15 stycznia 2014 o godz. 17:45

Tadeusz Lewandowski recenzuje „Rynek książki w Polsce 2013”

Na łamach styczniowego numeru „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI” Tadeusz Lewandowski recenzuje „Rynek książki w Polsce 2013”.

Najważniejsze sprawy z punktu widzenia bieżącego życia opisują trzecie strony gazet. Tam, za krzykiem wstępniaków, rozgrywa się dyskretna gra realnych interesów.
Sprowadzając te uwagi do branży książkowej, posłużę się anegdotą. Otóż na zawsze zapamiętałem prośbę pewnej edytorki, z którą zamierzałem – przy autorce – porozmawiać o zajmujących nas oboje kwestiach handlowych. Reakcja? „Tadeusz, teraz zostaw sprawy poważne! Brudną kuchnią wydawcy nie zajmujmy się przy gwiazdach”.
Właśnie: na co dzień widzimy kelnerów, gości, nie widzimy kucharzy. A to oni tworzą dania. Kucharzy doceniają znawcy.
Oto przede mną „trzecie strony gazet”, dzięki którym wiem, jak toczy się świat polskich książek. Piszę o zespole przez cały rok dyskretnie obserwującym, branżę i raz na dwanaście miesięcy zdającym sprawozdanie, z każdym rokiem obszerniejsze i bardziej szczegółowe.
Konkretnie zaś idzie mi o grupę twórców, pod wodzą Łukasza Gołębiewskiego przygotowujących publikację „Rynek książki w Polsce”. Publikację zasadniczą! Jej autorzy od lat gotowali i wciąż gotują raporty, równie ważne, jak oficjalne analizy Biblioteki Narodowej. Bo „Rynek książki w Polsce” stał się przez lata swego istnienia instytucją! Rośnie, potężnieje rok po roku. Obecnie trudno sobie bez tych tomów wyobrazić pracę wszelkich fachowców od druków zwartych.
Rok 2013 opisany został dzięki wysiłkowi sześciu osób, które zbudowały przekrojowy obraz całego prawie – poza bibliotekami – rynku. Tegoroczną sondę przygotowali: Łukasz Gołębiewski i Paweł Waszczyk (tomy: „Wydawnictwa” oraz „Dystrybucja”), Piotr i Daria Dobrołęccy (tom: „Papier”), Bernard Jóźwiak i Piotr Dobrołęcki (tom: „Poligrafia”), wreszcie Piotr Dobrołęcki i Ewa Tenederenda- Ożóg (tom „Who is who).
Nie zamierzam oceniać „Rynku książki 2013”, wiem przecież, jak kompetentne osoby tworzyły ten raport. Napiszę krótko: jeśli KTOKOLWIEK chciałby wiedzieć, co się w kuchni polskiej książki pichci, MUSI te tomy posiadać. Jak to mówią? Wszystko na ten temat…
Tadeusz Lewandowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

18 stycznia 2019 o godz. 18:09

Profesjonaliści

Niedaleko mnie otworzyli nowy sklep sieciowy z winem i mocnymi alkoholami. Firma na rynku od wielu lat, nie będę wymieniał nazwy. Mają dziewięć sklepów w województwie Mazowieckim. Własna selekcja win, ciekawa oferta alkoholi mocnych. Pytam sprzedawcę o butelkę armaniaku, żeby mi kilka zdań powiedział, co to i skąd? Zadowolony z siebie, odpowiada, że wprawdzie nic nie wie o tym, o co pytam, ale może mi polecić koniak „bardzo dobry dla restauracji”. Odpowiadam grzecznie, że ja chcę coś „bardzo dobrego do domu” i pytam o butelkę z amerykańską whiskey, wymieniając nazwę z etykiety. Pan długo szuka, choć butelka na wprost mnie, wreszcie z uśmiechem od ucha do ucha oświadcza: „ja jestem od niedawna w tej branży, jeszcze nie wszystko znam”.

22 grudnia 2018 o godz. 14:55

Wódka z eliksirem

„Bez potrzeby, a co dzień, kto gorzałkę pije, / Błaźnieje i sam nie wie, co się w głowie wije, / Próżniak z niego ospały, jak wilk do roboty, / Mało co lub nic dobry, zapada w suchoty”. ~Serafin Gamalski „Wódka z eliksirem” (1729)

20 grudnia 2018 o godz. 13:52

Bądźcie szczęśliwi!

Man_dressed_as_Santa_Claus_smoking_a_cigarette

Dostojnego Mikołaja i lekkiego kaca życzę wszystkim moim drogim czytelnikom. Bądźcie szczęśliwi, jeśli potraficie. Jak nie potraficie, to nie bądźcie. Szczęście to towar deficytowy. Być umiarkowanie zadowolonym też można Mery, mery i koci, koci.

19 grudnia 2018 o godz. 20:52

Królestwo

692496-352x500

Czytelnicy „Króla” raczej nie oczekiwali kontynuacji i nowa powieść Szczepana Twardocha jest pewnym zaskoczeniem, choć jednocześnie trzeba autorowi przyznać, że uniknął wtórności, przynajmniej w wymiarze literackim, bo kwestia światopoglądowa czy polityczna, to osobny temat. W nowej powieści czytelnik poznaje wojenne losy Jakuba Szapiro i bliskich mu osób – żony, dwóch kochanek i dwóch synów. „Król” był książką łobuzerską o silnie socjalistycznym zabarwieniu, tu mamy natomiast wstrząsającą relację Żydów, którzy próbują przeżyć najgorszy koszmar – wywłaszczenie, getto, likwidację getta, powstanie Warszawskie. To wstrząsająca książka o zagładzie, w której Jakub Szapiro z charyzmatycznego herszta bandy przeistacza się w zaszczutą, bezwolną ofiarę. Jakże inna jest atmosfera obydwu powieści, jakże inna kondycja psychiczna tych samych przecież ludzi. Przed wojną i w czasie wojny, dwa całkowicie oddzielone od siebie światy, choć na scenie zdarzeń ci sami aktorzy. Niesamowicie Twardoch potrafi opowiadać o ludzkich losach, o przeznaczeniu, o winie i karze. Mamy tu plejadę postaci drugoplanowych, których dzieje nie są tylko uzupełnieniem głównego toku narracji, one tworzą historię.

19 grudnia 2018 o godz. 00:23

Belferska grypa

Nauczyciele na chorobowym. Świetny przykład dziatwie dają. Nie chcesz iść do roboty, to symuluj, że chorujesz. I skombinuj zwolnienie. Pięknie.

15 grudnia 2018 o godz. 22:38

Miasto, mafia & miłość

okladka_3m

Cztery lata pisałem, trzy razy zmieniałem tytuł, dwa razy koncepcję fabuły. Jest. Moja nowa powieść ma tytuł „3M” i ukaże się w pierwszym kwartale 2019 roku. Jest miasto, jest mafia, jest miłość, ale są tez trzy koty. Miasto Warszawa, mafia bułgarska, a miłość nieudana. Dużo trupów i optymistyczne zakończenie, żeby nie zostawiać czytelnika w złym humorze.

15 grudnia 2018 o godz. 22:35

3M: Miasto, mafia & miłość

Fragment nowej powieści.

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)