Materiały wg tagu "alkohole"

21 października 2010 o godz. 21:20

Tokajówka (Aszútörköly Pálinka)

/wp-content/uploads/2010/10/tokajowka

brandy z winogron szczepu furmint z regionu Tokaj – ma wspaniały smak wina tokajskiego, jednocześnie szorstkość typową dla węgierskich palinek, czyli owocowych destylatów smakiem nieco przypominających rakije. Poza winogronem w smaku wyczuwalne są rodzynki i włoskie orzechy. Przezroczysty, o mocy 40%. Jest także sprzedawany w wersji Premium, o mocy 45%.

20 października 2010 o godz. 14:00

Piscoca

/wp-content/uploads/2010/10/526-Iquitos-zmiany3

nalewka pisco na liściach koki, o ciemnozielonej barwie, palące w smaku, popularne w niektórych rejonach Peru.

19 października 2010 o godz. 21:01

Chicha

/wp-content/uploads/2010/10/387-Cusco

rodzaj napoju niskoalkoholowego wyrabianego przez Indian z rejonu Andów, który istniał już w czasach imperium Inków. Nazywana jest indiańskim piwem, choć nie ma z tradycyjnym piwem nic wspólnego. Robiona jest ze sfermentowanej kukurydzy, czasem z dodatkiem owoców lub nektarów kwiatowych. Sama jest dość obrzydliwa w smaku – kwaśno-mdła, napój się pieni, pełno w nim odpadków. Lepiej smakuje np. z sokiem z truskawek. Produkowana wyłącznie na prywatne potrzeby, można jej spróbować np. w niewielkich indiańskich jadłodajniach w Cuzco czy Puno – kosztuje grosze, mniej niż pół sola za półlitrowy puchar.

18 października 2010 o godz. 20:14

Krvesaj

/wp-content/uploads/2010/10/krvesaj

likier ziołowo-owocowy o słodko-pikantnym smaku, który dopiero w połowie lat 90. XX wieku zyskał sobie popularność w Czechach. Nazwa nawiązuje do krwi, Krvesaj w barach podawany jest w próbówkach, a jego znakiem jest wampir Dracula. Sam likier nie ma dużej mocy – 24%, ale przez dodanie pikantnych przypraw palii w ustach. Receptura jest tajemnicą producenta, na pewno dodawany jest imbir, zapewne również chili – producent informuje: „sekretny przepis obejmuje siedem rodzajów przypraw pikantnych z Chin”. Słodki smak nadają wiśnie i czereśnie, które dodawane są do Krvesaju. Producentem najbardziej znanego wyrobu o nazwie Ďábelský Krvesaj jest niewielka gorzelnia Jenčík a Dcery.

17 października 2010 o godz. 19:50

Chartreuse

SONY DSC

znany francuski likier, którego nazwa pochodzi od klasztoru kartuzów La Grande Chartreuse w okolicach Grenoble. Produkowany przez zakon kartuzów od 1605 roku, jest jednym z najstarszych likierów świata. Smakuje anyżkiem, rozmarynem, melisą, tymiankiem, walerianą – to smak słodkawo-ziołowy. Bladozielony lub bladożółty w barwie. W skład wchodzi podobno 130 ziół, robiony jest na winogronowej brandy, która leżakuje w dębowych beczkach co najmniej cztery lata. W wersji z zieloną etykietką (Verte) ma aż 55% i doskonale rozgrzewa. Pomimo słodyczy i ziół czuć tę moc. W wersji z żółtą etykietką (Jaune) ma 40% i ten jak dla mnie jest za słodki. Są też rzadsze, 12 lat leżakujące likiery oznakowane La Chartreuse Verte V.E.P. o mocy 54% i 42%, bardziej pieprzowy Chartreuse 1605 (56%), Chartreuse Liqueur du 9e Centenaire (47%) oraz używany jako luksusowy dodatek do koktajli Elixir Végéta de la Grande Chartreuse o mocy 71%. W latach 1860-1900 produkowano też białe Chartreuse o mocy 30%.

16 października 2010 o godz. 17:13

Fernet v čokoládě

/wp-content/uploads/2010/10/fernet-choko

jak dla mnie to najlepszy mleczny likier jaki kiedykolwiek piłem (przyznam, że zawsze staram się mieć w szafce chociażby jedną butelkę, niestety w Polsce nie można go dostać – trzeba przywozić z Czech klub Słowacji). Mleko, czekolada i Fernet, zawartość alkoholu 16%, niebo w ustach, a muszę tu dodać, że ogólnie nie lubię czekolady. Producentem jest czeska destylarnia z miasta Prostejov o długiej nazwie – Palírna u Zeleného stromu. Ten sam producent ma wiele innych mlecznych likierów, w tym jeszcze dwa czekoladowe – wiśniowy (z dodatkiem likieru griotka) i marcepanowy, poza tym np. mleczny likier tiramisu. Nie są jednak ani trochę tak dobre jak ten z Fernetem.

14 października 2010 o godz. 23:54

Dereniówka

/wp-content/uploads/2010/10/Dereniowa-wawelska

nalewka z derenia jadalnego, w smaku słodka i cierpka jednocześnie, jakby karmelowo-owocowa. Nie jest wytwarzana przemysłowo. Przez jakiś czas można było dostać dereniówkę marki Nalewki i Inne – jest to limitowana kolekcja nalewek wytwarzanych w Polmosie Lublin – zniknęła jednak ze sklepów. Regionalnie można dostać m.in. dereniówkę firmy Noworolski (jest bardziej wytrawna) lub Nalewkę Wawelską produkowaną przez Wadowskich. Ta ostatnia jest dość słodka i chyba najlepsza ze znanych mi, ma 30%.

13 października 2010 o godz. 22:07

Benedyktyńska wódka miodowo-różana

/wp-content/uploads/2010/10/Benedyktynska-rm

bez dwóch zdań jest to rzecz wspaniała, pachnąca pasieką, najlepszymi gatunkami miodu. Receptura firmowana przez krakowskich Benedyktynów, dystrybutorem jest polska spółka znanego alkoholowego koncernu Toorank. 39% alkoholu, ale smak pozostaje jedynie słodkiego miodu i nektaru różanego.

11 października 2010 o godz. 21:56

Zozworówka Starzyka

/wp-content/uploads/2010/10/Zozowor__wka_W___4b204605515e3

doskonały, pięknie pakowany, ale i niezbyt tani, produkt światowego koncernu alkoholowego Toorank, wypuszczony specjalnie na rynek polski. Jak informuje producent, to „beskidzka wódka wytwarzana na naturalnym kłączu imbiru, z dodatkiem miodu, rozmarynu i zgodnie z tradycyjną recepturą”. W butelce pływa gałązka rozmarynu, ale jest ona nie tylko ozdobą, faktycznie nadaje trunkowi charakterystyczny ziołowy smak. Podstawą jest jednak imbir, Zozworówka ma 40%, a jak wiadomo imbir nadaje ostrości, więc napitek mocno rozgrzewa. Połączenie z rozmarynek jest doskonałe, ten bowiem przełamuje nieco ostry smak. Dla mnie Zozworówka to ekstraklasa w krajowej ofercie alkoholi.

11 października 2010 o godz. 20:54

Xuxu

/wp-content/uploads/2010/10/imgname-xuxu_for_all_your_summer_beverages_and_desserts-50226711-XUXU-Bottle-Shot2

Xuxu – modny likier truskawkowy o mocy 15% – jego niemiecki producent reklamuje, że 66% zawartości butelki to naturalny owoc i zapewne jest to prawda, gdyż schłodzone Xuxu smakuje jak zmrożone truskawki, które puściły sok. Naturalna słodycz truskawki, bez niepotrzebnego dosładzania. Znakomite przede wszystkim do margarity, czyli drinka z tequilą, można też pić z rumem.

8 października 2010 o godz. 14:21

Grusza Polska

/wp-content/uploads/2010/10/debowa-gruszka

owocowa marka firmy Dębowa Polska, moim zdaniem jeden z ich najbardziej udanych produktów, pomimo 40% jest dość delikatna, ładnie pachnie, w sumie lepiej pachnie niż smakuje. Na krajowym rynku wódek owocowych to produkt wysokiej klasy, ale powiedzmy sobie otwarcie – do węgierskich palinek gruszkowych nie umywa się, tym bardziej do rakij gruszkowych (vilijamovka).

3 października 2010 o godz. 15:54

Zaraza

/wp-content/uploads/2010/10/murfatlar_zaraza

dobrej jakości brandy destylowana z winogron produkowana w Rumunii, 3, 5 i 7 gwiazdkowa o złocistym kolorze i słodkawym posmaku fig. Nie lubię typowych winiaków i niewiele poświęcam im miejsca w tym leksykonie, dla Zarazy robię jednak wyjątek bo na bezrybiu rumuńskich destylatów jest to swego rodzaju rarytas. Firma Murfatlar, producent Zarazy, ma zresztą inne ciekawe trunki, m.in. bitter Mamaia

1 października 2010 o godz. 00:42

Zivania

/wp-content/uploads/2010/10/loelZivania200ml

produkowana na Cyprze odmiana grappy, ostra wódka z winogron o mocy 45 proc. Można kupić destylowaną w sklepie o przezroczystej barwie, ale masowo wytwarzana jest przez cypryjskich chłopów, szczególnie w regionie gór Troodos, którzy często oferują zivanię barwy rdzawej, której kolor i aromat nadaje cynamon.

29 września 2010 o godz. 21:19

Zlatiborski Vrh

/wp-content/uploads/2010/09/zlatiborski-wrh

marka doskonałego serbskiego pelinkovaca, jednocześnie gorzkiego i delikatnego (28%), po przełknięciu długo pozostaje w ustach smak piołunu. Ani odrobiny słodyczy. Rdzawy kolor. Tani i popularny zwłaszcza w środkowej Serbii (produkowany w Użycach).

28 września 2010 o godz. 23:14

Una de Gato

/wp-content/uploads/2010/09/una-de-gato

inaczej zwana vilcacorą to pnącze, które zdaniem wielu zielarzy lecz raka. Z vilcacory robi się też popularny peruwiański likier wysokoprocentowy – o mocy ok. 40%. Ten licor exotico robiony jest z zalanego, najczęściej rumem czy owocową brandy – aguardiente lub pisco, zdrewniałego pnącza vilcacory, jej kory lub korzenia. Una de Gato przez Indian stosowana jest od wieków (w języku keczua znaczy „koci pazur”, nazwa wywodzi się od ostrych kolców jakimi zakończone są pnącza oplatające drzewa). Bez problemu można ją dostać w barach, na targu czy w sklepikach w Iquitos, ale i w znacznie mniejszych ośrodkach nad Amazonką lub w indiańskich wioskach (często z dodatkiem dżunglowego miodu i owoców). Można ją także dostać w wersji „przemysłowej” w sklepach w dużych miastach Peru, także w stolicy – Limie – podobnie jak nalewki z korzenia Chuchuhuasha pojawia się w działach ze „specjałami Amazonki”. Ta sklepowa ma 38%. Una de Gato smakuje różnie, w zależności od dodanych składników, m.in. od rodzaju użytego do zalania vilcacory alkoholu. Chyba najbliżej można by ją porównać  w smaku z naszą żubrówką, tyle że jest znacznie bardziej delikatna. Ma kolor siuśków, zapach – lekko ziołowy.

27 września 2010 o godz. 20:29

Soplica

SONY DSC

popularna wódka wytrawna (36%) robiona z dodatkiem orzechów włoskich i skórek pomarańczy, trunek powszechnie znany, produkowany w Polsce od XIX wieku. Przed II wojną światową sporą renomą cieszyła się produkowana od 1891 roku w Gnieźnie Soplica Bolesława Kasprowicza. W latach PRL próbowano wskrzesić gnieźnieńską recepturę, ale ówczesna Soplica z Polmosów miała nieprzyjemny etylowy zapach. Dzis Soplica powstaje blisko Gniezna, w gorzelni w Obornikach, właścicielem marki jest Grupa CEDC, do której należy m.in. Polmos Białystok i marka Żubrówka. Ta Soplica w wersji znanej z lat PRL zakończyła swoją historię z końcem pierwszej dekady XXI wieku, obecnie zaniechano kontynuowania tej receptury. Zastąpiła ja wykwintna, wysokiej klasy, długo leżakowana Soplica Staropolska (40%). Jak informuje producent, sporządzana jest z aromatycznych nalewów orzechów włoskich, śliwek, goździków, bzu, jaśminu i leśnej poziomki, wzbogacana także tradycyjnym polskim miodem. Jest elegancko pakowana w ręcznie malowanej karafce, ma wspaniały zapach owoców i posmak skórek pomarańczy oraz czarnej porzeczki (o których producent nic nie wspomina). W ostatnich latach pod marką Soplica wprowadzono szereg wódek i likierów, które z oryginalną recepturą i historią tej marki nie mają nic wspólnego. Przede wszystkim duży sukces odniosła czysta Soplica Szlachetna Wódka, w smaku łagodna, ale z tradycyjną dla polskich wódek wyraźnie zbożową nutą. Wielki sukces odniosła te wprowadzona na rynek w 2010 roku Soplica Orzech Laskowy (36%), o łagodnym smaku lodów śmietankowo-orzechowych. W 2012 roku pojawiła się limitowana edycja nalewki Soplica Pigwowa, nalew na zbiorach pigwy z 2011 roku o mocy 36%, bardzo dobra, może ciut za słodka. Ponadto w ofercie są: Soplica Wiśniowa (36%) o bardzo migdałowym smaku pestek wiśni, Soplica Malinowa (36%) o miłym smaku i zapachu owoców, lecz zdecydowanie słodka oraz Soplica Czarna Porzeczka (32%) o smaku soku ze świerzych owoców i niezbyt udana Soplica Śliwkowa (32%). Wszystkie te marki mają deserowy charakter. Pod marką Soplica CEDC wprowadziło na rynek także Spirytus Nalewkowy o mocy 60%, przy odrobinie fantazji z jego pomocą można sobie samemu wyprodukować dowolny smak Soplicy.

26 września 2010 o godz. 19:33

Rabarbarowy likier

/wp-content/uploads/2010/09/de_kuyper_sour_rhubarb

ma w swojej ofercie znany producent likierów De Kuyper (Sour Rhubarb), o mocy 15%, jak dla mnie absolutne przegięcie bo nigdy nie lubiłem np. kompotu z rabarbaru, a ten smakuje jakby ktoś zrobił wywar z pędów tego zielska i zalał alkoholem – kwaśne, niedobre, nadaje się wyłącznie jako dodatek do drinków ze słodkimi wódkami owocowymi.

25 września 2010 o godz. 21:32

Unicum

/wp-content/uploads/2010/09/unicum

receptura tego likieru ziołowego zastrzeżona jest przez rodzinę Zwack i pilnie chroniona. Tajemnica doboru składników (około 40 ingredientów) była na tyle skuteczna, że kiedy po II wojnie światowej rodzona Zwacków wyemigrowała z Węgier, oryginalnego trunku nie udało się podrobić. Od 1989 roku Unicum ponownie jest jednak produkowane w Kecskemet, niezmiennie w charakterystycznych kulistych butelkach, sygnowanych złotym krzyżem na czerwonym kole. W smaku bardzo gorzkie, ziołowo-korzenne, przypomina nieco syrop na gardło, o mocy 40%. Kolor ciemnobrązowy. Intensywnie promowany jest także likier Unicum Next, moim zdaniem ten jednak ani trochę nie dorównuje oryginałowi, ma słodki posmak, przypomina nieco niemieckie likiery ziołowe jak Jägermeister czy Wilthener Gebirgskräuter, tyle że jest mocniejszy. Firma Zwack produkuje też wiele wódek na bazie miodu i owoców, z których najlepsza to Zwack Fütyülős Mézes Barack (miodowo-morelowa), ponadto znaną gruszkówkę Vilmos.

24 września 2010 o godz. 10:10

Chambord Liquer

/wp-content/uploads/2010/09/brown_1

to prawdziwie królewski likier – w smaku, ale także pod względem ceny i opakowania. Prawdopodobnie najdroższy likier dostępny w Polsce, co zaś się tyczy butelki, to wyceniony na 3 mln dolarów jej oryginał zaprojektował znany jubiler Donald Edge, okrągłe opakowanie zostało inkrustowane kamieniami szlachetnymi o wartości powyżej 60 karatów. Znalazły się wśród nich diamenty w trzech różnych kształtach, najpiękniejsze perły, a także osiemnastokaratowe złoto. Receptura pochodzi z XVII wieku, podobno powstał dla godnego powitania króla Ludwika XIV, kiedy ten wizytował Château de Chambord (stąd nazwa). Wyrabiany jest na bazie koniaku, jeżyn, malin, miodu i wanilii, dla mnie jednak smak jest poziomkowo-migdałowy („nieprawdopodobnie pyszny”, jak odnotowałem onegdaj w notesie). Jest to lekki likier, ma 16,5%, ani odrobinę nie jest za słodki, wspaniale mieni się w kieliszku ciemnopurpurowa barwa.

19 września 2010 o godz. 20:43

Badel Lavov

/wp-content/uploads/2010/09/badel-lavov

pyszny chorwacki likier ziołowy firmy Badel, składają się na niego m.in.: szałwia, korzeń goryczki i ziele tysiącznika – nadające gorycz zioła i korzenie, znane amatorom produkcji nalewek ziołowych własnej roboty, tylko że te robione w domu jakoś nigdy tak dobre nie wychodzą. Ma wspaniały rdzawo-brązowy kolor, lekko ziołowy zapach, w smaku delikatna gorycz, ale ani odrobiny słodyczy, 32%. Producent informuje, że maceracja trwa 30 dni, a receptura znana jest od 1862 roku. Lavov jest popularny w krajach Byłej Jugosławii, podawany w knajpach z lodem i cytryną – podobnie jak pelinkovac, zresztą trunki te mają niemal identyczny kolor i podobną moc, w smaku jednak różnią się. Nie powiem, który jest lepszy, obydwa bardzo dobre, Lavov zresztą nazywany jest pelinkovacem gorkim (gorzkim). Kto lubi gorzkie likiery ziołowe, ten przyzna, że Lavov to pierwsza liga.