Materiały wg tagu "alkohole"

9 września 2010 o godz. 21:38

Pelinkovac

/wp-content/uploads/2010/09/690-Kotor

pieszczotliwie w krajach dawnej Jugosławii nazywany „pelinko” (piołun), to likier ziołowy, lekko słodki, o silnym posmaku piołunu i mocy od 28% do 35%. Podawany zazwyczaj z kostką lodu i cytryną, jest jednym z najlepszych likierów ziołowych jakie zna Matka Ziemia. Oczywiście są dziesiątki odmian pelinko, każdy kraj byłej Jugosławii ma własne, a też i każda szanująca się grapperia oferuje własne (domaće) pelinkovace. Najlepsze to serbski Gorki List, Zlatiborski Vrh (także z Serbii) oraz chorwackie: Badel, Maraska i Zvečevo.

7 września 2010 o godz. 20:19

Berentzen

producent jednych z najlepszych na świecie likierów owocowych (a także m.in. wódek z kukurydzy, koktajli, ciderów, kremów). Zdecydowanie domeną Berentzena jest jabłko – podstawowy produkt to Apfelkorn (25%), ponadto trzy rodzaje likierów (różnią się doborem jabłek i zdecydowanie smakiem – moim zdaniem najlepszy jest z zielonych jabłek), koktajle, cider. Poza tym doskonały jest ich likier marakujowy (18%.), szkoda że bardzo trudno go dostać, gorszy z owoców leśnych bo za słodki. Pyszny porzeczkowy, gorsze śliwkowy i wiśniowy (dwa rodzaje), ale też dobre. Wspaniała zielona gruszka – słodko-kwaśna. W ogóle likiery Berentzena, poza tym z owoców leśnych, cechuje doskonała harmonia między słodyczą a kwaskowatością owocu, w przeciwieństwie do wielu producentów nie sypią kilogramów cukru do szybkiej maceracji. Standardowa zawartość alkoholu to od 16 do 20%, choć są i mocniejsze. Produkowane w Niemczech i Czechach, w tych też krajach najbardziej popularne, a to ogromna strata, że nie są importowane do nas. Zawsze mam w barku kilka butelek z marką Berentzena (charakterystyczne grube szkło, prosty logotyp z czerwony „B”), a kieliszek likieru jabłkowego lub gruszkowego (marakuja zawsze kończy się za szybko) sprawia mi wielką przyjemność. Firmę założył zmarły w 2009 roku Friedrich Josef Maria Berentzen, który wymyślił recepturę mocnego likieru jabłkowego. Dziś to duży koncern, wciąż jednak Apfelkorn jest marką rozpoznawczą Berentzena.

6 września 2010 o godz. 21:23

Harzer Jagd

/wp-content/uploads/2010/09/Harzer-Jagd

mniej znany, a nie słusznie, niemiecki likier ziołowy – kräuterlikör. Pięknej pomarańczowo-brązowej barwy, o zapachu, w którym można uchwycić zioła i cytrusy oraz miętę, odrobinę za słodki. Moc – 30%, czyli dla likieru idealna. Producent twierdzi, że o smaku decydują uszczelnione żywicą beczki, ale ja tej żywicy w Harzer Jagd ani trochę nie wyczuwam. Ten sam producent – Nordbrand-Nordhausen – ma w ofercie wódki, brandy, likiery owocowe, a także inny, mocniejszy likier ziołowy – Altmeister Kräuterlikör.

5 września 2010 o godz. 19:24

Balsam Pomorski

/wp-content/uploads/2010/09/balsam-pomorski-family

wódka ziołowo-korzenna produkowana przez zakłady Sobieski w Starogardzie Gdańskim. Tradycyjny balsam pomorski w smaku lokuje się pomiędzy żołądkową gorzką a krupnikiem, ma złocisty kolor i posmak karmelowy. Tani i dobry. Produkowany podobno wedle dziewiętnastowiecznej niemieckiej receptury Hermana Aleksandra Winkelhausena. Moc 38-40%, choć u nas traktowany jak wódka równie dobrze mógłby trafić na półkę likierów ziołowych. Nowością są owocowe wódki sprzedawane pod marką Balsam Pomorski, które z tradycyjnym smakiem nie mają wiele wspólnego, są to smaki: malinowy, żurawinowy, brzoskwiniowy, czarna porzeczka, wiśniowy… jest też balsam miętowy, zresztą całkiem niezły. Te owocowe mają bardzo sztuczny smak i takąż barwę, nie polecam.

4 września 2010 o godz. 22:14

Marcepanowy likier

/wp-content/uploads/2010/09/Marzipan1

 jak marcepan to oczywiście z Lubeki, najlepiej od Niedereggera (najstarszy sklep z marcepanem, założony przez Johanna Georga Niedereggera na początku XIX wieku, do dziś działa na starym mieście w Lubece). Lubecki Niederegger ma swój likier marcepanowy – Cũandolé, o mocy 15%, do niego są firmowe wysmukłe kieliszki, jest bardzo słodki, oczywiście przepyszny, choć raczej jako deser niż trunek. Podawany jest z migdałem w kieliszku. Marcepanowy likier ma też lubecki konkurent Niedereggera, sklep zlokalizowany w neogotyckiej kamienicy przy An der Untertrave pod numerem 98, to tzw. „muzeum marcepanu”. Ich wyrób alkoholowy to Marzipan-Speicher Sahne Creme Likör – 17%, również bardzo słodki. Likiery marcepanowe produkują także Węgrzy, widziałem, ale nie piłem.

3 września 2010 o godz. 19:21

Von Oosten

mocny duński likier ziołowy, można powiedzieć, że jedna z „legend” jeśli chodzi o ziołowe likiery, szkoda że w Polsce trudno dostępny. Pierwotnie produkowany był w Holandii, następnie od 1860 roku do II wojny światowej w Hamburgu. Obecnie jest własnością duńskiego producenta Taster Wine A/S. Charakterystyczną nutą likieru jest cynamon, zapachem przypomina zaś kamforę, stąd bywa określany jako likier „pielęgniarski”. Rzecz dla koneserów ziołowych trunków.

31 sierpnia 2010 o godz. 19:45

Pigwówka

/wp-content/uploads/2010/08/pigwowka1max

jak sama nazwa wskazuje, nalewka z owoców pigwy, jak inne nalewki powstająca w wyniku maceracji owoców, moc zależy od proporcji spirytusu, zwykle wynosi od 30 do 45 procent. Najlepszą pigwówkę robi mój dziadek, żadna inna nie może się z nia równać. Z pigwówek dostępnych w sklepach, a więc wytwarzanych nie tylko na użytek własny, najbardziej zachwalam nalewkę staropolską z dzikiego pigwowca produkcji wytwórni Karol Majewski i Wspólnicy. Jest bardzo dobra, ma 30 procent, no i jest dość droga. Są też pigwowe rakije (dijuleva), choć niezbyt popularne, piłem m.in. w Bułgarii, Czarnogórze i Bośni – w tej ostatniej z miodem, bardzo dobra.

29 sierpnia 2010 o godz. 19:00

Bommerlunder

popularna w Niemczech odmiana aquavitu o mocy 38%, smaku kopru i anyżku. Najlepiej pić czysty, mocno zmrożony. Ciekawostką jest, że zespół Die Toten Hosen wykonuje pijacką pieśń „Eisgekühlter Bommerlunder” (tekst jest skrajnie głupi): Eisgekühlter Bommerlunder –Bommerlunder eisgekühlt. Und dazu:Ein belegtes Brot mit Schinken – Schinken!Ein belegtes Brot mit Ei – Ei!Das sind zwei belegte Brote,eins mit Schinken und eins mit Ei.

29 sierpnia 2010 o godz. 18:51

Aquavit

/wp-content/uploads/2010/08/Aalborg-Jubilaumus-Akvavit

destylat popularny przede wszystkim w Skandynawii (duński Aarlborg Jubilæums Akvavit, szwedzki O.P. Anderson czy norweski Linie Aquavit) i Niemczech (Bommerlunder oraz Malteser Kreuz – słynny Krzyż Maltański). Zawartość alkoholu wynosi zwykle 38-42%. Spirytus zbożowy (lub ziemniaczany) wzbogacany jest m.in. o kminek, koper, kolendrę, cynamon, anyżek, skórkę cytrynową i pomarańczową. Leżakuje w dębowych beczkach lub w stalowych cysternach. W zależności od dodatkowych składników różnią się nieco smakiem. Podawany bardzo schłodzony. W smaku zbliżony do anyżówek, ale ostrzejszy. Nazwa pochodzi od aqua vitae (woda życia), jak określano w czasach średniowiecza alkohol. To narodowy trunek w krajach skandynawskich, gdzie produkowano aquavit już od początku XVI wieku. Pierwsza zachowana receptura pochodzi z 1616 roku, z Danii.

28 sierpnia 2010 o godz. 21:53

Bursztynowa nalewka

/wp-content/uploads/2010/08/bursztyn-na-nalewke-1kg

rzecz właściwie niespożywcza, nie mniej dowiedziałem się o tym po fakcie, czyli po tym jak po wypiciu kieliszka oczy zaszły mi łzami, a w ustach przez wiele godzin pozostawał smak żywicy. Stosuje się ją w celach zdrowotnych, po kropelce, albo wciera w skórę, a nie pije niczym wódkę. Kawałki bursztynu zalewa się spirytusem i tak powstaje nalewka o złotawym kolorze i mocno żywicznym smaku oraz zapachu.

26 sierpnia 2010 o godz. 17:29

Batida de Coco

SONY DSC

produkowany przez szwajcarską firmę Mangaroca (a reklamowany jako produkt brazylijski) wspaniały likier kokosowy o mocy 16%, na bazie brazylijskiej Cachaça. Jeśli ktoś miał kiedyś okazję pić lodowate mleko prosto z kokosa, to taki też ma smak Batida de Coco z lodem. Stosowana zazwyczaj do drinków, ale sama jest cudownie słodka, niezbyt gęsta i niemal nie czuć alkoholu. Jest też niezbyt udana Batida Black – krem kakaowo-orzechowy o mocy 16%, bardzo słodki.

25 sierpnia 2010 o godz. 18:58

Kwai Feh

/wp-content/uploads/2010/08/kwai-feh-lychee-liqueur-223-p

wspaniały likier lichi produkowany przez specjalizującą się w likierach owocowych holenderską firmę De Kuypers. Jest lekki (20%), słodki, ale przede wszystkim ma naturalny smak owoców. Nie ważne czy ktoś lubi lichi, czy nie koniecznie (ja akurat mam stosunek dość obojętny), to Kwai Feh będzie zachwycony.

23 sierpnia 2010 o godz. 19:59

Crème de Cassis

/wp-content/uploads/2010/08/creme-de-cassis

likier z czarnych porzeczek rodem z Dijon, pity przede wszystkim w drinkach, m.in. sławny Le Double K (crème de cassis, białe wino wytrawne i wódka), lub z białym burgundem (jako tzw. kir) czy szampanem (kir royal). Ma 15-20%, jest gęsty, oleisty i bardzo słodki, nie bardzo nadaje się do wypicia samego w kieliszku, ale doskonale komponuje się zwłaszcza z białym wytrawnym winem. Produkowany przez wiele francuskich firm z regionu Dijon (Crème de Cassis de Dijon nazwa jest zastrzeżona). Zaczęto go wytwarzać z początkiem XIX wieku. Pierwszą firmą, która odniosła rynkowy sukces z Crème de Cassis była gorzelnia Lejay-Lagoute, która zaczęła butelkować likier porzeczkowy z Dijon w 1836 roku, a już pięć lat później produkowała 250 ty. hektolitrów rocznie. Przed II wojną światową w Dijon działało już ponad 80 firm produkujących własny Crème de Cassis. Obecnie największym producentem likieru jest rodzinna firma Hérotier-Guyot, która powstała w 1845 roku. Inny bardzo znany producent (m.in. z bardzo charakterystycznych etykiet w styku fin de siecle) to Gabriel Boudier (powstali w 1874 roku). Kolejni znani producenci to np.: Joseph Cartron (od 1882 roku), Morin (od 1822 roku), Védrenne (od 1920 roku). Także inni producenci, spoza regionu Dijon, produkują likiery poziomkowe, wówczas jednak nie mają one w nazwie ‘de Dijon’. I tak np. słynny producent likierów Marie Brizard ma swój Crème de Cassis de Bordeaux, często w ogóle nie podaje się określenia regionalnego – np. Crème de Cassis Dolfi, robią go też producenci w innych krajach, choćby holenderski Bols.

16 sierpnia 2010 o godz. 21:05

Dooley’s

/wp-content/uploads/2010/08/dooleys

wspaniały krem karmelowy, najlepszy jaki piłem, a przyznam, że bardzo lubię karmelowe kremy. Ma idealny smak toffee, który przypomina czasy dzieciństwa, czekoladowych baryłeczek z alkoholem – smacznych, a jednocześnie zakazanych łakoci. Równać się może jedynie z Baileys Crème Caramel, czyli absoilutnie pierwsza liga. Pyszny sam, pyszny w drinkach, pyszny jako dodatek do kawy czy lodów. Produkowany na masową skale dopiero od 1999 roku, jednak recepturę opracował już w 1892 roku Waldemar Behn z niemieckiego miasta nad Bałtykiem – Eckernförde i od czterech pokoleń jest chlubą rodziny Behnów.

14 sierpnia 2010 o godz. 20:29

Sanddorn

/wp-content/uploads/2010/08/sanddorn

rokitnik, z którego w północnych Niemczech, szczególnie Meklemburgii, wyrabia się rozmaite likiery o różnej mocy – od 15 do ponad 30%. W Polsce rokitnik uważany jest za roślinę ozdobną, tymczasem robi się z niego nie tylko likiery, ale także dżemy, jest też odmiana grogu z rokitnika. Niektóre likiery sprzedaje się z dodatkiem innych owoców, np. moreli, są odmiany likieru słodszego i bardziej kwaskowatego, typowy smak jest słodko-kwaśny, nieco przypomina nektarynki, choć jest mniej cytrusowy (acz bogaty w witaminkę C, więc teoretycznie kac powinien być lżejszy, ale aż w takich ilościach nie testowałem bo jednak za słodkie by wypić więcej niż trzy kieliszki). Są też alkoholowe kremy robione z rokitnika, również bardzo smaczne, a jest i likier ziołowo-rokitnikowy, ale go nie piłem.

14 sierpnia 2010 o godz. 12:50

Jägermeister

SONY DSC

najpopularniejszy, najlepiej rozreklamowany i wcale nie najsmaczniejszy niemiecki likier ziołowo-korzenny. Ma 35% i jak wszystkie alkohole z grupy kräuterlikör ma słodko-gorzki smak, ale nuta słodyczy dominuje. Recepturę otrzymywania opracowano w 1934 roku, a powstaje w efekcie macerowania 56 ziół i przypraw korzennych m.in.: tymianku, rumianku, drzewa sandałowego, szafranu, imbiru, rozmarynu, borówki, bazylii, pietruszki, cynamonu. Ma świetny marketing, znakomity i rozpoznawalny logotyp, charakterystyczne butelki, bardzo ładne firmowe kieliszki, a w knajpach niemieckich ustawiane są specjalne urządzenia do nalewania schłodzonego Jägermeistra. Sam kolor alkoholu można też rozpoznać, zwłaszcza biorąc kieliszek pod światło – widać wówczas charakterystyczne zielonkawe refleksy. Równie dobry w drinkach, co sam, choć osobiście uważam, że jest za słodki. Z Jägermeistrem jednak rzecz nie w tym, że jest nie dość dobry, bo jest dostatecznie dobry, ale że jest za drogi, a jego cena do smaku ma się nijak, raczej odniósłbym ją do wielkich budżetów promocyjnych producenta. Pod koniec 2013 roku pojawił się Jägermeister Spice (25%) o smaku gorzkich ziół, cynamonu i wanilii, dobrze skomponowany, cynamon mimo swej intensywności nie narzuca tonów schowany pod goryczą piołunu, ale moim zdaniem jest zbyt lekki i brakuje mu oleistości podstawowej wersji.

13 sierpnia 2010 o godz. 21:42

Wilthener

/wp-content/uploads/2010/08/Wilthener-Mint

marka należy do grupy kapitałowej Hardenberg-Wilthen. To jeden z najstarszych i największych producentów brandy w Niemczech. Firma została założona w 1842 roku w miejscowości Wilthen obok Drezna przez Christiana Traugotta Hünlicha. Międzynarodowy sukces odnieśli w 1900 roku, kiedy to na Wystawie Światowej w Paryżu ich produkty zostały obsypane medalami, wygrywając z produktami francuskimi. Po śmierci Christiana Traugotta destylarnię prowadził jego syn Carl Albert Hünlich. W 1992 roku marka została przejęta przez firmę Hardenberg, właściciela m.in. pierwszej receptury gdańskiego Goldwassera. Ich markowe brandy destylowane są z francuskich win z regionu Charente, to m.in.: Feiner Alter, Exquisit, Nr 1 XO czy niedroga marka Wilthener Goldkrone – z dodatkiem destylatów zbożowych. W ofercie są też m.in.: krem czekoladowy, likiery owocowe, likier miętowy. Wilthener produkuje także cenione likiery ziołowe, jak bardzo gorzki Wilthener Boonekamp o mocy 45%) czy likier z górskich ziół (gebirgskräuter) o mocy 30%.

13 sierpnia 2010 o godz. 18:45

Fläminger Jagd

SONY DSC

dość popularny niemiecki likier ziołowy, konkretnie to mieszanka 38 ziół o mocy 30%, z charakterystycznym lisem w logotypie. Podawany samodzielnie, schłodzony, w bardzo ładnych kieliszkach, ale także w drinkach. Niemcy klasyfikują go jako kräuterschnaps. Nuta słodyczy i goryczy, zdaje się wyczuwalna szałwia czy waleriana. Mi to bardzo smakuje, jeden z najlepszych niemieckich likierow ziołowych.

9 sierpnia 2010 o godz. 22:13

Kuemmerling

/wp-content/uploads/2010/08/Kuemmerling

jeden z czterech najpopularniejszych niemieckich likierów ziołowo-korzennych (tzw. kräuterlikör), obecnie marka należy do koncernu Pernod Ricard, ale od 1938 do 2001 roku była to rodzinna receptura. Sprzedawany w małych 0,02 l buteleczkach lub w butelkach półlitrowych, podawany samodzielnie schłodzony lub w drinkach. Oryginalny Kuemmerling ma 35% i słodko-gorzki smak, można go porównywać do bardziej popularnego Jägermeistra, ale w istocie smaki różnią się dość znacznie – Kuemmerling jest bardziej gorzki i bardziej wyraziście ziołowy. Jest też odmiana Kuemmerling Orange – pomarańczowy o mocy 24%.

9 sierpnia 2010 o godz. 21:56

Fischergeist

/wp-content/uploads/2010/08/Fischergeist

czyli duch rybaka to wspaniały likier o smaku ziół i skórek pomarańczy, o mocy 56%. Ma lekko zielonkawy odcień, podawany jest zawsze w ceramicznych naczynkach, podpalony – wedle zasad powinien płonąć przez minutę. Doskonale rozgrzewa wnętrza, a przy tym w ustach pozostaje słodki smak pomarańczy. Pychota.