Materiały wg tagu "alkohole"

25 sierpnia 2010 o godz. 18:58

Kwai Feh

/wp-content/uploads/2010/08/kwai-feh-lychee-liqueur-223-p

wspaniały likier lichi produkowany przez specjalizującą się w likierach owocowych holenderską firmę De Kuypers. Jest lekki (20%), słodki, ale przede wszystkim ma naturalny smak owoców. Nie ważne czy ktoś lubi lichi, czy nie koniecznie (ja akurat mam stosunek dość obojętny), to Kwai Feh będzie zachwycony.

23 sierpnia 2010 o godz. 19:59

Crème de Cassis

/wp-content/uploads/2010/08/creme-de-cassis

likier z czarnych porzeczek rodem z Dijon, pity przede wszystkim w drinkach, m.in. sławny Le Double K (crème de cassis, białe wino wytrawne i wódka), lub z białym burgundem (jako tzw. kir) czy szampanem (kir royal). Ma 15-20%, jest gęsty, oleisty i bardzo słodki, nie bardzo nadaje się do wypicia samego w kieliszku, ale doskonale komponuje się zwłaszcza z białym wytrawnym winem. Produkowany przez wiele francuskich firm z regionu Dijon (Crème de Cassis de Dijon nazwa jest zastrzeżona). Zaczęto go wytwarzać z początkiem XIX wieku. Pierwszą firmą, która odniosła rynkowy sukces z Crème de Cassis była gorzelnia Lejay-Lagoute, która zaczęła butelkować likier porzeczkowy z Dijon w 1836 roku, a już pięć lat później produkowała 250 ty. hektolitrów rocznie. Przed II wojną światową w Dijon działało już ponad 80 firm produkujących własny Crème de Cassis. Obecnie największym producentem likieru jest rodzinna firma Hérotier-Guyot, która powstała w 1845 roku. Inny bardzo znany producent (m.in. z bardzo charakterystycznych etykiet w styku fin de siecle) to Gabriel Boudier (powstali w 1874 roku). Kolejni znani producenci to np.: Joseph Cartron (od 1882 roku), Morin (od 1822 roku), Védrenne (od 1920 roku). Także inni producenci, spoza regionu Dijon, produkują likiery poziomkowe, wówczas jednak nie mają one w nazwie ‘de Dijon’. I tak np. słynny producent likierów Marie Brizard ma swój Crème de Cassis de Bordeaux, często w ogóle nie podaje się określenia regionalnego – np. Crème de Cassis Dolfi, robią go też producenci w innych krajach, choćby holenderski Bols.

16 sierpnia 2010 o godz. 21:05

Dooley’s

/wp-content/uploads/2010/08/dooleys

wspaniały krem karmelowy, najlepszy jaki piłem, a przyznam, że bardzo lubię karmelowe kremy. Ma idealny smak toffee, który przypomina czasy dzieciństwa, czekoladowych baryłeczek z alkoholem – smacznych, a jednocześnie zakazanych łakoci. Równać się może jedynie z Baileys Crème Caramel, czyli absoilutnie pierwsza liga. Pyszny sam, pyszny w drinkach, pyszny jako dodatek do kawy czy lodów. Produkowany na masową skale dopiero od 1999 roku, jednak recepturę opracował już w 1892 roku Waldemar Behn z niemieckiego miasta nad Bałtykiem – Eckernförde i od czterech pokoleń jest chlubą rodziny Behnów.

14 sierpnia 2010 o godz. 20:29

Sanddorn

/wp-content/uploads/2010/08/sanddorn

rokitnik, z którego w północnych Niemczech, szczególnie Meklemburgii, wyrabia się rozmaite likiery o różnej mocy – od 15 do ponad 30%. W Polsce rokitnik uważany jest za roślinę ozdobną, tymczasem robi się z niego nie tylko likiery, ale także dżemy, jest też odmiana grogu z rokitnika. Niektóre likiery sprzedaje się z dodatkiem innych owoców, np. moreli, są odmiany likieru słodszego i bardziej kwaskowatego, typowy smak jest słodko-kwaśny, nieco przypomina nektarynki, choć jest mniej cytrusowy (acz bogaty w witaminkę C, więc teoretycznie kac powinien być lżejszy, ale aż w takich ilościach nie testowałem bo jednak za słodkie by wypić więcej niż trzy kieliszki). Są też alkoholowe kremy robione z rokitnika, również bardzo smaczne, a jest i likier ziołowo-rokitnikowy, ale go nie piłem.

14 sierpnia 2010 o godz. 12:50

Jägermeister

SONY DSC

najpopularniejszy, najlepiej rozreklamowany i wcale nie najsmaczniejszy niemiecki likier ziołowo-korzenny. Ma 35% i jak wszystkie alkohole z grupy kräuterlikör ma słodko-gorzki smak, ale nuta słodyczy dominuje. Recepturę otrzymywania opracowano w 1934 roku, a powstaje w efekcie macerowania 56 ziół i przypraw korzennych m.in.: tymianku, rumianku, drzewa sandałowego, szafranu, imbiru, rozmarynu, borówki, bazylii, pietruszki, cynamonu. Ma świetny marketing, znakomity i rozpoznawalny logotyp, charakterystyczne butelki, bardzo ładne firmowe kieliszki, a w knajpach niemieckich ustawiane są specjalne urządzenia do nalewania schłodzonego Jägermeistra. Sam kolor alkoholu można też rozpoznać, zwłaszcza biorąc kieliszek pod światło – widać wówczas charakterystyczne zielonkawe refleksy. Równie dobry w drinkach, co sam, choć osobiście uważam, że jest za słodki. Z Jägermeistrem jednak rzecz nie w tym, że jest nie dość dobry, bo jest dostatecznie dobry, ale że jest za drogi, a jego cena do smaku ma się nijak, raczej odniósłbym ją do wielkich budżetów promocyjnych producenta. Pod koniec 2013 roku pojawił się Jägermeister Spice (25%) o smaku gorzkich ziół, cynamonu i wanilii, dobrze skomponowany, cynamon mimo swej intensywności nie narzuca tonów schowany pod goryczą piołunu, ale moim zdaniem jest zbyt lekki i brakuje mu oleistości podstawowej wersji.

13 sierpnia 2010 o godz. 21:42

Wilthener

/wp-content/uploads/2010/08/Wilthener-Mint

marka należy do grupy kapitałowej Hardenberg-Wilthen. To jeden z najstarszych i największych producentów brandy w Niemczech. Firma została założona w 1842 roku w miejscowości Wilthen obok Drezna przez Christiana Traugotta Hünlicha. Międzynarodowy sukces odnieśli w 1900 roku, kiedy to na Wystawie Światowej w Paryżu ich produkty zostały obsypane medalami, wygrywając z produktami francuskimi. Po śmierci Christiana Traugotta destylarnię prowadził jego syn Carl Albert Hünlich. W 1992 roku marka została przejęta przez firmę Hardenberg, właściciela m.in. pierwszej receptury gdańskiego Goldwassera. Ich markowe brandy destylowane są z francuskich win z regionu Charente, to m.in.: Feiner Alter, Exquisit, Nr 1 XO czy niedroga marka Wilthener Goldkrone – z dodatkiem destylatów zbożowych. W ofercie są też m.in.: krem czekoladowy, likiery owocowe, likier miętowy. Wilthener produkuje także cenione likiery ziołowe, jak bardzo gorzki Wilthener Boonekamp o mocy 45%) czy likier z górskich ziół (gebirgskräuter) o mocy 30%.

13 sierpnia 2010 o godz. 18:45

Fläminger Jagd

SONY DSC

dość popularny niemiecki likier ziołowy, konkretnie to mieszanka 38 ziół o mocy 30%, z charakterystycznym lisem w logotypie. Podawany samodzielnie, schłodzony, w bardzo ładnych kieliszkach, ale także w drinkach. Niemcy klasyfikują go jako kräuterschnaps. Nuta słodyczy i goryczy, zdaje się wyczuwalna szałwia czy waleriana. Mi to bardzo smakuje, jeden z najlepszych niemieckich likierow ziołowych.

9 sierpnia 2010 o godz. 22:13

Kuemmerling

/wp-content/uploads/2010/08/Kuemmerling

jeden z czterech najpopularniejszych niemieckich likierów ziołowo-korzennych (tzw. kräuterlikör), obecnie marka należy do koncernu Pernod Ricard, ale od 1938 do 2001 roku była to rodzinna receptura. Sprzedawany w małych 0,02 l buteleczkach lub w butelkach półlitrowych, podawany samodzielnie schłodzony lub w drinkach. Oryginalny Kuemmerling ma 35% i słodko-gorzki smak, można go porównywać do bardziej popularnego Jägermeistra, ale w istocie smaki różnią się dość znacznie – Kuemmerling jest bardziej gorzki i bardziej wyraziście ziołowy. Jest też odmiana Kuemmerling Orange – pomarańczowy o mocy 24%.

9 sierpnia 2010 o godz. 21:56

Fischergeist

/wp-content/uploads/2010/08/Fischergeist

czyli duch rybaka to wspaniały likier o smaku ziół i skórek pomarańczy, o mocy 56%. Ma lekko zielonkawy odcień, podawany jest zawsze w ceramicznych naczynkach, podpalony – wedle zasad powinien płonąć przez minutę. Doskonale rozgrzewa wnętrza, a przy tym w ustach pozostaje słodki smak pomarańczy. Pychota.

8 sierpnia 2010 o godz. 22:30

Underberg

/wp-content/uploads/2010/08/Underberg

niemiecki bitter, czyli bardzo gorzki alkohol, traktowany bardziej jako lekarstwo na niestrawność niż jako likier czy składnik drinków, podawany w małych buteleczkach (0,02 l) – sprzedawany w opakowaniach zawierających po kilka buteleczek, a w lokalach podawany w bardzo mocno schłodzonej buteleczce. Sama buteleczka od lat jest taka sama – owinięta w szary papier, z zieloną nakrętką. Ma 44%, ale mocy nie czuć, jedynie aptekarską gorycz. Receptura jest tajemnicą rodziny Underberg, której potomek opracował ją w połowie XIX wieku, podobno skład stanowi mieszanka 43 ziół. Pamiętam ten smak z lat pacholęcych, mój ojciec często wyjeżdżał do Niemiec i przywoził buteleczki z Underbergiem, dostawałem taką do wypicia gdy awizowałem bóle brzucha. Wówczas uważałem, że to niesłychanie wstrętne, ale obecnie jestem innego zdania, to jeden z ciekawszych w smaku alkoholi, zresztą smak ten długo jeszcze pozostaje w ustach. Nie można powiedzieć, że pyszne, ale z pewnością niepowtarzalne.

7 sierpnia 2010 o godz. 19:54

Ratzeputz

/wp-content/uploads/2010/08/ratzeputz-w-Krusa

Uch, mocna rzecz – destylat z korzenia imbiru. Ma to 58%, ale dodatkowo uczucie gorąca potęguje ostry imbir. Jeśli ktoś lubi imbir marynowany w dużych ilościach, to może Ratzeputz mu zasmakuje, choć moim zdaniem więcej niż kieliszek wypić się nie da. Produkowany od XIX wieku w Celle, w Saksonii.

7 sierpnia 2010 o godz. 19:29

Usedom Trunk

/wp-content/uploads/2010/08/Usedom-Trunk

zwany też Piratentrunk, to likier ziołowo-korzenny (tzw. kräuterlikör) o mocy 32% z Wyspy Uznam. Jak większość niemieckich likierów ziołowych smakiem przypominać ma ich ulubionego Jägermeistra – podobnie miesza smak gorzkich ziół ze słodkością – wyczuwa się rumianek, tymianek i cynamon. Dostępny w małych buteleczkach 0,02 l i tak też podawany w knajpach, oczywiście mocno schłodzony.

30 lipca 2010 o godz. 00:13

Cointreau

/wp-content/uploads/2010/07/Cointreau

likier z gorzkich pomarańczy, oleisty, bardzo słodki i aromatyczny, dzięki czemu świetnie nadaje się do drinków, natomiast samodzielnie nazbyt słodki. To likier zaliczany do triple sec, podobnie jak inne znane barowe likiery pomarańczowe Curaçao, jednak tylko Cointreau ma tak silną markę, na którą wpływ mają zarówno jakość, wieloletnia historia, świetne pozycjonowanie w barach na całym świecie, a także elegancka sześcienna butelka. Ma 40%, ale mocy niemal nie czuć. Na smak składają się różne gatunki pomarańczy – z Hiszpanii, Brazylii i Haiti. Likier powstaje wskutek maceracji częściowo świeżych, częściowo suszonych skórek, a już po jednym dniu zalew jest destylowany w miedzianych alembikach typu Charentais. Potem następuje druga destylacja, alkohol jest dosładzany i rozcieńczany do odpowiedniej mocy. Jego twórcą był Edward Cointreau, który stworzył recepturę pomarańczowego likieru w 1875 roku, zapoczątkowując tym samym likiery z kategorii triple sec. Jest składnikiem ponad 350- koktajli, wśród nich są tak znane jak: Cosmopolitan, Margarita, White Lady czy B’52. Właścicielem marki jest firma Rémy Cointreau, powstała w 1991 roku wskutek połączenia Rémy Martin i Cointreau. Rocznie sprzedawanych jest ponad 15 mln butelek.

28 lipca 2010 o godz. 11:16

Riga Black Balsam

/wp-content/uploads/2010/07/riga-balzams-porzeczka

(Rīgas Melnais Balzams) – tradycyjny ziołowy napitek łotewski o mocy 45 proc. i kolorze karmelu. Receptura pochodzi z XVIII wieku, a raczyła się „czarnym balsamem” ponoć sama caryca Katarzyna. W smaku do niczego niepodobny, gorzki, ale ze sodką nutą w tle, stanowi mieszankę 24 ziół, kwiatów, owoców, korzeni. Sprzedawany w charakterystycznych ceramicznych butelkach malowanych na brązowo.Jest też Rīgas Melnais Balzams Upeņu, czyli z czarną porzeczką (30%). Zupełnie inny w smaku – głębia owocu, w pierwszej chwili w ustach smak słodko-kwaśny, typowy dla czarnej porzeczki, ale za chwilę czujemy ciężką gorycz na podniebieniu. Jest to pyszne, zakochałem się w tym trunku od pierwszego kieliszka i choć nie jest to trunek tani, zawsze przywożę go z podróży na Litwę czy Łotwę. W Polsce, niestety, niedostępny.

27 lipca 2010 o godz. 20:34

Melody Crema Catalana

/wp-content/uploads/2010/07/krema-katalana

jak ktoś lubi kremy, to ten jest jednym z najlepszych, gęsty, o waniliowym i kolorze, o mocy 17 procent i smaku crema catalana, czyli tradycyjnego katalońskiego deseru (mleko, jaja, cynamon i cytryna). Bardzo słodki, więc dużo się tego wypić nie da i najlepiej podawać mocno schłodzony lub z kostkami lodu. Produkowany w Barcelonie, poza Hiszpanią praktycznie niedostępny.

26 lipca 2010 o godz. 21:39

Lakka

/wp-content/uploads/2010/07/lakka

doskonały fiński (czy raczej lapoński) likier z maliny moroszki o żółto-pomarańczowej barwie, słodki i pachnący owocami. Ma 21 proc. i jest dość popularny w Finlandii. Ciekawostką jest, że likier z maliny moroszki produkowany jest też w Albanii, nie jest jednak tak dobry jak fińska Lakka-Light. Podobno także wytwarzany jest w Kanadzie, w regionie Quebec, jednak nie miałem okazji próbować. Jeśli ktoś lubi słodkie likiery, to ten jest zdecydowanie jednym z najlepszych. W Finlandii robi się też wino z maliny moroszki, sam owoc ma żółty kolor, przypomina w smaku i kształcie zwykłą malinę.

25 lipca 2010 o godz. 13:54

Pepermintovy Liker

SONY DSC

Pepermintovy Liker – zwany inaczej zelenou (zielona) lub brzdová kapalina (płyn hamulcowy) to bardzo popularny w Czechach i na Słowacji likier miętowy o mocy 25 proc. Pity osobno – koniecznie schłodzony, albo razem z piwem (tzw. magicke oko – kieliszek z zelenou zatopiony w kuflu piwa). Ma wspaniały jasnozielony kolor, słodki smak, ale orzeźwiająco przełamany miętą pieprzową. Tanie to a dobre. Dużo lepsze niż droższe likiery miętowe jak choćby Bols Peppermint Green. Niestety, w Polsce zelenka jest nie do kupienia, trzeba się pofatygować za południową granicę i najlepiej od razu kupić zapas. Produkują ją wszystkie większe firmy w Czechach i na Słowacji, a więc: Božkov, St. Nicolaus, GAS Familia i wiele innych. Odpowiednikiem jest niemiecki niemal identyczny w smaku, barwie i recepturze likier Pfefferminz, zwany popularnie Pfeffi. Zelenka jest też częstym tematem pijackich przyśpiewek, jak choćby utworów z repertuaru grupy Alkehol, której nazwa sama mówi za siebie:

24 lipca 2010 o godz. 18:02

Figówka

/wp-content/uploads/2010/07/boukha

chyba takie pojęcie nie funkcjonuje, w Google pod tym terminem znajdujemy głównie informacje o chorobie zwanej figówka gronkowcowa, niemniej jak inaczej nazwać wódkę z fig? A wbrew pozorom nie jest ona wcale czymś rzadkim, zwłaszcza na Południu. Z fig robi się w Turcji jedną z odmian raki, a na Bałkanach znana choć niepopularna jest rakija smokvova. Niepowtarzalny smak ma jednak Boukha Gold lub Boukha Soleil z Tunezji, ma 36 proc. i bardzo zdecydowany smak, przypominający cierpkością grappę, ale wyraźnie czuć w nich również posmak fig, szczególnie w tej lepszej wersji Gold. Jest przezroczysta i ani trochę nie słodka. Jej europejskim odpowiednikiem jest portugalska aguardente de figo, ta ma jednak lekko oliwkowy kolor i 43 proc.

23 lipca 2010 o godz. 16:29

Egri Viz

/wp-content/uploads/2010/07/egri-viz

ziołowa wódka produkowana w znanym z winnic Egerze. Jest to mieszanka trzynastu ziół, m.in. melisy, oregano, mięty, tymianku. Kolor przezroczysty, lekko mętny, moc – 40 procent. Jeden z rzadkich rarytasów, właściwie dostępna tylko w regionie Egeru, sprzedawana jako pamiątka, w ładnych wysmukłych butelkach, z informacją o leczniczych właściwościach. W smaku trudno ją porównać z jakimkolwiek likierem ziołowym, ostra, ale ani słodka, ani gorzka, w ustach długo pozostaje smak mięty, melisy i oregano.

21 lipca 2010 o godz. 23:30

Arbuz

/wp-content/uploads/2010/07/marie_brizard_watermelon_gr

zawsze mi się wydawało, że to zupełnie bezużyteczny owoc, taki wielki chwast jak dynia. Tak myślałem, dokąd nie spróbowałem likieru arbuzowego firmy Marie Brizard (wielki międzynarodowy koncern, m.in. właściciel marki wódka Sobieski). Ma 16% – pachnie i smakuje owocem, a nie koncentratem. Nie polubiłem arbuza, nadal uważam, że to woda z cukrem i pestkami, ale jako składnik likieru jest genialny, to tak jakby pozbawić go wody, cukru i pestek, a pozostawić samą esencję zatopioną w alkoholu. Pycha. A Marie Brizard wśród wielu bardzo ciekawych trunków ma też pyszny likier mango. Likier arbuzowy ma w ofercie także inny wielki producent – holenderski De Kuyper. Ten ma 20%, kolor czerwony niczym sok z arbuza, oczywiście soczysty smak, ale nie jest tak mistrzowsko pyszny jak ten Marie Brizard.