Materiały wg tagu "podróże"

4 października 2014 o godz. 10:01

Kabriolet Stalina w Otrębusach

SONY DSC

Korzystając z pogody, niedawno wybrałem się rowerem do Milanówka, zahaczając po drodze o Otrębusy. Tuż przy drodze do Grodziska Mazowieckiego mieści się tu niezwykłe, prywatne, Muzeum Motoryzacji i Techniki. Uwagę przykuwają, ustawione przy szosie autobusy: czerwone piętrusy prosto z Londynu, pękate ogórki, które kołysały się na polskich drogach jeszcze w latach 80., pomarańczowe gimbusy i inne olbrzymy z dawnych lat. Muzeum powstało oficjalnie w 1995 roku, ale zbiory były gromadzone od lat 70. Właściciele, Joanna i Zbigniew Mikiciukowie, to pasjonaci motoryzacji, systematycznie rekonstruowali auta i obecnie w zasobach znajduje się ponad 300 eksponatów.

18 września 2014 o godz. 10:13

Gorzelnia rolnicza w Załuskach pod Nidzicą

Zaluski (15) [Desktop Resolution]

W Załuskach pod Nidzicą jest gorzelnia rolnicza z końca XIX wieku, zamknięta w 2011 roku, wciąż zachowująca pełne wyposażenie i moce produkcyjne. Na terenie powiatu nidzickiego działało 9 gorzelni: w Nidzicy, Niborku, Załuskach, Zagarzewie, Turówku, Kozłowie, Sławce Wielkiej, Zalesiu i Waplewie. W dobrych latach pracowały na dwie lub trzy zmiany, zatrudniając przy samej tylko produkcji ponad 70 osób, dziś działa z nich tylko jedna, w Niborku. Właścicielem gorzelni w Załuskach jest działająca od 2001 roku warszawska firma Destylarnie Warmińskie Sp. z o.o. Produkcję wstrzymano, bo nie była opłacalna, ceny surowego spirytusu są zbyt niskie i wyniszczają w okrutnym tempie polskie gorzelnictwo rolnicze. Smutny to obraz. W ostatnim okresie destylowano spirytus z chleba. Wcześniej m.in. z kukurydzy, choć w latach PRL bywało że i z jabłek.

17 września 2014 o godz. 09:55

Gorzelnia Rolnicza Szyldak

SONY DSC

W województwie warmińsko-mazurskim, gminie Ostróda, leży niewielka wieś Szyldak, której mieszkańcy mają oryginalne tablice rejestracyjne samochodów – NOS. Przez wieś biegnie trasa E7 Warszawa-Gdańsk i z drogi widać wyłaniający się za kościołem wysmukły komin gorzelni. Zjechałem z „siódemki” żeby obejrzeć obiekt z bliska i dodać go do mojej dokumentacji gorzelni rolniczych w Polsce.

16 września 2014 o godz. 10:27

Wizyta w Agancsos

SONY DSC

Winnica z regionu Villány, w mieście o tej nazwie, będącej sercem winnych upraw, mają swoja piwnicę, restauracje i pensjonat. To firma rodzinna, założona w 1990 roku, prowadzona przez pana Zoltána Kovácsa i jego żonę, Eve. Uprawiają winogrona szczepów: Olaszrizling, Portugieser, Kékfrankos (w innych regionach znane jako Blaufränkisch), Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc i Pinot Noir. Firma oferuje też znakomite destylaty z własnych winogron Agancsos Cabernet Törkölypálinka, w wersji czystej oraz z macerowanymi kawałkami owoców – Ágyas Cabernet Törkölypálinka. Obydwa destylowane są w pobliskiej gorzelni Magyarbólyi, obydwie mają 44%. Na ogół nie lubię pálinek typu ágyas, ta jest jednak wyśmienita, słodka, delikatna i aromatyczna, w nosie wyczujemy suszone morele i rodzynki.

15 września 2014 o godz. 10:13

Ruiny starej niemieckiej gorzelni we wsi Staw

SONY DSC

W samym centrum wsi Staw, w gminie Lubiszyn, województwie zachodniopomorskim, stoi zrujnowana, stara, niemiecka gorzelnia na której froncie widnieje napis: „Brennerei-Gennosenschaft e.G.m.b.H. Staffelde”, najprawdopodobniej wybudowana na początku XX wieku. Gorzelnia jest ruiną, grożącą zawaleniem. Po II wojnie światowej należała do PGR-u, po transformacjach ustrojowych sprzedana prywatnemu właścicielowi, który zakończył produkcje spirytusu i wyprzedał maszyny. Zamknięta w latach 90.

14 września 2014 o godz. 10:03

Gorzelnia rolnicza w Muchocinie

SONY DSC

Nad Dormowską Strugą w województwie wielkopolskim, w powiecie międzychodzkim, w gminie Międzychód leży wieś sołecka Muchocin, w której można zobaczyć bardzo ciekawy kompleks zabudowań podworskich, w którego skład wchodzi m.in. gorzelnia. Ładne budynki z piaskowo-czerwonej cegły, z kwadratowym, smukłym kominem. Stoi nieczynna, choć gorzelnia jest w pełni sprawna i w pełni wyposażona, przestała destylować w 2012 roku, gdyż przestało się to opłacać. Może powrócą dla niej lepsze czasy?

11 września 2014 o godz. 10:23

Palírna Biskupice

SONY DSC

Region Svitavy w Czechach obfituje w sady i przetwarzające owoce gorzelnie, z których część powstała jeszcze w XIX czy nawet XVIII wieku. Wciąż działają gorzelnie w miejscowościach: Jevíčko, Vranová, Kladky czy Biskupice. Ta ostatnia mieści się przy starym dworze i słynie w regionie ze śliwowicy. Ich trunek jest aromatyczny, mocny (56%), w smaku bardzo cierpki. Destylarnia i dwór powstały w XVIII wieku. W czasie Czechosłowacji robiono tu spirytus, który następnie trafiał do destylarni w Jevíčko, gdzie zestawiano z niego wódkę. Teraz jest tu prywatna gorzelnia, świadczy usługi dla lokalnej ludności. Obecnie mają tu dość niezwykły aparat do destylacji, częściowo własnego montażu, stanowiący bardzo stary miedziany kocioł obudowany węglowym piecem, do niego zaś dołączona jest niewielka nowa kolumna z deflegmatorem wykonana ze stali nierdzewnej. Za destylację odpowiadają Tomáš Tichý i Jaromír Heger, uczniowie legendarnego w tym regionie mistrza gorzelnictwa, pana Františka Vávry. Alkohol destylowany jest dwukrotnie.

10 września 2014 o godz. 10:36

Winnice Palatynatu

SONY DSC

Region Pfalz, czyli Palatynatu, jest pofałdowany, są tu dobre gleby, dużo opadów i świetnie w tych warunkach czują się uprawy winogron. Okolice Landau to tzw. Südliche Weinstraße, szlak winnic ciągnie przez ponad 80 kilometrów od miasteczka do miasteczka, od domu do domu, od piwnicy do piwnicy. Uprawianych jest tu kilkadziesiąt szczepów winogron, choć bardziej cenione są wina białe z Palatynatu, to czerwonych też nie brakuje. Łącznie jest tu ponad 23 tys. hektarów winnic. Zarejestrowanych jest – 45 odmian win białych i 22 odmiany czerwonych.

9 września 2014 o godz. 10:39

Weingut Büchler

SONY DSC

W miasteczku Eschbach, przy głównej ulicy Landauer Strasse, mieści się winnica i destylarnia rodziny Büchler, prowadzona już w czwartym pokoleniu. Biały spory budynek z charakterystyczną ceglaną wieżyczka, która przypominać ma komin starej gorzelni, przed wejściem ustawiono stary miedziany aparat do destylacji oraz ogromną starą prasę do wyciskania winogron. Mają 22 ha upraw, głównie winogron białych szczepów: Müller-Thurgau, Riesling, Weißer Burgunder, Sauvignon Blanc, Chardonnay, Gewürztraminer czy Grauer Burgunder, ale też czerwonych: Spätburgunder, Merlot, Portugieser czy Dornfelder. Firmę prowadzi obecnie pan Herbert Büchler. Ich destylaty to Williams-Christ Birnen i Mirabellengeist, a także schnapsy – m.in. bardzo ciekawy z rabarbaru. W małej piwniczce firma eksperymentuje z winami, które leżakują po kilka lat w beczkach po sherry. Na miejscu można wszystkiego spróbować, jest tu przyjemna przestrzeń do degustacji.

8 września 2014 o godz. 10:19

Wizyta w Weingut Bosch

SONY DSC

Okolice Landau, w regionie Nadrenia-Palatynat, słyną z winnic, to region Südliche Weinstraße, a winny szlak wiedzie od wioski do wioski, od chałupy do chałupy. W wielu są też destylarnie, czego nie da się przerobić na wino, można przedestylować, zwłaszcza że poza winogronami rosną też w sadach jabłka, gruszki czy śliwki.

7 września 2014 o godz. 12:53

Szampańskie Epernay

SONY DSC

Po wizycie rok temu w Reims, stolicy Szampanii oraz w Troyes, dawnej stolicy regionu, zapragnąłem tu wrócić, w szczególności zaś odwiedzić Epernay – niewielkie miasteczko otoczone winnicami, będące niekwestionowaną stolicą szampana. Wzdłuż ulicy Szampańskiej ulokowane są wszystkie największe domy producentów szampana, właściwie to pałace, pod którymi ciągną się kilometry piwnic pełnych butelek z bąbelkami.

6 września 2014 o godz. 13:40

Wizyta w Destillerie Guillon

SONY DSC

Destylarnia powstała w 1997 roku, w Louvois w Szampanii, z zamiarem produkcji whisky. Pan Thierry Guillon, który jest enologiem, odkrył źródło wody przy którym założył niewielką gorzelnię wyposażoną w mały aparat, pozwalający uzyskać tylko 80 l destylatu z jednego odpędu. Robią whisky single malt według własnej receptury, Thierry Guillon do zacieru jęczmiennego dodaje cukier i drożdże, fermentacja przebiega podobnie jak przy produkcji szampana. Destylacja jest dwukrotna, new make ma bardzo zbożowy aromat. Po drugiej destylacji uzyskują alkohol o mocy 80%. Do starzenia wykorzystują wyłącznie używane beczki, przede wszystkim po winach burgundzkich, a do finiszowania m.in. po szampanie czy winach likierowych. Beczki przechowywane są w specjalnych kontenerach, które zastępują piwnice. Aż 7% wynosi angels share, beczki mają po 200 l. Wszystko jest robione ręcznie. Kupują słodowany jęczmień. Destylują raz na tydzień. Mają ok. 1000 beczek, 16 różnych rodzajów.

5 września 2014 o godz. 10:17

Kartka z Rouen

SONY DSC

Wspaniałe Rouen nad Sekwaną, jedno z najstarszych miast Francji, z ogromnymi, strzelistymi gotyckimi kościołami, zbiorami malarstwa Moneta, miejscem stracenia Joanny d’Arc, pięknie odrestaurowanymi starymi kamienicami. W czasach rzymskich był tu ośrodek Rotomagus. Już w 260 roku powstało biskupstwo, była to zatem kolebka chrześcijaństwa na tych ziemiach. Od X wieku stolica Normandii. Miasto bogate, na ważnym szlaku handlowym, nad najważniejszą z francuskich rzek.

4 września 2014 o godz. 10:36

Kartka z Étretat

SONY DSC

To jedno z najpiękniejszych miejsc na normandzkim wybrzeżu, opiewana przez poetów, wielokrotnie plener malarski. Malowali je m.in.: Eugène Boudin, Gustave Courbet czy Claude Monet. Mieszkał tu Guy de Maupassant i poświęcił wybrzeżu oraz miasteczku swoje opowiadanie „L’Anglais d’Étretat”. Niesamowite klify przy kamienistej plaży w Étretat przypominają zanurzającego trąbę w wodzie słonia. Woda nie jest bardzo słona, za to fale agresywne, wysokie, ogromna liczba kamieni, wszystko to sprawia, że trudno tu pływać, a szybkie przypływy są szczególnie niebezpieczne.

3 września 2014 o godz. 11:12

W pałacu Bénédictine D.O.M.

SONY DSC

Bénédictine to słynny francuski likier benedyktyński, skrót pochodzi od słów Deo Optimo Maximo, czyli: Bogu Najlepszemu Największemu. Występuje w kilku odmianach o mocy: 30, 40 i 43%. Likier robiony jest z nalewów brandy na 27 rodzajów ziół i korzeni, z dodatkiem koniaku i miodu, ma charakterystyczny posmak dębowych beczek, w których leżakuje minimum cztery lata. Ma cudowny zapach, takiż smak. Receptura jest tajna, są tu m.in.: angelica, szafran, wanilia, cynamon, tymianek, melisa, hysop, czarna herbata, kardamon, skórki cytryny, jagody jałowca, goździki, kolendra, gałka muszkatołowa, genepi, arnika, aloes. Zioła są macerowane w alkoholu, a potem redestylowane i rektyfikowane. Destylacja odbywa się w specjalnych miedzianych alembikach ręcznie obsługiwanych. Alkohol leżakuje cztery miesiące w małych dębowych beczkach i jeszcze przez osiem miesięcy w wielkich beczkach. Potem dodawany jest m.in. miód i szafran i tak doprawiony likier trafia do beczek jeszcze na trzy miesiące. Przed butelkowaniem jest filtrowany. Robionych jest ok. 3,5 mln butelek rocznie.

2 września 2014 o godz. 10:37

Wizyta u Pascala Bruneta

SONY DSC

Pan Pascal Brunet, wspólnie z żoną Marie, w normandzkiej wiosce Saint-Denis-de-Villenette prowadzi odziedziczone po rodzicach gospodarstwo La Ferme de la Prèmoudière, a także wytwórnię cydru i kalwadosu. To bardzo typowa farma, 43 ha, na których uprawiane są drzewa owocowe – głównie różne odmiany grusz i starych jabłoni, których owoce nie są jadalne, ale świetnie nadają się do produkcji cydru. Hoduje też białe krowy, gatunek specjalnie na mięso, który nie daje dobrego mleka. Krowy są bardzo przydatne bo zjadają owoce, które spadły z drzew za wcześnie. W sezonie zbioru owoców wycofuje się krowy spod drzewek. Białe krowy są hodowane specjalnie na mięso i lubią owoce. Państwo Brunet wynajmują letnikom pokoje na farmie, robią też dżemy, czyli mają dostatecznie wiele źródeł dochodów, by czuć się niezależnymi od urodzaju, czy od cen w skupie mięsa lub owoców. Zresztą te ostatnie i tak w większości zamieniane są na alkohol. Ot, farma jakich w Normandii wiele.

1 września 2014 o godz. 10:26

Wizyta w firmie Christian Drouin

SONY DSC

Korzystając z zaproszenia Guillaume Drouina, syna Christiana Drouina, twórcy tej marki kalwadosu, miałem okazję gościć w należącej do firmy posiadłości nieopodal Pont-l’Evêque, w Coudray Rabut. Spałem w starym szachulcowym normandzkim domu z XVI wieku, bez duchów i bez myszy, za to z wszelkimi udogodnieniami cywilizacji. A wokół domu unosił się zapach jabłek, gdyż w magazynach dojrzewają setki beczek z kalwadosem. Na tej farmie produkowano cydr już w XVII wieku.

31 sierpnia 2014 o godz. 10:05

Kalwados Comte Louis de Lauriston w Domfront

SONY DSC

Comte Louis de Lauriston to marka kalwadosu z Domfront, wykreowana przez firmę Christian Drouin, która ma też destylarnię kalwadosu i wytwórnię cydru w regionie Pays d’Auge. Comte Louis de Lauriston to firma blenderska, przechowują w beczkach stare i nowe destylaty, mieszają je, oferują też wiele kalwadosów rocznikowych. Region Domfront ma własną apelacje kalwadosu, a cechą charakterystyczną tego regionu Normandii jest bardzo duży udział gruszek w destylacie (gruszki potrafią stanowić nawet do 80% nastawu przy niektórych destylatach). Robi się tu też gruszkowy cydr oraz likier z gruszek i kalwadosu, odpowiednik jabłkowego Pommeau de Normandie, ale jak na razie bez własnej apelacji.

30 sierpnia 2014 o godz. 10:52

Wizyta w destylarni Pierre Huet

SONY DSC

Destylarnię Pierre Huet, ulokowaną na przedmieściach Cambremer, w sercu regionu Calvados w Normandii, założył w 1865 roku François Huet. Jak to często w tym regionie bywało, produkował kalwados na własne potrzeby, nie sprzedawał go, ani nie promował, ale zapasy w beczkach z roku na rok rosły. Kiedy firmą zajął się jego syn, Pierre, miał już całkiem pokaźną piwnicę z zapasami alkoholu z wielu lat. Na początku XX wieku Pierre Huet zaczął wprowadzać rodzinny kalwados do renomowanych restauracji, jak Paul Bocuse, Taillevent, Guérard, tworząc nie tylko rynek zbytu, ale też promując normandzki trunek. Obecnie rodzinną firma zarządza już szóste pokolenie. Zakład mieści się w starych szachulcowych normandzkich zabudowaniach – Manoir la Brière des Fontaines – jest otwarty dla zwiedzających, można oglądać piwnice czy stare prasy do jabłek, a także nową część produkcyjną.

29 sierpnia 2014 o godz. 10:51

Cambremer, szlak cydru i kalwadosu

SONY DSC

Wokół miasta Cambremer ciągnie się szlak cydru i kalwadosu – Route du Cidre. Powstał w 1973 roku dla promowania małych lokalnych wytwórców, choć na szlaku jest też całkiem spory producent Pierre Huet (o którym napisze osobno). W mieście działa informacja turystyczna, w której można dostać folder i mapkę szlaku Route du Cidre, poza bodaj jednym wyjątkiem do każdego producenta można zajrzeć, podegustować jego produktów, na miejscu dokonać zakupu, niektórzy tez oferują noclegi. Ja odwiedziłem starszą panią Marie-Louise Foucher, która mieszka na przedmieściach Cambremer i robi kalwadosy pod marką Les Coutieres i cydr pod marką Foucher. Kalwados destylowany jest z własnych jabłek i gruszek w objazdowym kolumnowym aparacie, ma apelację ACC. Oferuje szesnastoletni kalwados Hors d’Age i ośmioletni Vieux. Ten pierwszy ma smak słodkich pieczonych jabłek, z lekką nutą pleśni, drugi jest nieco wytrawny, wyraziście jabłkowi, lekko pikantny. Ma też kalwados dwudziestoletni, ale jego nie próbowałem.