22 stycznia 2008 o godz. 11:46

We śnie

Dość mam już trochę degenerackich wątków i odpowiadania na pytania w rodzaju: "czy ty też tyle pijesz, co twój bohater?". Piję trochę mniej, bo tak dużo się nie da - książka to nie życie, niestety. Ale tak serio, to zabrałem się za pisanie nowej powieści, której dałem roboczy tytuł "We śnie". Zero degeneracji, zero alkoholu, zero punk rocka :) Nawet nie ma tam zdrad i krętactw. "Just love", można by powiedzieć, tyle, że kochankowie być ze sobą nie potrafią, no ale to stały motyw u mnie, sam nie potrafię z nikim być, to jak niby moi bohaterowie mieliby sobie z tym radzić? Książka bardzo ciepła, wręcz melancholijna (fuj, nie znoszę tego słowa), złożona ze snów, strzępów rozmów, zbliżeń i uników :)
Równolegle staram się skończyć powieść "Disorder i ja". Powieść degeneracką, zapowiadaną już od dawna, planowaną na styczeń 2009. Zostało mi zaledwie kilka stron do napisania by połączyć niektóre wątki, no a potem kilka miesięcy poprawiania... Mam nadzieję, że przed wakacjami całość będzie ukończona i "Disorder" wyjdzie w zapowiadanym terminie.
To tyle wieści z frontu. Do zobaczenia na spotkaniach autorskich, zapowiada się tego w najbliższych miesiącach naprawdę sporo.

4 komentarzy dla “We śnie

  1. ALKOHOLOVE

    No tak. Ile pisarza jest w jego powieści?
    Jak piszesz Just Love… Czyli jak twoim zdaniem to wygląda z obserwacji? Wiesz, w dzisiejszych czasach ludzie lubią się oszukiwać.
    Pod każdymi względami. Takie czasy przyszły i jesteśmy ludojadami.
    W końcu każdy będzie się jadł ze smakiem, Kołakowski napisał o tym bajkę. Ja czytam teraz wiersze latynoskie 😛
    Jorge Carrera Andrade i polecam jego wiersze.
    I to znów pytanie czym jest Just Love.
    3 miesiące z degeneratem dały mi do myślenia, wiesz.
    Na ile było w tym jego mocy, na ile on odbierał mi moją.
    Miłe doświadczenie ale dalekie od tego co nazywają miłością.
    Pozdrawiam.

    • ALKOHOLOVE

      ja piszę Just Love? A co by niby miało znaczyć Just Love? Nie ma żadnej Just Love. Jest tylko just fuck. Miłość nie jest just.
      3 miesiące z degeneratem to na pewno chujnia, ale świat się na tym nie kończy, a zawsze masz jakieś nowe doświadczenie… gorzej byłoby spędzić 3 lata z degeneratem, albo 30 lat…

  2. Pytania o alkoholizm

    Degenerackie wątki są bardzo zdrowe :> Choć może faktycznie nie jest dobrze być kojarzonym tylko z taką twórczością.
    Pytania o alkoholizm musi (albo i nie) Pan wybaczyć 😉 To jakaś taka ludzka potrzeba dozukiwania się w każdym dziele realizmu. Są pytania na dźwięk których każdy z artystów ma mdłości: „skąd taka nazwa/tytuł?”, „skąd czerpiesz isnpiracje?” itp. Do tego jest zawsze próba połączenia dzieła (nie ważne czy muzycznego, literackiego, plastycznego itp) z życiem prywatnym autora. Tacy już jesteśmy, my – odbiorcy! 😉
    Czekamy w takim razie na informację o nowych dziełach i już przygotowujemy do nich pytania pt. a ile jest w tym z autora? 😉

    • Pytania o alkoholizm

      z autora jest wiele :) autor za kołnierz nie wylewa, choć dawniej zdarzało się więcej melanży, stąd może potrzeba oderwania się od ulubionego tematu :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

9 sierpnia 2018 o godz. 21:36

Leopold Tyrmand: Filip

filip-b-iext50293206

Ostatnia powieść jaką Tyrmand opublikował przed opuszczeniem Polski. Wyszła w 1961 roku, autor „Złego” opuścił na stałe kraj w 1965. Wojna widziana zza kulis, daleko od frontu, daleko od biedy, a przecież strach i niepewność to stałe elementy życia bohaterów, w tym tytułowego Filipa. Akcja rozgrywa się głównie we Frankfurcie, mieście, w którym jest zbyt wiele majątku Rothschildów by Alianci mieli je bombardować. Przynajmniej tak sobie mówią mieszkańcy, także cyniczni Niemcy, którym nie spieszno walczyć w imię ej mrzonki o Tysiącletniej Rzeszy. Filip jest Polakiem, byłym studentem archeologii, przedostał się do Niemiec z fałszywymi dokumentami z terenów Litwy i podjął pracę jako kelner w dość dobrze prosperującym Park Hotelu. Udaje urodzonego w Warszawie Francuza. Pracuje w międzynarodowym towarzystwie kelnerów, których walka z faszyzmem sprowadza się do tego, że plują kierownikowi hotelu do kawy. Wojnę oglądamy z boku, z przymrużeniem oka, bo łatwiej obracać lęki w żart niż stawiać im czoło. „Człowiek sam już nie wie, po której stronie jest i czego chce”, mówi bohater tej książki i tak jest istotnie. Niby każdy Niemiec to wróg, ale los zrządza, że Filip zakochuje się w młodziutkiej i pięknej Niemce. Nie waha się też korzystać z pomocy Niemców, kiedy tylko nadarza się okazja.

5 sierpnia 2018 o godz. 17:44

Miasto dla mieszkańców!

CCI20160104_0003

Dlaczego cykliści ścigają się po ulicach Warszawy a nie na torach wyścigowych? Jeszcze trochę a wypuszczą na ulice konie ze Służewca. Dużo jest w mieście bezsensownych zakazów, czy nie można by jeszcze dołożyć zakazu maratonów, wyścigów, rajdów oraz demonstracji? Biegacze do lasu, cykliści na tory, rolnicy do brony, a politycy na ring! Ulice miasta dla mieszkańców, nie dla sportowców i frustratów!

4 sierpnia 2018 o godz. 22:50

Jabłkowa Warka

Szlak-jablkowy

Zrobiłem sobie wycieczkę rowerową do Warki. Przyjemna trasa wzdłuż sadów, jabłka i gruszki, pod którymi uginają się gałęzie drzew. Im bliżej Warki, tym liczniejsze po drodze zakłady przetwórstwa jabłek, tłocznie soków, fabryki cydrów…

2 sierpnia 2018 o godz. 09:21

Kartka z podróży – w Brześciu

20180719_204822

Nocleg załatwiany przez białoruskie biuro podróży. Hotel Vesta ma trzy gwiazdki, drogie pokoje, ale wewnątrz wygląda jak skansen ZSRR. Stare, śmierdzące dywany, najbrzydsze meble z Emilki… Rozpacz.

1 sierpnia 2018 o godz. 08:42

Kartka z podróży – Białoruś

20180721_141546

Żeby pojechać do Brześcia czy Grodna nie potrzebujesz wizy czy przepustki. Na granicy w Połowcach nie ma kolejek. Jest trochę formalności. Dostaje się deklarację celną, 50 pozycji drobnym druczkiem, bukvami, po kwadransie dałem za wygraną. okazało się, że wystarczy pójść do odpowiedniego okienka, zapłacić równowartość ok. 30 zł, podać swój pesel i powiedzieć, ze nic się nie przewozi. Pani daje wydruk z komputera i gotowe. A zatem niby nie ma żadnych opłat na granicy, a jednak…

31 lipca 2018 o godz. 19:02

Akademia Brandy – odcinek 5

Łukasz Gołębiewski, redaktor naczelny magazynu „Aqua Vitae” opowiada jak zaczęła się historia Metaxy i dlaczego Metaxa nie jest brandy. Zapraszamy do kolejnego odcinka Akedemii Brandy z Pliską.

31 lipca 2018 o godz. 09:49

Kartka z podróży – Stara gorzelnia w Wierzchowicach

20180719_170945

Obecnie po Białoruskiej stronie granicy znajduje się wieś Wierzchowice (Вярховічы), gdzie zachowały się pozostałości dawnych dóbr magnackich Sapiehów, m.in. stary spichlerz, a także przy wyjeździe z wioski w kierunku Brześcia – okazała gorzelnia, będąca częścią późniejszego folwarku rodziny Rothów. Stanęła w miejscu wcześniejszego browaru, w 1908 roku. Długi budynek, otynkowany obecnie od frontu na błękit, zieleń, róż, wyblakłą czerwień. Spirytus produkowano tu aż do 1985 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow, w ramach swojej kampanii abstynenckiej nie zamienił gorzelni na krochmalnię. Do dziś przerabia się tu ziemniaki zamiast na alkohol, to na mączkę skrobiową.

30 lipca 2018 o godz. 21:07

Alkoholowe dzieje Polski – czasy rozbiorów i powstań

Besala

„Alkoholowe dzieje Polski” Jerzego Besali, to książka bardziej o obyczajach Polaków, niż o alkoholu. Pełna relacji pamiętnikarskich i kronikarskich, ale też anegdot. Drugi tom, przedstawiający Polskę pod zaborami, w znacznie większym stopniu niż pierwszy opiera się na materiale źródłowym, niż na spekulacjach autora. podobnie jednak jak pierwszy, tak i ten, pisany jest w luźnym stylu publicystycznym, w myśl zasady – najważniejsze, żeby nie zanudzić czytelnika.

30 lipca 2018 o godz. 17:10

Z Prusa

„Cywilizacja ma dwa przeciwległe bieguny. Jednym jest szynk, drugim księgarnia”. ~ Bolesław Prus (1882)

28 lipca 2018 o godz. 11:14

Dzisiaj Nancy Regan

20180601_201555

Dzisiaj o godz. 18.00 koncert zespołu Nancy Regan pt. „Początki Polskiej Sceny Alternatywnej”. Martyna Załoga wykona utwory zespołów, które dały początek polskiej scenie alternatywnej. Po koncercie muzyka live przy ognisku. Wstęp wolny.