Materiały wg tagu "Złam prawo"

20 lutego 2010 o godz. 15:08

Punkowa jazda bez trzymanki

"Nasz Olsztyniak" nr 688 z 18 lutego 2010 poleca powieść "Złam prawo" jako "książkę tygodnia" w recenzji Izabeli Górnej pt. "Punkowa jazda bez trzymanki".

15 lutego 2010 o godz. 21:02

„Rzeczpospolita” o „Złam prawo”

15 lutego 2010 Krzysztof Masłoń, recenzent „Rzeczpospilitej” pisze o powieści „Złam Prawo” w tekście pt. „Gołębiewski leci w kulki”.Początek lat osiemdziesiątych w Polsce, z „Solidarnością” i stanem wojennym, został już opisany tysiące razy, Łukasz Gołębiewski nie posłużył się jednak ściągawkami. Krzysztof, bo tak ma na imię bohater jego powieści, czas po 13 grudnia 1981 roku spędza nie na rozrzucaniu ulotek i skandowaniu „Wrona orła nie pokona”, a na pracowitym sklejaniu zakupionego w Składnicy Harcerskiej modelu „Aurory”.Poza dziewczynami, którymi interesuje się – podobnie jak wszyscy chłopcy w jego wieku – najbardziej, sporo czyta, science fiction, ale i klasykę i dochodzi do jakże słusznego wniosku, że „to co się dzieje naprawdę, nie jest nawet w połowie tak ciekawe jak fabuła niektórych książek” – pisze m.in. Krzysztof Masłoń.Całość do czytania w dziale recenzje.

15 lutego 2010 o godz. 20:55

„Rzeczpospolita” o „Złam prawo”

15 lutego 2010 Krzysztof Masłoń, recenzent "Rzeczpospilitej" pisze o powieści "Złam Prawo" w tekście pt. "Gołębiewski leci w kulki".

12 lutego 2010 o godz. 19:09

Jarosław Czechowicz o „Złam prawo”

8 lutego na stronie recenzenta „Krytycznym okiem” ukazała się recenzja Jarosława Czechowicza z powieści „Złam prawo”. „Złam prawo” to książka, przez którą prowadzą cytaty z tekstów awangardowych kapel muzycznych, to książka przepełniona złością i cynizmem, książka bardzo wyraźna i nieźle napisana, ale w jakiś sposób wtórna w stosunku do dotychczasowych dokonań autora. „Złam prawo” niczym nie zaskoczy. To dobry, stary Gołębiewski, którego znają już czytelnicy poprzednich książek i nowa, ale jednocześnie ta sama odsłona autora, który tym razem ukrywa się w postaci zawieszonej między tym, co było a tym, co jest – pisze recenzent. Całość do czytania w dziale recenzje.

12 lutego 2010 o godz. 18:30

Punk frykcyjny

W „Dzienniku” nr 30/2010 (wydanie weekendowe: 12-14 lutego, dodatek „Kultura”) ukazała się recenzja pt. „Punk frykcyjny” z powieści „Złam prawo”. Recenzentką jest Malwina Wapińska.Nie umiem polubić bohatera stale powracającego w tekstach autora „Xenny mojej miłości”. Bo też jest to postać utkana ze zdartych na wylot klisz: pogrobowiec Jarocina, który nigdy nie wyrósł z glanów i skóry, zapijaczony neurotyk, wieczny singiel i outsider, szukający zapomnienia w seksualnych przygodach. Najnowsza ksiązka pokazuje, że Gołębiewski z uporem godnym lepszej sprawy powiela własne pomysły, a wzbogacenie fabuły o intrygę kryminalną wnosi niewiele świeżości – krytykuje autorka. Całość do czytania w dziale recenzje.

12 lutego 2010 o godz. 18:24

Punk frykcyjny

W "Dzienniku" nr 30/2010 (wydanie weekendowe: 12-14 lutego, dodatek "Kultura") ukazała się recenzja pt. "Punk frykcyjny" z powieści "Złam prawo". Recenzentką jest Malwina Wapińska.

11 lutego 2010 o godz. 23:17

O „Złam prawo” w „Bibliotece Analiz”

W numerze 3/2010 dwutygodnika "Biblioteka Analiz" Sylwia Mroczek-Zawadzka pisze o powieści "Złam prawo".

8 lutego 2010 o godz. 20:36

Wywiad i recenzja w „Magazynie Literackim KSIĄŻKI”

W lutowym numerze „Magzynu Literackiego KSIĄŻKI” Ewa Tenderenda pisze w recenzji powieści „Złam prawo”:Odważne ukazanej tematyki seksualnej z pewnością spowoduje, że wiele osób sięgnie po tę książkę. Może znajdą się też tacy, którzy przeczytają ją dla akcji mocno zakorzenionej w Warszawie. A może z jeszcze innego powodu. W każdym razie książka nie dla ludzi szarych, przeciętnych, którzy sie boją inności. Łukasz Gołębiewski w swoich książkach opisuje świat, który go szczególnie interesuje i muzykę, która jest mu bliska. I mnie ta wiarygodność (bliska wiarygodności testu ciążowego) i autentyczność autora odpowiada. Całość w dziale recenzje.W tym samym „Magazynie” ukazała sie też rozmowa z Łukaszem Gołębiewskim pt. „Nie wyrosłem z buntu”. Do czytania tutaj.

8 lutego 2010 o godz. 20:31

Nie wyrosłem z buntu

W numerze 2/2010 "Magazynu Literackiego KSIĄŻKI" ukazała się rozmowa Ewy Tenderendy-Ożóg pt. "Nie wyrosłem z buntu".

8 lutego 2010 o godz. 20:23

Recenzja „Złam prawo”

W lutowym numerze "Magzynu Literackiego KSIĄŻKI" Ewa Tenderenda pisze:"Odważne ukazanej tematyki seksualnej z pewnością spowoduje, że wiele osób sięgnie po tę książkę. Może znajdą się też tacy, którzy przeczytają ją dla akcji mocno zakorzenionej w Warszawie. A może z jeszcze innego powodu. W każdym razie książka nie dla ludzi szarych, przeciętnych, którzy sie boją inności. Łukasz Gołębiewski w swoich książkach opisuje świat, który go szczególnie interesuje i muzykę, która jest mu bliska. I mnie ta wiarygodność (bliska wiarygodności testu ciążowego) i autentyczność autora odpowiada". Całość recenzji poniżej.

3 lutego 2010 o godz. 17:32

„Złam prawo” w Olsztynie

Jak co roku Łukasz Gołębiewski będzie gościem głównej księgarni Książnicy Polskiej w Olsztynie. Podczas spotkania 19 lutego (godz. 17.30) autor będzie opowiadał o swojej, czwartej już powieści „Złam prawo”. Zapraszamy zatem do Kawiarni Literackiej Centrum Książki (Pl. Jana Pała II 2/3, Olsztyn), wstęp wolny. Spotkanie poprowadzi Ula Witkowska.

3 lutego 2010 o godz. 14:20

Gołębiewski namawia do złego

Tomasz Albecki w tekście „Gołębiewski namawia do złego” recenzuje powieść „Złam prawo”.Młodzi bohaterowie przeżywający swoje pierwsze (i niepierwsze) seksualne przygody nie wyrastają na dobrych i cnotliwych ludzi. Uwielbiam u Gołębiewskiego to czarnowidztwo, które czyta się wyśmienicie. Jak mogło by być inaczej – ubrane w przednią narrację dziełko smakuje doskonale przypominając pierwsze tak zbuntowane książki z mojego życia.I choć widać na skroni tego buntownika siwy włos, to jednak jakość made by Gołębiewski pozostaje nadal.Lektura obowiązkowa – pisze recenzent w swoim serwisie „Książki (nie) tylko z górnej półki”.Całość do czytania w dziale recenzje.

3 lutego 2010 o godz. 14:13

Gołębiewski namawia do złego

Tomasz Albecki w tekście "Gołębiewski namawia do złego" recenzuje powieść "Złam prawo".

3 lutego 2010 o godz. 13:59

Zamów z dedykacją

„Złam prawo”, jak i inne powieści Łukasza Gołębiewskiego, mozna już zamawiać z autografem lub dedykacją bezpośrednio z tej strony, korzystając z formularza zamówień.

3 lutego 2010 o godz. 13:43

Pierwszy wywiad poświęcony „Złam prawo”

Na stronach internetowych „Książki (nie) tylko z górnej półki” Tomasz Albecki przeprowadza rozmowę na temat powieści „Złam prawo” zatytułowaną: „Nie brakuje czytelników, którzy podzielają moje wybory estetyczne”. Link do strony. Chciałbym napisać powieść zupełnie inną od dotychczasowych, myślę o książce o wilku-omega, takim który został wyrzucony ze stada i musi sobie poradzić. Książka o zwierzęciu to spore wyzwanie… no i nie będzie w niej ani seksu, ani alkoholu, ani punk rocka, czyli tego wszystkiego, co najbardziej lubią moi czytelnicy – zdaradza autor. Całość do czytania w sekcji wywiady.

3 lutego 2010 o godz. 13:37

Nie brakuje czytelników, którzy podzielają moje wybory estetyczne

Na stronach internetowych "Książki (nie) tylko z górnej półki" Tomasz Albecki przeprowadza rozmowę na temat powieści "Złam prawo" zatytułowaną: "Nie brakuje czytelników, którzy podzielają moje wybory estetyczne". Link do strony.

29 stycznia 2010 o godz. 13:18

Rynek-Ksiazki o „Złam prawo”

Na portalu Rynek-Ksiazki czytamy dziś recenzję z powieści „Złam prawo”: Na księgarskie półki trafiła właśnie czwarta powieść Łukasza Gołębiewskiego. „Złam prawo” nie zawiedzie stałych czytelników autora znanego z powieści w alkoholowo-narkotycznym klimacie, w których dominują opisy pogmatwanych relacji damsko-męskich oraz uniesień seksualnych a w tle brzęczy punkrock. Znajdzie się tu jednak także coś dla tych, którzy od lektury oczekują dreszczyku emocji – wątek kryminalny. Poznajemy zbuntowanego nastoletniego ucznia podstawówki początku lat 80., którego codzienność skupioną na zakazanych młodzieńczych rozrywkach i pierwszych przygodach z dziewczynami przerywa tajemnicza śmieć dwóch przyjaciół. 25 lat później bohater trafia na trop mordercy i postanawia rozwikłać mroczną zagadkę. Pod prąd wszystkim i wbrew upływającemu czasowi drążącemu w pamięci coraz większe luki walczy o prawdę. Dawni znajomi okazują się wrogami a pierwsze miłości dalekie od zapisanego w głowie ideału.Powieść, dzięki logicznym zapętleniom i fabule nasączonej „odrobiną” hedonizmu, trzyma w napięciu do ostatniej strony.Całość: www.rynek-ksiazki.pl.

26 stycznia 2010 o godz. 23:35

„Złam prawo” już w Empiku

Od 27 stycznia w Empikach w całej Polsce kupować można powieść „Złam prawo”. Cena 24 zł, objętość 220 stron. Książka objęta jest promocją Empiku.Patronami medialnymi są: Independent.pl, Radio Kampus, „Magazyn Literacki KSIĄŻKI”, „Gazeta Studencka”, Ulicznik.net i Scenaonline.org. Od 1 lutego książka będzie dostępna w wybranych księgarniach w kraju, w sklepach internetowych i bezpośrednio z tej strony (z autografem autora) oraz ze strony wydawnictwa Jirafa Roja. Niedługo informować będziemy o spotkaniach promocyjnych.

9 grudnia 2009 o godz. 08:41

„Złam prawo” – ostatnie prace redakcyjne

Nowa powieść Łukasza Gołębiewskiego „Złam prawo” trafi do księgarń 27 stycznia 2010. Trwają właśnie ostatnie prace redakcyjne. Wiadomo już, że książka będzie liczyła ok. 220 stron, w księgarniach kosztować będzie 24 zł. Równolegle z premierą papierową prawdopodobnie ukaże się wydanie e-booka. Przypominamy, że dwa fragmenty nowej powieści dostępne są w dziale Do czytania.

23 września 2009 o godz. 10:17

Witold Horwath o „Złam prawo”

„Złam prawo” to tytuł najnowszej, ukończonej już, powieści Łukasza Gołębiewskiego, która w księgarniach pojawi się w styczniu 2010 roku.1981 rok, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie dwóch nastolatków. Dwadzieścia pięć lat później ich dawny przyjaciel niechcący trafia na trop mordercy. Miłość, zbrodnia, duża dawka erotyki, a wszystko osadzone w dobrze znanych polskich realiach. Z bohaterem Gołębiewskiego spotykam się już nie po raz pierwszy i nie kryję, że lubię faceta: wiecznie zbuntowanego Piotrusia Pana, kochanka małolatek, gorzały  i punk rocka. A w tej powieści pojawia się jeszcze dodatkowo mroczna zbrodnia jakby rodem z psychologicznego thrillera czy wręcz „Hostelu” albo „Piły”. Polecam, lojalnie uprzedzając czytelnika, że wrażenia będą mocne; zresztą czytelnik Gołębiewskiego na pewno beze mnie to wie – napisał o powieści Witold Horwath, autor m.in. „Seansu” i licznych scenariuszy filmowych.