29 listopad 2010 o godz. 20:06

W Blaszanym Bębenku

/wp-content/uploads/2010/11/blaszany1
Będąc kilka dni temu w Gdańsku trafiłem, dzięki moim znajomym, do knajpy Blaszany Bębenek, nieco na tyłach gdańskiego rynku. Przed wejściem przy ławeczce stoi Oskar Matzerath, w środku grają bębny, w barze goldwasser... Kilka wypitych kieliszków obudziło we mnie nostalgię. "Blaszany bębenek" Guntera Grassa był ukochaną powieścią moich lat nastoletnich. Zafascynowany byłem poetyckością tej prozy, tym rabelaisowskim językiem pełnym powtórzeń i barokowych fraz. To bogactwo języka, wielka kultura narracji jakże kontrastowały z brutalnym przekazem, z fabułą pełną żalu, rozpaczy, strachu, bezradności, krzywdy, obojętności, ale i ślepego bestialstwa, niejednokrotnie bezkarności. Natychmiast sięgnąłem wówczas po kolejne książki Grassa i każdą odkrywałem z równą fascynacją, która minęła mi nieco dopiero wiele lat później, kiedy szukałem już zapewne innej estetyki i innych form wyrażania inności. Bo trzeba pamiętać, że bohaterowie Grassa zawsze są "inni", a przez to wyobcowani.
Fascynacja tą prozą sprawiła, że zająłem się krytyką literacką. Jako nastolatek zwyczajnie marzyłem o tym, by osobiście poznać swojego idola. Pierwszy raz miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu z autorem "Gdańskiej trylogii" jeszcze będąc w liceum, to był bodaj 1988 lub 1989 rok, Grass miał spotkanie w warszawskim klubie "Hybrydy" i prowokował publiczność, porównując Matkę Boską do Róży Luksemburg. Moja fascynacja rosła. Zostałem dziennikarzem, zająłem się książkami, w tym wywiadami z pisarzami. Jako wysłannik "Rzeczpospolitej" jeździłem po świecie odwiedzając dziesiątki imprez książkowych - od Chicago przez Jerozolimę, Moskwę, Paryż, Londyn i wiele innych miast. Mogłem uczestniczyć w lipskim Gewandhaus podczas niezapomnianej debaty między Grassem a Tadeuszem Różewiczem. Kilkakrotnie spotkałem pisarza we Frankfurcie, brałem tam m.in. udział w konferencji prasowej zaraz po tym jak dostał nagrodę Nobla. Recenzowałem wszystkie polskie wydania jego książek, pisałem eseje o jego twórczości, ale jakoś przez lata nie miałem szansy na wywiad, o którym jako licealista tak marzyłem.
Kiedy na początku czerwca 2003 roku jechałem do Gdańska by zrobić wreszcie rozmowę z pisarzem, który był już laureatem nagrody Nobla, daleki byłem od nostalgii czy górnolotnych myśli. Ceniłem w dalszym ciągu Grassa, cenię go niezmiennie do dziś – niezależnie od wyznań dotyczących epizodu w SS - ale nie czułem podniecenia, był to wówczas jeden z kolejnych wywiadów w mojej dziennikarskiej pracy. Nie pamiętałem o młodzieńczych pragnieniach. Do Gdańska pojechałem pociągiem z moim przyjacielem Olem, już w drodze wypiliśmy kilka piw, potem piliśmy niemal do rana włócząc sie najpierw po barach, potem z butelką wina wzdłuż sopockiej plaży... Następnego dnia na wywiad z moim idolem szedłem skacowany i myślałem tylko o jednym – szlag by trafił to, że zamiast spać muszę rozmawiać, a potem szukać jakiegoś komputera (nie było jeszcze laptopów) i faksu (nie było modemów, nie mówiąc o Wi-Fi), spisywać na gorąco rozmowę i depeszować ją do redakcji. Wracaliśmy wieczorem następnego dnia znów pociągając w pociągu beztrosko piwa. O Grassie nie myślałem, przypomniałem sobie teraz w knajpie Blaszany Bębenek.
Poniżej zamieszczam zapis tamtej rozmowy z 2003 roku. Niestety, była to bardziej rozmowa o polityce niż literaturze.

Coraz więcej zła
Rozmowa z Günterem Grassem, laureatem literackiej Nagrody Nobla

Günter Grass gości w rodzinnym mieście Gdańsku. Wizyta związana jest z zapowiedzianym na dziś otwarciem wystawy jego grafik pt. "Güntera Grassa potrzeba widzenia". W zbiorach gdańskiego Muzeum Narodowego jest kolekcja 69 rysunków Grassa, zaś Senat Wolnego Hanzeatyckiego Miasta Bremy jest posiadaczem 77 grafik z cyklu "Calcutta", który powstał jako pokłosie wizyty pisarza w Indiach. Ten zbiór zostanie pokazany polskiej publiczności w Pałacu Opatów w Oliwie. Wystawę uzupełni najnowszy cykl "Ostatnie tańce", na który składa się 15 litografii i 13 rzeźb. Günter Grass miał też w Gdańsku spotkanie autorskie pt. "Pamięć i pokolenia", podczas którego zaprezentowano fragmenty jego najnowszej powieści "Idąc rakiem".

- Polska jest w przededniu bardzo ważnego dla naszego społeczeństwa głosowania, w którym podejmiemy decyzję, czy chcemy przystąpić do Unii Europejskiej. Jaką rolę może odegrać nasz kraj we wspólnej Europie?

GÜNTER GRASS: Mam nadzieję, że wynik referendum będzie pozytywny. To bardzo dobrze, że już wkrótce Polska będzie należała do poszerzonej Unii Europejskiej, ale mam nadzieję, że Polacy mają świadomość zobowiązania, jakie na siebie przyjmą. Krytycznie oceniam poparcie polskiego rządu dla polityki George’a Busha i udział Polaków w interwencji zbrojnej w Iraku. Myślę, że naród, który przeżył okupację niemiecką i rosyjską, powinien być szczególnie niechętny uczestniczeniu w wojnie. Wiem, że zależy wam na dobrych kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi, ale wydaje mi się, że Polska nie może pozwalać sobie na spór z innymi krajami europejskimi, a tego sporu przy okazji interwencji w Iraku byliśmy świadkami. Oby to był ostatni raz.

– Czy przystąpienie do Unii to tylko korzyści, czy także zagrożenia?

Nie ma alternatywy dla Unii Europejskiej, ale to nie znaczy, że wiążą się z tym wyłącznie korzyści. Dam przykład Portugalii, kraju, który od wielu lat dobrze znam. Śledzę przemiany tam zachodzące. Przed przystąpieniem do Unii Portugalia była bardzo biedna i zacofana. Bez wątpienia wiele skorzystała dzięki różnym programom pomocowym. Rozwinęły się infrastruktura miast i przemysł, ale jednocześnie podupadło rolnictwo. Myślę, że można powiedzieć, iż portugalscy rolnicy na wejściu kraju do Unii stracili. Podobne niebezpieczeństwo widzę w przypadku Polski. Wasze rolnictwo opiera się na bardzo małych prywatnych gospodarstwach. Nie jestem pewien, czy polscy rolnicy na przystąpieniu do Unii skorzystają, zwłaszcza że bardzo silne w krajach "15" jest lobby rolnicze Francji.

– W pisanej na początku lat 90. książce "Wróżby kumaka" przedstawił pan szerszą wizję Europy, obejmującą nie tylko Niemcy, Francję, Polskę i kraje nadbałtyckie, ale także Rosję. Czy wizja Unii Europejskiej z udziałem Rosji jest politycznie realna?

Europa nie może stanowić monolitu bez Rosji. Wiem, jakie są zaszłości historyczne i stosunek wielu Polaków do Rosji, ale żadne uprzedzenia nie powinny prowadzić do postrzegania tego kraju jako obszaru pozaeuropejskiego. Czas zapomnieć o starych antagonizmach. Rosja jest sąsiadem Polski i w ogóle ważnym partnerem wszystkich krajów europejskich. Rozwój gospodarczy Rosji leży w naszym wspólnym interesie. Nie wyobrażam sobie przyszłości naszego kontynentu bez niej.

– W swoich książkach często przestrzega pan przed odradzającymi się w Europie nacjonalizmami. W najnowszej powieści "Idąc rakiem" młody chłopak morduje swojego rówieśnika, którego uważa za Żyda. Czy te nacjonalistyczne postawy stanowią rzeczywiste zagrożenie dla rozwiniętych demokracji? Czy nie są to tylko pojedyncze incydenty radykalnych grup funkcjonujących na marginesie życia politycznego?

O tym, jak niebezpieczne mogą być nacjonalizmy, przekonuje nas przykład byłej Jugosławii. To była dla Europy ważna lekcja, z której chyba nie do końca wyciągnięto właściwe wnioski. Nie można tolerować żadnych zachowań nacjonalistycznych, a nie są to przypadki pojedyncze. Zła obserwujemy coraz więcej.

– Co poza nacjonalizmem stanowi obecnie największe zagrożenie dla demokracji?

To, że dzisiaj demokracja jest zjawiskiem czysto formalnym. Obywatele są nieufni, sceptyczni wobec rządów, parlamentarzystów, przedstawicieli władz lokalnych. Parlamenty coraz częściej zatwierdzają to, co zostało "załatwione" przez koła lobbystyczne. Gospodarka ma coraz większy wpływ na politykę, a w demokracji decydować powinni przede wszystkim wyborcy. W rezultacie ludzie zniechęcają się do demokracji, nie uczestniczą w wyborach, nie wierzą, że mogą mieć wpływ na decyzje polityków. Frekwencja wyborcza we wszystkich krajach spada, a w Polsce jest szczególnie niska.

– Frustracja społeczna powoduje, że do głosu dochodzą populiści, w Austrii mieliśmy Heidera, we Francji Le Pena, w Polsce Leppera. Jak się przed tym bronić?

Odpowiem na przykładzie Niemiec. Powojenny sukces mojego kraju wynikał z wcześniejszych doświadczeń. Upadek Republiki Weimarskiej był dla nas ważną lekcją. Po II wojnie światowej Niemcy Zachodnie budowały demokrację opartą na wolnym rynku, ale z uwzględnieniem potrzeb i oczekiwań społecznych. Władza czuła się odpowiedzialna przed społeczeństwem, wpływy środowisk gospodarczych na politykę zostały bardzo ograniczone. Można powiedzieć, że udało nam się ucywilizować kapitalizm. I tak było do lat 80. Niestety, ostatnie dwie dekady to zwrot w tył, relacje polityczno-gospodarcze wracają do XIX-wiecznych najgorszych tradycji. To samo obserwuję w Polsce. Odpowiedzialność polityków przed społeczeństwem została zepchnięta na boczny tor. O tym się nie mówi podczas wyborów. Parlamenty w wielu krajach europejskich przypominają Reichstag z czasów weimarskich – jest dużo gadania, frazesów, a nic z tego dla ludzi nie wynika. Taka atmosfera sprzyja populistom. Nie przypadkiem w Republice Weimarskiej do władzy doszli narodowi socjaliści, bo ludzie stracili zaufanie do parlamentu. I dziś populiści mają coraz większy posłuch w Europie – zarówno po lewej, jak i po prawej stronie sceny politycznej. Wracają czasy drapieżnego kapitalizmu.

To zdjęcie zrobiłem Grassowi w 1999 roku, zaraz po tym gdy otrzymał literacka nagrodę Nobla

A tu fotki z knajpki Blaszany Bębenek

Komentarz dla “W Blaszanym Bębenku

  1. GG

    fajna opowieść… jakoś miło po przeczytaniu, cieplej, takie antidotum na śnieżycę okrutną za oknem… zawsze uważam, że jak się czegoś mocno pragnie… tylko trzeba chcieć :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

22 maj 2022 o godz. 23:48

Recenzja w „Aqua Vitae”

W numerze 3/2022 magazynu „Aqua Vitae” Marcin Młodożeniec pisze o książce Łukasza Gołębiewskiego „Wódki i inne mocne trunki. Polskie debiuty alkoholowe 2021 roku”.

22 maj 2022 o godz. 23:45

Recenzja Blended whisky

„Aqua Vitae” nr 3/2022

W numerze 3/2022 magazynu „Aqua Vitae” Łukasz Szczepanik pisze o książce Łukasza Gołębiewskiego „Blended whisky”.

19 maj 2022 o godz. 18:52

Podążając za Wilkiem

wywiad wolf2

Na kanale YouTube Wolf & Friends pojawiła się druga część rozmowy z Łukaszem Gołębiewskim, poświęcona whisky, okowicie, ginom, eliksirom, destylacji, degustowaniu i podążaniu za Wilkiem.

30 kwiecień 2022 o godz. 18:31

Blended whisky

Blended_cover

Ukazała się nowa książka Łukasza Gołębiewskiego w serii poświęconej alkoholom. Wydawca jest M&P, publikacja w twardej oprawie, z kolorowymi zdjęciami, ma ponad 100 stron.

30 kwiecień 2022 o godz. 17:58

Blended whisky (2022)

Blended_cover

Podczas licznych spotkań degustacyjnych, które miałem okazję prowadzić, często byłem pytany, o ile single malt jest lepsza od blended? Zawsze odpowiadam tak samo – dobra whisky jest dobra, niezależnie od tego czy to jest single malt, single grain czy blended. Powstają wielkie whisky mieszane w Szkocji, Irlandii czy Japonii, które są efektem wielkiego kunsztu ich twórców. Bo whisky mieszana jest jak koniak, aby była znakomita, potrzebuje doświadczenia mistrza kupażowania (blend mastera) i dobrego materiału źródłowego, czyli dostępu do wyśmienitych beczek. Ale whisky mieszana, to także najtańsza kategoria na najniższych półkach massmarketowych. Dlatego tak trudno ją ocenić. To trochę jakby wystawić w tej samej kategorii piękne Porsche i rozklekotaną Ładę. To samochód i to samochód. Opowiadam o historii blended i o ważnych markach, ale tak naprawdę to jest po prostu opowieść o whisky. W porządku, czasami gorszej, czasami lepszej, ale uwierzcie mi, nie tylko single malts warte są zainteresowania!

30 kwiecień 2022 o godz. 17:53

Polskie debiuty alkoholowe 2021 roku (2022)

Debiuty-2021

W 2021 roku na rynku pojawiło się ok. 600 nowych polskich wódek i innych wyrobów spirytusowych. Trudno w to uwierzyć i nawet bywalec specjalistycznych sklepów nie mógł tego dostrzec, że liczba nowych marek na rynku praktycznie podwoiła się w stosunku do 2020 roku. Publikacja zbiera i omawia wszystkie rynkowe nowości wraz z oceną jakościową w układzie: aromat / smak / finisz / całkowite wrażenie oraz z osobną oceną stosunku jakości do ceny. Wszystkie opisy i oceny mają charakter indywidualny, oparte są na sensoryce autora.

30 kwiecień 2022 o godz. 17:19

Polskie debiuty alkoholowe 2021 roku

Debiuty-2021

W 2021 roku na rynku pojawiło się ok. 600 nowych polskich wódek i innych wyrobów spirytusowych. Trudno w to uwierzyć i nawet bywalec specjalistycznych sklepów nie mógł tego dostrzec, że liczba nowych marek na rynku praktycznie podwoiła się w stosunku do 2020 roku. Publikacja zbiera i omawia wszystkie rynkowe nowości wraz z oceną jakościową w układzie: aromat / smak / finisz / całkowite wrażenie oraz z osobną oceną stosunku jakości do ceny. Wszystkie opisy i oceny mają charakter indywidualny, oparte są na sensoryce autora. Cena książki – 19,90 zł, stron – 184.

28 kwiecień 2022 o godz. 14:19

Human Rights & M-kwa

unnamed

Nowy album „Zaraza” zespołu Human Rights ukazał się pod patronatem kampanii Muzyka Przeciwko Rasizmowi. Premiera płyty nastąpi podczas koncertu Pokój dla Świata, który odbędzie się 29 kwietnia w Warszawie w klubie Pogłos. Zespołowi Human Rights będzie towarzyszyła legendarna M-kwa.

20 kwiecień 2022 o godz. 21:34

Zaczęło się od taniego wina…

Wolf e friends 1

Na kanale YouTube Wolf & Friends pierwsza część rozmowy z Łukaszem Gołębiewskim – o pierwszych winach, o kolejnych butelkach, o poznawaniu i opisywaniu trunków, czyli jak narodziła się pasja.

16 kwiecień 2022 o godz. 22:14

O „Polskiej wódce” w „Rynkach Alkoholowych”

recenzja

W numerze 2/2022 miesięcznika „Rynki Alkoholowe” ukazała się recenzja pt. „Wódka zasłużyła na książkę” napisana przez Marcina Burzyńskiego, sekretarza redakcji pisma. Książka Łukasza Gołębiewskiego „Polska wódka” ukazała się pod koniec 2021 roku. Poniżej przedrukowujemy recenzję za zgodą jej autora.

escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort