Materiały wg tagu "podróże"

8 listopada 2007 o godz. 20:23

Irlandia – kartka z podróży 2

W wielkim skrócie postaram się teraz opisać największe atrakcje Dublina. Miasto można bez problemu zwiedzić w ciągu dwóch dni na piechotę (oczywiście nogi będą bolały, ale nie ma nic za darmo…). Poniżej relacja.

6 listopada 2007 o godz. 21:18

Irlandia – kartka z podróży 1

Polacy opanowali Dublin. Nasz język słyszy się co chwila – na ulicy, w sklepie, w autobusie… Są polskie sklepy i polskie gazety. Na sklepach irlandzkich często wywieszki „mówimy po polsku”. Największy szok – wchodzę do pubu a tu facet zamawia piwo okocim mocne. I w dodatku to nie był Polak… Pracy pełno, minimalna stawka godzinowa – 8,50 euro, łatwo wystartować, bo podobno cieszymy się dobrą opinią jako naród pracowity… Fiu, fiu… Trochę się zdziwiłem.

30 października 2007 o godz. 18:00

Nie ma mnie

Moi mili, od 30 października do 6 listopada mogę nie odpowiadać na Wasze maie. Najpierw lecę na kilka dni do Irlandii – postaram się napisać tradycyjną kartkę z podróży, a zaraz potem do Poznania na spotkanie w Starym Browarze. Na spokojnie usiądę do komputera dopiero po tych wszystkich eskapadach Pozdrawiam gorąco przed Halloween.

8 lipca 2007 o godz. 16:28

Kartka z podróży 8: Człowiek bez tożsamości

Nie będzie już więcej zdjęć, ani kartek z tej podróży. Jestem człowiekiem bez pamięci i bez tożsamości. Niebytem.

5 lipca 2007 o godz. 21:56

Kartka z podróży 7: Moje wina, moje wina, moje bardzo tanie wina…

Hiszpania winem płynie. I nie ma tu tego zadęcia, co we Włoszech czy we Francji, wino po prostu traktuje się jak napój do kolacji czy obiadu, bez zbędnych filozofii. Mało się widzi pijanych, ale wszyscy piją… Głównie wino rioja, bo to najbardziej popularna odmiana winogron. Zbaczając nieco z moich szlaków pojechałem do krainy winem płynącej – Penedes.

3 lipca 2007 o godz. 22:34

Kartka z podróży 6: Pod wulkanem

Podczas jednej z tras postanowiłem odwiedzić region Garrotxa, gdzie są jaskinie, skały wulkaniczne i wygasłe kratery. Niesamowity górski krajobraz. Kartkę z podróży zatytułowalem „Pod wulkanem”, taki tytuł nosi jedna z moich ulubionych powieści Lowry’ego, choć moja podróż wiele z tą książka wspólnego nie miała… Moje życie ma trochę więcej:)

3 lipca 2007 o godz. 22:28

Nowe od autora

Cały czas jestem nieobecny w kraju, ale czytam wasze posty i prawie codziennie wklejam relacje z podróży – możecie je czytać w dziale „komentarze autora”. Wielkie dzięki za ciągły kontakt. 7 lipca już wracam, wtedy odpiszę na maile.

2 lipca 2007 o godz. 22:34

Kartka z podróży 5: Szlakiem Salvadora Dali

Hiszpania to kraj najwybitniejszych malarzy – Velazqueza, El Greco, Goyi, Picassa, Salvadora Dali… Szlakiem tego ostatniego ruszyłem po miasteczkach Katalonii.

1 lipca 2007 o godz. 23:56

Kartka z podróży 4: W pogo

Fiestas Alternativas de Terrassa – trzydniowy gig w miejscowości położonej jakieś 20 km od Barcelony zgromadził punkowców i odlotowców. Nie mogło mnie tam zabraknąć:)

1 lipca 2007 o godz. 22:48

Kartka z podróży 3: Duty free w Andorze i Barca

Ostatnio rozstaliśmy się w Lourdes, minęło kilka dni, streszczę je w trzech odcinkach bo dużo się działo

27 czerwca 2007 o godz. 21:05

Kartka z podróży 2: Mroki średniowiecza

Uff… ależ maraton mam za sobą, w dwa dni blisko 900 km i kilka średniowiecznych miast na trasie. Do uroków Francji, obok win i serów oraz mojego ulubionego zespołu Berurier Noir, dopisuję architekturę – gotyk przeplatany z pozostałościami sztuki romańskiej.

25 czerwca 2007 o godz. 23:11

Kartka z podróży 1: Parle, parle, chlup po gardle

Siedzę w Antibes we Francji, popijam winko, z radia leci Noir Desir… czas najwyższy skreślić kilka zdań z podróży…

22 czerwca 2007 o godz. 21:18

Od Autora:
Nie ma mnie, nie nie…

Kochani, do 7 lipca nie ma mnie w kraju – jadę do Hiszpanii + Francji + gdzieś tam może jeszcze. Proszę nie mieć mi za złe za opóźnienia w odpowiedzi na maile, posty itp. Piszcie do mnie – jeśli chcecie – na adres z tej strony: autor@xenna.com.pl, bo będę mógł odebrać tą pocztę w kafejce internetowej. Postaram się co drugi dzień zaglądać do poczty i odpisywać, może też w komentarzach zamieszczę jakieś relacje z podróży, choć pewnie bardziej szczegółowo to już po powrocie – wtedy też zamieszczę zdjęcia. Trzymajcie się ciepło. Old punk never die! :):) O czym najlepiej świadczy, że pakując plecak od godziny słucham jak obłąkany ustawionego na „repeat”: Because you’re young, sharp as a knifeYou need that buzz to come aliveOut on the edge, out on the townYou ain’t got time to settle downYou’re always sure, you’re always rightYou see it all in black and whiteYou never listen to anyoneBecause you’re young< ?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" /> Cock Sparrer

6 czerwca 2007 o godz. 19:28

Armenia

Po bramce z rzutu wolnego wykonywanego przez Hamleta Mhitarjana Polska przegrała z Armenią 0:1. Marzenia o Mistrzostwach Europy jak zwykle odpłynęły… Pomijając fakt, że wynik jest dość przypadkowy, to ja kompletnie nie rozumiem polityki kadrowej Leo Beenhakkera, który z meczu na mecz zmienia skład. Te eksperymenty w końcu musiały zakończyć się nieszczęściem, które równie dobrze mogło nastąpić już w Azerbejdżanie. Na otarcie łez postanowiłem skreślić kilka zdań o Armenii…

23 maja 2007 o godz. 12:24

Rumunia i okolice… (odc. 10, ostatni: W kąpieli)

To już ostatni odcinek relacji z naszego wyjazdu, relacji, która jakoś niemiłosiernie mi się wydłużyła, i którą zanudzam was już od ponad dwóch tygodniu. No to blitzkrieg bop, lecimy szybko po Slovensko do Popradu, by pod Tatrami wymoczyć się trochę w termalnym kąpielisku.

23 maja 2007 o godz. 00:27

Rumunia i okolice… (odc. 9: Nem ertem)

Nasz przedostatni nocleg spędziliśmy w Debreczynie, drugim po Budapeszcie największym węgierskim mieście. Poszukując knajpy natknąłem się na młodego punkowca, jak się potem okazało Laslo miał 16 lat. Szedł w podartych spodniach, koszulce z logo zespołu Aurora i skórzanej kurtce. Spędziliśmy z nim cały wieczór, nie rozumiejąc się nawzajem, co bynajmniej nie stanowiło żadnej bariery. Koresponduję z nim do dziś mailowo i nadal się nie rozumiemy.

22 maja 2007 o godz. 01:24

Rumunia i okolice… (odc. 8: W domu Draculi)

Sighisoara to prawdopodobnie najpiękniejsze miastu w Rumunii. Wzgórze Zamkowe zachowało średniowieczny układ. Oczywiście jak wiele innych zabytków w tym kraju, wymaga jeszcze wielu inwestycji, ale bez wątpienia popłynie tu strumień unijnych pieniędzy i za kilka lat to wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO miasto będzie jedną z pereł Europy. Perłą Transylwanii już jest.

21 maja 2007 o godz. 18:55

Rumunia i okolice… (odc. 7: W górach szaleństwa)

Znad Delty Dunaju ruszyliśmy dalej, znów przez góry, by ponownie wzdłuż przebyć cały kraj do Oradei i granicy z Węgrami. Drogi bez asfaltu, pełne dziur, głazów i drobnych kamyków (jeden z nich wbił mi się w reflektor samochodu, będę miał trwałą pamiątkę), drewniane mosty na rzekach, promy, utarczki z policją, które omal nie zakończyły się odebraniem mi prawa jazdy, ale i niezwykłe, niezapomniane widoki w górach szaleństwa…

20 maja 2007 o godz. 13:00

Rumunia i okolice… (odc. 6: Delta Force)

Delta Dunaju jest jednym z bardziej malowniczych regionów Rumunii. Niezliczone odnogi tej wielkiej rzeki, labirynty kanałów, niewielkie jeziora. Brzeg porośnięty trzciną, gdzieniegdzie podmyte konary drzew, zrywające się znad tafli wody ptactwo. Wzdłuż kanałów ciągną się niewielkie wioski, do których dostęp jest często wyłącznie łodzią. Spaliśmy w jednej z takich wiosek, oglądaliśmy Deltę Dunaju o zachodzie słońca i wczesnym rankiem. Ale najpierw…

16 maja 2007 o godz. 19:54

Rumunia i okolice… (odc. 5: Nesebyr i słów kilka o rakiji)

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Z Warny udaliśmy się wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego w kierunku miasta Nesebyr – ulokowana na wąskiem przesmyku starówka jest jedną z najpiękniejszych jakie widziałem. Wąskie brukowane ulice, drewniana zabudowa, niezliczone średniowieczne cerkwie, całość otoczona murami, po obydwu stronach porty, przy wjeździe do starej części wielki wiatrak… Wizyty w rozlicznych knajpkach ulokowanych przy portach były okazją do degustacji kolejnych odmian rakiji. No ale od początku…