25 września 2008 o godz. 15:02

Xenna na ekranie

Łukasz Gołębiewski podpisał umowę licencyną z firmą Federico Film na zrealizowanie filmu na podstawie powieści "Xenna moja miłość". Od podpisania umowy do filmu droga jeszcze daleka - jak mówi producentka, Marta Plucińska, najpierw trzeba pozyskać środki, znaleźć scenarzystę i reżysera, a potem jeszcze długa, długa praca. O szczegółach będziemy na bieżąco informować.

66 komentarzy dla “Xenna na ekranie

  1. poprzednio trafiłam na tą stronę kilka lat temu .. szkoda, że nic z filmem nie ruszyło ;/ Naprawę świetna książka jak wszystkie Pana <3 Taką Xenne to bym chciała zagrać ;d

  2. Drugi wiedzmin

    Nie boisz się, że film zepsuje książkę? To znaczy jej postrzeganie. „Czytałeś Xennę? Nie, ale oglądałem film, dno”. Polscy filmowcy pare razy pokazali, że potrafią zepsuć dobre tytuły. Przykładem choćby Wiedźmin.

    • Drugi wiedzmin

      Może zepsuć, ale może też zainteresować większą grupę osób, nigdy nie wiadomo, niestety dowiadujemy sie tego zwykle już po fakcie :) Na razie jednak nic się w tej sprawie nie dzieje, więc nie ma ryzyka…

  3. .

    Jeśli będziesz coś więcej wiedział na temat kręcenia filmu (choć wielu osobom strasznie zepsuje to wyobrażenie Xenny, także i mnie) poinformuj wszystkich wielbicieli Twoich arcydzieł, daj znać co i jak. Pozdrawiam ; )

  4. hmmmm ???

    Nie wiem, na jakim etapie całe prace sie zatrzymały… ale jeśli chodzi o mnie to…z pewnością żadna ekranizacja nie dorówna książce i to jest oczywiste!!! Jednak zobaczenie tego \”innymi oczyma\” jak moje, przy innej wyobraźni może być ciekawym doświadczeniem… Te obawy, że obraz Xenny zostanie przez film zepsuty wynika jak sadzę faktu, ze większość czytających w głównych bohaterach odnalazła kapkę siebie… to powinno Ci Łukasz strasznie schlebiać:)

    • hmmmm ???

      też bym chętnie zobaczył „innymi oczyma”… ale jakoś nic w tej sprawie się nie dzieje od dawna, muszę chyba wypytać producenta, nie miałem z nim chyba z rok kontaktu i szczerze mówiąc zapomniałem o sprawie.

  5. Wyobraźnia mówi nie

    A ja bym do kina nie poszła. Okrutne byłoby zepsuć sobie moja cudowną Xennę, którą sobie wyobraziłam. Na ekranie byłaby to pewnie piękna dziewczyna z kościstą szyją i ramionami z ogromem tapet na twarzy, ale takich wiecie \”naturalnych\”, bo przecież była naturalna. Podobnie jak i główną rolę męską zrobiliby nie taką jaką mam przed oczyma, za każdym razem gdy powracam do książki. Wychodząc z kina na zawsze zatraciłabym obraz tych wszystkich miejsc i ludzi, na który tak intensywnie pracowała moja wyobraźnia.

  6. dobry pomysł

    uważam, że to bardzo dobry pomysł. wiadomo, że czytając książkę każdy na swój sposób wyobraża sobie bohaterów, otoczenie i inaczej odbiera sytuacje a film (mam nadzieje) będzie pełnym odzwierciedleniem tego jak autor to wszystko sobie wyobrażał pisząc. mam również nadzieję, że nie będzie to okrojona wersja dla 12 latków, tylko dobry film pełen wstrząsających i dobitnych scen. bez cenzury i kręcenia czegoś pod publikę. mawiają, że nadzieja matką głupich lecz myślę, że w tym przypadku tak nie będzie:) pozdrawiam

  7. hmm.

    a mnie się wydaje, że to jednak jest jakiś ciekawy pomysł. zobaczyć coś, tak jak widzi to ktoś inny. dla porównania, z ciekawości. za każdym razem jak wracam do ‚Xenny’ mam inne wyobrażenia co do otoczenia, wydarzeń, bohaterów. i chyba kończą mi się pomysły, dlatego taki film byłby pewnie interesujący. i czy byłby on zły czy dobry, to na pewno wzbudziłby wiele emocji i hmm.. . uczuć [?]

  8. .

    Ale mi wstyd że dopiero dzisiaj przeczytałam tą informację… mam nadzieję że plany się uskutecznią i pobiegnę do kina na film – Oj by się działo !!! :))))) Aż podskoczyłam na fotelu na samą myśl…
    Prosze nie zapominać o mnie kiedy będzie casting do filmu. mogę zagrać np panią w sklepie z alkoholami albo kobietę (w tle), która przechodzi ulicą 😛

      • casting

        na obojętnie jaką panią z obojętnie jakiego sklepu hehehehe… przecież oni też chodzili do sklepu po wino, piwo, wódke…. o przecież jedną ze swoich dziewczyn poznał w sklepie hihih… co prawda nie odpowiadam opisowi tejże niewiasty ale …. współczesna charakteryzacja robi ponoć cuda :PPPP

  9. Faktotum po polsku

    ja to mysle ze to by byl zajebisty film
    najlepiej czarno bialy w pierwszej czesci i kolor w drugiej (mysle tu o rozdzialach ksiazki)
    nie wiem czy ktos Faktotum ogladal ale cos w tym stylu ale z Polska nuta no i oczywiscie Xenna piekna i nim takim rozkosznie starszym i interesujacym ale nie przystojnym !

    ja nie moge sie doczekac az zaczna cos robic z tym filmem!

  10. O K*rwa

    Poierwsze : Tego co chce to zrobić jako anime : Mama ciebie chyba człowieku niekocha . Po Drugie : Linda Idealny byłby do tej roli tylko żeby nierobili mu czegoś co sie niekończy jak np.w Saże gdzie miał karabin  w którym amunicja sie niekończyła. Po trzecie : Jak zrobicie do tego 2 część to was ******* Melanże są wystarczjące . Gratulacje dla Autora Xenny najleprza książka jaką miałem w rękach po Tolkienie . I Od Hentajów che sie żygać ( nieznam poprawnej pisowno) .

    • O K*rwa

      Po pierwsze: To jest tylko dyskusja *****. Nie zamierzam robić mangi.
      Po drugie: Linda to chyba już na emeryturze jest.
      Po trzecie: strzel sobie browca i wyluzuj. Niedługo będzie „Disorder”

  11. ?

    może napisze bez sensu może się narażę wszystkim. ale uważam że \\\”Xenna…\\\” nie jest powieścią którą można przenieść na duży ekran tak jak i \\\”Melanże\\\” po prostu te książki same w sobie mają odpowiedni klimat. i chyba lepiej by było jakby wszystko co jest w książce zostało tylko w naszych wyobrażeniach.
    Filmując tę powieść może ona wiele stracić, oczywiście może też zyskać lecz by tak się stało musi być naprawdę genialny reżyser, scenarzysta i obsada aktorska.

  12. Xenna na ekranie

    Biznes is biznes moi państwo. Czasem trzeba się zeszlajać. jak znam nasza telewizję, tozrobią z Xenny P. Cichopek, umalują i każą „wyglądać”. Nie przenoście nam Xenny na ekrany. (Chociaz Autorowi życzę sukcesów).

  13. Szansa

    Leaving Las Vegas – znakomita powieść. Ale Nicolas Kim Coppola znany jako Nocolas Cage, mimo znakomitej gry aktorskiej, jest po amerykańsku śmieszny (oczywiście moim zdaniem). Zasadnicza trudność polega na tym, że alkoholik czy narkoman nie tylko wymiotuje; on wydziela wszystkimi możliwymi ujściami, poci się, śmierdzi, pękają naczynia krwionośne pod skórą i w oczach… Jest brudny i nieogolony, naturalnym, wielotygodniowym brakiem ablucji. Właściwie, to nie widziałem prawdy w żadnym filmie na temat. Zawsze są to tylko naiwne wizje, gości od sztuki, co to się znają.
    Może będzie tym razem inaczej?

    • Szansa

      Nie! Tylko nie to! Ma być piekny bohater i piękne kobiety wokół niego, nikt nie chce prawdy, kto by to wtedy oglądał? Najlepiej żeby było dużo seksu i ładne scenografie. Swoją drogą kosztownie będzie zrealizować Xennę, chyba żeby odciąć wątek meksykański. Ja się nie podjąłem pisania scenariusza. Sam bardziej bym widział film na podstawie Melanży – prosta fabuła i oczywiste przesłanie, statyczna scenografia… Zobaczymy.

  14. Jejku jej!

    No to ciekawa jestem bardzo tego projektu i będę kibicować. Ciekawe, jaka będzie obsada? Profesjonalna czy naturszczyki? Fabuła wydaje mi się troszkę trudna do realizacji, no ale skoro filmują”Wojnę…” Masłowskiej tzn. że nie ma rzeczy niemożliwych. Dobry scenarzysta, reżyser… Good luck!

      • Jejku jej!

        Oczywiście mogłabym zasugerować siebie jako odtwórczynię głównej roli, ale wrodzona skromność i poczucie upływu czasu każą zrezygnować z marzeń. :) Swoją drogą zastanawiam się kto z rodzimych młodych aktorów uniósłby taki ciężar? Szyc, Małaszyński? Może Karolak, grał w końcu punka w „39 i pół”, tylko urody nie ma tak sztandarowej…Linda dobrze radzi sobie z rolami alkoholików, tylko ciut za stary, no i chyba za drogi…Stawiam na casting wśród naturszczyków! Ostatnio miałam okazję oglądać „Motór” i profesjonalny aktor wypadł tam blado na tle „amatorów”…
        PS.Ewentualnie mogę zagrać/statystować jako skłoterka na koncercie, o ile będzie taka scena:)

    • Jejku jej!

      Wodospady są m.in na rzece Krka i owszem, tam wiele ujęć powstało. A osły łażą po wyspie, wokół jeziora i wpieprzają ,co podejdzie… Na archipelagu Krka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

23 marca 2019 o godz. 14:50

Recenzja książki „Gin”

W numerze 2/2019 „Magazynu Literackiego Książki” ukazała się recenzja książki „Gin”, napisana przez redaktora naczelnego miesięcznika, Piotra Dobrołęckiego. Przedrukowujemy ją w całości.

21 marca 2019 o godz. 22:58

Nie ta strona główki

68017

Mecz Polska-Austria w Wiedniu rozpoczął zmagania o Euro 2020. Jakoś źle widzę nasze szanse, mimo stosunkowo łatwej grupy eliminacyjnej. Zaczęło się od ładnych, dobrze zorganizowanych ataków Austriaków, groźnie strzelał Alaba, Sabvitzer, walczył Arnautović, ale Szczęsny dobrze bronił. Potem Austriacy jakby stracili werwę. U nas próbowali ciągnąć do przodu grę Grosicki i Zieliński, ale po pierwsze skrzydłowi byli za bardzo rozciągnięci, po drugie brakowało drugiego napastnika, bo Milik zachowywał się tak, jakby go nie było. Kilka ładnych akcji zainicjował bokiem Grosicki, miał dobre podania, ale stuprocentowej sytuacji nie mieliśmy. Najlepiej wyglądał strzał samego Grosickiego w 27. minucie, obroniony przez Austriaka. W sumie dość wyrównana pierwsza połowa, niby Polska była trochę lepsza, ale groźniejsze sytuacja stwarzali Austriacy.

15 marca 2019 o godz. 17:51

Adolf Dygasiński: Gorzałka

3d3956854f7c9c696ea7b2543fe3

500 stron trącącej już myszką prozy, powieść powstała w 1893 roku. Dygasiński przedstawił ciekawy opis funkcjonowania przemysłu spirytusowego w Polsce pod koniec XIX wieku. Czas modernizacji gorzelnictwa. Nie tylko wprowadzenie destylacji ciągłej w oparciu o aparat Pistoriusa, ale też szerokie zastosowanie odkryć chemii i biologii, zmiany w sposobach fermentacji, świadome wykorzystanie drożdży, doświadczenia z wykorzystaniem surowców do destylacji pod kątem zawartości cukrów czy skrobi. Gorzelnie działają przy folwarkach i mnożą się, pączkują, ale to już nie tylko wiejska manufaktura, produkująca spirytus na okowitę i wywar jako paszę dla zwierząt. Już pojawiają się chłodnie, nawet laboratoria w gorzelni. Okowita jest coraz lepsza i przynosi coraz większe zyski. Powstaje ziemiańskie konsorcjum, Towarzystwo Spirytusowe, które nadzoruje obrót okowitą, w szczególności do wyszynków. Bo karczma wciąż jest tym miejscem, gdzie jest największa sprzedaż, butelki z okowitą to wciąż rzadkość, raczej sprzedaje się ją w beczkach doi szynków. W Warszawie bary oferują szeroki wybór trunków, w modzie jest piwo kuflowe, na prowincji chłopi piją jednak niemal wyłącznie okowitę. Właściciele folwarków dostarczają alkohol do szynków. Polscy karczmarze konkurują z żydowskimi i jest tu tradycyjnie dużo niechęci. Poza tym w kościołach rozwija się ruch wstrzemięźliwości, księża nawołują do abstynencji, ale bez większego sukcesu. Naród okowitę kupuje, folwarki się rozwijają. „Suma zadowolenia, jaką ludzkość czerpie z używania alkoholu, stanowi wyłącznie o jego rozpowszechnieniu”, konkluduje postępowy ziemianin, August Strumski, którego ojciec i dziadek również prowadzili gorzelnię. „Krajowy gorzelnik ma przed sobą jeszcze rozległe pole działania, apostołowie wstrzemięźliwości niepotrzebnie robią tak wiele hałasu. Faktem jest, że narody pijące są krzepkie, energiczne i wytrzymałe w ekonomicznej walce o byt. Ciężki jest zarobek na chleb, a jednak człowiek do tego wielkiego brzemienia pracy dorzuca jeszcze ciężarek nowy, aby mieć przyjemność wychylenia czarki alkoholu” – pisze Adolf Dygasiński. W tle tej bardzo interesującej opowieści o gorzelnictwie, są też perypetie miłosne bohaterów, spory pokoleniowe, zawiści i intrygi, jest oczywiście pijaństwo, złodziejstwo, bandytyzm, ale wszystko to na drugim planie i o wiele mniej zajmujące, niż historia gorzałczanego biznesu.

3 marca 2019 o godz. 21:53

Urynkowić pracę nauczycieli

school-1782427_960_720

Z zainteresowaniem czytam artykuł przygotowany przez Warsaw Enterprise Institute pt. „Urynkowić pracę nauczycieli”. Kilkakrotnie pisałem już o tym, że nauczyciel w Polsce mało pracuje, ale rękę po pieniądze chętnie wyciąga. Jak nie do podatnika, to do rodzica, co na jedno wychodzi. Wymaga od każdego, tylko nie od siebie. Oczywiście uogólniam, ale niestety leniwy belfler tworzy smutny wizerunek tego środowiska i kładzie się cieniem na tych, którzy mają misję, zapał, powołanie, którym się chce. Mam poczucie, że to głównie leniwy belfer woła teraz – „Strajkujmy”!

23 lutego 2019 o godz. 02:47

Nowe święto narodowe

14 kwietnia, nowe święto. Hurra. Z górki na pazurki. Z uwagi na niepewne źródła data jak to się mówi umowna. Niedziela w tym roku, więc przydałby się wolny poniedziałek. Po święcie należy się wypoczyn.

21 lutego 2019 o godz. 22:11

Angelic Upstarts w Warszawie

45561973_1997404863675270_9099271392083312640_o

24 lutego w klubie Pogłos w Warszawie (ul. Burakowska 12) wystąpi legenda punk rocka, Angelic Upstarts. Weteranom towarzyszyć będą Arrested Denial i Lazy Class. Start godz. 19.30, bilety – 70-80 zł.

20 lutego 2019 o godz. 23:44

Bieguni

„Przetrwa tylko to, co inne” ~Olga Tokarczuk

19 lutego 2019 o godz. 12:16

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 25-001

Ukazał się nowy numer (1/2019) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

17 lutego 2019 o godz. 17:58

Kartka ze Lwowa (12) Restauracja Baczewskich

Restauracja Baczewski we Lwowie (8)

W centrum Lwowa, przy ulicy Szewskiej 8, powstała w 2015 roku restauracja Baczewskich – Ресторація Бачевських. Wchodzi się przez sklepik z oryginalnymi wódkami J.A. Baczewski z Austrii, a także z własnymi nalewkami w butelkach noszących logo restauracji, są tu też: książki, widokówki, kieliszki, gadżety. Zaprezentowano też stare materiały reklamowe oraz oryginalne stare butelki po wódkach Baczewskiego. Przy wejściu do restauracji jest recepcja, a sama sala restauracyjna prezentuje się niezwykle elegancko. Na dole zaś jest koktajl-bar oraz wybór kilkudziesięciu smaków nalewek, które dojrzewają w szklanych zbiornikach od kilku miesięcy do nawet trzech lat. Część smaków dostępnych jest wyłącznie w barze, ale ponad 30 można kupić w firmowych butelkach i w miniaturkach.

16 lutego 2019 o godz. 23:36

Kartka ze Lwowa (11) Muzeum Piwa

Browar we Lwowie (2)

Львиварня, czyli Muzeum Piwa we Lwowie, które miastu zafundował Carlsberg, właściciel miejskiego browaru. Pierwsza ekspozycja powstała w 2005 roku (290 lecie powstania browaru) i była dziełem pracowników. Obecnie kompleks jest po gruntownej rekonstrukcji i można go zaliczyć do najnowocześniejszych muzeów na Ukrainie. Zebrano tu eksponaty związane z lwowskim piwowarstwem, ale również z samym miastem i jego biesiadną historią. Szeroko została przedstawiona technologia produkcji. Zwiedzanie jest interaktywne, można niemalże stworzyć własne piwo, wsłuchać się w gwar lwowskiej ulicy, baciarskich melodii. Budynek jest trzykondygnacyjny. Na drugim piętrze stworzono przestrzeń kulturalną z salami wystawienniczymi i konferencyjnymi. Jest tu również obszerna sala degustacyjna. Za niewielką dopłatą do biletu można skosztować czterech piw: Lager (Lvivskie 1715), Unfiltered Lager (Biały Lew), Ale i Dark Lager (Ciemne Lwowskie).