5 czerwiec 2022 o godz. 20:34

Wizyta w Pałacu Ginu

Hendricks Gin Palace (33)
W Girvan, na terenie kompleksu destylarni grain whisky jest ukryta destylarnia single malt oraz destylarnia dedykowana wyłącznie dla ginu Hendrick’s. To sekretne miejsce, niedostępne dla odwiedzających, znane jest jako Gin Palace. To świątynia Lesley Gracie, która stworzyła gin Hendrick’s, czuwa nad jego destylacją i tworzy wciąż nowe receptury, podróżuje po świecie i szuka aromatów egzotycznych botaników, które można by wykorzystać w Szkocji.

Czarny mur, w nim wejście, dzwonek mosiężny, ciągnę za sznurek, otwiera się klapka, a w niej głowa Lesley Gracie. – Spóźniliście się, nieładnie – mówi i uśmiecha się życzliwie. Drobna, sprężysta, z pięknym długim warkoczem siwych włosów. Patti Smith ginu. Mówi cicho, z gracją, pięknie się uśmiecha, dystyngowana, ale bez wyższości, wspaniale opowiada. Jej drzewa, kwiaty, owoce w obu ogrodach – zewnętrznym i zimowym, pod dachem, są jak domowe zwierzęta, jak przechadzający się tu wieki żółw, wydaje się jakby każda roślina miła swoje imię, swoje miejsce nie tyle na ziemi, co w życiu i rozkładzie dnia Lesley. – Tu się zaszywam, za drzewkami pomarańczowymi, i wtedy nikt mnie nie może znaleźć – mówi niczym psotna dziewczynka, i psotnie się uśmiecha. Królowa ginu w swoim herbarium.
Jej Gin Palace to połączenie stylu wiktoriańskiego, kolonialnego i orientalnego. Stylowe meble, makieta balonu, wielki paw, zielona papuga, stare kufry podróżne, masywne krzesła z egzotycznego drewna sprowadzanego z Azji, podobnie jak długi stół, wachlarze, fantazyjne bicykle, patefon z tubą, z otworów w posadzce wyrastają palmy. Kamienne łuki, przeszklony dach, ciemna podłoga w białe symetryczne sześciokąty, miedziane naczynia, przyciemniane szkło jak w butelkach ginów Hendrick’s.
Potem oglądamy każdy z trzech alembików. – Bennet to moje dziecko, zabiorę go stąd odchodząc na emeryturę – mówi, wskazując na wielką miedzianą cebulę z krótką tłustą szyją, aparat z 1860 roku. – Do niczego nie będzie mi potrzebny, ale jest mój i zabiorę go. Jak stąd odejdę nadal będzie robiony gin Hendrick’s, ale to już nie będzie gin Lesley – mówi. W 2015 roku zrobiono kopię Benneta. Podobno efekt destylacji jest w 100% taki sam jak z oryginału. Trzy lata później zrobiono kolejne dwie kopie. Jak Lesley zabierze egzemplarz z 1860 roku, to gin dalej będzie w Girvan destylowany, może nawet będzie go więcej, bo jest miejsce na kolejne alembiki – obecnie jest ich sześć, ale pewnie zaraz będzie dziewięć. Bennet i jego bliźniak, Carric, stoją w strzelistej świątyni, na suficie witraż, alembiki niczym organy w świątyni. Gin Palace, tak nazywa się to miejsce, ale raczej bardziej by pasowało Gin Temple. Pomiędzy bliźniakami jest usadowiona na wielkiej miedzianej cebuli kolumna Coffeya – to aparat Carterhead z 1948 roku, na górze umieszczany jest kosz z botanikami, tu powstaje lżejszy gin. Potem są one ze sobą łączone, Hendrick’s to mieszanka destylatów z dwóch różnych alembików, różnych metod destylacji, o różnej gęstości, innym składzie chemicznym, choć botaniki są niemal identyczne, tylko skórki pomarańczy inaczej pokrojone. Na koniec dodawane są jeszcze esencje – różana i zielonego ogórka. Zapach tych esencji jest obłędnie intensywny, o czym przekonuję się podczas degustacji z Lesley w jej prywatnym laboratorium. Tu też próbuję destylatów o mocy 80% z poszczególnych alembików. Wcześniej jednak wchodzimy z Lesley po stalowych schodach na poziom wierzchołka szyi kolumny Coffeya, to tu jest kosz z botanikami. Razem wąchamy i próbujemy jagód jałowca z Albanii, są zaskakująco słodkie, ostrego pieprzu cubeba, wysuszonego korzenia dzięgla i irysu, kolendry, skórek cytryny i pomarańczy suszonych na słońcu i innych składników, które wsypywane są do miedzianego cebulastego kotła Benneta, lub trafiają do kosza zainstalowanego ponad szczytem kolumny Carterheada. Idziemy jeszcze zobaczyć nowy komplet trzech alembików, reprodukcję tych ze świątyni, ale w miejscu nie tak nobliwym, fabrycznym, a także do miejsca, gdzie składowane są i ręcznie ważone botaniki – cudowne aromaty, jak w herbaciarni. Destylarnia pracuje non stop, 365 dni w roku. Potem jest wspomniana degustacja. Próbuję ginu Hendrick’s na różnych etapach produkcji, rekonstrukcja ostatecznej wersji, której z tych pojedynczych próbek bym nie poskładał – są cięższe, bardziej oleiste, prosto z alembików. Próbujemy też edycji specjalnych z „kolekcji osobliwości” Lesley, a także jej eksperymentów, m.in. absyntu. Najbardziej niesamowity trunek w laboratorium Lesley to gin Kanaracuni. Alkohol o mocy 44%, destylowany w dziesięciolitrowym miedzianym alembiku, który Lesley zabrała do indiańskiej wioski Kanaracuni w Wenezueli w 2013 roku. Powstał z dodatkiem rośliny znanej jako scorpion tail, ogon skorpiona, jej potaniczna nazwa to Heliotropium angiospermum. Powstało tylko ok. 100 butelek tego destylatu. Zapach kwiatów, róż, sandałowca, tropikalnych owoców, cytrusów, zielonych jabłek, herbaty lipton. Smak cierpki, kwaskowy – grejpfrut, cytryna, albedo. Jest trochę soli, jest ogórek i róże, dużo jałowca. Finisz ostrzejszy – jałowiec, pieprz cubeba, liście, kora, pomarańcze, mandarynki, klementynki, yuzu… Rozmawiamy o aromatach, o odczuwaniu smaku, o pamięci sensorycznej, o podróżach i egzotycznych roślinach, Lesley nigdy nie próbowała jambu. Jest czarująca, chciałoby się usiąść w szkolnej ławce i słuchać, i uczyć jak rozumieć chemię roślin, jak łączyć aromaty, by powstał kompletny gin. Lesley pyta mnie, jak piję gin, odpowiadam, że zawsze czysty, nie schłodzony. Ona tak samo, nie lubimy koktajli. Gin to arcydzieło, tonik zamienia to arcydziełu po prostu w napój. Ale gin pije się z tonikiem i o tym Lesley doskonale pamięta, gdy tworzy kolejne receptury do swojej kolekcji osobliwości. Ma w domu psa, trzy króliki, dwa żółwie i chomika. Jej najnowszy gin Neptunia powstał w wyniku inspiracji aromatami morza i zatoki Girvan, podczas spacerów z psem. W nowym ginie jest dużo akcentów morskich, zupełnie inaczej niż na przykład w słodkim Hendrick’s Amazonia, gdzie dominantą są owoce tropikalne, zwłaszcza ananas. Królowa ginu poświęciła mi połowę dnia, żegnam się bogatszy o wspomnienia, przemyślenia. I idę nad zatokę, wącham kwiaty, próbuję traw i liści, odkrywam niezwykłe smaki, jakich nie ma w Warszawie, morskie kwiaty, trawy, zioła inaczej pachną, inaczej smakują. Młode króliki biegają w stadach po dwadzieścia, trzydzieści sztuk. Białe ogonki i długie szare uszy, pełno małych norek. Poznaję smak morskiej gorczycy i już mam pomysł, co bym chciał zrobić po powrocie do Polski. Wódka z morską gorczycą! Trzeba będzie wybrać się w poszukiwania nad Bałtykiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

23 czerwiec 2022 o godz. 22:12

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV3-22

Ukazał się drugi w tym roku numer „Aqua Vitae”, a w nim m.in. rozmowa z Rajmundem Matuszkiewiczem o whisky i jego odkrywaniu Szkocji, a także obszerna relacja z regionu whisky Campbeltown. Piszemy o ostatnich imprezach branżowych: Silesian Whisky Fest, Festiwal Whisky & Friends i Whisky Day Cracow, przedstawiamy nową Holyrood Distillery z Edynburga, Probiernię Urbanowicz i nowo otwarty w Katowicach dom ginu. Tomasz Prange Barczyński prowadzi czytelnika śladem win sauternes, a Łukasz Czajka wspomina dawne destylarnie warszawskie. Jak zwykle wiele recenzji nowych alkoholi, relacje z degustacji i wiele bieżących informacji ze świata mocnych alkoholi.

7 czerwiec 2022 o godz. 22:18

Nowy numer „Aqua Vitae” online

Nowy numer magazynu „Aqua Vitae” już jest dostępny do czytania online, a za tydzień w wersji drukowanej. Zapraszamy do lektury.

7 czerwiec 2022 o godz. 21:15

Podróż do Lowlands

Scotch Whisky Experience16

Whisky z Lowlands zawsze pozostawała w cieniu tej bardziej znanej, bardziej wyrazistej whisky z Highlands. Podział ten stał się jeszcze bardziej wyraźny w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy w Highlands działało ponad tysiąc nielegalnych alembików, a producenci w Lowlands, nękani przez poborców podatkowych, którym łatwiej było tu dotrzeć ze względu na bliskość dużych miast, dwoili się i troili, jak szukać oszczędności by sprostać rosnącym apetytom koronnego fiskusa. By produkować taniej, robili coraz gorszą whisky, a tym samym sława destylarni w Highlands rosła.

5 czerwiec 2022 o godz. 20:34

Wizyta w Pałacu Ginu

Hendricks Gin Palace (33)

W Girvan, na terenie kompleksu destylarni grain whisky jest ukryta destylarnia single malt oraz destylarnia dedykowana wyłącznie dla ginu Hendrick’s. To sekretne miejsce, niedostępne dla odwiedzających, znane jest jako Gin Palace. To świątynia Lesley Gracie, która stworzyła gin Hendrick’s, czuwa nad jego destylacją i tworzy wciąż nowe receptury, podróżuje po świecie i szuka aromatów egzotycznych botaników, które można by wykorzystać w Szkocji.

22 maj 2022 o godz. 23:48

Recenzja w „Aqua Vitae”

W numerze 3/2022 magazynu „Aqua Vitae” Marcin Młodożeniec pisze o książce Łukasza Gołębiewskiego „Wódki i inne mocne trunki. Polskie debiuty alkoholowe 2021 roku”.

22 maj 2022 o godz. 23:45

Recenzja Blended whisky

„Aqua Vitae” nr 3/2022

W numerze 3/2022 magazynu „Aqua Vitae” Łukasz Szczepanik pisze o książce Łukasza Gołębiewskiego „Blended whisky”.

19 maj 2022 o godz. 18:52

Podążając za Wilkiem

wywiad wolf2

Na kanale YouTube Wolf & Friends pojawiła się druga część rozmowy z Łukaszem Gołębiewskim, poświęcona whisky, okowicie, ginom, eliksirom, destylacji, degustowaniu i podążaniu za Wilkiem.

30 kwiecień 2022 o godz. 18:31

Blended whisky

Blended_cover

Ukazała się nowa książka Łukasza Gołębiewskiego w serii poświęconej alkoholom. Wydawca jest M&P, publikacja w twardej oprawie, z kolorowymi zdjęciami, ma ponad 100 stron.

30 kwiecień 2022 o godz. 17:58

Blended whisky (2022)

Blended_cover

Podczas licznych spotkań degustacyjnych, które miałem okazję prowadzić, często byłem pytany, o ile single malt jest lepsza od blended? Zawsze odpowiadam tak samo – dobra whisky jest dobra, niezależnie od tego czy to jest single malt, single grain czy blended. Powstają wielkie whisky mieszane w Szkocji, Irlandii czy Japonii, które są efektem wielkiego kunsztu ich twórców. Bo whisky mieszana jest jak koniak, aby była znakomita, potrzebuje doświadczenia mistrza kupażowania (blend mastera) i dobrego materiału źródłowego, czyli dostępu do wyśmienitych beczek. Ale whisky mieszana, to także najtańsza kategoria na najniższych półkach massmarketowych. Dlatego tak trudno ją ocenić. To trochę jakby wystawić w tej samej kategorii piękne Porsche i rozklekotaną Ładę. To samochód i to samochód. Opowiadam o historii blended i o ważnych markach, ale tak naprawdę to jest po prostu opowieść o whisky. W porządku, czasami gorszej, czasami lepszej, ale uwierzcie mi, nie tylko single malts warte są zainteresowania!

30 kwiecień 2022 o godz. 17:53

Polskie debiuty alkoholowe 2021 roku (2022)

Debiuty-2021

W 2021 roku na rynku pojawiło się ok. 600 nowych polskich wódek i innych wyrobów spirytusowych. Trudno w to uwierzyć i nawet bywalec specjalistycznych sklepów nie mógł tego dostrzec, że liczba nowych marek na rynku praktycznie podwoiła się w stosunku do 2020 roku. Publikacja zbiera i omawia wszystkie rynkowe nowości wraz z oceną jakościową w układzie: aromat / smak / finisz / całkowite wrażenie oraz z osobną oceną stosunku jakości do ceny. Wszystkie opisy i oceny mają charakter indywidualny, oparte są na sensoryce autora.

escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort