17 lutego 2011 o godz. 12:35

Upadłość sieci Borders

W esejach - „No Future Book” i „Szerokopasmowa kultura” zapowiadałem śmierć księgarń. Ku powszechnemu oburzeniu księgarzy! W swoim eseju „Śmierć książki | No Future Book” pisałem o zmierzchu księgarń, nie wyznaczając jednak żadnego terminu tej nagłej śmierci. Cytuję z „Szerokopasmowej kultury”: Obecnie sądzę, że zmierzch księgarstwa (i poligrafii offsetowej) nie jest kwestią bliżej nieodgadnionej przyszłości. Przeciwnie, właśnie zaczęły się ostatnie minuty dogrywki. Gol musi paść, przedstawienie musi się skończyć, a przegrani pójdą ze spuszczonymi głowami do domu. O takim końcu zadecydują najprostsze argumenty – finansowe. Nowe technologie komunikacyjne odsyłają publikacje papierowe do lamusa.A oto informacja, którą właśnie czytam: „Druga co do wielkości amerykańska sieć księgarni Borders złożyła wniosek o bankructwo. Powodem upadku firmy jest zmieniający się rynek czytelnictwa w Stanach Zjednoczonych” (polonijny „Nowy Dziennik”, wydanie z 16 lutego).
Sieć złożyła wniosek o bankructwo na podstawie artykułu 11 amerykańskiego prawa upadłościowego. Oznacza to, że będzie mogła przejść kontrolowaną restrukturyzację i zostanie objęta częściową ochroną przed wierzycielami. Pierwszym krokiem procedury upadłościowej będzie zamknięcie 200 z 650 księgarni na terenie całych Stanów Zjednoczonych. „Działająca od 40 lat sieć Borders upadła, bo nie dostosowała się do zmieniającego rynku. Firma otwierała nowe księgarnie podczas gdy coraz więcej Amerykanów kupowało ksiązki przez internet lub w supermarketach” – czytamy w nowojorskim dzienniku. Firma jets zadłużona na 1,29 mld dolarów.
Ciekaw jestem czy amerykańskie Borders pociągnie na dno Borders UK - zależną od siebie jedną z najwiekszych sieci księgarskich w Wielkiej Brytanii. Giganci księgarstwa padają z hukiem, małe rodzinne księgarenki znikają po cichu - także w przestrzeni naszych polskich miast. Rozejrzyjcie się jak wiele księgarń zniknęło w ubiegłym roku. Niestety, nadchodzą niezwykle trudne czasy dla papierowej książki - pozostanie ona w wybranych miejscach, jako drogi i luksusowy towar. Kończy się era Gutenberga.


3 komentarzy dla “Upadłość sieci Borders

  1. Nadeszły książki przyszłości

    (…) – Wzbogacanie tekstu o inne media to odpowiedź na oczekiwania użytkowników – uważa Łukasz Gołębiewski z Biblioteki Analiz. – Pytanie, na ile te możliwości zostaną wykorzystane przez wydawców, bo realizacja materiałów multimedialnych wiąże się z dodatkowymi kosztami i zupełnie innymi prawami autorskimi. Jest też druga wątpliwość: czy takie medialne gadżety nie znudzą się czytelnikom? Czytanie wymaga innego rodzaju skupienia i percepcji niż oglądanie, dlatego sceptycznie podchodzę np. do łączenia książek historycznych czy biograficznych z wstawkami filmowymi i dźwiękowymi. Niemniej przed mediami, bo nie tylko przed książką, otwierają się nowe możliwości.
    (…) – Walka będzie się toczyć o pokolenie „born digital” – odbiorców, którzy od dziecka są przyzwyczajeni do czytania na monitorze – przewiduje Gołębiewski. – Czytają wybiórczo, skacząc po tekście od linku do linku. Dla nich wielomedialność i nielinearność treści jest czymś oczywistym.
    http://www.rp.pl/artykul/2,641406.html

    • wykrakałeś

      Akurat Bordersa mi żal, to była bardzo fajna sieć, z ładną aranżacją, nie taki księgarski hipermarket jak Barnes&Noble. Obawiam się, że to wierzchołek góry lodowej…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

22 grudnia 2018 o godz. 14:55

Wódka z eliksirem

„Bez potrzeby, a co dzień, kto gorzałkę pije, / Błaźnieje i sam nie wie, co się w głowie wije, / Próżniak z niego ospały, jak wilk do roboty, / Mało co lub nic dobry, zapada w suchoty”. ~Serafin Gamalski „Wódka z eliksirem” (1729)

20 grudnia 2018 o godz. 13:52

Bądźcie szczęśliwi!

Man_dressed_as_Santa_Claus_smoking_a_cigarette

Dostojnego Mikołaja i lekkiego kaca życzę wszystkim moim drogim czytelnikom. Bądźcie szczęśliwi, jeśli potraficie. Jak nie potraficie, to nie bądźcie. Szczęście to towar deficytowy. Być umiarkowanie zadowolonym też można Mery, mery i koci, koci.

19 grudnia 2018 o godz. 20:52

Królestwo

692496-352x500

Czytelnicy „Króla” raczej nie oczekiwali kontynuacji i nowa powieść Szczepana Twardocha jest pewnym zaskoczeniem, choć jednocześnie trzeba autorowi przyznać, że uniknął wtórności, przynajmniej w wymiarze literackim, bo kwestia światopoglądowa czy polityczna, to osobny temat. W nowej powieści czytelnik poznaje wojenne losy Jakuba Szapiro i bliskich mu osób – żony, dwóch kochanek i dwóch synów. „Król” był książką łobuzerską o silnie socjalistycznym zabarwieniu, tu mamy natomiast wstrząsającą relację Żydów, którzy próbują przeżyć najgorszy koszmar – wywłaszczenie, getto, likwidację getta, powstanie Warszawskie. To wstrząsająca książka o zagładzie, w której Jakub Szapiro z charyzmatycznego herszta bandy przeistacza się w zaszczutą, bezwolną ofiarę. Jakże inna jest atmosfera obydwu powieści, jakże inna kondycja psychiczna tych samych przecież ludzi. Przed wojną i w czasie wojny, dwa całkowicie oddzielone od siebie światy, choć na scenie zdarzeń ci sami aktorzy. Niesamowicie Twardoch potrafi opowiadać o ludzkich losach, o przeznaczeniu, o winie i karze. Mamy tu plejadę postaci drugoplanowych, których dzieje nie są tylko uzupełnieniem głównego toku narracji, one tworzą historię.

19 grudnia 2018 o godz. 00:23

Belferska grypa

Nauczyciele na chorobowym. Świetny przykład dziatwie dają. Nie chcesz iść do roboty, to symuluj, że chorujesz. I skombinuj zwolnienie. Pięknie.

15 grudnia 2018 o godz. 22:38

Miasto, mafia & miłość

okladka_3m

Cztery lata pisałem, trzy razy zmieniałem tytuł, dwa razy koncepcję fabuły. Jest. Moja nowa powieść ma tytuł „3M” i ukaże się w pierwszym kwartale 2019 roku. Jest miasto, jest mafia, jest miłość, ale są tez trzy koty. Miasto Warszawa, mafia bułgarska, a miłość nieudana. Dużo trupów i optymistyczne zakończenie, żeby nie zostawiać czytelnika w złym humorze.

15 grudnia 2018 o godz. 22:35

3M: Miasto, mafia & miłość

Fragment nowej powieści.

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)

7 grudnia 2018 o godz. 16:38

Znów u Jana Kleinera

Jan Kleiner 2018-11-28 21-27-19

Wizyty u Jana Kleinera zawsze są dużym wydarzeniem. Jest to arcymistrz destylacji, z owocowej pulpy potrafi wyczarować cuda. Od mojej poprzedniej wizyty bardzo dużo się tutaj zmieniło. Przede wszystkim Jan nie jest już właścicielem destylarni, sprzedał ją w 2017 roku grupie Palírna U Zeleného Stromu. – Tak jest łatwiej, nie muszę martwić się o podatki, urzędników celnych, sprawy papierkowe. Skupiam się na tym, co lubię najbardziej, czyli na produkcji alkoholu – mówi Jan Kleiner. W destylarni w Žešov urządził elegancką przestrzeń degustacyjną w leżakowni. Sprzedał dwa aparaty destylacyjne i teraz ma jeden, ale nowe wkrótce zostaną uruchomione w pobliskim Prostějov, gdzie swój zakład produkcyjny ma Palírna U Zeleného Stromu. Tam też napełniane będą nowe beczki. W starej destylarni pozostaną beczki do eksperymentów, dodatkowego finiszowania – np. beczki po koniaku, porto czy sherry.