Materiały wg tagu "podróże"

30 maja 2015 o godz. 07:13

Kartka z podróży (8) Muzeum Munchhausena

SONY DSC

Przy trasie A1 z Rygi do Parnawy, niemal nad samą Zatoką Ryską leży wioska Dunte, a w niej muzeum barona Munchhausena. Hieronim Karl Friedrich von Munchhausen, urodzony w Bodenweder w Niemczech. Służył w Niemieckiej armii, brał udział w kilku rosyjskich wojnach, aż osiadł w Rydze. Ożenił się z Jakobiną von Dunten, z majątku Dunte, gdzie obecnie jest dedykowane mu muzeum. Ten ekscentryk marzył o lataniu, narosło wokół niego wiele legend, awanturnik, podobno wyciągnął się za włosy z bagna i wystrzelił się na kuli armatniej. Był marzycielem i konstruktorem, birbantem i kolekcjonerem. Po śmierci Jakobiny ożenił się ponownie z dziewiętnastoletnią kurewką. Zakręcone muzeum, z krzywymi lustrami, zawieszonymi na sznurkach ptakami, figurami woskowymi i kolekcją 2100 piwnych szklanic, być może jest najlepszym pomysłem na złożenie hołdu szalonemu baronowi. Dwa dolne pomieszczenia poświęcone są Jakobine von Dunten. Jest tu też wielki plac zabaw dla dzieci i miejsce do biwakowania. zwiedzanie kosztuje 3,50 euro.

29 maja 2015 o godz. 07:08

Kartka z podróży (7) Wina z Ligatne

SONY DSC

Miasteczko Ligatne, położone na terenie Parku Narodowego Gaujas, ok. 20 km od Siguldy, obfituje w atrakcje turystyczne, jak np. spływy kajakowe, szlaki ornitologiczne czy możliwość zwiedzania sekretnego sowieckiego bunkra albo wędrowania szlakiem drewnianych rzeźb. Jest tu świetna informacja turystyczna, przyjemna karczma i rozwinięta agroturystyka. Ja odwiedziłem Ligatne, a właściwie satelicką wioskę Augsligatne nie wabiony przyrodą czy historią, lecz oczarowany produkowaną tu jabłkową okowitą, jedną z najlepszych jakie w życiu próbowałem. Nie jest tania, butelka 0,5 l kosztuje 20 euro. Ale cóż to są za aromaty – pieczone jabłka, kruche drożdżowe ciasto, lukier, sama słodycz, choć destylat nie leżakował w beczkach. Destylacja odbywa się w malutkim miedzianym alembiku, w drewnianej chacie nad małym stawem. Właściciele Ligatine’s Winery robią również wina zarówno z owoców z sadu, jak i z leśnych jagód. Można ich na miejscu popróbować, są zarówno słodkie jak i wytrawne. Poza tym rozmaite przetwory, soki i syropy. Osobną atrakcją tego miejsca jest wyrób drewnianych ludowych naczyń.

28 maja 2015 o godz. 07:24

Kartka z podróży (6) Cēsis

SONY DSC

Po polsku miasto nazywa się Kieś i leży przy rzece Guaja. Są tu: zamek, kościół św. Jana z polskim nagrobkiem Andrzeja Nideckiego oraz ruina browaru i gorzelni, a także nowoczesny browar – piwo nazywa się tak samo jak miasto i jest na Łotwie bardzo popularne.

27 maja 2015 o godz. 08:59

Kartka z podróży (5) Turaida, Krimulda, Sigulda

Sigulda

Sigulda to popularna miejscowość wypoczynkowa na Łotwie, ulubione miejsce miłośników sportów zimowych. Choć Łotwa nie ma gór, to są tu trasy narciarskie, bobslejowe, kiedyś była nawet mała skocznia. To jednak nie jedyna atrakcja, gdyż w promieniu kilku kilometrów są tu aż trzy średniowieczne zamki i kilka późniejszych, poza tym skansen, kolejka linowa, jaskinie, rezerwat przyrody, szlaki piesze… Kiedyś Turaida, Krimulda i Sigulda były odrębnymi grodami, dziś jest to jedno miasto, Sigulda wchłonęła resztę.

26 maja 2015 o godz. 10:35

Kartka z podróży (4) Muzeum Lenina w Rydze

SONY DSC

Nie pisałbym o tym miejscu, gdyby nie to, że… spędziłem dwie noce wśród posągów Lenina i pamiątek po wielkim wodzu Rewolucji. Tak się bowiem składa, że na piętrze dawnego muzeum Lenina w Rydze obecnie jest kameralny i tani hotelik. Niemal ścisłe centrum miasta, jeden z wielu dużych, piętrowych drewnianych domów. Lenin był tu w kwietniu 1900 roku, zatrzymał się w tym domu razem z innym rewolucjonistą, Silwinem. W tym też domu odbyło się spotkanie łotewskich socjaldemokratów z udziałem Lenina.

25 maja 2015 o godz. 08:24

Kartka z podróży (3) Czarna Ryga

SONY DSC

Czarna Ryga, słynny Rigas Balzams powstaje w największym w krajach nadbałtyckich zakładzie produkcji wódek – Latvias Balzams. Mają tu 130 marek. Czołowy produkt to Riga Balzam, ale od 1948 roku produkują znane na całym świecie wódki Stolichnaya i Moskovskaya (wskutek konfliktu z rosyjskim rządem te same marki produkowane są obecnie także w Moskwie).

24 maja 2015 o godz. 08:11

Kartka z podróży (2) Muzeum Farmacji w Rydze

SONY DSC

Ostatnim razem byłem w Rydze chyba z dziesięć lat temu. O dziwo, od tamtego czasu miasto niebywale zbrzydło. Wszędzie rusztowania, które zasłaniają elewacje pięknych kamienic i wieżę katedry. Porozstawiane bary z parasolami i jakaś szkaradna scena na głównym placu dopełniają reszty. Rozumiem, że zabytki wymagają renowacji, ale jednak powinno się zachować jakiś umiar. Potężne koty patrzą na te zmiany ze szczytu dachu – kot z wyciągniętym do góry grzbietem jest symbolem miasta.

23 maja 2015 o godz. 11:50

Kartka z podróży (1) Alitaus

SONY DSC

Alitaus, po polsku Olita, to jedno z najbrzydszych miast na Litwie. Nie ma tu zabytków, nie ma atrakcji, nie ma rozrywek, w centrum stoją wiejskie chałupy. Przedzielone szerokim Niemnem na dwie części. Dla mnie bardziej interesująca jest ta lewobrzeżna, industrialna, gdzie mieści się destylarnia i wytwórnia win musujących Alita. To moja trzecia wizyta w tym mieście.

3 maja 2015 o godz. 21:03

Browar Krotoszyn

SONY DSC

Podczas niedawnej wizyty w Wielkopolsce zatrzymałem się w Krotoszynie. Są tu przy ulicy Słodowej 15 pozostałości po dawnym XIX-wiecznym browarze, częściowo w stanie ruiny, częściowo zamienione na nowoczesną galerie handlową.

21 kwietnia 2015 o godz. 10:31

Lihovar Smíchov – spacer po Pradze #6

SONY DSC

Dziś stacja kolejowa i przystanek tramwajowy o nazwie Lihovar przypominają, że w Pradze przez lata działała tu duża destylarnia. Po samym zakładzie wciąż pozostała część zabudowań, w tym hala gorzelni, charakterystyczny szeroki komin, część pomieszczeń magazynowych i odbioru surowców. Reszta budynków jest w zupełnej ruinie, całość czeka na nowe zagospodarowanie.

20 kwietnia 2015 o godz. 09:12

Po Wełtawie – spacer po Pradze #5

SONY DSC

Przyjemna alternatywa dla biegania po zatłoczonych uliczkach – rejs po Wełtawie stateczkiem. Pływa ich wiele, naganiają czarnoskórzy dryblasi w marynarskich czapeczkach, bilet kosztuje do 300 koron, w zależności od opcji i łajby. Ja w cenie biletu na rejs dostałem: rozgazowane piwo, loda na patyku, kawę-lurę oraz darmowy bilet do Muzeum Mostu Karola. Sam rejs trwał godzinę, a nagrany głos opowiadał o rzece i nabrzeżnych zabytkach po angielsku i rosyjsku. Start pod Mostem Karola. Największą atrakcja była nutria (żywa).

18 kwietnia 2015 o godz. 10:12

Speculum Alchemiae – spacer po Pradze #4

SONY DSC

Niezwykła jest historia budynku, w którym od niedawna mieści się praskie muzeum alchemii Speculum Alchemiae (Haštalska 1). To jeden z najstarszych domów w mieście. Miejsce to było zamieszkiwane już ok. 980 roku, sam dom stanął z pewnością przed 1412 rokiem – z tego roku jest bowiem pierwsza o nim wzmianka w rejestrze miejskim. Przetrwał liczne kataklizmy – pożary, powodzie, likwidację żydowskiej dzielnicy, a w 2002 roku okazało się, że wiedzie do niego rozległy i skomplikowany system korytarzy podziemnych, z których jeden wydrążony jest pod korytem Wełtawy!

17 kwietnia 2015 o godz. 10:47

Absintherie – spacer po Pradze #3

SONY DSC

Praga ze swoją secesją, wszechobecnymi plakatami Alfonsa Muchy, nie może nie kochać absyntu. Zielona Wróżka wyziera z każdego zakątka. Nie ma baru czy sklepu bez absyntu. Praga ma swoje własne marki zielonego likieru, własną kulturę podawania. Ale choć w wielu miejscach opalizuje a to jadeit, a to szmaragd, to naprawdę kultowym miejscem, absolutnie obowiązkowym, które zawsze odwiedzam w Pradze jest magiczne Absintherie – Bar & Museum.

16 kwietnia 2015 o godz. 10:43

Muzeum Kafki – spacer po Pradze #2

SONY DSC

W dawnej cegielni, w odrestaurowanym budynku, który w 2002 roku, kiedy wylała Wełtawa, znajdował się pod wodą, zrobiono nowe muzeum Franza Kafki. Zastąpiło ono dawną ekspozycję przy Placu Kafki, po drugiej stronie rzeki. Muzeum częściowo multimedialne, ma przemawiać do wyobraźni przez ciemne korytarze z rzędami szaf kartotecznych, przez spiralne schody, które nie prowadzą donikąd, pomieszczenia z krzywymi lustrami lub odbijające jedną postać wielokrotnie. Poza tym są zdjęcia miejsc w Pradze związanych z Kafką, zdjęcia kobiet, które kochał i do których pisał listy, rękopisy, rysunki, korespondencja, korekty maszynopisów, dokumenty, wydania książek. Całość opowiada bardziej o dziele niż o człowieku, przedstawia lęki, natręctwa, pragnienia.

15 kwietnia 2015 o godz. 17:51

Klášterní Pivovar – spacer po Pradze #1

SONY DSC

Już tyle razy odwiedzałem stolicę Czech, że za każdym razem mam problem, co jeszcze warto zobaczyć. Z wiekiem nieco zmieniają się zainteresowania, a każde duże miasto zyskuje nowe atrakcje, najważniejsze trasy i obiekty pozostają jednak praktycznie niezmienne. Hradczany stoją jak stały, katedra św. Wita nieodmiennie góruje nad miastem, a na starym rynku prosiak z rożna smakuje zawsze podobnie. Dlatego najnowszą wizytę w Pradze starałem się skoncentrować wokół rzeczy może mniej wyrazistych turystycznie, ale dla mnie ciekawych lub wcześniej niewidzianych. W kilku osobnych kartkach opiszę te atrakcje: stary browar Strahov Petrin, magiczna Absintherie, straszące ruiny dawnej destylarni Smichov, podziemną pracownię alchemika, muzeum Franza Kafki i rejs po Wełtawie oraz muzeum Mostu Karola.

9 lutego 2015 o godz. 10:27

Smaki Indii

SONY DSC

Pikantnie, aromatycznie, najczęściej bez mięsa, smażone w głębokim tłuszczu, zwykle na ulicy – tak je się w Indiach. I oczywiście palcami. Dużo imbiru, pieprzu, kurkumy, kardamonu, czosnku, cebuli, ostrej papryki zarówno sproszkowanej jak i w całości, także szafran i cynamon. Królują warzywa, mączne ciasta, dużo mleka, serów (paneer). Wędlin w ogóle nie ma. Wieprzowiny, wołowiny, cielęciny nie je się wcale, baraninę rzadko, jeśli jakieś mięso, to głównie rachityczne kurczaki. Mleko i sery mają mało tłuszczu, najczęściej są też marnej jakości bo krowy wypasają się na ulicach miast, w praktyce – na śmietnikach. Podstawowe danie to różne samosy – pierożki z warzywami lub serem, potrafią być niezwykle pikantne (z zielonymi papryczkami), prawie zawsze są smaczne, a także pakora – warzywa obsmażone ciastem. Dla złagodzenia można polać jogurtem, ale jeśli dla kogoś są za mało ostre, to wybór pikantnych sosów jest tu nawet większy niż w Meksyku. Mieszanki przypraw – zwane masala – zawsze są aromatyczne i pikantne, indyjski pieprz jest specyficzny, nie gorzki, lecz ostry, a w mieszance zwykle jest także kardamon, często tez stary imbir i papryczki, więc potrafi być piekielnie ostro.

8 lutego 2015 o godz. 09:18

Kartka z Agry

SONY DSC

Agra to przede wszystkim cudowny Taj Mahal nad brzegiem rzeki Jamuny. Na plac przed pałacem prowadzą bramy z czerwonego piaskowca i białego marmuru, w tym dumna wielka główna Brama Saraceńska, którą wchodzi się do ogrodów i do samego Taj Mahal. Sam grobowiec Taj Mahal z białego marmuru absolutnie zasługuje na miano cudu świata, symetryczny, z czterem minaretami, po środku ogromna kopuła, całość – wraz z platformą – wznosi się na wysokość 74 m. Główna brama wiodąca do ogrodów z grobowcem ma 22 małe kopuły, przez tyle lat budowano Taj Mahal, inwestycja pochłonęła fortunę, zatrudniono przy niej 20 tys. robotników. Pałac zbudował cesarz Szahdżahana, dla upamiętnienia ukochanej żony Mumtaz Mahal. Wnętrze jest pięknie inkrustowane – szlachetnymi kamieniami, kością słoniową, muszlami.W podziemiach znajdują się grobowce Mumtal Mahal i Szahdżahana. Budowla była tak kosztowna, że w dużym stopniu przyczyniła się do upadku potęgi jej budowniczego i całej dynastii.

7 lutego 2015 o godz. 09:10

Kartka z Fatehpur Sikri

SONY DSC

Ogromny kompleks świątyń i pałaców muzułmańskich – Fatehpur Sikri to dawna stolica jednego z najznamienitszych władców XVI wiecznych, Akbara Wielkiego. Pochodzący z dynastii Mogołów (sami siebie wywodzili od Dżyngis-Chana), stworzył silne państwo, zreformował gospodarkę i administrację, ale też pozostawił po sobie wiele inwestycji architektonicznych. Był władcą – jak to się dziś mówi – oświeconym, znany z tolerancji religijnej, czy wręcz z ekumenicznego podejścia, nic zatem dziwnego, że budowane przez niego meczety i pałace łączyły elementy typowe dla islamu i dla hinduizmu. Widać to szczególnie wyraźnie w ornamentyce, bogate zewnętrzne zdobienia elewacji pałacowych, elementy symboliczne odwołujące się do znaków hinduskich, tyle że bez wizerunków ludzi i zwierząt. Są to ornamenty roślinne i geometryczne oraz takie symbole jak np. swastyka czy gwiazda Dawida, a więc nie związane tradycyjnie z islamem. Mimo swej świetności miasto krótko było stolicą cesarza Akbara, bo tylko przez szesnaście lat. O zmianie stolicy zapewne zadecydował utrudniony dostęp do wody, choć w Indiach na ten temat – jak i na każdy inny – są dziesiątki legend. Na najwyższym wzgórzu stoi pałac królewski, a wokół nie tylko meczety i pałace, lecz też budynki użyteczności publicznej jak: sklepy, stajnie, kwatery kobiece (podobno harem Akbara liczył pięć tysięcy kobiet!), skarbiec czy dom astrologa. Wszystko z charakterystycznego różowego kamienia, niestety nie zachowało się nic z wyposażenia, o wspaniałości świadczą same budowle. Nie tylko ornamenty, także piękne sklepienia i, rzecz jasna, wielkość tych pałaców. Wokół rozciągają się mury obronne, jest wielki plac audiencyjny i dwa duże zbiorniki wodne. Nad kompleksem pałacowym wznoszą się kopuły wspaniałego meczetu Jama Masjid. Tak jak i pałace, powstał w drugiej połowie XVI wieku. Zachwyca bogata ornamentyka i cztery imponujące wysokie bramy prowadzące na rozległy plac przed meczetem. Jest tu też grobowiec świętego Salima, miejsce pielgrzymek muzułmanów.

6 lutego 2015 o godz. 09:29

Kartka z Abhaneri

SONY DSC

W miejscowości Abhaneri, ok. 90 km od Jaipuru, jest niezwykła budowla. Niezwykła przynajmniej dla przybyszów z Europy, bo w Indiach podobnych jest więcej. Jest to gigantyczna kamienna studnia z IX lub X wieku, wzniesiona przez lokalnych władców. Głęboki na prawie 20 metrów wielki basen na planie kwadratu wygląda jak amfiteatr, służył uroczystościom religijnym. Schodziło się w dół do zbiornika z wodą po wielkich kamiennych schodach (jest ich 3500), które służyły też za coś w rodzaju kamiennych ławek. Studnia, znana jako Chand Baori, ma 13 schodzących w dół pięter. Na dnie – mimo braku opadów – utrzymuje się woda, choć zdecydowanie nie chciałbym się w niej kąpać.

5 lutego 2015 o godz. 10:00

Kartka z Jaipur

SONY DSC

Stolica Radżastanu od XVIII wieku, nazwę zawdzięcza maharadży Jai Singhowi. Potworne korki. Miasto ma 4 mln mieszkańców, z czego aż 200 tys. osób zajmuje się obróbką kamieni szlachetnych. Słynie także z jedwabiów. Jak nigdzie w Radżasthanie widać tu kontrasty. I uporczywy nadmiar wszystkiego.