Materiały wg tagu "recenzja"

20 grudnia 2016 o godz. 00:38

„Łotr 1” – dlaczego dopiero teraz?

_gwiezdne_wojny_spinoff_trailer_filmu_lotr_jeden_gwiezdne_wojny_h

„Łotr 1” to kolejny film ze świata „Star Wars”. Dlaczego taki film nie powstał zaraz po sukcesie „Nowej Nadziei”, albo gdzieś w latach 80.? Wtedy oglądałbym go z wypiekami. Dlaczego George Lucas nie chciał zarobić jeszcze więcej milionów dolarów i na bieżąco kręcić takie sequele, prequele, spin-offy, zwischenrufy? Byśmy to łykali z pasją neofitów. A teraz człowiek jest i starszy, i bardziej wybredny, i kino zmieniło się wraz z cyfryzacją zupełnie. Taki film już nie wbija w fotel, nawet nie skłania żeby pójść zobaczyć po raz drugi, a przecież pierwszą trylogię „Star Wars” oglądało się i po dwadzieścia razy. A to jest film i ukłon w kierunku miłośników właśnie pierwszej trylogii.

6 grudnia 2016 o godz. 21:27

Hipotermia

hipotermia-b-iext43917172

Zimno się robi, kiedy się czyta powieści islandzkiego pisarza. „Hipotermia” to dobry tytuł nie tylko dla tej powieści, ale dla całego cyklu książek o przygodach komisarza Erlendura. Indriðason epatuje chłodem. To jest zimno surowego klimatu, który nie pozostaje bez wpływu na postawy mieszkańców wyspy. Nie brakuje w nich emocji, ale są tłumione, wystudzone, tak to przynajmniej wygląda w tych książkach. Główny bohater nigdy nie opuszczał Islandii, dziwi się, że można pragnąć słonecznych plaż, woli pokryte śniegiem i lodem górskie szczyty. Gdzieś wśród tych śniegów od lat beznadziejnie poszukuje ciała zasypanego przez lawinę brata.

11 listopada 2016 o godz. 00:39

Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem

1967

Starość nie musi być nudna. Szwedzka autorka napisała drugą część opowieści o emeryckiej szajce, grupie seniorów, którzy postanowili wieść atrakcyjne życie, rabując banki, okradając kasyna i muzea. Kryminał z przymrużeniem oka, obfitujący w przytyki polityczne i gospodarcze. Emeryci bawią się w Robin Hooda, okradają bogatych, by potem rozdawać biednym, wychodzą z założenia, że skoro banki i państwo okradają swoich obywateli, to obywatele mają prawo upomnieć się o swoje i rabować. Przy okazji wprawdzie kradną złoto z Muzeum Historycznego, ale wyobraźnia Catharina Ingelman-Sundberg nie ma granic, nie zdziwię się, jeśli w trzeciej części emeryci rozkradną arsenały jądrowe Rosji i NATO.

20 sierpnia 2016 o godz. 17:32

Nawiedzony orędownik trzeźwości, czyli o książce Wino w Biblii

Samuele Bacchiocchi

Samuele Bacchiocchi dowodzi, że Biblia nie pozwala chrześcijanom na picie wina. Wydaje się to być teza co najmniej heretycka, gdyż wino, krew Chrystusa, jest elementem eucharystii. Doktor Bacchiocchi twierdzi jednak, że doszło do historycznego i lingwistycznego przekłamania, gdyż w dawnym hebrajskim i klasycznej grece słowa yayin jak i oinos oznaczały zarówno wino jak i sok z winogron. Autor dowodzi, że: „wino, które Bóg aprobuje to niesfermentowany sok gronowy, a wino, którego Bóg nie aprobuje, to wino sfermentowane i alkoholowe. Napoje alkoholowe są konsekwentnie zakazane w Biblii jako nie nadające się do spożycia przez ludzi. Spożywanie ich jest nie tylko nie zdrowe, ale też nie moralne, ponieważ odpowiada naruszeniu biblijnych zasad mających na celu zapewnienie nam zdrowia i świętości”. Nie znam się na biblistyce, ale pachnie mi to Al-Kaidą, jakąś muzułmańską dywersją uderzającą w fundamenty chrześcijańskiej cywilizacji. Nawiedzony doktor Bacchiocchi wzywa do całkowitej prohibicji, podaje dane statystyczne, z których wynika, że dziś pije 11 mln Amerykanów, a w latach prohibicji piło 5,5 mln. I to by było na tyle odnośnie tej szkodliwej książki.

9 lipca 2016 o godz. 14:10

Alkohole w Polsce i na świecie

okladka_3D_APS

To godny następca „Vademecum barmana” Zdzisława T. Nowickiego, a jednocześnie polski odpowiednik „Alkoholi świata” Andre Domine. Takiej książki od dawna brakowało, zwłaszcza, że alkoholowy słownik Jana Cieślaka jest już mocno nieaktualny. Sporo tu o rodzimych trunkach, zwłaszcza wódkach, ale omówione są wszystkie najważniejsze kategorie alkoholi plus propozycje koktajli. Co ważne, nie jest to wiedza z broszur i folderów reklamowych, lecz wynikająca z doświadczenia autorów, wiedzą o czym piszą – także organoleptycznie. Ze znawstwem piszą też o produkcji i o historii trunków, w sposób barwny, często okraszony własną opinią. Do współpracy Łukasz i Maciej Zarzeccy zaprosili kilku autorów, i tak o historii i technologii napojów alkoholowych pisze Edyta Lipińska, o wermutach Michał Bardel, o piwie Maciej Chołdrych, o koktajlach Jacek Wojdyło i Rafał Ciesielski.

5 lipca 2016 o godz. 00:01

Virginie Despentes – Vernon Subutex

vernon subutex

Różnie źródła przedstawiają panią Virginie Despentes. Jedne piszą, że stara punkówa, inne, że stara prostytutka. Z tą starością to przesada (rocznik 1969), choć na zdjęciach wygląda na mocno zużytą. Poza prostytuowaniem się, podobno pracowała w sklepie z płytami i recenzowała filmy pornograficzne. Z takim doświadczeniem trafiła na literackie salony, ma na koncie kilka powieści, scenariusze skandalizujących filmów erotycznych i obecność w jury prestiżowej nagrody Goncourtów (stare pierdziele najwyraźniej chciały mieć buntowniczkę dla podniesienia „niezależności”). „Vernon Subutex” (dwa tomy) to jej najnowsze dzieło, powieść, w której nic się nie dzieje. Po części chyba autobiograficzna, bohaterem jest rozlazły facet, nieudacznik z wielkimi aspiracjami do bycia artystą, taki współczesny kloszard, który nie potrafi pogodzić się z tym, że kolegom powiodło się lepiej. Muzyka, narkotyki, kombinowanie jak tu dalej wegetować, życie Vernona jest żałośnie puste, a jego jałowe dni mają stanowić fabułę, okraszoną pseudofilozoficznymi przemyśleniami na temat tego, jaki to współczesny świat jest zły i jednostronny. Jaki bohater, taki ma świat, można by pomyśleć, choć autorka książki jest chyba innego zdania. Francuska pisarka przed przystąpieniem do pisania, zapomniała, że nudny bohater, który nic nie robi, ma niewielkie szanse na to by swoim losem zainteresować czytelników. Chyba, że tacy czytelnicy, jacy pisarze i ich bohaterowie? Na dodatek jest to reklamowane jako „Największe wydarzenie literackie 2015 we Francji”. Czy kultura literacka we Francji sięgnęła dna? Nie, to może tylko rok był tak słaby, a może coś się komuś pomyliło.

8 czerwca 2016 o godz. 10:23

Literacki almanach alkoholowy

Aleksander Przybylski „Literacki almanach alkoholowy”, słowo obraz terytoria, Gdańsk 2016

Ze swadą i pomysłem napisana książka. Pozornie jest to wybór tekstów o trunkach, w rzeczywistości jednak bardzo autorski i przemyślany przewodnik po świecie alkoholi wszelakich – od piw, przez wina, koktajle, wódki i likiery po trunki niepijane (benzyna, denaturat, spirytus salicylowy i inne cuda) oraz istniejące tylko w fantazji pisarza. Autor zebrał też lekarstwa na efekty dnia następnego – od ogórków po zsiadłe mleko oraz niewybredne gry i zabawy ogólno-barowo-towarzyskie. Analizowani są pisarze klasyczni i współcześni, szkolne lektury i książki bynajmniej nie dla młodzieży. Aleksander Przybylski przedstawia sam trunek, sposób podawania, historię literacką okraszoną stosownym fragmentem dzieła i na koniec w zabawny sposób podsumowuje – sugerując skutki uboczne nadużywania.

7 czerwca 2016 o godz. 22:34

Portret wisielca

portret-wisielca-b-iext35346458

To już ósma część cyklu o komisarzu Zygmuncie Maciejewskim. Tym razem akcja rozgrywa się w klatach 30., w Lublinie, między środowiskiem KUL a profesorami i studentami jesziwy. Ginie jeden student żydowski, potem drugi katolicki, w tle są zatargi akademickie, ale i antysemickie wybryki lubelskiej studenterii. Zyga Maciejewski jak zawsze – zblazowany, opryskliwy, nie wylewa za kołnierz, nie stroni od przemocy, ale jest prawy i wytrwały. Sens samej zbrodni nieco ginie w plejadzie świetnych postaci, a przede wszystkim w drobiazgowo odtworzonym kolorycie tego polsko-żydowskiego przedwojennego Lublina, nie tylko samej architektury miasta, ale w większym jeszcze stopniu atmosfery politycznej. Przy czym Wroński bynajmniej nie gloryfikuje przeszłości, choć nuty sentymentalne pojawiają się nie rzadko.

29 maja 2016 o godz. 15:36

Seniorzy w natarciu

seniorzy-001

Zabawna opowieść, komedia kryminalna w stylu Joanny Chmielewskiej. Pięcioro staruszków, zbuntowanych na złe traktowanie w domu spokojnej starości, zakład „szajkę emerycką”, by po pierwsze zgromadzić środki na lepszą starość, po drugie… trafić do więzienia, gdzie – jak są przekonani – skazani mają lepsze warunki, niż oni w ich domu opieki. Rzecz dzieje się w Szwecji, a szwedzkie więzienia znane są z dobrobytu.

28 marca 2016 o godz. 18:04

Marc Elsberg: Zero

zero-b-iext30872486

Nowa powieść Marca Elsberga nie jest już tak porywająca jak poprzednia, „Blackout”, w której pokazał skutki awarii elektrowni w skali całej Europy. Tu temat jest niestety bardziej banalny i już przez literaturę w ostatnich latach do bólu wyeksploatowany – media społecznościowe i inwigilacja cyfrowa, wykorzystywanie naszych danych, które wysyłamy w mailach, publikujemy na Facebooku, czy zbieramy w różnych aplikacjach na smart fonach i tabletach. Duże koncerny internetowe, jak Google, Apple czy Facebook, gromadzą o nas setki danych, które wykorzystują potem w celach handlowych i reklamowych, niejednokrotnie manipulując naszymi potrzebami. Nic nowego, a pomysł z Wielkim Bratem i odwołaniami do Orwella również jest straszliwie zgrany. Elsberg wprawdzie pokazuje sytuacje ekstremalne i próbuje tworzyć thriller, ale tym razem teatr zdarzeń jest średnio wiarygodny.

26 marca 2016 o godz. 21:35

Bernard Minier: Paskudna historia

paskudna-historia-b-iext30373392

Rzeczywiście jest to paskudna historia. Bernard Minier, znany m.in. ze świetnej powieści „Krąg”, potrafi zaskakiwać czytelnika, a przy tym mistrzowsko dozuje napięcie i grozę. Tu mamy grupę nastoletnich przyjaciół, niespodziewaną śmierć dziewczyny narratora, wielowątkowe śledztwo i absolutnie niespodziewane rozwiązanie zagadek. Minier przedstawia jednak nie tyle ludzi zdeprawowanych, lecz w dużym stopniu pogubionych, upośledzonych, samotnych, nie przystosowanych.

6 marca 2016 o godz. 22:07

Agnieszka Herman: Jesienią najtrudniej iść środkiem dnia

jesienia-okladka-ze-skrzydelkami.indd

Prawdziwie jesienny zbiór. Dużo tu mgieł, szumiących drzew, szeleszczących suchych liści, mokrych kamieni. Dużo też samotności, pragnień, tęsknot, namiętności, oczekiwania, uczucia straty. Podoba mi się polifonia tych wierszy, one są tak dźwięczne jakby słowom towarzyszyła w tle orkiestra lub cichy jazz, jakby huczał wiatr, uderzały krople deszczu i morskie fale, a czasami zdarzy się i grzmot pioruna. Mimo pozornej sielskości, są tu i odgłosy miasta – zgrzyty tramwajów, światła samochodów. Są tu zapewne miejsca ulubione, ale i miejsca budzące smutek i tęsknotę. Jest dużo erotycznego napięcia, jest czułość, jest miłość, ale także rozczarowanie. No i ta ciągle powracająca samotność roznamiętnionej kochanki. „Wiedziałeś, że samotność zabija?” – pyta w jednym z wierszy. Ale odpowiedź jest przecząca, nie zabija, raczej skłania do zadumy niż wpędza w depresję. Przynajmniej w wierszach Agnieszki Herman. Bo przez te strofy o samotności także prześwieca słońce. To nawet nie jakaś tam nadzieja, lecz zwykła pogoda ducha.

26 lutego 2016 o godz. 09:29

Dave Eggers: Krąg

krag-001

Przerażająca opowieść o wszechogarniającej inwigilacji, o braku prywatności, o doprowadzonej do totalitarnych granic idei „przejrzystości”, gdzie jednostka zatraca swoją wyjątkowość na rzecz egalitarnej, sztampowej, nakierowanej na komunikat i sprzedaż, internetowej społeczności.

25 lutego 2016 o godz. 09:26

Co jest, kocie? Wszystko, co musisz wiedzieć, aby zrozumieć swojego kota!

1345_cojestkociefront3d555pxszer

Każdy kot jest inny i z tym trzeba się pogodzić przed lekturą poradnika Małgorzaty Biegańskiej-Hendryk. To znaczy, że nie ma ani jednego klucza do rozumienia kota, ani zawsze odpowiednich zasad wychowania pupila. Co nie znaczy, że nie warto skorzystać z pomocnych rad osoby doświadczonej w obcowaniu z sierściuchami. Zwłaszcza, że choć każdy kot jest inny, to też każdy jest rutyniarzem i lubi powtarzalność zdarzeń.

27 stycznia 2016 o godz. 22:55

Henning Mankell – Grząskie piaski

mankell piaski

Czy wystarczy być popularnym autorem by wydawca godził się na publikację słabej książki? Bez wątpienia, dowodów jest wystarczająco dużo. Wydawca przekładu powinien być już jednak bardziej wybredny, a jeśli jeszcze wydawca przekładu decyduje się publikować nudną książkę popularnego pisarza w formie audiobooka, to zdziwienie jest tym większe. Czy nie można tego czytelnikowi oszczędzić?

13 stycznia 2016 o godz. 09:18

James Bond – Cyngiel śmierci

bond007-001

Kolejna filmowa odsłona przygód Agenta 007, czyli „James Bond Spectre” zbiera raczej słabe recenzje, tymczasem do księgarń trafiła inna kontynuacja, napisana przez znanego autora thrillerów i kryminałów, Anthony’ego Horowitza. Horowitz wykorzystał pozostawione przez Iana Fleminga notatki, które najpierw miały być scenariuszem do serialu, który nie powstał, potem opowiadaniem, w rezultacie do wykorzystania były pojedyncze dialogi i pomysł wyścigów samochodowych, gdyż Bond w tej części okazuje się być nie tylko uwodzicielskim szpiegiem, ale też sprawnym kierowcą rajdowym.

24 grudnia 2015 o godz. 00:59

Przebudzenie Mocy

star wars7

Kilka dni minęło od premiery „Star Wars. Przebudzenie Mocy”, to można już spiłować i recenzować. Oglądałem (niestety) z dubbingiem i w 3D. Film wyczekiwany od lat, przecież „Gwiezdne Wojny” to było arcydzieło lat mojej młodości, zapładniało wyobraźnię przez lata. Oglądane dziesiątki razy wszystkie części, no może te trzy później nakręcone nie dziesiątki, ale też kilka razy. „Przebudzenie Mocy” też obejrzę jeszcze raz, ale nie wyszedłem z kina z uczuciem Wow! Były rzeczy, które mi się podobały, ale minusów było co najmniej drugie tyle. Podobało mi się, że ten nowy film jest tak mocno osadzony w klimacie pierwszej trylogii. Technologicznie przez to może nawet trąci myszką, ale w tym też urok „Star Wars” to nie technologia, tu ludzie i Moc są ważne. Zupełnie mi się nie spodobał dobór nowych głównych bohaterów męskich, czarnoskóry John Boyega, jedna z centralnych postaci filmu (Finn), szturmowiec, którego ruszyło sumienie, ma sposób mówienia i mimikę clowna, a nie bohatera eposu. Życzyłem mu śmierci, niestety, zdaje się, że przeżył. Adam Driver jako następca Lorda Vadera… no nie, absolutnie, definitywnie nie. To nawet nie problem aktora, który bardziej pasuje do akademii Hogwartu, niż do świata „Gwiezdnych Wojen”, ale samej koncepcji postaci. Mazgajowaty mięczak. Anakin był rozdarty, ale to było dramatyczne i wzniosłe, a tu jest płaksa, bez charakteru, bez realnej władzy. Na dokładkę zabił mojego ulubionego bohatera, więc tym bardziej go nie lubię. Główna bohaterka kobieca – jak cię mogę, straszna anorektyczka (Daisy Ridley), o buzi nieco podobnej do młodej księżniczki Lei. Do tej roli wolałbym jednak kogoś klasy Angeliny Joli czy Milli Jojovich. Ta dziewczynka jest za grzeczna, ale ma potencjał, może jeszcze z niej będzie rycerz Jedi, w końcu Luke na początku też był chłopcem do bicia.

6 grudnia 2015 o godz. 11:11

Salman Rushdie: Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy

coverbig

Choć tytuł nowej powieści Salmana Rushdiego nawiązuje do „Baśni 1001 nocy”, choć styl narracji przypomina baśń, a karty książki zaludniają dżiny, jest to historia na wskroś współczesna, przedstawiająca rozkład więzi społecznych, ludzką samotność, bezradność w konfrontacji z żywiołami, ale też w codziennym życiu, zwłaszcza w sferze uczuć.

30 października 2015 o godz. 21:23

Ślepnąc od świateł

Slepnac-od-swiatel-001

Jakub Żulczyk jest najzdolniejszym pisarzem pokolenia urodzonego już w latach 80. Dynamiczny język, świetnie skrojone postaci, autentyczne, tryskające emocjami. Tak, emocje to najważniejszy atut tej prozy, która jest głosem buntu, złości, ale często też bezradności. Żulczyk przedstawia brudna Polskę i młode pokolenie, które żyje w całkowitym oderwaniu od tradycji, spraw kraju czy świata. Biorą prochy, sprzedają prochy, piją i dupczą na potęgę, spędzają dnie i noce klubach, chcą dużo zarabiać i mało robić, nie obchodzi ich prawo, nie obchodzi moralność, nawet miłość jest poza ich radarami, chyba że zwierzęca, chyba że wyłącznie fizyczna.

14 października 2015 o godz. 21:25

Grzegorz Bartos: Nigdzie teraz, teraz tutaj

Bartos

Wycinek świata, świat w wycinku. Zagubiony w meandrach życia punkowiec szukający azylu, a może wręcz ucieczki. Czuje, że nie ma światu nic do przekazania… a może jednak się myli… I tak trafia na mały bazar na warszawskim Żoliborzu – jego królestwo to kilka metrów kwadratowych sklepiku, w którym można nabyć papierosy, książkę, prasę, no i upragniony kupon do świata milionerów. Tam poznaje katalog przeróżnych ludzi. Jedno co ich spaja, to swoista bezdomność ich dusz, jakby z góry skazani byli na przegraną.