Materiały wg tagu "YouTube"

16 marca 2012 o godz. 16:48

Elba znów zagrożona

Policja wraz z firmą ochroniarską wynajętą przez koncern Stora Enso, właściciela terenów na ul. Elbląskiej w Warszawie, wdarła się dziś na teren skłotu Elba, dewastując przy okazji przestrzeń, na której od dziewięciu lat żyją skłotersi. Przyszłośc jedynego warszawskiego skłotu znów jest zagrożona. Elba to najważniejsze w stolicy centrum kultury niezależnej. Trudno sobie wyobrazić by Warszawa nie miała takiego miejsca. W innych krajach skłotersi mogą liczyć na pomoc ze strony władz lokalnych, choćby w zakresie zapewnienia prawa do użytkowania zajętych pustostanów. Władzom Warszawy brakuje jednak wyobraźni, najwyraźniej nie widzą potrzeby zapewnienia miejsca dla niezależnych form ekspresji. A Elba to miejsce, gdzie odbywają się koncerty, warsztaty taneczne, rowerowe, pokazy niezależnego kina, imprezy charytatywne, femistyczne i wiele innych. Sam dwukrotnie gościłem na Elbie z materiałem literackim. Skłot odwiedza też wielu zagranicznych gości, dla których Elba jest miejscem, gdzie mogą na żywo posłuchać alternatywnej muzyki – jedynym takim miejscem w Warszawie. Może warto by władze miasta pomyślały, jak pomóc tym ludziom i wystąpiły w roli negocjatora. A dla firmy Stora Enso wyrzucanie skłotersów to bardzo kiepska reklama.

29 stycznia 2012 o godz. 15:06

Bóg mordu / Rzeź

Niecodzienna to sytuacja, że kameralna sztuka teatralna, nie znanej szerzej autorki, ukazuje się w wydaniu książkowym, w dodatku ze wsparciem promocyjnym, ale też sytuacja jest szczególna, bo po tekst Yasminy Rezy sięgnął Roman Polański. Polskie wydanie ukazało się z filmową okładką, tylko zamiast „Rzeź” na okładce jest tytuł sztuki „Bóg mordu”. I dobrze się stało, że Polański sięgnął po sztukę francuskiej dramatopisarski, bo to są znakomite dialogi. Bardzo kameralna sztuka dla czterech aktorów, w krzywym zwierciadle przedstawiająca „zachodnie wartości”, obnaża agresję skrywaną pod pozorem dobrego wychowania, obojętność pod maską zaangażowania, egoizm przybierający kostium poświęcenia, a wielkie słowa na koniec toną w alkoholowym bełkocie. W kinie popis gry aktorskiej, znakomity zwłaszcza cyniczny Christopher Waltz, ale bez tych dialogów (nieco przerobionych dla potrzeb scenariusza) reżyser „Dziecka Rosemary” nigdy by nie stworzył takiego komizmu postaci.

24 stycznia 2012 o godz. 13:58

Kartka z podróży – Amsterdam (4) OCCII

OCCII – ONAFHANKELIJK CULTUREEL CENTRUM IN IT – leżący blisko centrum Amsterdamu klub, to jedna z najbardziej znanych scen alternatywnych w Europie. Mieszczą się w pięknym od fasady budynku, XIX-wiecznego garażu dla tramwajów konnych. Kamienica została zaskłotowana w 1984 roku, pięć lat później skłotersi dostali zgodę na użytkowanie budynku i teraz działają w pełni legalnie. Na dole jest sala koncertowa – to ten dawny garaż, betonowy prostokąt pokryty graffiti, z niewielkim barem, sceną i konsoletą. Poza tym na piętrze są pomieszczenia mieszkalne, biblioteka anarchistyczna, działa tu też m.in. teatr dziecięcy, jest serwis rowerowy itp. Grało tu wiele pierwszoligowych kapel punkowych, anarchopunkowych, HC itp. Ja akurat trafiłem na byle co. Najpierw zagrali jacyś hippiesi w laczkach, przyjechali z Waszyngtonu aż, ale tego się nie dało słuchać. Po nich zagrał The Men, też z USA, trochę ostrzej, trochę bardziej punkowo, ale dla mnie to też hippi byli i po kilku kawałkach wymiękłem, zwłaszcza że w barze na OCCII żadnych ciekawych destylatów nie było. Może nie jestem sprawiedliwy, zamieszczam fragmenty koncertu, publiczności się podobało i przyszło sporo ludzi. Wjazd – 7 euro, piwo w barze – 2 euro. Opóźnienie – tylko 45 minut w stosunku do zapowiedzi.

18 stycznia 2012 o godz. 10:37

Karnobatska

(Карнобатска) to znana, świetnie promowana bułgarska marka alkoholi, słynąca z rakiji. Właścicielem jest firma Vinprom Karnobat, działająca od 1953 roku, nazwa pochodzi od regionu w Bułgarii słynącego z winnic. Vinprom Karnobat oczywiście ma w ofercie wina (m.in.: merloty, cabernety, chardonnay). Rakije to: Karnobatska Muskatova, Karnobatska Grozdova oraz Karnobatska Specialna Selekcija, ponadto specjalnie starzona w 230-litrowych beczkach, łagodna i złocista rakija Kehlibar. Firma oferuje też: brandy Karnobat, likier mietowy Karnobatska oraz mastikę Karnobatska. Na rynku bułgarskim jest to czołowy producent rakiji. Trunki starzone są w specjalnie dobieranych beczkach z bogatego wyboru odmian dębów: strandża, bałkańskiego, pirenejskiego i amerykańskiego białego dębu.

15 stycznia 2012 o godz. 17:47

Odszukać Listopad

Wczoraj na warszawskim skłocie Elba było wyjątkowo gorąco nie tylko za sprawą stojącej w małej sali kozy. Przyszło 200 osób, biorąc pod uwagę, że duża sala jest wyłączona, tłum niemal rozsadzał pomieszczenie. Nie spodziewałem się, że tak wielu fanów ma grupa Odszukać Listopad. Grają emo/core w najlepszym wydaniu i wygląda na to, że stają się godnym następcą nieodżałowanych Złodziei Rowerów, w ich muzyce jest równie wiele emocji, zarówno liryzmu, jak i wściekłości, gniewu, zaangażowania. Trochę na Elbie zabrakło mi drugiego wokalu, który przełamywałby krzyk, ale i tak było świetnie. Polecam dwie wydane płyty kapeli – z 2006 i 2008 roku.Świetnym interludium dla Odszukać Listopad było równie emocjonalne Hard To Breath, zresztą kolejny raz grali na Elbie, to ekstremalny hard core, kaskada ostrych dźwięków. Na początek zagrało Sailor’s Grave, które nie bardzo miało szansę żeby pokazać swoje możliwości bo siadało nagłośnienie z mikrofonem w szczególności.

3 stycznia 2012 o godz. 11:43

Famous Grouse

ta marka blendowanej whisky jest liderem w swojej ojczyźnie, czyli w Szkocji, wyprzedza zarówno Johnnie Walkera jak i Ballantinesa, a ponadto wciąż jest własnością niedużej firmy a nie jednego ze światowych koncernów, należy do Edrington Group (właścicieli m.in. Cutty Sarka i Macallana). Sprzedawana w wielu wersjach: 10-, 12-, 15-, 18-, 21- i 30-letnie, ale najbardziej znana i popularna jest najtańsza The Famous Grouse Finest Scotch Whisky, która składa się głównie z własnych maltów Macallan i Highland Park oraz whisky zbożowej. Ma przyjemny i łagodny smak, znajdziemy w nim zarówno nuty torfowe, jak i owocowe, szczególnie cytrusowe, dębowe i słodycz sherry. W tej kategorii cenowej jest to naprawdę atrakcyjna whisky, moim zdaniem lepsza niż Finest Ballantines czy Johnny Walker Red Label, gdyż w większym stopniu ujawnia bogactwo tego trunku. W sam raz dla osób, które rozpoczynają przygodę z whisky i szukają czegoś innego niż tanie blendy sprzedawane w hipermarketach. Pardwa na etykiecie Famous Grouse jest jednym z symboli Szkocji. Sam blend powstał w 1896 roku i początkowo nosił nazwę The Grouse Brand. Jego twórca, Matthew Gloag, prowadził sklep spożywczy w Perth, pierszą etykietę z pardwą zaprojektowała jego córka. Współcześnie sympatyków trunkowi bez wątpienia dodają zabawne reklamy telewizyjne – z udziałem zarówno ptaków żywych jak i animowanych, można je oglądać na YouTube.

31 grudnia 2011 o godz. 19:27

Szampańskiej zabawy

/wp-content/uploads/2011/12/noje08s40lemmy313687tq-2

+ wesołego końca świata!

26 grudnia 2011 o godz. 13:46

Kompozycje Krzysztofa

/wp-content/uploads/2011/12/DSC00353kr

Oto nowy dubstepowy projekt mojego syna, Krzysztofa – Grand P. Dwa kawałki "Terror" i "HorrorCore". Tacie się podoba

18 grudnia 2011 o godz. 13:49

TZN Xenna kapela bezcenna

Po raz pierwszy po 24 latach TZN Xenna zagrała wczoraj w Warszawie i był to powrót w wielkim stylu. Zagrali łącznie 25 kawałków, wszystkie znane, dwa nowe, gdy grali drugi raz "Gumę" za bębnami usiadł Gogo Szulc. Przyszło ponad 600 osób, zjechali się ludzie z całej Polski, niektórych nie widziałem od podstawówki, średnia wieku na sali była zdecydowanie wyższa niż na większości punkowych koncertów, nic dziwnego – dla ludzi, którzy pamiętają lata 80. TZN Xenna to legenda. Ale pod sceną nie brakowało także nastolatków, dla których koncert z pewnością także był wielkim wydarzeniem – bo kto jeszcze rok temu liczył, że TZN Xenna znów zacznie koncertować i to w pełnym wymiarze, bo wczoraj grali przez półtorej godziny! Dla porównania posłuchałem sobie dzisiaj starej TZN Xenny z lat 80. i ta w nowym wydaniu jest nawet lepsza, a co najważniejsze wierna swojemu wizerunkowi, żadnego niepotrzebnego udziwniania, żadnych wstawek ska, nawet nowe utwory są w starym stylu – surowego polskiego punk rocka, będącego zjawiskiem niepowtarzalnym, bo nikt tak nie grał ani w Wielkiej Brytanii, ani w USA, ani w Czechosłowacji, NRD czy ZSRR. W Polskim punku z tamtego okresu był nie tylko bunt, były prawdziwe emocje, a przede wszystkim zero komercji. Przed Xenną bardzo fajny koncert dał Wschód – bezkompromisowy punk, brudny jak praskie ulice. Znakomicie wypadło The Lunatics – grają wesołego punka w najlepszym wydaniu, przypominają mi czeskie Fialky, a wyglądają na scenie jak Argies. W PRL brzmieli znacznie mniej chłopięco niż na swojej płycie "Tu i teraz".Co do klubu Punkt & Radio Luxembourg, to jest to dzisiaj najlepsze miejsce do grania punk rocka w Warszawie i cieszę się, że Xenna zagrała właśnie tam, a nie w Proximie czy Stodole. Przy 600 osobach warto jedynie pomyśleć o dodatkowym kiblu – latem przed klubem stał toi toi i dobrze gdyby wrócił na swoje miejsce.

10 grudnia 2011 o godz. 18:55

W Kaliszu

Wczorajsze spotkanie autorskie w pubie Beka w Kaliszu było ostatnim w tym roku, następne zapewne dopiero w lutym, kiedy ukaże się moja nowa powieść "Krzyk kwezala". Było bardzo głośno i przyszła masa sympatycznych ludzi. Drugi raz w tym roku mówiłem o literaturze przed występem zespołu Wolf & The Motherfuckers – prywatnie bardzo sympatyczni długowłosi. After party trwało długo, ale nawet nie mam dziś kaca. Dzięki i pozdrowienia dla wszystkich, specjalne podziękowania dla Doroty za poprowadzenie spotkania. Zdjęcia chyba dobrze oddają atmosferę.

27 listopada 2011 o godz. 14:37

Deuter w Fonobarze

Paweł Kelner po tylu latach wciąż jest w doskonałej formie. Wczoraj w Fonobarze zagrali szesnaście utworów, głównie starych – zacznając od tych, które powstały jeszcze w 1980-81 roku, jak "Jeden świat" czy "Pistolet", po produkcje najnowsze: "Głupota z dyplomami", "Śmieci i diamenty", "Jestem dzieckiem", "Na Królewskim Trakcie" czy "Dziś". Deuter promuje swoją nową płytę "Śmierć i diamenty", nie słyszałem jej jeszcze, ale nadrobię zaległości, bo płyta też jest staro-nowa, a Deuter brzmi jak w najlepszych swoich czasach – bez udziwnień i chórków, które pamiętam z drugiej połowy lat 80. (Róbrege). Deuter zresztą wielokrotnie zmieniał wizerunek, miałem okazję oglądać ich na scenie chyba we wszystkich okresach aktywności – w pierwszej połowie lat 80., potem na wspomnianym Róbrege bodaj w 1987 roku oraz w późnych latach 90., chyba najsłabszych twórczo. Po raz ostatni widziałem ich w czerwcu 2001 roku w CDQ na urodzinach Praffdaty, a koncert ten był dla mnie o tyle szczególny, że znalazł się w scenie otwierającej moją pierwszą powieść "Xenna moja miłość" (bohaterowie poznają się na tym koncercie Deutera właśnie). Potem o Deuterze długo było cicho, jeśli nie liczyć płyty Dezertera "Deuter", zresztą zupełnie udanej i dobrze podsumowującej dorobek zespołu.Przed Deuterem w Fonobarze zagrała wczoraj grupa Żelazna Brama. Słyszałem ich pierwszy raz i byłem pod wrażeniem, bo dziś nikt tak nie gra. Przypominają nowofalowe kawałki Braku czy Śmierci Klinicznej (tylko zupełnie inny jest wokal), doskonale pasowali jako interludium dla weterana Pawła Kelnera.

27 listopada 2011 o godz. 13:46

Dr Hackenbush, Intercity i Nancy Regan

/wp-content/uploads/2011/11/hackenbushplakat

Dr Hackenbush, Intercity i Nancy Regan zagrają 3 grudnia w klubie P..RL (Punkt & Radio Luxembourg) – ul. Górczewska 67, Warszawa. Bilety – 20 zł w przedsprzedaży, 25 zł w dniu koncertu. Start – godz. 20.00.

20 listopada 2011 o godz. 16:00

Wyliczanka

/wp-content/uploads/2011/11/pd_296202

Błyskotliwie napisany kryminał amerykańskiego debiutanta Johna Verdona, w którym od motywów i osoby seryjnego zabójcy ważniejsze jest rozszyfrowanie metod jego działania. Prowadzący śledztwo emerytowany policjant David Gurney dochodzi prawdy zbyt późno, gdy jest już na muszce pistoletu. Wcześniej ginie jego kolega ze szkoły, kilka innych osób, wreszcie wysłany na miejsce zdarzeń policjant. Psychopatyczny morderca igra z depczącymi mu po piętach detektywami, a ma swoje powody by nienawidzić służb mundurowych (zapewne nie on jeden na świecie). Jest inteligentny i działa brawurowo, a intryga związana z liczbami jest znakomitą osią mrocznej fabuły powieści Johna Verdona. Jej słabszym punktem jest postać śledczego, takich policjantów-emerytów, którzy nie mogą spokojnie usiedzieć na tyłku w domu literatura kryminalna naprodukowała wielu. Ten nie jest ani trochę bardziej czarujący.

20 listopada 2011 o godz. 13:16

TZN XENNA – 81-87 ‚ In memoriam Jacek „Bydel” Bydelski

/wp-content/uploads/2011/11/xenna-w-suwalkach

26 listopada w Suwałkach ("Na Starówce", ul. Chłodna 2) odbędzie się koncert TZN XENNA – 81-87 ‚ In memoriam Jacek "Bydel" Bydelski. Koncert ku pamięci Jacka. Zagrają: TZN Xenna + Kuba Rozpruwacz (Hajnówka).Koncert legendarnej załogi TZN XENNA – wznowiona działalność zespołu po 24 latach. Po Rocku na Bagnie – drugi koncert w 2011 roku w Polsce. Z TZN XENNA zagra Kuba Rozpruwacz – grali także na Rocku na bagnie w Strękowej Górze w 2011. Będzie można nabyć niezależne wydawnictwa, koszulki itp. Szczegóły na koncercie. Bilety: przedsprzedaż: 20 pln, w dniu koncertu: 30 pln. Start godz. 19:30.

20 listopada 2011 o godz. 13:05

Deuter w Fonobarze

/wp-content/uploads/2011/11/deuter-w-fonobarze

26 listopada w klubie Fonobar (ul. Wawelska 5, Warszawa) zagra zespół Deuter promujący swoją nową płytę "Śmieci i Diamenty". Start godz. 20.00, przed Deuterem zagra zespół Żelazna Brama. Wjazd 20 zł.Deuter powstał 1980 roku w Warszawie, założony przez wokalistę Pawła "Kelnera" Rozwadowskiego (ex-Fornit), basistę Dariusza "Magika" Katuszewskiego (ex-Atak), gitarzystę Piotra "Czombe" Dubiela (ex-TZN Xenna) i perkusistę Kamila "Blitza" Stoora (ex-Kryzys). Zespół od początku swojej działalności związany był z warszawskim klubem "Hybrydy", gdzie zagrał swoje pierwsze koncerty. Wiosną 1982 Deuter odbył trasę koncertową "Rock Galicja" po południowej części Polski (m.in Krosno, Rzeszów) wspólnie z zespołami: Dezerter i TZN Xenna. "Magika" i "Blitza" zastępowali wówczas: basista Tomasz "Żwirek" Żmijewski, perkusista "Bedzior" oraz "Gruszka" na kongach, a "Kelnera" wokalnie wspierały wokalistki: Katarzyna Grzechnik i Magdalena Kalenik. W 1983 zespół zawiesił działalność – "Kelner" z Robertem Brylewskim (wówczas ex-Brygada Kryzys) utworzyli grupę Izrael. Na początku 2010 zespół ponownie wznowił działalność w składzie: "Kelner", Franz Dreadhunter, Dario Litwinczuk (gitara, wokal) i Piotr "Suleq" Susul (perkusja).

17 listopada 2011 o godz. 20:54

The Business w PRL

20 listopada o godz. 20:00 w klubie Punkt & Radio Luxembourg (ul. Górczewska 67, Warszawa) zagra The Business – angielski zespół Oi utworzony w późnych latach 70. Ich album "Suburban Rebels" wywarł ogromny wpływ na ruch Oi!. Ich największy przebój "England 5 – Germany 1" (na cześć wyniku meczu Anglia – Niemcy, podczas kwalifikacji do Mistrzostwa Świata 2002), stał się piłkarskim hymnem Anglii. Zespół istnieje nieprzerwanie od 30 lat. Ma na swym koncie 7 albumów studyjnych. Zagrają też Mister X i Collina. Wjazd – 50 zł w dniu koncertu (40 zł w przedsprzedaży).

17 listopada 2011 o godz. 11:50

Na Köpi

Słynny berliński skłot przy Köpenicker Str. 137 (niemal na przeciwko Dworca Wschodniego) działa od 1990 roku. Wielki budynek, zajmowany przez skłotersów, został przez nich naprawiony i częściowo przerobiony, tak że obecnie poza pomieszczeniami sypialnymi mieści m.in. bar, salę koncertową, salę na warsztaty twórcze, działa tu też m.in. teatr. Kilkakrotnie próbowano usunąć stąd skłotersów, a budynek sprzedać, jednak solidarna postawa środowisk alternatywnych skutecznie dała odpór. Obecnie na skłocie żyje ponad 50 osób, warto przypomnieć, że w różnych okresach mieszkało tu wiele osób z Polski, a praktycznie nie ma miesiąca żeby na scenie Köpi nie grała polska kapela. W barze można nawet dostać piwo Tyskie Wielka i zniszczona kamienica z czerwonej cegły została wybudowana na początku XX wieku, a po zjednoczeniu Berlina została opuszczona przez ostatnich lokatorów z zamiarem jej wyburzenia. W jakimś sensie skłotersi uratowali ten wielki dom, który jest historycznym świadectwem starego przemysłowego Berlina, zresztą znaczna część Köpenicker Strasse zajmowana jest przez stare magazyny, zabudowania fabryczne, browar i niszczejące, pokryte graffitti pustostany. Nie jest to reprezentacyjna część miasta, choć stosunkowo blisko centrum.Dziś pokryta malowidłami elewacja wyraźnie wskazuje na centrum alternatywnej kultury. Köpi to ważne miejsce na kulturalnej mapie miasta, niemal codziennie odbywa się tu jakaś impreza, nie tylko koncerty, ale też pokazy filmów offowych, imprezy sportowe, taneczne, warsztaty plastyczne itp. Trudno sobie wyobrazić by skłot miał przestać istnieć, ale też wciąż jego statut jest niepewny, co może dziwić w tak tolerancyjnym i bogatym mieście jak Berlin. Warto tu może przypomnieć, pisałem kiedyś o tym, że największy europejski skłot – Metelkova w Lublanie – jest dla władz stolicy Słowenii miejscem, z którego te są dumne, bo świadczy o tolerancji i różnorodności. Tego typu miejsca zamiast być narażone na interwencje policji (często brutalne, a na skłotach mieszkają też rodziny z małymi dziećmi) powinny korzystać ze wsparcia samorządów, przy czym najlepszym wsparciem jest pozostawienie tych miejsc w spokoju, pozwolenie by rozwijały się własnym, jakże bogatym życiem.

21 października 2011 o godz. 12:06

Karcer i Nancy Regan

/wp-content/uploads/2011/10/karcer-i-nancy

W sobotę, 22 października w klubie Regeneracja (Warszawa, ul. Puławska 61) zagrają Karcer i Nancy Regan. Start godz. 19.00.

6 października 2011 o godz. 11:14

Zmarł Steve Jobs

W nocy z 5 na 6 października zmarł Steve Jobs, człowiek który zrewolucjonizował rynek komputerów (dzięki Apple II i Macowi), animowanych filmów (za sprawą Pixara), a także cyfrowej muzyki (z pomocą iPoda i iTunes). Od kilku lat walczył ze śmiertelną chorobą. Jeszcze wiosną tego roku prezentował nowego iPada.Steve Jobs wprowadził wiele produktów, które w ostatnich trzech dekadach ustanawiały mody i wyznaczały nowe trendy. Komputer Macintosh, serwis iTunes, takie urządzenia jak iPod czy iPhone, ale także np. wytwórnia filmowa Pixar, która uważana jest za najbardziej innowacyjną w dziedzinie komputerowej animacji (m.in. producent „Toy Story” i wielu innych hitów). Prywatnie podobno jest nieznośnym ekscentrykiem i despotą, choć Leander Kahney w swojej biografii „Być jak Steve Jobs” woli go raczej przedstawiać jako zdecydowanego biznesmena i wizjonera o nieco trudnym charakterze. Bez wątpienia Jobs miał wielki zmysł innowacji, jakże ważny w dzisiejszym biznesie. „Byłem wart nieco ponad milion dolarów w wieku dwudziestu trzech lat, ponad dziesięć milionów, kiedy miałem dwadzieścia cztery, a kiedy skończyłem dwadzieścia pięć – ponad sto milionów. Ale to i tak mało istotne, bo nigdy nie robiłem tego dla pieniędzy” – mówił o sobie.A trzeba pamiętać, że były także trudne momenty, w których firma Apple była na krawędzi bankructwa i wielką umiejętność Jobsa szybkiego reagowania w niesprzyjających warunkach. Komentarz po jego smierci, że bez Jobsa Apple nie istnieje może być – niestety – prawdą.– Steve Jobs był jednym z największych amerykańskich innowatorów. Przekształcił nasze życia, zmienił oblicze całego przemysłu i stał się autorem jednego z najrzadszych wyczynów w historii ludzkości: zmienił sposób w jaki korzystamy ze świata – powiedział cytowany przez światowe serwisy prezydent USA Barack Obama. – Świat rzadko widzi ludzi, którzy mają tak wieli wpływ na świat jak Steve Jobs. Efekty jego pracy będą odczuwane przez wiele przyszłych pokoleń – tak pożegnał swojego wielkiego konkurenta Bill Gates, współzałożyciel Microsoftu.

22 czerwca 2011 o godz. 12:00

Parfait d’Amour

czyli „Doskonała miłość”, nazwa likierów o barwie głębokiej purpury, które świetnie nadają się do drinków (ładnie zabarwiają), gorzej smakują samodzielnie (za słodkie). Podobno znany od 400 lat, choć receptura bardzo różni się w zależności od producenta, wielu używa tej nazwy dla określenia likierów fiołkowych (np. DeKuyper, Emery), w przypadku Bolsa jest to odmiana likieru pomarańczowego typu curaçao, podobnie z owoców cytrusowych likier o tej nazwie robi francuska firma Joseph Cartron. Poza cytrusami i płatkami fiołków dodaje się: wanilię, płatki róży, goździki, cynamon, gałkę muszkatołową czy migdały. Zawartość alkoholu – 20-29%.