Materiały wg tagu "postawy"

26 marca 2008 o godz. 17:08

Pewne prawa zastrzeżone

Niezwykła łatwość, z jaką rozpowszechniane są w Internecie utwory, powoduje, że wielkie koropracje chcą za wszelką cenę bronić swoich interesów, wprowadzając coraz bardziej restrykcyjne przepisy prawa autorskiego. Dla przykładu, w Polsce prawa autorskie przechodziły do domeny publicznej (były powszechnie dostępne bez opłat licencyjnych) po 25 latach od śmierci twórcy – i tak było do 1994 roku, kiedy to okres ochrony (pod naciskami korporacji amerykańskich na europejskie ustawodawstwo) wydłużono do 50 lat. Następnie, w 2000 roku (w związku z kolejnymi naciskami i dyrektywą UE) okres ten wydłużono do 70 lat, pozbawiając domenę publiczną kilkunastu tysięcy dzieł, z których większość i tak nie jest eksploatowanych. W ciągu zaledwie sześciu lat wydłużyliśmy okres ochrony o 45 lat! Na dodatek w następnych latach wprowadzono kolejne obszary ochrony prawnej, m.in. na bazy danych, wprowadzono także inne ustawy dotyczące np. ochrony kodu komputerowego.

23 grudnia 2007 o godz. 11:59

X-mas

Nie lubię ryb, a już w szczególności karpii. Nie lubię grzybów, a już w szczególności z kapustą. Nie lubię choinek, kolęd, składania fałszywych życzeń, nie lubię prezentów, a najbardziej nie lubię świątecznych promocji w hipermarketach i korków na ulicach. Nie lubię też jak jest przeraźliwie zimno. Kto wymyślił Boże Narodzenie? Skoro nie lubię kolędować i stać w kolejkach po prezenty, to poszedłem sobie na Punk Rock Christmass – zajebisty gig w klubie Pretekst na Kolejowej w Warszawie. I jakoś, o dziwo, nie wkurwiały mnie mikołajowe czapeczki na głowach męskiej części zespołu Bang Bang. LD50 jak zwykle zagrało rewelacyjnie, Nowy Świat rozgrzał nas kilkoma coverami i nawet narzeczony mojej siostry, który przyjechał z Argentyny, przestał narzekać, że mu zimno. Kupiłem mu w prezencie butelkę Tyskiego – była bez promocji i bez kolejki.

11 grudnia 2007 o godz. 20:32

O wolność słowa

Stowarzyszenie Wolnego Słowa zaprasza, w szczególności dziennikarzy wszystkich mediów, w dniu 13 grudnia br. w godz. 17-18.30 na manifestację przed siedzibą sądu w Warszawie u zbiegu ul.: Nowogrodzkiej i Żurawiej. Jest ona znakiem sprzeciwu wobec drakońskich zapisów Kodeksu Karnego (par. 212) umożliwiających karanie więzieniem dziennikarzy w związku z wykonywaniem przez nich zawodu. Wolność słowa, sumienia i druku, równość wobec prawa i państwa, to są niezbywalne prawa człowieka, w które władza nie może ingerować.

28 listopada 2007 o godz. 15:45

Stop przemocy wobec kobiet!

1 grudnia na skłoocie Elba w Warszawie odbędzie się impreza organizowana w ramach Międzynarodowej Kampanii 16 Dni Akcji Przeciw Przemocy wobec Kobiet. Według raportów 1 na 3 kobiety spotkała się w swoim życiu z przemocą, czy to seksualną, czy fizyczną, czy psychiczną. Chcemy działać, chcemy o tym głośno mówić! 16 Dni przeciw przemocy wobec kobiet to międzynarodowa kampania, zainicjowana przez Centrum Na Rzecz Globalnego Przywództwa Kobiet (Center for Women’s Global Leadership). Odbywa się ona pomiędzy 25 listopada (Międzynarodowym Dniem Przeciw Przemocy Wobec Kobiet) a 10 grudnia (Międzynarodowym Dniem Praw Człowieka). Wybór tych dat to symboliczne podkreślenie, że prawa kobiet są niezbywalną i integralną częścią praw człowieka. W 16 dniach zawiera się także 1 grudnia – Światowy Dzień AIDS, oraz 6 grudnia – rocznica masakry w Montrealu. W PROGRAMIE: • Warsztaty anatyprzemocowe • Koncert: Burst, Betty Be (ex Los Trabantos), Pussy2Pussy , Słoneczne Chłopaki • Slajdy spotów i plakatów dotyczących przemocy wobec kobiet z rożnych części świata + niespodzianka. – Warsztaty anatyprzemocowe od 17.00 do 18.30 Podczas warsztatów prowadzonych przez Kamę, aktywistkę min. Amnesty International, grupy anarchofeministycznej @-fe, rozprawimy się ze stereotypami na temat przemocy wobec kobiet, dowiemy się jaka jest skala zjawiska, będziemy dyskutować co robić jeśli jest się świadkiem, bądź ofiarą przemocy etc… dla wszystkich tych którzy wezmą udział w warsztatach wstęp na koncert za darmo! Zaczynamy punktualnie o 17.00 do 18.30. Grupa warsztatowa dla maksymalnie 20 osób! A po warsztatach o 19.00 koncert.

23 października 2007 o godz. 19:21

Po wyborach

O, podobno wybory już się odbyły. Znów masa pieniędzy, które można było przeznaczyć na pomoc dla biednych ludzi poszła na partyjnych darmozjadów, czy tam na demokrację jak kto woli… Jak zwykle nie głosowałem. Nie będę się musiał wstydzić jak komuś przyjdzie do głowy wysyłać wojsko do Iraku albo w inny sposób włazić w dupę Bushitowi. A poza tym żaden rząd pogody nie zmieni, a na dworze jest cholernie zimno. I podobno ma być jeszcze zimniej. Więc po co głosować? Lepiej emigrować… do ciepłych krajów na zimę. A tak zupełnie serio, to może jakby nikt nie głosował to by polityków nie było?

3 sierpnia 2007 o godz. 11:21

Od autora: uciekam:)

W Warszawie nie da się pracować, nie, nie. Albo ktoś dzwoni, albo ktoś chce się spotkać, zero ciszy i spokoju. Uciekam na 10 dni do lasu. Bez telefonu, bez Internetu, z dala od ludzi. To jedyna szansa by w skupieniu trochę popisać.

27 lipca 2007 o godz. 15:53

Wolność na jeden wieczór

Czasem jak coś czytam, to chcę się z wami podzielić krótkimi refleksjami, choć rzecz jasna nie mam zamiaru zanudzać każdą książką, bo jako człowiek uzależniony od lektury właściwie czytam wszystko co mi wpadnie w ręce, z instrukcją obsługi żelazka i książką telefoniczną włącznie:) Tym razem padło na książkę, którą przeczytałem już kilka tygodni temu, ale jakoś nie za bardzo znajdowałem czas by o niej napisać, a rzecz warta jest uwagi – zwłaszcza dla ludzi w wieku 25-30 lat, którym kultura acid house jakoś tam była bliska (mi nie była nigdy i zanim przeczytałem tę książkę, patrzyłem na moją siostrę pląsającą przy techno jak na bezmózgie stworzenie). Książka będzie też zapewne ciekawa dla tych wszystkich, którzy wprawdzie z kulturą techno nie mieli do czynienia, ale eksperymentowali z dragami mniej lub bardziej intensywnie. Książkę wydała Muza, autor: Matthew Collin, tytuł: "Odmienny stan świadomości".

12 kwietnia 2007 o godz. 02:02

Moje ulubione książki

Nie wiem czy to się komuś przyda, czy nie, ale że wciąż jestem pytany o ulubione lektury, to stworzyłem taką prowizoryczną listę książek, do których wracam – fiction i krótko non fiction. Jak chcecie to możecie wrzucać tu swoje ulubione propozycje. Jak kiedyś będę się bardzo nudził to może uzasadnię swój wybór. Z autorów, których lubię nie ma tu Vonneguta czy Bukowskiego, bo po prostu trudno w ich przypadku wskazać jedną wybitną powieść (Vonneguta najbardziej lubię „Pianolę”, a Bukowskiego „Szmirę”), inni autorzy, których czytam (czytałem) właściwie wszystko jak leci to: Fuentes, Molina, Rushdie, Kundera, Jerofiejew, Zweig, Pessoa, Chomsky, z polskich autorów lubię: Hłaskę, Tyrmanda, Lema, Kuśniewicza, Choromańskiego, Horwatha, Stasiuka… no i Masłowską. Lista ulubionych po kliknęciu na „więcej”.

25 marca 2007 o godz. 14:37

Alienacja z wyboru

Nie opróżniam skrzynki na listy. Jeszcze nigdy nie byłem na poczcie odebrać avizo. Wyrzucam je całymi garściami. Listonosz mógłby już dać za wygraną. Mój telefon komórkowy jest niemal wiecznie wyłączony. A nawet jeśli zapomniałem wyłączyć to z reguły nie odbieram. Po co? Komórka zastępuje mi budzik i zegarek. Telefonu stacjonarnego nie używam. Zrezygnowałem z abonamentu gdy zdałem sobie sprawę, że używam go wyłącznie do zamawiania fast fooda. Nie otwieram drzwi gdy ktoś do mnie dzwoni. Chyba, że akurat na kogoś czekam. Jeśli nikogo nie zapraszałem, to nie widzę powodu bym kogokolwiek wpuszczał. Leżę na kanapie i czytam. I wcale nie mam poczucia, że być może coś tracę… Świat zewnętrzny mógłby nie istnieć.

11 marca 2007 o godz. 23:32

Protest przeciwko tarczy antyrakietowej / demonstracja

Zapraszamy na demonstrację przeciw tworzeniu w polsce amerykańskich tarcz antyrakietowych. Podczas akcji zaakcentujemy też nas sprzeciw wobec obecności polskich wojsk w Iraku i planom wysyłania żołnierzy do Afganistanu. Zapraszamy w niedziela 18 marca o godz. 12 pod ambasadę USA