Materiały wg tagu "recenzja"

14 marca 2015 o godz. 12:11

Kotyfikacja

kotyfikacja

Jackson Galaxy to dziś chyba najbardziej rozpoznawalny miłośnik kotów. Tatuaże, diabelska bródka i sympatyczny kot na ramieniu lub na kolanach. Autor książki „Kocia magia” i programu telewizyjnego „Kot z piekła rodem”. W nowej książce opisuje, jak urządzić mieszkanie by ulubiony czworonóg czuł się wesoło, bezpiecznie i komfortowo. Trzeba mu zapewnić miejsca do wspinaczki, do łapania, do spoglądania przez okno, do spania i do toalety, oczywiście schludny kącik do jedzenia i poidło z filtrowaną przez węgiel drzewny wodą. Musi być miękko i puszyście. Znakomite zdjęcia, porady jak samemu konstruować kocie atrakcje by były estetyczne, funkcjonalne i bezpieczne, porady dotyczące zabawy, ankieta pozwalająca lepiej poznać nawyki i nastroje własnego kota, a wszystko to na wesoło, w luźnej stylistyce typowej dla Jacksona. Współautorką książki jest Kate Benjamin, która specjalizuje się w projektowaniu domów przyjaznych dla kotów. Dla kociarzy lektura obowiązkowa.

11 marca 2015 o godz. 10:12

Zbrodniarz i dziewczyna

zbrodniarz-i-dziewczyna-b-iext24953228

Witkowski zupełnie nie miał pomysłu na powieść, za to widać, że świetnie się bawi w kolejnych autokreacjach. Jest doskonałym humorystą, kto wie czy obecnie nie najlepszym w naszej śmiertelnie poważnej literaturze. Kryminał „Zbrodniarz i dziewczyna” to po części powtórzenie pomysłów powieści „Drwal”, także jeśli chodzi o miejsca i bohaterów. Co to zresztą za kryminał, gdy zamiast śledztwa jest farsa, a motywy zbrodniarza pasują do operetki? Niewątpliwie to nie na koledze z Wrocławia, Marku Krajewskim, wzoruje się Witkowski. Literacko i duchowo znacznie bliżej mu do Gombrowicza, czy Topora, zresztą Witkowski jest jedyny w swoim rodzaju, więc jakiekolwiek porównania są mocno naciągane. I choć fabuła tej powieści jest tak miałka, że nie ma sensu jej relacjonować, to czytelnik zostaje tak skutecznie rozbawiony stylem narracji, autoironią autora, że gotów jest wybaczyć brak jakiegokolwiek suspensu. Patrząc jednak na dorobek autora „Lubiewa”, jest to książka mniej udana niż „Drwal” czy „Margot”.

10 marca 2015 o godz. 21:37

O „Wódce” w „Magazynie Literackim Książki”

wodka-mlk

W lutowym numerze „Magazynu Literackiego Książki” Ewa Tenderenda-Ożóg recenzuje książkę „Wódka”.

10 marca 2015 o godz. 12:11

Lubuski Szlak Wina i Miodu

Lubuski Szlak Wina i Miodu

Przemysław Karwowski jest wybitnym ekspertem w dziedzinie winiarstwa zielonogórskiego, zarówno jego historii, jak i obecnego rozwoju. Publikacja kartograficzna jest bezcennym przewodnikiem po winnicach regionu, a także po pasiekach i innych atrakcjach jak muzea czy skanseny. Mapa w skali 1:200 tys. jest dostatecznie dokładna by łatwo było się z nią poruszać od winnicy do pasieki, racząc się winem, miodem i pełnią życia. Zebrane na odwrocie karty informacje przedstawiają bliżej miejsca, są tu dane teleadresowe, niezbędne by umówić się na wizytę oraz informacje m.in. na temat: powierzchni winnicy, liczby uprawianych odmian, sprzedaży sadzonek, liczby uli i gatunków miodów, bazy noclegowej, gastronomicznej itd. Nic tylko ruszyć szlakiem wina i miodu.

23 lutego 2015 o godz. 20:42

Barbara Holland: Radość picia

radosc-picia-b-iext24549571

Kultowa książka dla osób, które lubią i potrafią znajdować radość z picia. Napisana z przymrużeniem oka, pełna anegdot i ciekawostek jak choćby brandy destylowana przez wymrażanie. Niedawno ukazało się jej drugie polskie wydanie. Absolutnie daleka od politycznej poprawności, chwaląca może nie tyle sybarytyzm, co pożytek z wesołego, towarzyskiego stylu życia. „Żadna większa cywilizacja nie narodziła się tam, gdzie pito wyłącznie wodę”, pisze autorka.

16 lutego 2015 o godz. 19:54

Marcin Wroński: Kwestja krwi

kwestja-krwi-b-iext27147935

Siódmy tom przygód Zygi Maciejewskiego jest zarazem jakby pierwszym w serii, przedstawia jeszcze nie komisarza, lecz młodego aspiranta, który prowadzi swoją pierwszą sprawę. Mimo wielkich ambicji, i równie wielkiej chęci przeniesienia z prowincjonalnego Zamościa do Lublina, Maciejewski daje sobą manipulować. Zyskuje awans, ale prowincjonalny dramat nie zostaje do końca wyjaśniony. A w każdym razie prawda pozostaje na wiele lat ukryta, prowadzący śledztwo poznaje przebieg zdarzeń już lata później, gdy zbrodniarza nie można ukarać. Wroński uwielbia dwutorową narrację utrzymaną w stylu retro, której część przedstawia Polskę sanacyjną, część – mroczne lata stalinizmu. To też okazja by ukazać różne oblicza bohatera, który z policjanta staje się ofiarą, a mimo to pozostaje wierny własnym zasadom. Mimo parszywej facjaty Maciejewski jest typem, który daje się lubić, a z powieści na powieść jego postać jest bardziej pełnokrwista. „Kwestja krwi” to jak dotąd najlepsza książka w cyklu, zarówno fabularnie, jak i scenograficznie, przedwojenny Zamość naprawdę żyje, a różne bibeloty z tamtego okresu są nie tylko rekwizytami, rzeczywiście nadają powieści smaczek.  

13 lutego 2015 o godz. 10:35

Christopher Zara: Artyści udręczeni

artysci-udreczeni-b-iext28143550

„Od Picassa przez Monroe i Warhola po Winnehouse – wstydliwe tajemnice najbardziej twórczych umysłów wszech czasów” – czytam na okładce i zastanawiam się, dla kogo ta książka? Młoda piosenkarka, która nie radziła sobie z używkami i sama ze sobą jest najbardziej twórczym umysłem wszech czasów? Może małolaty z gimnazjum uwierzą, ale tylko te, które jeszcze nie słyszały o Picassie. Nie przeczytałem i nie przeczytam tej książki. Zatrzymałem się na spisie treści. Mozart sąsiaduje tu z Michaelem Jacksonem, Michał Anioł z Tiną Turner, Dante Alighieri z Kurtem Cobainem. Wymiękam. Biogramy geniuszów uzupełniają w środku ich portrety, rysowane chyba przez koleżankę z ławki tej gimnazjalistki, która w zaćpanej Winnehouse widzi umysł wszech czasów. Na Boga, po co ich katować informacjami, kim był William Butler Yeats? Poza tym zakochane w Winnehouse podlotki nie koniecznie – mój drogi Wydawco – czytają książki.

12 lutego 2015 o godz. 18:16

Tom Clancy: Zwierzchnik

zwierzchnik-b-iext27629891

Książka pisana na cztery ręce z Markiem Greaneyem, byłaby nie wartą zwrócenia uwagi propagandową szmirą przedstawiającą potęgę, rozwagę i humanitaryzm amerykańskiego Wielkiego Brata, gdyby nie przedstawiona oś konfliktu, nie najgorzej pasująca do obecnych zdarzeń na Ukrainie. „Zwierzchnik” ukazał się już po śmierci Clancy’ego, w 2013 roku, bohaterem jest nie kto inny jak Jack Ryan (a także Jack Ryan Junior), a tematem – agresja Rosji na Ukrainę. Najpierw zajmują Krym, na co świat przymyka oko, na tym jednak nie poprzestają i idą na Kijów. Bohaterowie z CIA robią co mogą, by im przeszkodzić. Jack Ryan – były agent CIA, a aktualnie w powieści prezydent USA, a także jego dzielna latorośl, ratują Ukrainę przed utratą wszystkich ziem (Krym łaskawie pozostawiają Rosjanom), a świat przed niemalże wojną światową. Powieściowy prezydent Rosji Walerij Wołodin jest byłym agentem KGB, swoje rządy opiera na współpracy z mafią, chce odbudować potęgę ZSRR, i na dokładkę jest psychopatą. Mamy zatem przerysowanych dobrych Amerykanów i po drugiej stronie równie przerysowanych złych Rosjan. Czyta się to jakby książka powstała w czasach makkartyzm, lub jakby była pisana na zlecenie CIA, ale jednak coś w tej prozie było profetycznego. Tyle, że Stanami Zjednoczonymi nie rządzi aktualnie Jack Ryan i nikt nie wysyła na Ukrainę śmigłowców NATO by niszczyły kolumny rosyjskich czołgów. Biały Dom z dużym spokojem patrzy nie tylko na aneksję Krymu, ale i na sytuację na wschodzie Ukrainy. Do Kijowa wciąż daleko.  

10 lutego 2015 o godz. 10:58

Patrick Modiano: Perełka

perelka modiano

Poruszająca książka laureata nagrody Nobla z 2014 roku, będąca bolesnym obrazem zagubienia. Bohaterka, tytułowa Perełka, jak ją w dzieciństwie nazywała matka, niewiele wie o swoim pochodzeniu. Nie znała ojca, matka ją zostawiła. Dlaczego? Dziewczyna snuje domysły na podstawie strzępów rozmów krewnych, pojedynczych zdań, nielicznych notatek jakie jej zostały po matce. Kobieta była zapewne artystką, utrzymanką jakiegoś bogatego mężczyzny, była uzależniona od narkotyków i prawdopodobnie wyjechała do Maroka gdzie zmarła. Ale to nie jest pewne, ani zagubiona, nieszczęśliwa bohaterka, ani czytelnik tej opowieści, niczego nie są pewni. Narracja czasem przechodzi w świat marzeń, domysłów, lęków, urojeń, jest jak koszmarny sen. A pojawiające się w życiu Perełki to czasem widma, czasem dobre duchy, ale nigdy ludzie z krwi i kości, gdyż wszyscy wyzbyci są pragnień. Bohaterce czasami zdaje się, że gdzieś w metrze czy na ulicy Paryża, rozpoznaje swoją matkę. Śledzi jakąś kobietę, ale nie podchodzi do niej, nie odzywa się. Cały czas się boi, choć sama nie wie czego.

9 lutego 2015 o godz. 10:44

Hobbit: Bitwa pięciu armii

hobbit bitwa

Trzecia, ostatnia część, niewiele ma wspólnego z książką Tolkiena, za to zgrabnie wprowadza w świat „Władcy pierścieni”. Wrażenie robi atak smoka Smauga na miasto, które po kilku przelotach rozwścieczonej bestii wygląda gorzej niż Drezno po nalocie dywanowym Amerykanów w lutym 1945 roku. Piękne scenografie, mistrzowsko pokazane cztery armie w bitwie, a poza tym dłużyzny, kicz, zupełnie niepotrzebne sceny sielankowe, elfie łzy, krasnoludzki obłęd – wszystko to jak z opery mydlanej. Sceny pojedynków też nie przekonują, za dużo komputerowej animacji, za mało realizmu. Nieco ratuje sytuację świetny Bilbo Baggins, no i Gandalf pykający ziele z miną tak uśmiechniętą, jakby wsad do fajeczki kupił w Amsterdamie. Oglądałem z rosnącym znudzeniem, całość ratuję jednak kostiumy, architektura miast, sceneria walk, stąd trudno o jednoznacznie negatywną ocenę. Mam jednak wrażenie, że reżyser Peter Jackson może nakręcić jeszcze dziesięć filmów osadzonych w świecie Tolkiena, podług całkowicie własnej fabuły.

9 stycznia 2015 o godz. 21:39

Hugh Johnson’s Pocket Wine Book 2015

Hugh Johnson „Pocket Wine Book 2015”, Firma Księgarska Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2015

Najsłynniejszy przewodnik po winach świata powraca po polsku po kilku latach przerwy. Pięknie wydana, kieszonkowa encyklopedia win przynosi informacje o ponad 6000 gatunkach trunku z całego świata. Są tu też m.in.: tabele roczników, słownik winiarski, charakterystyki szczepów winogron, przykłady połączeń kulinarnych, tabele temperatur w jakich należy podawać wybrane wina oraz charakterystyki, smaki, aromaty, oceny wytrawnego degustatora.

5 stycznia 2015 o godz. 10:31

Leszek Kołakowski: Jezus ośmieszony

kolakowski

Tekst pisany po francusku, w latach 80., nigdy nie ukończony, wygrzebany przez panią Tamarę Kołakowską w archiwum rękopisów zmarłego w 2009 roku filozofa. Ile jeszcze skarbów kryją te archiwa? Pewnie w najbliższych latach się dowiemy. Esej choć nie ukończony, ma jasną i konsekwentą tezę – bez uznania sacrum i boskiej natury Jezusa poprzez wiarę, nie racjonalne myślenie, chrześcijaństwo nie przetrwa. Wiara dla jego żywotności ma o wiele większe znaczenie niż wszelkie dowody na istnienie Jezusa czy filozoficzne spekulacje. Jednocześnie dla Kołakowskiego nie podlega dyskusji, że chrześcijaństwo jest cywilizacji potrzebne, że nie można od tak odrzucić wiary i zasad jakie niesie. „Nie mamy żadnej znajomości dobra i zła, jeśli nie odczuwamy ich w sobie. (…) Jeśli nie umiemy czuć się winni, nie jesteśmy zdolni do odróżniania dobra i zła”. A jednym z filarów chrześcijaństwa, poza wiarą w nieśmiertelność duszy i sąd ostateczny, jest uznanie winy człowieka, jego pierworodnego grzechu, a tym samym uznanie obecności Boga w jego chrześcijańskiej tradycji. Odrzucając istnienie Chrystusa stajemy przed następującym dylematem: „Bóg nie istnieje, zbawienia nie ma, nie ma odkupienia, nie ma przebaczenia, nie ma grzechu pierworodnego, nie ma życia wiecznego, nie ma miłości?”. Twierdząca odpowiedź na tak postawiony dylemat także dla ateistów wydaje się być nie do przyjęcia. Ale czy można pytać inaczej? Wielu filozofów tak robiło, sprowadzając religię do obszaru idei, ale Kołakowski jest temu zdecydowanie przeciwny. „Spekulacja teologiczna czy filozoficzna nie ma dla religii żadnej wartości, jeśli brakuje wiary” – konkluduje autor.

3 stycznia 2015 o godz. 20:42

Rzecz o wódce

vinisfera

Magazyn Vinisfera 3 stycznia zamieścił recenzję książki Łukasza Gołębiewskiego pt. „Wódka”. Pisze Mariusz Kapczyński.

27 grudnia 2014 o godz. 12:56

Dwie godziny w garderobie Katniss

7656998.3

„Kosogłos” to najsłabsza część ponurej trylogii Suzanne Collins – fabuła powieści jest zagmatwana i najmniej filmowa, pozostawia czytelnika z poczuciem przygnębiającej dehumanizacji. Film łagodzi to uczucie, Katniss jest bardziej ludzka, bardziej wrażliwa, ale też podzielony niepotrzebnie na dwie części obraz jest zwyczajnie przez znaczną część nudny. Tak jakby pokazywano nam kulisy tego, jak powstawał film. czy twórcy kina wierzą w tak silne przywiązanie widza, jego identyfikację z bohaterami, że gotowy jest poświęcić dodatkowe godziny? Na pewno są zagorzali fani, dla nich jednak do niedawna były specjalne kolekcjonerskie wydania na DVD, a nie produkcje kinowe. Tymczasem coraz częściej mamy do czynienia z rozwlekaniem narracji poza granice jakimi operowało kino – z natury swej zwięzłe i dynamiczne. Kuriozalnym przykładem jest filmowy „Hobbit” (nie widziałem jeszcze trzeciej części), ale być może „Kosogłos” jest jak dotąd przykładem najbardziej nieudanym. To, co pokazano w części pierwszej jest materiałem na 20 minut pełnokrwistej fabuły. Reszta to didaskalia, dekoracje, garderoba, backstage, to wszystko co ciekawi wyłącznie fanów. Ale to też przykład z jednej strony na to, jak ważna dla kina jest dziś dobra literatura oraz… jak ubogie jest współczesne kino w kreowaniu własnych wydarzeń, żerujące nie tylko na literaturze, bo w równym stopniu na grach komputerowych oraz pożerające własne stare pomysły w niezliczonych sequelach. Owszem, chętnie pójdę do kina na ostatnia część historii Katniss, ale mam też poczucie, że reżyser i scenarzysta skradli mi dwie godziny pokazując sceny, które normalnie nie weszłyby do pełnego metrażu.

15 grudnia 2014 o godz. 22:30

Dyskretny bohater

dyskretny-bohater-b-iext26311323

Kim jest tytułowy dyskretny bohater? Fantazją? Omamem? Rzeczywistą postacią? Fabuła najnowszej powieści Mario Vargasa Llosy jest bardzo oniryczna, a narracja wielogłosowa, konstrukcyjnie nawiązująca do wczesnych utworów Noblisty. Nakładają się płaszczyzny czasowe, a polifoniczność dialogów dobrze wpasowuje się w ciężki klimat prowincjonalnej Piury, ale też migającej światłami nocnych klubów Limy, bo w tych dwóch miastach toczy się akcja. Akcja świadomie kiczowata, jak z melodramatu, jak z taniej produkcji kryminalnej, bo są tu jakby dwie powieści w jednej. Jest wątek Kopciuszka oraz peruwiańskiej wersji Fantomasa, czyli rzewne love story i podszyty sensacją kryminał. A w tle współczesne Peru – bieda i bogactwo, bandytyzm, jasnowidze, sprzedajne kobiety, skorumpowani glinarze. I tytułowy Dyskretny bohater, będący kimś w rodzaju obcego obserwatora, anioła z filmu Wima Wendersa „Niebo nad Berlinem”.

12 grudnia 2014 o godz. 10:00

Przemysł gorzelniczy w II Rzeczypospolitej

Pawel Grata

Niezwykle bogaty i ważny z badawczego punktu widzenia materiał archiwalny zebrany przez rzeszowskiego historyka. Książka ukazała się ponad dekadę temu, zgrzebna edytorsko, dziś dostępna wyłącznie na Allegro, ale warto ja przypomnieć, gdyż mimo upływu kolejnych lat nic tej miary się w naszym kraju nie ukazało. Temat gorzelnictwa właściwie nie funkcjonuje w dyskursie publicznym, a przecież przez ponad sto lat była to bardzo ważna gałąź polskiej gospodarki i właściwie niemal jedyny przemysł polskiej wsi. Ogromne zniszczenia I wojny światowej, a potem monopolistyczna polityka państwa sprawiły, że w II RP produkcja spirytusu była niższa niż w czasach rozbiorów, nigdy też nie odbudowano stanu liczebnego gorzelni. Przed I wojną na terenach późniejszej Polski działało 2466 gorzelni, z czego 70% zostało podczas wojny zniszczonych, a 40% nigdy już nie odbudowano. Ani jednak I, ani II wojna światowa, ani Polski Monopol Spirytusowy w II RP, ani monopol w PRL nie dokonały takich spustoszeń w gorzelnictwie rolniczym jakie zaszły w XXI wieku, kiedy liczba pracujących zakładów zmniejszyła się o… ok. 96%. Dziś czynnych jest ok. 50 gorzelni, a i one są na granicy istnienia.

10 grudnia 2014 o godz. 09:55

Whisky Bible 2015

Whisky bible 2015

W nowym wydaniu „Biblii” Jima Murraya opisanych i ocenionych zostało 4700 whisky, w tym ponad 1140 nowych. Coraz obszerniejsza jest część poświęcona whisky z Europy Zachodniej i Skandynawii, a także Australii, Azji czy Ameryki Południowej. Wciąż jednak ponad połowa (ok. 2500 opisów) dotyczy szkockich whisky słodowych, a do tego dochodzi ok. 400 szkockich whisky mieszanych. Pokaźny udział w publikacji mają też whisky amerykańskie – jest ich ok. 600. Rozrastają się części poświęcone: Irlandii, Japonii czy Indiom, coraz wyższe noty zdobywają whisky angielskie.

9 grudnia 2014 o godz. 10:14

Ilustrowana historia wódki J.A. Baczewski

jab_logotype

To zdumiewające, jak niewiele informacji o jednym z największych fabrykanckich rodów przetrwało burzliwą historię Polski. Niewiele wiadomo o kolejnych pokoleniach twórców Wódki Monopolowej Baczewski, o ich inwestycjach, często nie są nawet znane dokładne adresy zakładów produkcyjnych, zaginęły dokumenty dotyczące zmian kapitałowych czy sukcesji. Pozostała marka, jej renoma, legenda, i bardzo dużo informacji na temat produktów. Przetrwały też całkiem okazałe kolekcje butelek (w tym pełnych) i etykiet od trunków Baczewskiego, co pozwoliło pięknie zilustrować książkę poświęconą historii rodziny i jej wyrobów.

8 grudnia 2014 o godz. 10:10

Domowe wina dla początkujących

Małgorzata Caprari Domowe wina

Autorka jednej z najbardziej poczytnych książek kucharskich ostatniej dekady przygotowała krótki poradnik dla amatorów domowych win… nie koniecznie z winogron. Mamy tu przepisy m.in. na wina: agrestowe, aroniowe, berberysowe, z czarnego bzu, czereśniowe, daktylowe, dereniowe, figowe, głogowe, gruszkowe, jabłkowe, jagodowe, jarzębinowe, jeżynowe, łochyniowe, malinowe, morwowe, pigwowe, pomidorowe, porzeczkowe, rabarbarowe, rodzynkowe, różane, z mniszka, tarninowe, truskawkowe, wiśniowe, z żyta, z ryżu i inne, a także: miody, maliniaki, wermuty, jabłeczniki, rozmaite nektary itd. Jest przepis na polski burgund z… buraków i na złote wino dyniowe. Przepisy zawierają porady – co fermentować, w jakich proporcjach i jak długo, ale oczywiście najpierw autorka wprowadza w świat produkcji wina, żeby czytelnik nie otrzymał przypadkiem octu. Omawia proces fermentacji, aparaturę, wybór drożdży itd., tak by otrzymany alkohol miał elegancką barwę, był klarowny, aromatyczny i smaczny.

6 grudnia 2014 o godz. 10:06

Nalewki domowe

Nalewki domowe

Andrzej Fiedoruk to człowiek-instytucja jeśli chodzi o nalewki – ich historię, konteksty kulturowe i receptury. Napisał na ich temat wiele książek i nikt w Polsce nie może pochwalić się podobnym dorobkiem w tej dziedzinie. Marta Szydłowska jest natomiast autorką licznych poradników kulinarnych, ale nie tylko, bo ma w swoim dorobku obszerną monografię „Wino. leksykon”, jak i kilka autorskich pozycji o nalewkach domowych i staropolskich. Będący efektem współpracy tak doświadczonych autorów leksykon, to właściwie opus magnum polskiej sztuki robienia nalewek, z głębokim rysem historycznym – znakomicie ilustrowanym archiwalnymi materiałami oraz ponad setką przepisów na własne trunki. Nie tylko zresztą o nalewkach tu mowa, bo też o innych tradycyjnych rodzimych napitkach – miodach i wódkach gatunkowych czy owocowych. Całość została elegancko zilustrowana. Jest to najładniejsza i najpełniejsza publikacja o nalewkach jakie mamy na rynku.