22 marca 2013 o godz. 12:47

Stolichnaya

/wp-content/uploads/2013/03/Stoli-Gala-Applik

(Столичная), także Stoli, to najpopularniejsza rosyjska wódka, a przez wiele lat była najlepiej sprzedawaną wódką na świecie. Jej wizerunek w ostatnich latach bardzo się zmienił, wprowadzono szereg nowych smaków, nowe wzorce butelek i markę Stoli, jako Stolichnaya sprzedawana jest już tylko klasyczna wersja tej wódki, nadal w klasycznej butelce z hotelem Moskwa (zburzonym w 2004 roku) i złotymi medalami na etykiecie. Historia wódki Stolichnaya sięga czasów carskich, 1901 roku, była marką należącą od początku do państwowego monopolu spirytusowego, wymyślono ją jako wódkę marki Premium. Po Rewolucji Październikowej Lenin wprowadził w Rosji prohibicję i Stolichnaya wróciła do sprzedaży dopiero w 1944 roku (w innych źródłach w 1946) wg nowej receptury opracowanej w 1938 roku przez Viktora Grigorievicza Svirida. Produkowana w Moskwie otrzymała nazwę „stołecznej”. W latach ZSRR produkowana w wielu gorzelniach, a poszczególne partie bardzo różniły się smakiem, gdyż stosowano różny spirytus, różne zboża do destylacji i różną wodę. Po rozpadzie ZSRR prawa do marki przejął Sojuzplodimport (obecnie SPI Group) – konsorcjum największych postradzieckich gorzelni, a wódka produkowana była zarówno w Moskwie, jak i w Kaliningradzie, na Syberii czy na Ukrainie. W 1997 roku prawa do marki otrzymała SPI Group, w 2002 roku po sporze sądowym przejął je rosyjski rząd, a konkretnie Ministerstwo Rolnictwa, po kolejnym procesie w 2006 roku SPI Group otrzymała prawa do eksportu wódki Stolichnaya, zaś za jej produkcję i sprzedaż na rynku wewnętrznym wciąż odpowiada państwo. Obecnie wersja eksportowa wódki w ogóle nie jest produkowana w Rosji, ale na Łotwie, o ile wersja krajowa ma napis „Russian Vodka” na etykiecie, to wersja eksportowa ma napis „Premium Vodka”. Zawirowanie te wpłynęły na obniżenie się sprzedaży Stolichnaya, zwłaszcza na rynkach międzynarodowych. Po raz pierwszy marka została zaprezentowana poza Rosją w 1953 roku, na wystawie w Bernie, gdzie dostała złoty medal. Od 1972 roku jej dystrybucją na Zachodzie zajmowała się PepsiCo (w zamian za zgodę na sprzedaż Pepsi Coli w ZSRR). Od 1992 roku prawa PepsiCo ograniczono do terenu USA, a od 2009 roku przedstawicielem marki na rynku amerykańskim jest William Grant & Sons. SPI Group przez jakiś czas współpracowała też w zakresie dystrybucji z grupą Pernod Ricard, zostało to przerwane po 2005 roku, kiedy Pernod Ricard przejął inną globalną markę wódki – Absolut.
Obecnie Stolichnaya produkowana jest z żyta i pszenicy. Woda dostarczana jest z ujęć głębinowych w okolicy Kaliningradu. Zacier zbożowy podlega sześćdziesięciogodzinnej fermentacji, potem następuje czterokrotna destylacja oraz trzyetapowa filtracja z udziałem kwarcu, węgla drzewnego i tkaniny. Podstawowa wersja ma 40% i czerwoną etykietę. Jest to wódka gładka, przypominająca bardziej neutralny zachodni, niż rosyjski styl. Dużo ciekawszy, lekko pierzowy smak ma Stolichnaya ze srebrną lub złotą etykietą (obecnie w wersji eksportowej jest to Stolichnaya Gold, 40%). Inne marki to: Stolichnaya 50% (niebieska etykieta), Stolichnaya Elit (dodatkowo filtrowana, wysokiej klasy wódka choć o bardzo łagodnym smaku, 40%) oraz liczne wersje smakowe, które w wersji eksportowej nazywają się Stoli: Blakberi (jeżynowa), Blueberi (borówkowa), Chocolat Kokonut (czekoladowo-kokosowa), (Chocolat Razberi (czekoladowo-malinowa), Citros (cytrusowa), Cranberi (żurawinowa), Hot (z papryczką Jalapeño), Ohranj (pomarańczowa), Peachik (brzoskwiniowa), Razberi (malinowa), Salted Karamel (karmelowa), Sticki (miodowa), Strasberi (truskawkowa), Vanil (waniliowa), White Pomegranik (z granatów), Wild Cherri (wiśniowa).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

22 grudnia 2018 o godz. 14:55

Wódka z eliksirem

„Bez potrzeby, a co dzień, kto gorzałkę pije, / Błaźnieje i sam nie wie, co się w głowie wije, / Próżniak z niego ospały, jak wilk do roboty, / Mało co lub nic dobry, zapada w suchoty”. ~Serafin Gamalski „Wódka z eliksirem” (1729)

20 grudnia 2018 o godz. 13:52

Bądźcie szczęśliwi!

Man_dressed_as_Santa_Claus_smoking_a_cigarette

Dostojnego Mikołaja i lekkiego kaca życzę wszystkim moim drogim czytelnikom. Bądźcie szczęśliwi, jeśli potraficie. Jak nie potraficie, to nie bądźcie. Szczęście to towar deficytowy. Być umiarkowanie zadowolonym też można Mery, mery i koci, koci.

19 grudnia 2018 o godz. 20:52

Królestwo

692496-352x500

Czytelnicy „Króla” raczej nie oczekiwali kontynuacji i nowa powieść Szczepana Twardocha jest pewnym zaskoczeniem, choć jednocześnie trzeba autorowi przyznać, że uniknął wtórności, przynajmniej w wymiarze literackim, bo kwestia światopoglądowa czy polityczna, to osobny temat. W nowej powieści czytelnik poznaje wojenne losy Jakuba Szapiro i bliskich mu osób – żony, dwóch kochanek i dwóch synów. „Król” był książką łobuzerską o silnie socjalistycznym zabarwieniu, tu mamy natomiast wstrząsającą relację Żydów, którzy próbują przeżyć najgorszy koszmar – wywłaszczenie, getto, likwidację getta, powstanie Warszawskie. To wstrząsająca książka o zagładzie, w której Jakub Szapiro z charyzmatycznego herszta bandy przeistacza się w zaszczutą, bezwolną ofiarę. Jakże inna jest atmosfera obydwu powieści, jakże inna kondycja psychiczna tych samych przecież ludzi. Przed wojną i w czasie wojny, dwa całkowicie oddzielone od siebie światy, choć na scenie zdarzeń ci sami aktorzy. Niesamowicie Twardoch potrafi opowiadać o ludzkich losach, o przeznaczeniu, o winie i karze. Mamy tu plejadę postaci drugoplanowych, których dzieje nie są tylko uzupełnieniem głównego toku narracji, one tworzą historię.

19 grudnia 2018 o godz. 00:23

Belferska grypa

Nauczyciele na chorobowym. Świetny przykład dziatwie dają. Nie chcesz iść do roboty, to symuluj, że chorujesz. I skombinuj zwolnienie. Pięknie.

15 grudnia 2018 o godz. 22:38

Miasto, mafia & miłość

okladka_3m

Cztery lata pisałem, trzy razy zmieniałem tytuł, dwa razy koncepcję fabuły. Jest. Moja nowa powieść ma tytuł „3M” i ukaże się w pierwszym kwartale 2019 roku. Jest miasto, jest mafia, jest miłość, ale są tez trzy koty. Miasto Warszawa, mafia bułgarska, a miłość nieudana. Dużo trupów i optymistyczne zakończenie, żeby nie zostawiać czytelnika w złym humorze.

15 grudnia 2018 o godz. 22:35

3M: Miasto, mafia & miłość

Fragment nowej powieści.

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)

7 grudnia 2018 o godz. 16:38

Znów u Jana Kleinera

Jan Kleiner 2018-11-28 21-27-19

Wizyty u Jana Kleinera zawsze są dużym wydarzeniem. Jest to arcymistrz destylacji, z owocowej pulpy potrafi wyczarować cuda. Od mojej poprzedniej wizyty bardzo dużo się tutaj zmieniło. Przede wszystkim Jan nie jest już właścicielem destylarni, sprzedał ją w 2017 roku grupie Palírna U Zeleného Stromu. – Tak jest łatwiej, nie muszę martwić się o podatki, urzędników celnych, sprawy papierkowe. Skupiam się na tym, co lubię najbardziej, czyli na produkcji alkoholu – mówi Jan Kleiner. W destylarni w Žešov urządził elegancką przestrzeń degustacyjną w leżakowni. Sprzedał dwa aparaty destylacyjne i teraz ma jeden, ale nowe wkrótce zostaną uruchomione w pobliskim Prostějov, gdzie swój zakład produkcyjny ma Palírna U Zeleného Stromu. Tam też napełniane będą nowe beczki. W starej destylarni pozostaną beczki do eksperymentów, dodatkowego finiszowania – np. beczki po koniaku, porto czy sherry.