Materiały wg tagu "futbol"

19 listopada 2007 o godz. 21:58

Mecz na Cockneyach

Takiego meczu jeszcze nie oglądałem… I nie chodzi o wygraną Polski, i dwie bramki Smolarka, dzięki któremu zagramy na Euro 2008, ale o atmosferę, jaka panowała w gdyńskim klubie Ucho, gdzie spędzałem sobotni wieczór.

13 października 2007 o godz. 22:58

3:1 na moje urodziny:)

Oj, chyba wypluję czarne prognozy, że się nie załapiemy na finały Mistrzostw Europy. Czasem jednak dobrze nie mieć racji:) Polska wygrała 3:1 z Kazachstanem. Nie mogło być inaczej w moje urodziny :):) Trzy bramki w 9 minut strzelił Ebi Smolarek – po tym jak na Łazienkowskiej zgasły na kwadrans reflektory i po bardzo słabej pierwszej połowie, kiedy przegrywaliśmy 0:1. Krzynówek jak zwykle był bezbłędny – to filar zespołu. Dobrze, że Żurawski wszedł za Saganowskiego, Żuraw wprawdzie nie strzela ostatnio bramek, ale dodaje zespołowi energii. A na innych boiskach… Serbia zremisowała z Armenią, Finlandia zremisowała z Belgią… jeszcze jedno zwycięstwo i jesteśmy w finale!

12 września 2007 o godz. 21:09

Polska-Finlandia

No i Polska nie wygrała z Finlandią. Nie mniej druga połowa była emocjonująca, a szanse wyrównane. I wciąż mamy szanse na awans. Zapewne do ostatniego meczu śledzić będziemy eliminacje do Mistrzostw Europy z wypiekami na twarzach. Niby jest coraz bliżej, dwa mecze u siebie z potencjalnie słabszymi przeciwnikami, na koniec Serbia, która pewnie już będzie grała tylko o miejsce w grupie, a nie o awans. Hm. Po obejrzeniu meczu z Finlandią wiary we mnie troszkę więcej, że może jednak się uda. Najgorsze jednak jest to, że wciąż nie mamy żadnego snajpera, Żurawski nie może się odnaleźć, a Rasiak i Saganowski bramki dla reprezentacji zawsze strzelali od wielkiego dzwonu. Nic, pożyjemy, zobaczymy… Z nadzieją przed telewizorami (lub na stadionach).

11 września 2007 o godz. 00:41

Polska-Portugalia

Hu-hu, Polska zremisowała z Portugalią. Hu-hu, w dodatku wcale się gorzej nie prezentowała od wicemistrzów Europy. Hu-hu, a Krzynówek strzelił piękną bramkę… Czy w związku z tym wierzę w zwycięstwo w środowym meczu z Finlandią? Jakoś nie bardzo. A jeśli wygramy z Finami, którzy są drużyną przeciętną, to czy wierzę w nasz awans do Mistrzostw Europy? Jakoś nie bardzo. Bo dlaczego nie mielibyśmy polec z Serbią na ich boisku? Czy jestem urodzonym pesymistą? Też jakoś nie bardzo. Po prostu przyzwyczaiłem się, że nasi dają „ciała” na finiszu i jakoś nie mogę się tego przyzwyczajenia wyzbyć. Ale dwa mecze z Portugalią dały przynajmniej kibicom sporo satysfakcji. A Leo, choć podejmuje czasem bardzo dziwne decyzje (zwłaszcza dotyczy to zmian w trakcie meczów) i zbyt często eksperymentuje jak na mój gust, to jednak poskładał drużynę. Środowy mecz będę oglądał zatem bez wiary, ale na pewno pełen emocji. I z jakąś nadzieją, że może jednak zła passa zostanie przełamana. Ale najgorsze jest to, że nie wierzę też, że zagramy na Euro 2012…

6 czerwca 2007 o godz. 19:28

Armenia

Po bramce z rzutu wolnego wykonywanego przez Hamleta Mhitarjana Polska przegrała z Armenią 0:1. Marzenia o Mistrzostwach Europy jak zwykle odpłynęły… Pomijając fakt, że wynik jest dość przypadkowy, to ja kompletnie nie rozumiem polityki kadrowej Leo Beenhakkera, który z meczu na mecz zmienia skład. Te eksperymenty w końcu musiały zakończyć się nieszczęściem, które równie dobrze mogło nastąpić już w Azerbejdżanie. Na otarcie łez postanowiłem skreślić kilka zdań o Armenii…