerwie Lewandowskiego zastąpił Piątek, któremu bardziej się chciało grać w piłkę, ale nie dostawał zbyt wielu podań, a nie jest to zawodnik, który sam potrafi wypracować akcję. W drugiej połowie Holandia grała swoje, czyli do przodu, co w końcu przyniosło najpierw wyrównanie z rzutu karnego w 77. minucie, potem wygraną po bramce Wijnalduma w 84. minucie. Po stracie tej bramki polscy piłkarze już nawet nie mieli ambicji na remis. Przegrali mecz, który z powodzeniem można było zakończyć remisem, wystarczyło chcieć grać do końca, ale tych chęci zabrakło. Patrząc na drużynę Polską jako całość i porównując dwa ostatnie mecze, wydaje się, że z reprezentacją na dobre powinien rozstać się Linetty, który więcej szkodzi niż pomaga. Wciąż niemrawy jest Zieliński, natomiast Jóźwiak i Płacheta wnieśli dużo siły, prędkości i energetyki do gry. W pechowym momencie wszedł Grosicki, po jego wprowadzeniu straciliśmy oba gole, ale to jest piłkarz, który ma pomysł na grę i pracuje na całym boisku, jak kiedyś Kuba Błaszczykowski, czy Lewandowski, jeśli akurat nie strzela focha. Dwie porażki w ciągu trzech dni obnażyły prawdę o potędze polskiej reprezentacji. O Mistrzostwach Europy na razie nie ma co myśleć, bo przed nami jeszcze jesień, zima i wiosna, covid na pewno zbierze żniwa.

15 listopada 2020 o godz. 23:06

Różne szybkości myślenia

embed-only-nations-league-2018

„Potrafili nas zaskoczyć szybkością swojego myślenia”, komentator dobrze podsumował pierwszą połowę meczu Włochy-Polska w Lidze Narodów. Włosi nas zdominowali w sposób absolutny, do tego stopnia, że graliśmy do tyłu, zupełnie bezradni w środku pola, oddając wiele miejsca przy atakach rywala. Włosi do przodu, szybko, kombinacyjnie, z pomysłem na grę. W 21. minucie sędzia nie uznał bramki Insigne, ale widać było, że bramka wcześniej czy później musi wpaść. W 27. minucie wyraźnie już zmęczony Krychowiak dosłownie położył się na Belottim w polu karnym. Nie wiadomo po co, spreparował rzut karny i po strzale Jorginho przegrywamy 0:1. Bynajmniej zdobyta bramka nie spowolniła gry Włochów. Dalej robili swoje, niemiłosiernie ośmieszając naszych pomocników, konstruując piękne koronkowe akcje, jak ta z 41. minuty zakończona strzałem Bernardeschiego. Polacy nie tylko ruszali się jak muchy w smole, ale też wyraźnie ociężale reagowali na tak choćby oczywiste sytuacje, jak wyrzut piłki z autu w okolicy pola karnego. Głupi faul Krychowiaka był dobrym obrazkiem tego spóźnionego myślenia, ale niestety nie jedynym. Przykry widok. Druga połowa zaczęła się dużo lepiej. Trzy zmiany: za Modera Góralski, za Jóźwiak Grosicki i za Szymańskiego Zieliński. Grosicki od razu wniósł dynamikę i logikę, zaczęło to wyglądać dużo lepiej w środku pola, już nie było tej żenującej gry do tyłu. Góralski wyszedł jednak z postanowieniem, że da upust chuligańskim nawykom, już za pierwszy faul powinien był dostać czerwoną kartkę, dostał za drugi, osłabiając drużynę. Dopiero w 74. minucie z boiska zszedł Linetty, który chyba popełniał najwięcej błędów i sprawiał wrażenie przerażonego grą. Tyle, że Milik, który w ogóle nie gra w piłkę od dawna, nie wniósł żadnej dodatkowej jakości. W 83. minucie fenomenalne podanie Insigne do Berardiego i powinno być 2:0. Świetny mecz zagrał Insigne. Dwubramkowa porażka to łagodny wymiar kary za stateczną grę w pierwszej połowie, za chamskie faule Góralskiego, za bezmyślne zagrania w obronie, za to, że nie stworzyliśmy żadnej groźnej sytuacji pod włoską bramką. Żeby jednak oddać sprawiedliwość, trzeba podkreślić, że Włosi zagrali świetny mecz. Pewnie inny skład wyjściowy naszej drużyny dałby więcej emocji kibicom, ale nie koniecznie przełożyłby się na lepszy wynik. Włochów trudno było dzisiaj zatrzymać.

31 października 2020 o godz. 15:41

Political fiction

4270494099_de86a7a38b_b

Pobawię się w prognozę na najbliższe dni. Kaczyński zostaje pozostawiony przez Zjednoczoną Prawicę, usunięty z PiS i rządu, odchodzi w niesławie, a najgłośniej zrzucają na niego winę Ci, którzy najgorliwiej mu usługiwali. Prezydent kreuje się na męża opatrznościowego i próbuje wokół siebie przebudować obóz władzy. Następuje rozłam w Zjednoczonej Prawicy i premier Morawiecki składa dymisję. Misję utworzenia rządu „Zgody Narodowej” otrzymuje Jarosław Gowin, który zaprasza do współpracy opozycję, oferując najtrudniejsze w obecnej chwili resorty – zdrowia, rolnictwa, może szkolnictwa. Opozycja dostaje też RPO dla załagodzenia sytuacji w kraju. Z jakichś powodów okazuje się, że Julia Przyłębska została nieprawidłowo wybrana i następują zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, kwestia aborcji zostaje zupełnie odsunięta do czasu wybrania nowego składu sędziów, a de facto ad acta. Sejm powołuje komisję śledczą do rozliczenia Ziobry i jego ludzi, Sasina i Szumowskiego. Panowie stają się kozłami ofiarnymi swoich niedawnych kolegów, ale nikt nie roni za nimi łez, jak nie ronił za Banasiem. Szybko zasądzone zostają dla byłych ministrów kary więzienia, ale prezydent stosuje prawo łaski, tłumacząc, że działali pod presją pandemii.  Telewizja Polska, której władze w panice próbują ustalić, gdzie aktualnie znajduje się koryto, na wszelki wypadek emituje niemal wyłącznie filmy z dawnych lat. W rządzie „Zgody Narodowej” trwają kłótnie o stanowiska. W tym czasie dzienna liczba zarażonych Covid przekracza 50 tys. Do końca 2020 roku liczba ofiar Covid w Polsce przekracza liczbę ofiar II wojny światowej, gospodarka jest w ruinie, skasowane są wszystkie programy socjalne, brakuje lekarzy, miejsc w szpitalach i w kostnicach, ale Polska jest pierwszym na świecie krajem, gdzie została osiągnięta odporność populacyjna na wirusa. W 2021 rok wkraczamy z hasłami odbudowy biologicznej narodu, a stery władzy, w wyniku zamachu stanu, przejmują ugrupowania skrajnie nacjonalistyczne. Polska zostaje usunięta z Unii, większość państw nakłada na nasz kraj sankcje. Pomocną dłoń wyciągają jedynie Łukaszenko z Putinem, którzy z aprobatą przyglądają się procesowi przemian w kraju nad Wisłą. Wszystkiego dobrego!

29 października 2020 o godz. 22:57

Nowy numer „Aqua Vitae”

cover_5-35

Ukazał się nowy numer (5/2020) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. W numerze m.in.: * Polska premiera Angostura Cocoa * Dictador z beczek po tokaju * Trendy na rynku taniej wódki * Definicje alkoholi w UE * Rozmowa – Marek Sypek, prezes Stock Polska * Japońskie skarby whisky * Kilchoman od kuchni * Dym z Wyspy Mull * Premiera Glenmorangie 1996 * Historia marki Haberfeld * Gin z beczek po kalwadosie * Głóg na brandy * a także: liczne recenzje alkoholi, nowości z branży, recenzje książek o alkoholach, relacje z degustacji. Zapraszamy do lektury.

14 października 2020 o godz. 23:26

Brzęczek Litościwy

embed-only-nations-league-2018

Mecz Polska-Bośnia we Wrocławiu, ładny wynik, 3:0, a mimo to jestem zły na Brzęczka, bo skradł widowisko. Bośniacy wprawdzie wyszli na boisko bez kompleksów, ale szybko zostali skarceni, w piętnastej minucie czerwona kartka i powietrze z nich uszło. Polacy mogli w pierwszej połowie strzelić co najmniej cztery bramki, skończyło się na dwóch. Zmarnowana stuprocentowa sytuacja Lewandowskiego w 22. minucie, ale co się odwlecze… W 40. minucie Lewandowski huknął z kilku metrów i bramkarz Bośniaków nie miał nic do powiedzenia. Tuż przed przerwą na 2:0 podwyższył grający być może swój najlepszy mecz w kadrze Karol Linetty. Zapowiadała się ostra kanonada w drugiej połowie i bardzo wysoka wygrana Polaków. Lewandowski podwyższył na 3:0, świetną okazję miał Grosicki… Wszystko wyglądało znakomicie, piłkarze się roztańczyli, i wtedy Jerzy Brzęczyk Litościwy postanowił zepsuć święto, oszczędzić Bośniaków i nogi swoich najlepszych graczy, czyniąc ostatnie 35 minut śmiertelnie nudnym widowiskiem. Nie wiem, czy zmiennikom brakowało ambicji? Po zejściu z boiska Lewandowskiego i Grosickiego można było odnieść wrażenie, że dalej gramy w dziewiątkę. Bez pomysłu na jakikolwiek atak, na utrzymanie wyniku, który był dobry, ale – na Boga – trzeba szanować czas kibiców, jeśli ktoś w dzisiejszych czasach poświęca 90 minut uwagi, to wypada przynajmniej próbować coś zaoferować w zamian. Nowe przepisy, które dopuszczają pięć zmian w meczu nie sprawdzają się, trenerzy za szybko, za często dokonują zmian, kosztem widowiska. Bośniacy mogą Brzęczkowi podziękować, litościwie oszczędził im kompromitacji.

13 października 2020 o godz. 22:55

Dla kogo zero tolerancji?

Pseudorolnicy straszą, ze zablokują wszystkie drogi. Jak nasi politycy są tacy mocni, żeby karać za brak maseczek i gadać o swoim „zero tolerancji”, to dlaczego nie potrafią sobie poradzić z rozwydrzoną hołotą, która udaje rolników? Tu nagle są tolerancyjni? Mandaty za blokowanie ulic, a jak nie poskutkuje, to rozpędzić. I dlaczego prokuratura jeszcze nie zajęła się powiązaniami pomiędzy politykami a tzw. branżą futerkową? Kto dawał i brał łapówki, niech idzie siedzieć. Ani grosza z moich podatków dla oprawców zwierząt!

11 października 2020 o godz. 22:57

Dobry mecz

embed-only-nations-league-2018

Po zwycięstwie 5:1 nad Finlandią nie komentowałem. Bo nie wiedziałem, czy to przypadek, czy to zła dyspozycja rywala… Mecz z Włochami rozbudził jednak we mnie optymistyczny entuzjazm. Graliśmy jak równy z równym, choć Włosi ewidentnie kilka dobrych sytuacji sknocili. Kolejny świetny mecz Modera, bez kompleksów, ofensywnie, z pomysłem. Bereszyński, Kędziora, Glik byli mocnymi punktami w strefie defensywnej. Świetna akcja w 89. minucie i szkoda, że Linetty nie trafił. Dlaczego Grosicki wszedł pod koniec meczu? Jak wszedł, to dodał energii. Dlaczego został zdjęty Lewandowski? Nie był to jego najlepszy mecz, ale taki zawodnik powinien grać do końca, bo nigdy nie wiadomo, kiedy trafi do niego akurat TA piłka. Może jednak jakaś kontuzja. Mecz dobry, wynik dobry i sprawiedliwy. Jak tak ma być dalej, to ja poproszę. Koronawirus ewidentnie pomógł Brzęczkowi

6 października 2020 o godz. 23:00

Język dyktatury

intolerance

Ministerstwo zdrowia znów zapowiada zamordyzm. Mandaty za brak maseczek, nazwali to „polityka zero tolerancji”. Co to jest za język? Język dyktatury. Zero tolerancji, bo nasi politycy nie wiedzą, co to tolerancja. Moją obywatelską postawą od dzisiaj będzie zero tolerancji dla władzy. Po kompromitacjach Szumowskiego i kłamstwach Morawieckiego, że koronawirus już nie groźny, powinni sypać popiół na tępe głowy, a nie straszyć ludzi swoim brakiem tolerancji.

4 października 2020 o godz. 19:51

„Magazyn Literacki Książki” o „Sztuce degustacji”

mwerty

W numerze 9/2020 miesięcznika „Magazyn Literacki Książki” redaktor czasopisma, Ewa Tenderenda-Ożóg, pisze o książce „Sztuka degustacji”: Mokry żwir, mech, trawa, cukierek maślany, popcorn, gliniana doniczka, pudełko po cygarach, tłuszcz z bekonu, bryza morska – aż trudno uwierzyć, że takich aromatów można doszukać się w winach. Książka Łukasza Gołębiewskiego nie jest przewodnikiem po aromatach, to raczej rodzaj podszeptu, podsunięcia, że świat alkoholi jest bardzo bogaty i złożony, pełen smaków, wymaga jednak nieco uwagi. Prowadząc przez lata degustacje i wydarzenia związane z alkoholem, autor doskonale wie, o czym pisze. Dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom osób chcących dowiedzieć się więcej czy też usystematyzować swoją wiedzę, bądź tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze sztuką degustacji, stworzył ten nawigator. To klarowna, bezpośrednia w przekazie książka, pełna ilustracji i grafik, opracowana graficznie w bardzo klasycznym stylu, zawierająca podstawowe informacje na temat tego, czym jest alkohol, jak powstaje, jakie są rodzaje win i mocnych alkoholi, wreszcie w jaki sposób je degustować. „Sztuka degustacji” jak aperitif – pobudza apetyt na więcej. Więcej wiedzy.

24 września 2020 o godz. 22:16

„Mocne alkohole w Polsce 2020”

Mocne Alkohole w Polsce 2020

23 września drukarnia Print Group ze Szczecina dostarczyła nam jeszcze pachnące farbą drukarską egzemplarze trzeciego wydania publikacji „Mocne alkohole w Polsce”. Ponad pół tony papieru, ponad 300 stron druku – wszyscy producenci, większość importerów – łącznie ponad sto firm, a także biogramy ludzi z branży. Już można zamawiać.

escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort