16 marca 2014 o godz. 19:22

Stara gorzelnia rolnicza w Chruściechowie

SONY DSC
W Chruściechowie (gmina Stara Błotnica, ok. 85 km od Warszawy jadąc w stronę Krakowa) znajdują się odnowiony zabytkowy dwór z parkiem oraz opuszczona gorzelnia z początku XX wieku. W dworze bywał Witold Gombrowicz, a gorzelnię w 1907 roku postawił dziedzic Marian Arkuszewski. Stoi zamknięta prawdopodobnie od początku XXI wieku.


Biały dwór zbudowano prawdopodobnie w 1913 roku według projektu Zygmunta Słonimskiego. Jak czytamy na stronie PolskieZabytki.pl: „Budynek jest dobudowanym skrzydłem do XIX wiecznego, drewnianego dworu. W XVIII wieku miejscowy majątek należał do rodziny Jabłonowskich. Pod koniec tego samego stulecia posiadłość przeszła w posiadanie Domaniewskich. W XIX wieku dwór należał do Mireckich oraz Kijewskich. W XX wieku dwór był własnością Arkuszewskich. W roku 1909 aż do niemieckiej konfiskaty w 1941 roku majątek należał do Mariana Arkuszewskiego. Pod koniec lat 20. XX wieku majątek liczył sobie 601 hektarów. Losy ostatnich właścicieli są tragiczne. Marian Arkuszewski (ur. 1871), działacz społeczny i gospodarczy, zginął 18 grudnia 1942 roku zamęczony w obozie koncentracyjnym w Dachau przez Niemców. Jego żona Antonina z Cichowskich (ur. 1883) zmarła w 1947 roku po czteroletnim pobycie w obozie koncentracyjnym w Ravensbruck. Córka Maria przebywała w tym samym obozie co matka. Syn Antoni w latach 1940-45 przebywał w różnych obozach. Drugi syn Roman zmarł w 1942 roku w trakcie okupacji w Warszawie. Obecnie dwór pozostaje własnością prywatną. Jest zamieszkały a jego stan techniczny nie wzbudza większych zastrzeżeń. Park zadbany”.
Dalej znajdujemy też opis: „Dwór murowany z cegły i otynkowany, posadowiony na planie prostokąta, o regularnej bryle, podpiwniczony, piętrowy, z mieszkalnym poddaszem nakrytym dachem dwuspadowym. (…) Całość skomponowana w duchu klasycystycznym”.
Obok gorzelni ustawiono tablicę, wykonaną staraniem Lokalnej Grupy Działania „Zapilicze”. Możemy się z niej dowiedzieć, że zakład destylował spirytus głównie z ziemniaków i zboża. Pod koniec działalności produkowała jednak już tylko spirytus odwodniony na potrzeby rynku paliwowego. Nie wiadomo dokładnie, kiedy została zamknięta, prawdopodobnie w pierwszych latach XXI wieku. Wystawiona na Allegro w 2012 roku za całość 1,6 mln zł (zabudowa oraz działka 1,15 h porośnięta częściowo starodrzewem i staw), obecnie ofertę sprzedaży można znaleźć na stronie DomiPorta.pl. Przed gorzelnią wystawiono zabytkowe maszyny firmy Borman i Szwede (warszawskie zakłady metalurgiczne do 1931 roku mieściły się przy obecnej ul. Kolejowej, potem firma splajtowała – po II wojnie światowej działały tu znane zakłady im. Ludwika Waryńskiego; też bankrut). Gorzelnia w Chruściechowie zachowana jest w ładnym stanie, zbudowana z czerwonej cegły w stylu ówczesnej architektury przemysłowej, ładnie położona nad stawem, z wysmukłym kominem, idealnie nadaje się na restaurację z mikrodestylarnią. Wpisana jest do rejestru zabytków.

Na zdjęciach gorzelnia i dwór

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

4 komentarzy dla “Stara gorzelnia rolnicza w Chruściechowie

  1. Antonina Arkuszewska i jej córka NIE BYŁY w Ravensbruck ! Wiem to z pewnego źródła. Obie panie mieszkały w Chruściechowie, na terenie dworskim w małym domku do 1945 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

16 sierpnia 2018 o godz. 21:13

Nowy numer Aqua Vitae

AV_cover 22

Ukazał się nowy numer (4/2018) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

9 sierpnia 2018 o godz. 21:36

Leopold Tyrmand: Filip

filip-b-iext50293206

Ostatnia powieść jaką Tyrmand opublikował przed opuszczeniem Polski. Wyszła w 1961 roku, autor „Złego” opuścił na stałe kraj w 1965. Wojna widziana zza kulis, daleko od frontu, daleko od biedy, a przecież strach i niepewność to stałe elementy życia bohaterów, w tym tytułowego Filipa. Akcja rozgrywa się głównie we Frankfurcie, mieście, w którym jest zbyt wiele majątku Rothschildów by Alianci mieli je bombardować. Przynajmniej tak sobie mówią mieszkańcy, także cyniczni Niemcy, którym nie spieszno walczyć w imię ej mrzonki o Tysiącletniej Rzeszy. Filip jest Polakiem, byłym studentem archeologii, przedostał się do Niemiec z fałszywymi dokumentami z terenów Litwy i podjął pracę jako kelner w dość dobrze prosperującym Park Hotelu. Udaje urodzonego w Warszawie Francuza. Pracuje w międzynarodowym towarzystwie kelnerów, których walka z faszyzmem sprowadza się do tego, że plują kierownikowi hotelu do kawy. Wojnę oglądamy z boku, z przymrużeniem oka, bo łatwiej obracać lęki w żart niż stawiać im czoło. „Człowiek sam już nie wie, po której stronie jest i czego chce”, mówi bohater tej książki i tak jest istotnie. Niby każdy Niemiec to wróg, ale los zrządza, że Filip zakochuje się w młodziutkiej i pięknej Niemce. Nie waha się też korzystać z pomocy Niemców, kiedy tylko nadarza się okazja.

5 sierpnia 2018 o godz. 17:44

Miasto dla mieszkańców!

CCI20160104_0003

Dlaczego cykliści ścigają się po ulicach Warszawy a nie na torach wyścigowych? Jeszcze trochę a wypuszczą na ulice konie ze Służewca. Dużo jest w mieście bezsensownych zakazów, czy nie można by jeszcze dołożyć zakazu maratonów, wyścigów, rajdów oraz demonstracji? Biegacze do lasu, cykliści na tory, rolnicy do brony, a politycy na ring! Ulice miasta dla mieszkańców, nie dla sportowców i frustratów!

4 sierpnia 2018 o godz. 22:50

Jabłkowa Warka

Szlak-jablkowy

Zrobiłem sobie wycieczkę rowerową do Warki. Przyjemna trasa wzdłuż sadów, jabłka i gruszki, pod którymi uginają się gałęzie drzew. Im bliżej Warki, tym liczniejsze po drodze zakłady przetwórstwa jabłek, tłocznie soków, fabryki cydrów…

2 sierpnia 2018 o godz. 09:21

Kartka z podróży – w Brześciu

20180719_204822

Nocleg załatwiany przez białoruskie biuro podróży. Hotel Vesta ma trzy gwiazdki, drogie pokoje, ale wewnątrz wygląda jak skansen ZSRR. Stare, śmierdzące dywany, najbrzydsze meble z Emilki… Rozpacz.

1 sierpnia 2018 o godz. 08:42

Kartka z podróży – Białoruś

20180721_141546

Żeby pojechać do Brześcia czy Grodna nie potrzebujesz wizy czy przepustki. Na granicy w Połowcach nie ma kolejek. Jest trochę formalności. Dostaje się deklarację celną, 50 pozycji drobnym druczkiem, bukvami, po kwadransie dałem za wygraną. okazało się, że wystarczy pójść do odpowiedniego okienka, zapłacić równowartość ok. 30 zł, podać swój pesel i powiedzieć, ze nic się nie przewozi. Pani daje wydruk z komputera i gotowe. A zatem niby nie ma żadnych opłat na granicy, a jednak…

31 lipca 2018 o godz. 19:02

Akademia Brandy – odcinek 5

Łukasz Gołębiewski, redaktor naczelny magazynu „Aqua Vitae” opowiada jak zaczęła się historia Metaxy i dlaczego Metaxa nie jest brandy. Zapraszamy do kolejnego odcinka Akedemii Brandy z Pliską.

31 lipca 2018 o godz. 09:49

Kartka z podróży – Stara gorzelnia w Wierzchowicach

20180719_170945

Obecnie po Białoruskiej stronie granicy znajduje się wieś Wierzchowice (Вярховічы), gdzie zachowały się pozostałości dawnych dóbr magnackich Sapiehów, m.in. stary spichlerz, a także przy wyjeździe z wioski w kierunku Brześcia – okazała gorzelnia, będąca częścią późniejszego folwarku rodziny Rothów. Stanęła w miejscu wcześniejszego browaru, w 1908 roku. Długi budynek, otynkowany obecnie od frontu na błękit, zieleń, róż, wyblakłą czerwień. Spirytus produkowano tu aż do 1985 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow, w ramach swojej kampanii abstynenckiej nie zamienił gorzelni na krochmalnię. Do dziś przerabia się tu ziemniaki zamiast na alkohol, to na mączkę skrobiową.

30 lipca 2018 o godz. 21:07

Alkoholowe dzieje Polski – czasy rozbiorów i powstań

Besala

„Alkoholowe dzieje Polski” Jerzego Besali, to książka bardziej o obyczajach Polaków, niż o alkoholu. Pełna relacji pamiętnikarskich i kronikarskich, ale też anegdot. Drugi tom, przedstawiający Polskę pod zaborami, w znacznie większym stopniu niż pierwszy opiera się na materiale źródłowym, niż na spekulacjach autora. podobnie jednak jak pierwszy, tak i ten, pisany jest w luźnym stylu publicystycznym, w myśl zasady – najważniejsze, żeby nie zanudzić czytelnika.

30 lipca 2018 o godz. 17:10

Z Prusa

„Cywilizacja ma dwa przeciwległe bieguny. Jednym jest szynk, drugim księgarnia”. ~ Bolesław Prus (1882)