Materiały wg tagu "podróże"

9 sierpnia 2008 o godz. 22:06

Kartka z Albanii (6)

/wp-content/uploads/2008/08/DSC07865

Ostatnia już kartka, więcej przeczytacie jak napiszę do przewodnika Pascala. Odwiedziłem w Albanii 49 miast i wiosek, przejechałem ten kraj wzdłuż i wszerz, w ostatniej kartce napiszę, co jest najbardziej warte zobaczenia oraz kilka słów o tym, co warto konsumować.

9 sierpnia 2008 o godz. 20:22

Kartka z Albanii (5)

/wp-content/uploads/2008/08/DSC07402

Napisałem o pięknej dziewiczej przyrodzie w Albanii, teraz trochę o ludziach. Równie nieskażonych jak górskie ostępy. To zaskakujące, że lata krwawego reżimu, który przecież dopiero co się skończył, nie zniszczyły w tych ludziach pogody ducha i życzliwości.

8 sierpnia 2008 o godz. 14:09

Kartka z Albanii (4)

/wp-content/uploads/2008/08/mini-DSC07960

Albania to wciąż niemal dziewiczy kraj, bez wątpienia ostatnia taka enklawa spokoju w Europie. Puste plaże, niemal puste drogi, brak problemów z noclegiem nawet w najpiękniejszych nadmorskich miejscowościach, gdyż turystyka jeszcze się tu nie rozwinęła. Myślę, że to kwestia dwóch, trzech lat i Albania stanie się takim samym kurortem, jakim jest Chorwacja, a wtedy kraj ten straci swój niezwykły, dziewiczy urok. Jedynym mankamentem są wszechobecne śmieci… Albańczycy to potworni śmieciarze, rzucają butelki, puszki i papiery gdzie popadnie, także do morza. W rezultacie można trafić na dziewiczą plażę pełną śmieci, które przyniosły na brzeg fale. Okropny widok!

6 sierpnia 2008 o godz. 22:46

Kartka z Albanii (3)

/wp-content/uploads/2008/08/DSC07428

Zmarły w 1985 roku Enwer Hodża był nie tylko najdłużej sprawującym władzę przywódcą komunistycznego państwa, ale też niewątpliwie najbardziej obłąkanym. Odizolował Albanię od całego świata (przez długi czas była w jednym blosku z Chinami – do dziś widać np. jeżdżące po wiejskich drogach traktory z wymalowanymi chińskimi literami), zakazał posiadania samochodów (w rezultacie nie rozwinęłą się sieć dróg, do dziś wiele dróg nie jest pokrytych asfaltem), wyburzył zabytki, nakazał natomiast budowę miliona bunkrów, co było nie małą inwestycją, zważywszy, że koszt budowy jednego z nich był porównywalny do budowy dwupokojowego mieszkania.

31 lipca 2008 o godz. 15:45

Kartka z Albanii (2)

/wp-content/uploads/2008/07/Tirana3

Tirana – jedna z najbrzydszych europejskich stolic, brzydszy jest chyba tylko Erewań, ale można się spierać czy to Europa czy już Azja. Mieszanka socrealistycznego monumentalizmu, nowoczesnych biurowców najczęściej należących do zachodnich banków (np. Raiffeisen) i samowolki budowlanej wzniesionej przez biednych mieszkańców. Architektoniczny chaos.

25 lipca 2008 o godz. 19:31

Kartka z Albanii (1)

/wp-content/uploads/2008/07/mini-DSC07288

Dojazd do Albanii zajął mi prawie trzy dni, jednak to kawał drogi! Pierwszą noc spędziłem na Węgrzech, drugą w Serbii, potem przebiłem się przez góry Czarnogóry (potwornie męcząca trasa) i dojechałem do Szkodry w Albanii.

21 lipca 2008 o godz. 00:07

Jadę do Albanii

Kochani, nie będzie mnie teraz przez dłuższy czas, jadę do Albanii, kraju, który nęci swoją egzotyką. Wyruszam dziś, za kilka godzin. Jadę przede wszystkim dlatego, że z wydawnictwem Pascal podpisałem umowę na przewodnik po Albanii, ale też dlatego, że pociąga mnie przygoda Nie wiem czy będę pisał kartki z tej podróży, bo nie wiem czy w Albanii będę miał łączność ze światem. Prawdę mówiąc, to nic nie wiem… Nawet nie bardzo wiem, kiedy wrócę, mam nadzieję, że 5 sierpnia. Trzymajcie się i zaglądajcie czasem do komentarzy, może jednak coś mi się uda napisać.

20 lipca 2008 o godz. 22:57

Wybrałem Olsi zamiast Jarocina

/wp-content/uploads/2008/07/DSC07072

W tym roku zamiast na festiwal do Jarocina, pojechałem do Olsi, w Czechach, niedaleko miasta Tabor, jakieś 750 km od Warszawy… I warto było Czeskie festiwale są zupełnie inaczej organizowane niż nasze. Przede wszystkim ochrona jest po to by chronić imprezę, a nie zatruwać ludziom życie. W Polsce nie mogę wejść na koncert w skórze, bo ma ćwieki, no chyba, że koncert jest na skłocie… W Czechach nikomu nie przeszkadzała nawet obroża z ostrymi jak gwoździe ćwiekami. Nikt niczego nie zabrania, bo i nie trzeba – ludzie wiedzą jak się bawić i z natury jakoś nie robią bydła. Zabawne sytuacje miały miejsce pod sceną, gdy ktoś z tłumu wdzierał się na scenę by przez chwilę pobyć w bliskości zespołu, ochroniarze z uśmiechem od ucha do ucha zdejmowali go, czasem przybijali z delikwentem piątkę i zabawa trwała w najlepsze dalej. Dodajmy, że rzecz miała miejsce poza jakimkolwiek miastem, Olsi to biwak, pole namiotowe było za darmo, na miejscu gastronomia, na miejscu dystrybucja wszystkiego, czego punkowa dusza zapragnie… przyczepić się można jedynie o brak pryszniców.A festiwal, cóż, absolutna rewelacja. Kapele z czołówki scen punk, ska i rockabilly plus trochę reggae i trochę HC. Powiem tylko, że zagrali m.in. Vice Squad, Subhumans i Citizen Fish oraz z 50 innych kapel (w tym ciepło przyjęta Paprika Korps z Polski), było pięć scen, na każdej wykop przez blisko 12 godzin. Świetnie nagłośnione, zero obsów z czasem, wieczorem efekty świetlne. Hm, Jarocin niech sobie umiera, ja od tego roku mam zamiar być stałym bywalcem festiwalu Mighty Sounds w Olsi. To była czwarta edycja. Festiwal trwa trzy dni.

3 lipca 2008 o godz. 10:17

Wodospady (kartka z Chorwacji 6 – ostatnia)

/wp-content/uploads/2008/07/mini-DSC06430

Chorwacja ma osiem parków narodowych, z czego trzy znajdują się na wyspach. W drodze powrotnej do Polski miałem możliwość obejrzenia dwóch – ulokowanych w niedużej odległości od autostrady łączącej Split z Zagrzebiem. Obydwa pełne są wodospadów, jeden jest parkiem powstałym wokół rzeki Krka, drugi – wokół jezior Plitwickich.

28 czerwca 2008 o godz. 17:49

Kosmopolityczna mieszanka (kartka z Chorwacji 5)

/wp-content/uploads/2008/06/mini-DSC06862

Nadmorski Split jest niezwykłym miastem, niemal cała stara część to wspaniałe rzymskie pozostałości po dawnym ogromnym warownym pałacu cesarza Dioklecjana, który sam w sobie był jakby miastem – z portem, koszarami, świątynią Jupitera, komnatami władcy, wielkimi podziemnymi spichlerzami, murami obronnymi i potężnymi basztami.

27 czerwca 2008 o godz. 17:38

Nie będzie pojednania (kartka z Bośni 4)

/wp-content/uploads/2008/06/mini-DSC06762

Tym razem kartka z Bośni, muzułmańskiego kraju w sercu Europy. Bośniacy najboleśniej doświadczyli wojny z początku lat 90. XX wieku, dostali łupnia zarówno od Serbów, jak i od Chorwatów, a i obecnie kraj ten tylko w niewielkim stopniu jest suwerenny, gdyż na szczeblu lokalnym na południu rządzą znienawidzeni Chorwaci, a na północy równie nie lubiani Serbowie. Naród ten żyje w ciągłej niepewności jutra, w strachu o dom i rodzinę, wciąż narażony na szykany i chuligańskie zaczepki, otoczony przez nacjonalistów, którzy nie wiedzą, co to tolerancja.

26 czerwca 2008 o godz. 19:21

Z półwyspu na wyspy (kartka z Chorwacji 3)

/wp-content/uploads/2008/06/mini-DSC06734

Do Chorwacji należy 1187 wysp. Niemalże nie ma takiego miejsca na stałym lądzie, z którego widać by było otwarte morze, wszędzie są zatoki i cieśniny pomiędzy lądem a wyspami. Największe wyspy to: Krk, Cres, Brać, Hvar i Korczula. Na każdej z nich uprawia się winne grona i wytwarza znakomite wina, przede wszystkim czerwony wytrawny dingac i deserowy prosek, który w zależności od winnicy ma różny smak i kolor, dla mnie jest absolutnie znakomity, coś między dobrym tokajem a cherez.

25 czerwca 2008 o godz. 22:51

Zbombardowane piękno (kartka z Chorwacji 2)

/wp-content/uploads/2008/06/mini-DSC06618

Drugi odcinek relacji z Chorwacji i obiecana kartka z Dubrownika, słusznie nazywanego „perłą Adriatryku”. Trudno się nie zachwycić, bo choć miasto jest niewielkie i wcale nie ma tam wielu wysokiej klasy zabytków, to samo w sobie stanowi niezwykły kompleks średniowiecznej architektury.

24 czerwca 2008 o godz. 19:14

Naznaczeni (kartka z Chorwacji 1)

/wp-content/uploads/2008/06/mini-DSC06488

Z nieba leje się żar, jest chyba ze 40 stopni, lekki wiaterek nazywany przez Chorwatów „jugo” nie wiele pomaga, zwłaszcza że większość czasu spędzam albo w samochodzie, albo zwiedzając miasta, choć do plaż Adriatyku mam bardzo blisko. Nie lubię jednak zgiełku turystycznych kurortów, w których miejscowa ludność patrzy na obcego przybysza jak na dojną krowę, czy może raczej jak na wypchany dolarami (czy tam euro) portfel.

1 czerwca 2008 o godz. 22:17

Autostopem po Ukrainie (6)

/wp-content/uploads/2008/06/DSC01546

To będzie ostatni odcinek relacji, zawrę w nim naszą trwającą blisko 3 dni podróż wzdłuż brzegu Dniepru. Jest to ogromna rzeka, trzecia w Europie po Dunaju i Wołdze, ma blisko 2300 km długości i przepływa przez Ukrainę, Białoruś i Rosję. Ukrainę dzieli niemal na pół, tworząc ogromne rozlewiska, które powstały w wyniku radzieckiej ingerencji w naturę – pobudowano ogromne zapory i elektrownie wodne. Rzeka jest piękna, choć bardzo zanieczyszczona, w wielu miejscach powstały piaskowe plaże, na których – jak nad morzem – latem ludzie się opalają, dzieci grają w siatkówkę, dorośli popijają piwo. W wielu miejscach widzieliśmy kąpiących się twardzieli, pomimo tablic ostrzegawczych, że kąpiel jest wzbroniona.

31 maja 2008 o godz. 12:14

Autostopem po Ukrainie (5)

/wp-content/uploads/2008/05/DSC01489

Malowane na niebiesko wiejskie chaty to niewątpliwie jeden z najbardziej charakterystycznych obrazów sielskiej Ukrainy. Niebieski kolor podobno odstraszać ma muchy, przede wszystkim jednak czyni prowincję bardziej malowniczą, silnie kontrastującą z rdzą przemysłowych miast.

30 maja 2008 o godz. 22:23

Autostopem po Ukrainie (4)

/wp-content/uploads/2008/05/DSC01449

Czy można żyć bez trawników? A bez chodników? Wśród wielkich bloków… Boję się myśleć, jak takie blokowiska wyglądają zimą, zwłaszcza, że przecież większość mieszkań nie ma ciepłej wody. Dziki Wschód – tak bym podsumował nasze wrażenie z pobytu w mieście Sumy.

30 maja 2008 o godz. 21:01

Autostopem po Ukrainie (3)

– Gdybym miał w jednym słowie zamknąć moje wrażenia z Ukrainy, powiedziałbym RDZA – tak to ładnie podsumował mój kolega Kuba. Ładnie, choć pewnie nie do końca sprawiedliwie, bo jednak w tym rolniczym kraju dominuje zieleń pól i lasów, ale w miastach rzeczywiście jest rdzawo. Przerdzewiałe samochody, rdzewiejące zakłady przemysłowe, zardzewiałe rury kanalizacyjne dostarczają wodę o smaku rdzy. Woda, symbol życia. Brudna woda, symbol brudnego życia.

29 maja 2008 o godz. 14:49

Autostopem po Ukrainie (2)

Tym razem opowiem o Kijowie, w którym łącznie spędziliśmy 3 noce, dwie na początku podróży i jedną pod koniec. Miasto ma wiele twarzy – od pełnego przepychu centrum, po brudne dworce autobusowe, rdzewiejące ruiny zakładów przemysłowych i śmierdzące blokowiska.

28 maja 2008 o godz. 10:30

Autostopem po Ukrainie (1)

Sorry, trochę czasu się nie odzywałem, ale ostatnie dni spędzałem z plecakiem, śpiworem i najniezbędniejszymi rzeczami, w środku Europy, ekhem, podróżując autostopem po Ukrainie. Zdam wam relację z tego, co było najciekawsze, całość planujemy z kolegą Kubą Frołowem, moim towarzyszem niedoli, opisać w osobnej książce. Tradycyjnie, relację podzielę na kilka odcinków, bo trudno na raz zebrać myśli