Materiały wg tagu "alkohole"

14 września 2010 o godz. 21:11

Badel Pelinkovac

/wp-content/uploads/2010/09/pelinkovac-Badel

najlepszy chorwacki likier ziołowy o mocy 31%, lepszy od niego (ale i znacznie droższy) jest tylko serbski Gorki List. Firma Badel to jeden z największych w Chorwacji producentów spirytualiów oraz win, który nie tylko dba o marketing, ale i o jakość swoich produktów. Jak wszystkie pelinkovace, tak i Badel wyrabiany jest głównie na bazie piołunu, a sam likier długo leżakuje w dębowych beczkach. Jest słodko-gorzki, w doskonale wyważonych proporcjach, nic dziwnego, że to najpopularniejszy „pelinko” na Chorwacji. Na etykiecie producent reklamuje, że receptura znana jest od czasów Napoleona III, to by wychodziło że od połowy XIX wieku, ale może Napoleon na konsumentach robi wrażenie bo kojarzy się ze znaną marką koniaków? Najlepiej pić w szklance z kostką lodu i cytryną.

11 września 2010 o godz. 23:01

Pfefferminz

/wp-content/uploads/2010/09/Pfefferminz-Golden-Aue

popularnie zwany pfeffi – to niemiecki odpowiednik czeskiej zelenki, czyli likier z mięty pieprzowej o mocy 18-20%. Pyszny, orzeźwiający, a jednocześnie bardzo tani i bardzo popularny. Występuje w dziesiątkach odmian, u wielu producentów, smak jest jednak zawsze podobny – jak płynu do płukania ust, kolor również – intensywnie zielony. Najpopularniejszy to Pfefferminz Goldene Aue z destylarni Nordbrand-Nordhausen.

10 września 2010 o godz. 17:45

Przepalanka Krakowska

/wp-content/uploads/2010/09/przepalanka

wódka gatunkowa wytrawna, jak informuje producent, Polmos Kraków, dodając motto: „Można degustować bez popijania”. Zabarwiona karmelem wódka (40%) ma słomiany kolor. Smak i zapach są odrzucające – niestety, ale bez popijania tego pić nie należy bo na bukiet smaku składa się wyłącznie smród spirytusu.

9 września 2010 o godz. 21:38

Pelinkovac

/wp-content/uploads/2010/09/690-Kotor

pieszczotliwie w krajach dawnej Jugosławii nazywany „pelinko” (piołun), to likier ziołowy, lekko słodki, o silnym posmaku piołunu i mocy od 28% do 35%. Podawany zazwyczaj z kostką lodu i cytryną, jest jednym z najlepszych likierów ziołowych jakie zna Matka Ziemia. Oczywiście są dziesiątki odmian pelinko, każdy kraj byłej Jugosławii ma własne, a też i każda szanująca się grapperia oferuje własne (domaće) pelinkovace. Najlepsze to serbski Gorki List, Zlatiborski Vrh (także z Serbii) oraz chorwackie: Badel, Maraska i Zvečevo.

7 września 2010 o godz. 20:19

Berentzen

producent jednych z najlepszych na świecie likierów owocowych (a także m.in. wódek z kukurydzy, koktajli, ciderów, kremów). Zdecydowanie domeną Berentzena jest jabłko – podstawowy produkt to Apfelkorn (25%), ponadto trzy rodzaje likierów (różnią się doborem jabłek i zdecydowanie smakiem – moim zdaniem najlepszy jest z zielonych jabłek), koktajle, cider. Poza tym doskonały jest ich likier marakujowy (18%.), szkoda że bardzo trudno go dostać, gorszy z owoców leśnych bo za słodki. Pyszny porzeczkowy, gorsze śliwkowy i wiśniowy (dwa rodzaje), ale też dobre. Wspaniała zielona gruszka – słodko-kwaśna. W ogóle likiery Berentzena, poza tym z owoców leśnych, cechuje doskonała harmonia między słodyczą a kwaskowatością owocu, w przeciwieństwie do wielu producentów nie sypią kilogramów cukru do szybkiej maceracji. Standardowa zawartość alkoholu to od 16 do 20%, choć są i mocniejsze. Produkowane w Niemczech i Czechach, w tych też krajach najbardziej popularne, a to ogromna strata, że nie są importowane do nas. Zawsze mam w barku kilka butelek z marką Berentzena (charakterystyczne grube szkło, prosty logotyp z czerwony „B”), a kieliszek likieru jabłkowego lub gruszkowego (marakuja zawsze kończy się za szybko) sprawia mi wielką przyjemność. Firmę założył zmarły w 2009 roku Friedrich Josef Maria Berentzen, który wymyślił recepturę mocnego likieru jabłkowego. Dziś to duży koncern, wciąż jednak Apfelkorn jest marką rozpoznawczą Berentzena.

6 września 2010 o godz. 21:23

Harzer Jagd

/wp-content/uploads/2010/09/Harzer-Jagd

mniej znany, a nie słusznie, niemiecki likier ziołowy – kräuterlikör. Pięknej pomarańczowo-brązowej barwy, o zapachu, w którym można uchwycić zioła i cytrusy oraz miętę, odrobinę za słodki. Moc – 30%, czyli dla likieru idealna. Producent twierdzi, że o smaku decydują uszczelnione żywicą beczki, ale ja tej żywicy w Harzer Jagd ani trochę nie wyczuwam. Ten sam producent – Nordbrand-Nordhausen – ma w ofercie wódki, brandy, likiery owocowe, a także inny, mocniejszy likier ziołowy – Altmeister Kräuterlikör.

5 września 2010 o godz. 19:24

Balsam Pomorski

/wp-content/uploads/2010/09/balsam-pomorski-family

wódka ziołowo-korzenna produkowana przez zakłady Sobieski w Starogardzie Gdańskim. Tradycyjny balsam pomorski w smaku lokuje się pomiędzy żołądkową gorzką a krupnikiem, ma złocisty kolor i posmak karmelowy. Tani i dobry. Produkowany podobno wedle dziewiętnastowiecznej niemieckiej receptury Hermana Aleksandra Winkelhausena. Moc 38-40%, choć u nas traktowany jak wódka równie dobrze mógłby trafić na półkę likierów ziołowych. Nowością są owocowe wódki sprzedawane pod marką Balsam Pomorski, które z tradycyjnym smakiem nie mają wiele wspólnego, są to smaki: malinowy, żurawinowy, brzoskwiniowy, czarna porzeczka, wiśniowy… jest też balsam miętowy, zresztą całkiem niezły. Te owocowe mają bardzo sztuczny smak i takąż barwę, nie polecam.

4 września 2010 o godz. 22:14

Marcepanowy likier

/wp-content/uploads/2010/09/Marzipan1

 jak marcepan to oczywiście z Lubeki, najlepiej od Niedereggera (najstarszy sklep z marcepanem, założony przez Johanna Georga Niedereggera na początku XIX wieku, do dziś działa na starym mieście w Lubece). Lubecki Niederegger ma swój likier marcepanowy – Cũandolé, o mocy 15%, do niego są firmowe wysmukłe kieliszki, jest bardzo słodki, oczywiście przepyszny, choć raczej jako deser niż trunek. Podawany jest z migdałem w kieliszku. Marcepanowy likier ma też lubecki konkurent Niedereggera, sklep zlokalizowany w neogotyckiej kamienicy przy An der Untertrave pod numerem 98, to tzw. „muzeum marcepanu”. Ich wyrób alkoholowy to Marzipan-Speicher Sahne Creme Likör – 17%, również bardzo słodki. Likiery marcepanowe produkują także Węgrzy, widziałem, ale nie piłem.

3 września 2010 o godz. 19:21

Von Oosten

mocny duński likier ziołowy, można powiedzieć, że jedna z „legend” jeśli chodzi o ziołowe likiery, szkoda że w Polsce trudno dostępny. Pierwotnie produkowany był w Holandii, następnie od 1860 roku do II wojny światowej w Hamburgu. Obecnie jest własnością duńskiego producenta Taster Wine A/S. Charakterystyczną nutą likieru jest cynamon, zapachem przypomina zaś kamforę, stąd bywa określany jako likier „pielęgniarski”. Rzecz dla koneserów ziołowych trunków.

31 sierpnia 2010 o godz. 19:45

Pigwówka

/wp-content/uploads/2010/08/pigwowka1max

jak sama nazwa wskazuje, nalewka z owoców pigwy, jak inne nalewki powstająca w wyniku maceracji owoców, moc zależy od proporcji spirytusu, zwykle wynosi od 30 do 45 procent. Najlepszą pigwówkę robi mój dziadek, żadna inna nie może się z nia równać. Z pigwówek dostępnych w sklepach, a więc wytwarzanych nie tylko na użytek własny, najbardziej zachwalam nalewkę staropolską z dzikiego pigwowca produkcji wytwórni Karol Majewski i Wspólnicy. Jest bardzo dobra, ma 30 procent, no i jest dość droga. Są też pigwowe rakije (dijuleva), choć niezbyt popularne, piłem m.in. w Bułgarii, Czarnogórze i Bośni – w tej ostatniej z miodem, bardzo dobra.

29 sierpnia 2010 o godz. 19:00

Bommerlunder

popularna w Niemczech odmiana aquavitu o mocy 38%, smaku kopru i anyżku. Najlepiej pić czysty, mocno zmrożony. Ciekawostką jest, że zespół Die Toten Hosen wykonuje pijacką pieśń „Eisgekühlter Bommerlunder” (tekst jest skrajnie głupi): Eisgekühlter Bommerlunder –Bommerlunder eisgekühlt. Und dazu:Ein belegtes Brot mit Schinken – Schinken!Ein belegtes Brot mit Ei – Ei!Das sind zwei belegte Brote,eins mit Schinken und eins mit Ei.

29 sierpnia 2010 o godz. 18:51

Aquavit

/wp-content/uploads/2010/08/Aalborg-Jubilaumus-Akvavit

destylat popularny przede wszystkim w Skandynawii (duński Aarlborg Jubilæums Akvavit, szwedzki O.P. Anderson czy norweski Linie Aquavit) i Niemczech (Bommerlunder oraz Malteser Kreuz – słynny Krzyż Maltański). Zawartość alkoholu wynosi zwykle 38-42%. Spirytus zbożowy (lub ziemniaczany) wzbogacany jest m.in. o kminek, koper, kolendrę, cynamon, anyżek, skórkę cytrynową i pomarańczową. Leżakuje w dębowych beczkach lub w stalowych cysternach. W zależności od dodatkowych składników różnią się nieco smakiem. Podawany bardzo schłodzony. W smaku zbliżony do anyżówek, ale ostrzejszy. Nazwa pochodzi od aqua vitae (woda życia), jak określano w czasach średniowiecza alkohol. To narodowy trunek w krajach skandynawskich, gdzie produkowano aquavit już od początku XVI wieku. Pierwsza zachowana receptura pochodzi z 1616 roku, z Danii.

28 sierpnia 2010 o godz. 21:53

Bursztynowa nalewka

/wp-content/uploads/2010/08/bursztyn-na-nalewke-1kg

rzecz właściwie niespożywcza, nie mniej dowiedziałem się o tym po fakcie, czyli po tym jak po wypiciu kieliszka oczy zaszły mi łzami, a w ustach przez wiele godzin pozostawał smak żywicy. Stosuje się ją w celach zdrowotnych, po kropelce, albo wciera w skórę, a nie pije niczym wódkę. Kawałki bursztynu zalewa się spirytusem i tak powstaje nalewka o złotawym kolorze i mocno żywicznym smaku oraz zapachu.

26 sierpnia 2010 o godz. 17:29

Batida de Coco

SONY DSC

produkowany przez szwajcarską firmę Mangaroca (a reklamowany jako produkt brazylijski) wspaniały likier kokosowy o mocy 16%, na bazie brazylijskiej Cachaça. Jeśli ktoś miał kiedyś okazję pić lodowate mleko prosto z kokosa, to taki też ma smak Batida de Coco z lodem. Stosowana zazwyczaj do drinków, ale sama jest cudownie słodka, niezbyt gęsta i niemal nie czuć alkoholu. Jest też niezbyt udana Batida Black – krem kakaowo-orzechowy o mocy 16%, bardzo słodki.

25 sierpnia 2010 o godz. 18:58

Kwai Feh

/wp-content/uploads/2010/08/kwai-feh-lychee-liqueur-223-p

wspaniały likier lichi produkowany przez specjalizującą się w likierach owocowych holenderską firmę De Kuypers. Jest lekki (20%), słodki, ale przede wszystkim ma naturalny smak owoców. Nie ważne czy ktoś lubi lichi, czy nie koniecznie (ja akurat mam stosunek dość obojętny), to Kwai Feh będzie zachwycony.

23 sierpnia 2010 o godz. 19:59

Crème de Cassis

/wp-content/uploads/2010/08/creme-de-cassis

likier z czarnych porzeczek rodem z Dijon, pity przede wszystkim w drinkach, m.in. sławny Le Double K (crème de cassis, białe wino wytrawne i wódka), lub z białym burgundem (jako tzw. kir) czy szampanem (kir royal). Ma 15-20%, jest gęsty, oleisty i bardzo słodki, nie bardzo nadaje się do wypicia samego w kieliszku, ale doskonale komponuje się zwłaszcza z białym wytrawnym winem. Produkowany przez wiele francuskich firm z regionu Dijon (Crème de Cassis de Dijon nazwa jest zastrzeżona). Zaczęto go wytwarzać z początkiem XIX wieku. Pierwszą firmą, która odniosła rynkowy sukces z Crème de Cassis była gorzelnia Lejay-Lagoute, która zaczęła butelkować likier porzeczkowy z Dijon w 1836 roku, a już pięć lat później produkowała 250 ty. hektolitrów rocznie. Przed II wojną światową w Dijon działało już ponad 80 firm produkujących własny Crème de Cassis. Obecnie największym producentem likieru jest rodzinna firma Hérotier-Guyot, która powstała w 1845 roku. Inny bardzo znany producent (m.in. z bardzo charakterystycznych etykiet w styku fin de siecle) to Gabriel Boudier (powstali w 1874 roku). Kolejni znani producenci to np.: Joseph Cartron (od 1882 roku), Morin (od 1822 roku), Védrenne (od 1920 roku). Także inni producenci, spoza regionu Dijon, produkują likiery poziomkowe, wówczas jednak nie mają one w nazwie ‘de Dijon’. I tak np. słynny producent likierów Marie Brizard ma swój Crème de Cassis de Bordeaux, często w ogóle nie podaje się określenia regionalnego – np. Crème de Cassis Dolfi, robią go też producenci w innych krajach, choćby holenderski Bols.

16 sierpnia 2010 o godz. 21:05

Dooley’s

/wp-content/uploads/2010/08/dooleys

wspaniały krem karmelowy, najlepszy jaki piłem, a przyznam, że bardzo lubię karmelowe kremy. Ma idealny smak toffee, który przypomina czasy dzieciństwa, czekoladowych baryłeczek z alkoholem – smacznych, a jednocześnie zakazanych łakoci. Równać się może jedynie z Baileys Crème Caramel, czyli absoilutnie pierwsza liga. Pyszny sam, pyszny w drinkach, pyszny jako dodatek do kawy czy lodów. Produkowany na masową skale dopiero od 1999 roku, jednak recepturę opracował już w 1892 roku Waldemar Behn z niemieckiego miasta nad Bałtykiem – Eckernförde i od czterech pokoleń jest chlubą rodziny Behnów.

14 sierpnia 2010 o godz. 20:29

Sanddorn

/wp-content/uploads/2010/08/sanddorn

rokitnik, z którego w północnych Niemczech, szczególnie Meklemburgii, wyrabia się rozmaite likiery o różnej mocy – od 15 do ponad 30%. W Polsce rokitnik uważany jest za roślinę ozdobną, tymczasem robi się z niego nie tylko likiery, ale także dżemy, jest też odmiana grogu z rokitnika. Niektóre likiery sprzedaje się z dodatkiem innych owoców, np. moreli, są odmiany likieru słodszego i bardziej kwaskowatego, typowy smak jest słodko-kwaśny, nieco przypomina nektarynki, choć jest mniej cytrusowy (acz bogaty w witaminkę C, więc teoretycznie kac powinien być lżejszy, ale aż w takich ilościach nie testowałem bo jednak za słodkie by wypić więcej niż trzy kieliszki). Są też alkoholowe kremy robione z rokitnika, również bardzo smaczne, a jest i likier ziołowo-rokitnikowy, ale go nie piłem.

14 sierpnia 2010 o godz. 12:50

Jägermeister

SONY DSC

najpopularniejszy, najlepiej rozreklamowany i wcale nie najsmaczniejszy niemiecki likier ziołowo-korzenny. Ma 35% i jak wszystkie alkohole z grupy kräuterlikör ma słodko-gorzki smak, ale nuta słodyczy dominuje. Recepturę otrzymywania opracowano w 1934 roku, a powstaje w efekcie macerowania 56 ziół i przypraw korzennych m.in.: tymianku, rumianku, drzewa sandałowego, szafranu, imbiru, rozmarynu, borówki, bazylii, pietruszki, cynamonu. Ma świetny marketing, znakomity i rozpoznawalny logotyp, charakterystyczne butelki, bardzo ładne firmowe kieliszki, a w knajpach niemieckich ustawiane są specjalne urządzenia do nalewania schłodzonego Jägermeistra. Sam kolor alkoholu można też rozpoznać, zwłaszcza biorąc kieliszek pod światło – widać wówczas charakterystyczne zielonkawe refleksy. Równie dobry w drinkach, co sam, choć osobiście uważam, że jest za słodki. Z Jägermeistrem jednak rzecz nie w tym, że jest nie dość dobry, bo jest dostatecznie dobry, ale że jest za drogi, a jego cena do smaku ma się nijak, raczej odniósłbym ją do wielkich budżetów promocyjnych producenta. Pod koniec 2013 roku pojawił się Jägermeister Spice (25%) o smaku gorzkich ziół, cynamonu i wanilii, dobrze skomponowany, cynamon mimo swej intensywności nie narzuca tonów schowany pod goryczą piołunu, ale moim zdaniem jest zbyt lekki i brakuje mu oleistości podstawowej wersji.

13 sierpnia 2010 o godz. 21:42

Wilthener

/wp-content/uploads/2010/08/Wilthener-Mint

marka należy do grupy kapitałowej Hardenberg-Wilthen. To jeden z najstarszych i największych producentów brandy w Niemczech. Firma została założona w 1842 roku w miejscowości Wilthen obok Drezna przez Christiana Traugotta Hünlicha. Międzynarodowy sukces odnieśli w 1900 roku, kiedy to na Wystawie Światowej w Paryżu ich produkty zostały obsypane medalami, wygrywając z produktami francuskimi. Po śmierci Christiana Traugotta destylarnię prowadził jego syn Carl Albert Hünlich. W 1992 roku marka została przejęta przez firmę Hardenberg, właściciela m.in. pierwszej receptury gdańskiego Goldwassera. Ich markowe brandy destylowane są z francuskich win z regionu Charente, to m.in.: Feiner Alter, Exquisit, Nr 1 XO czy niedroga marka Wilthener Goldkrone – z dodatkiem destylatów zbożowych. W ofercie są też m.in.: krem czekoladowy, likiery owocowe, likier miętowy. Wilthener produkuje także cenione likiery ziołowe, jak bardzo gorzki Wilthener Boonekamp o mocy 45%) czy likier z górskich ziół (gebirgskräuter) o mocy 30%.