Materiały wg tagu "Gdzie jest czytelnik"

7 października 2012 o godz. 13:42

W poszukiwaniu czytających

„Gdzie jest czytelnik?” to pozycja, którą powinien znać każdy, kto o losy czytania i książek pyta coraz częściej z trwogą, widząc świat, w którym czytanie to jakiś archaizm, od którego odwraca się coraz więcej ludzi – Jarosław Czechowicz na łamach swojego blogu czytelniczego "Krytycznym okiem" a także w portalu "Independent" szeroko recenzuje esej "Gdzie jest czytelnik" w artykule pt. "W poszukiwaniu czytających…". Gołębiewski zwraca uwagę na to, iż współcześni odbiorcy, dysponując nadmiarem kanałów i informacji, wcale nie są mądrzejsi niż ci, którzy kiedyś zaglądali do gazet, czasopism, encyklopedii. Co się takiego niedobrego podziało ze światem, że odeszły już w niepamięć nawyki czytania w skupieniu i prawdziwego analizowania tego, co się czyta? – zastanawia sie autor recenzji.

7 października 2012 o godz. 13:34

W poszukiwaniu czytających…

Jarosław Czechowicz na łamach swojego blogu czytelniczego "Krytycznym okiem" a także w portalu "Independent" szeroko recenzuje esej "Gdzie jest czytelnik" w artykule pt. "W poszukiwaniu czytających…".

3 października 2012 o godz. 15:19

Spotkanie w Bibliotece Narodowej

/wp-content/uploads/2012/10/Gdzie-jest-czytelnik-okladka2

8 października o godz. 12.00 w Bibliotece Narodowej w Warszawie przy Al. Niepodległości 213, w Sali Darczyńców odbędzie się spotkanie poświęcone książce Łukasza Gołębiewskiego pt. „Gdzie jest czytelnik?”. Moderatorem spotkania będzie dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski.

30 września 2012 o godz. 17:50

„Gdzie jest czytelnik?” – dwa głosy

W numerze 20/2012 dwutygodnika "Biblioteka Analiz" ukazały się dwa artykuły omawiające książkę Łukasza Gołębiewskiego "Gdzie jest czytelnik?". Maciej Foks w artykule pt. "Czytając w obłokach" pisze m.in.: Autor eseju przekonuje, że szansą dla wydawców będą aplikacje na urządzenia mobilne – są zredagowane, w ich świecie piractwo stanowi margines, nadto rynek tych produktów będzie rósł dynamicznie. Dla księgarzy i bibliotekarzy odnalezienie się w tak zarysowanej przestrzeni będzie nie lada wyzwaniem, dlatego książnice muszą przekształcać się w miejsca animowania kultury i ułatwiania dostępu do informacji-treści. Biorąc pod uwagę fakt, że składowanie plików nie ma ograniczeń powierzchniowych, na rynku pozostanie tylko kilka księgarń. Drukowany egzemplarz będzie można otrzymać na żądanie, z automatu. Choć nie będzie nam grozić analfabetyzm, to jak pisze autor „skandal nie-czytania dotyczyć będzie tego, co wymaga skupienia”.W tekście "Pytanie o nową kulturę" Grzegorz Sowula konstatuje: Pytanie stanowiące tytuł nowego eseju Łukasza Gołębiewskiego („Gdzie jest czytelnik?”) postawione jest nader zasadnie – statystyki alarmują, czytelnictwo, zwłaszcza w Polsce, zdaje się zanikać w takim tempie, że niebawem trzeba będzie zastanawiać się nie „gdzie” a „czy” jeszcze jest czytelnik.Autor nie daje się sprowokować do powtarzania kasandrycznych prognoz, tym niemniej przygląda się i analizuje obecny stan rzeczy, by wyciągnąć – a przynajmniej spróbować – jakieś wnioski na przyszłość. Nie daje bynajmniej gwarancji, że jego prognozy się spełnią, ale warto je poznać, jako że Gołębiewski rynkiem książki zajmuje się od lat i można go uznać za najlepszego i najrzetelniejszego dziś eksperta „w tym temacie”.Pełny tekst obydwu recenzji: Foks | Sowula.

30 września 2012 o godz. 17:45

Czytając w obłokach

W numerze 20/2012 dwutygodnika "Biblioteka Analiz" Maciej Foks omawia książke "Gdzie jest czytelnik?" w artykule pt. "Czytając w obłokach".

30 września 2012 o godz. 17:43

Pytanie o nową kulturę

W numerze 20/2012 dwutygodnika "Biblioteka Analiz" Grzegorz Sowula omawia książke "Gdzie jest czytelnik?" w artykule pt. "Pytanie o nową kulturę".

27 września 2012 o godz. 11:39

Gdzie jest czytelnik? (ebook)

/wp-content/uploads/2012/09/Gdzie-jest-czytelnik-okladka2

Księgarnie Virtualo i Empik.com jako pierwsze zaoferowały esej „Gdzie jest czytelnik” w formacie elektronicznym – PDF z watermarkiem. Empik.com ma w cenie 12,29 zł, Virtualo – 13,80 zł.link do Empik.com link do Virtualo

26 września 2012 o godz. 11:50

„Gdzie jest czytelnik?” Wielki upadek tradycyjnej książki

W serwisie Wiadomości24.pl ukazała się recenzja eseju Łukasza Gołębiewskiego "Gdzie jest czytelnik?".

26 września 2012 o godz. 11:47

„Gdzie jest czytelnik?” – recenzja w serwisie Wiadomości24

Dziś w serwisie Wiadomości24.pl czytamy recenzję "Gdzie jest czytelnik? Wielki upadek tradycyjnej książki". W swojej książce "Gdzie jest czytelnik?" Gołębiewski bardzo wyraziście wykreował obraz człowieka XXI wieku udowadniając, że staliśmy się niewolnikami najnowszej technologii. W dobie tej "globalnej wioski" jaką jest internet, czytelnik zamienił zwykły drukowany tekst na e-tekst, co w niedługim czasie spowoduje "śmierć naturalną" książek, a co za tym idzie wydawnictw, księgarń, tradycyjnych bibliotek oraz wszystkich pokrewnych w tym temacie zawodów. Autor dość wnikliwie zagłębia się w ten wirtualny świat próbując przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze dalszego rozwoju czytelnictwa w Polsce. Tytuł książki jest przede wszystkim pytaniem o kulturę, która w obecnych czasach stała się jedynie bolesnym wspomnieniem, nie tę wirtualną, ale niebezpiecznie dominującą kulturę online – pisze m.in. autorka, Maria Schwarz-Kubiak. Całość do czytania na stronie Wiadomości24.

23 września 2012 o godz. 17:49

Gdzie jest czytelnik? (2012)

/wp-content/uploads/2012/09/Gdzie-jest-czytelnik-okladka2

Łukasz Gołębiewski tworzy portret czytelnika XXI wieku – jest to osoba, która znaczną część swojego życia spędza w świecie wirtualnym. W związku z rozwojem nowoczesnych technologii zmianie uległa także kultura czytania – dzisiejszy czytelnik rezygnuje z tradycyjnych książek na rzecz e-tekstu. Autor wnika w internetową rzeczywistość, bada fenomen portali społecznościowych oraz ich wpływ na czytelnictwo. Rozważa możliwe scenariusze rozwoju czytelnictwa w przyszłości, określa rolę księgarni i bibliotek, a także proponuje zmianę formy reklamy na taką, która lepiej dotrze do dzisiejszego wirtualnego czytelnika.

21 września 2012 o godz. 15:13

„Gdzie jest czytelnik?” – esej już w sprzedaży

/wp-content/uploads/2012/09/Gdzie-jest-czytelnik-okladka2

Jest już w sprzedaży najnowsza książka Łukasza Gołębiewskiego, esej o kulturze pt. „Gdzie jest czytelnik?”. Łukasz Gołębiewski tworzy w nim portret czytelnika XXI wieku – jest to osoba, która znaczną część swojego życia spędza w świecie wirtualnym. W związku z rozwojem nowoczesnych technologii zmianie uległa także kultura czytania – dzisiejszy czytelnik rezygnuje z tradycyjnych książek na rzecz e-tekstu. Autor wnika w internetową rzeczywistość, bada fenomen portali społecznościowych oraz ich wpływ na czytelnictwo. Rozważa możliwe scenariusze rozwoju czytelnictwa w przyszłości, określa rolę księgarni i bibliotek, a także proponuje zmianę formy reklamy na taką, która lepiej dotrze do dzisiejszego wirtualnego czytelnika.„Gdzie jest czytelnik?” jest trzecim esejem autora dotyczącym kultury czytania. Dwa poprzednie to „Śmierć Książki. No future book” i „E-Książka/Book. Szerokopasmowa kultura”. Wydanie książki zostało dofinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Patronat honorowy: Polska Izba Książki. Patroni medialni: www.rynek-ksiazki.pl, Literadar, Xiegarnia, Magazyn Literacki KSIĄŻKI, Gazeta Studencka.Książka ma 190 stron, cena – 29 zł.

31 maja 2012 o godz. 23:23

„Gdzie jest czytelnik?” – nowy esej już w sierpniu

/wp-content/uploads/2012/05/Gdzie-jest-czytelnik-okladka2

Pod koniec sierpnia ukaże się nowa książka Łukasza Gołębiewskiego, esej dotyczący przyszłości książki i kultury w dobie cyfryzacji. Esej kontynuuje wątki zawarte we wcześniejszych książkach – "Śmierć książki. No Future Book" oraz "E-książka. Szerokopasmowa kultura". W pierwszym rozdziale możemy m.in. przeczytać: Chcemy żyć stabilnie i bezpiecznie. Problem w tym, że kiedy my uczyliśmy się, że bogactwo jest złudne, a żądza zysku za wszelką cenę wiedzie donikąd (lub do większej biedy), świat kapitalistyczny przeżywał gwałtowną technologiczną rewolucję. Sprawy przyspieszyły, ludzie zaczęli przemieszczać się częściej, mobilność skutecznie zaczęła wypierać dawne wartości, ludzie na Zachodzie zaczęli tracić dawne punkty odniesienia, straciły na wartości dawne fortuny, fundusze ubezpieczeniowe okazały się być niepewne, banki straciły wiarygodność równie szybko jak prawnicy i księgowi, fundamenty kapitalistycznej etyki legły w gruzach wraz z internetem, telefonią komórkową i błyskawicznym dostępem do informacji. Nie możemy już dziś nie chcieć więcej, bo więcej wciska się do nas zewsząd, nie tylko z reklam – jak to było przez dziesięciolecia kapitalistycznego rynku – dostajemy więcej i taniej lub prawie za darmo. Bilety lotnicze prawie za darmo, telefony komórkowe prawie za darmo, rozmowy i połączenia internetowe prawie za darmo, a reszta za pół ceny w hipermarketach, na wyprzedażach, w ofertach grupowych zakupów itd. I jak nie dać się skusić? A zresztą, w wielu przypadkach nie można. Bo nowe oprogramowanie, bo nowe funkcjonalności, bo rzeczy po roku się psują i nie opłaca się ich naprawiać, taniej kupić nowe, bo nowe wciskają za darmo lub za 10 proc. wartości itd. Zatraciliśmy sens samej „potrzeby”, otaczając się dziesiątkami rzeczy do niedawna jeszcze zbytecznych, a dziś niezbędnych. Czy jesteśmy dzięki temu bardziej szczęśliwi? Wątpię. Bardziej mobilni, tak. Czy bardziej wolni? Wątpię. Raczej uzależnieni od gadżetów i urządzeń do transmisji informacji. Czy lepiej wyedukowani? Skądże. Pomimo łatwego, niemal bezpłatnego dostępu do Biblioteki Babel, do nieskończonej ilości informacji, wcale nie wiemy więcej niż w czasach gazet i książek. Być może wiemy szybciej, ale czy aby szybkość jest istotą natury człowieka? Wiemy fragmentarycznie, w kawałeczkach, w wyimkach na Twitterze, w hasłach na Facebooku, w linkach z Google. Nie sposób myśleć o współczesnym czytelniku w oderwaniu od współczesnego człowieka, bo przecież jeden jest produktem drugiego. A współczesny człowiek w coraz większym stopniu staje się niewolnikiem mobilnych technologii, żyjemy w opętaniu szybkością, niemal natychmiastowością, w ciągłym stresie i niedoczasie, w ciągłej potrzebie bycia on-line. Życie on-line nie pozostawia przestrzeni na skupienie, na samotność, na przemyślenia, na prawdziwe rozkoszowanie się pięknem, na smakowanie poetyki, na docenienie kunsztu składni, na delektowanie się fabułą, na rozszyfrowywanie zawiłości intrygi. W świecie on-line nie ma na to wszystko czasu, są linki, są komunikaty, przekaz jest pokawałkowany, podany na tacy, nachalnie podsunięty pod nos tak samo jak promocja telefonu za złotówkę w zamian za wyższy abonament.