27 września 2018 o godz. 22:16

Słowacki Tokaj

Ostrozovic-002
22 września słowacki Tokaj gościł miłośników wina z całego świata. Po raz czternasty zorganizowano tu dzień otwartych piwnic. W wydarzeniu uczestniczyli wyłącznie duzi producenci (mali mają swoją imprezę tydzień później) z trzech wiosek: Veľká Tŕňa, Malá Tŕňa, Viničky. Pomiędzy nimi krążył darmowy winobus (zatrzymywał się też w granicznym Slovenské Nové Mesto). Sześć winnic zorganizowało sesje masterclass – wykłady, zwiedzanie piwnic i winnic oraz degustacje. Mali producenci korzystali, gdzie mogli, otwierając za drobną opłatą także swoje piwnice i częstując winem. Wrzesień to sezon na burčák – tutaj zdecydowanie słodki, choć jednocześnie bardzo odświeżający. Może to nie jest napój na wieczór, ale z rana jak śmietana! (o ile nie trzeba siadać za kierownicą).


Słowacki Tokaj to trzy rodzaje winogron – furmint, muškát žltý i lipovina. Dla tradycyjnych win tokajskich z dodatkiem podsuszonych zbotryzowanych winogron, aszú, stosuje się tu wciąż oznaczenia rozpoczynające się od 3 putňový (do 7 putňový). Sporą popularnością cieszą się tokaje samorodne (zarówno wytrawne jak i słodkie), zyskuje na popularności wino forditáš (podobne do włoskiego ripasso, młodym winem zalewa się tu moszcz po aszú) i zwykle są to bardzo dobre wina. W zasadzie najsłabiej wypadają młode, jednoszczepowe lipoviny (odpowiednik węgierskiego hárslevelű, ale u Madziarów te wina wychodzą lepiej). Piwnice tokajskie po słowackiej stronie często mają po 500 i więcej lat. Nie są tak rozległe jak węgierskie, ale jednako porośnięte czarną tokajską pleśnią. Degustacja w nich to prawdziwa przyjemność.
Dość powszechnie wytwarzany jest destylat z wina (vinovica), oferowany z mocą 45-50%. Wypalany w małej destylarni w Veľká Tŕňa. Nie wszyscy oferują go legalnie, ale praktycznie po krótkich negocjacjach wszędzie można było zakupić butelkę. Ceny bardzo różne, od 7 euro za 0,7 l do nawet 25 euro. Inne lokalne destylaty to: Tokajský koňak (destylat z wina, zwykle leżakowany przez sześć miesięcy w beczkach po winach tokajskich, z dodatkiem macerowanych winogron aszú), terkelica (destylat z wytłoczyn) czy orechovica (włoskie orzechy destylowane w destylacie winnym, zwykle z dodatkiem przypraw korzennych, jak goździki czy gałka muszkatołowa).
Największy producent w regionie to Ostrožovič. Firma powstała w Veľká Tŕňa w 1990 roku. Ma piwnice trzynaście metrów pod ziemią, ze stałą temperaturą ok. 10 stopni. Winnice zajmują 55 ha. Robią świetne wina aszú, ale to można powiedzieć o każdym producencie w tym regionie, areały są tak małe, że w tej klasie win nie zdarzają się rzeczy marne. Ceny są jednak znacznie wyższe niż na Węgrzech, a Ostrožovič jest też jednym z najdroższych producentów po słowackiej stronie Tokaju. Poza winami oferują m.in. destylat z winogron muskatu, prowadzą pensjonat i restaurację.
Poza nową piwnicą firmy Ostrožovič w Veľká Tŕňa są 33 stare piwnice Gazdovské, które zajmowane są przez małych producentów. Koniecznie należy odwiedzić choćby jedną i pokosztować wyrobów. To będą na ogół młode i proste wina – lipovina czy furmint, albo kupaże, ale za to podawane w rodzinnej atmosferze przez hojnie nalewającego z beczki winiarza.
W Malá Tŕňa jest niezwykła wieża widokowa w formie beczki, piwniczki kilkunastu małych producentów i trzech większych. Poza tym niezła restauracja należąca do winnicy Macik, gdzie można też spróbować kraftowych piw, które leżały w beczkach po tokajskich winach.
Chateau Vecsey z Malá Tŕňa chwali się trzystuletnią tradycją (choć obecna firma powstała w 2008 roku). Mają niewielką piwnicę, która jest częścią znacznie większego kompleksu podziemnych korytarzy. Mają 25 ha winnic. Wśród win znakomity tokajský forditáš (130 g cukru na litr!), ale też np. ciekawy kupaż Provokácia, gdzie zmieszano tokajską triadę: furmint, muškát žltý i lipovina.
Znacznie większy producent z Malá Tŕňa to Tokaj Macik Winery. Zajmują piwnicę z 1241 roku. Prowadzą winnice od czterech pokoleń. Obecna firma powstała w 1995 roku. Wina mają bardzo nowoczesny designe etykiet, średnio pasujący do Tokaju, ale zarówno ich samorodne, jak i aszú, a zwłaszcza forditáš to są świetne wina. Także wytrawny furmint robi dobre wrażenie z jabłkowymi i gruszkowymi rześkimi nutami.
Trzeci producent, to Tokaj & Co. Zajmują piękną starą piwnicę, mają winnice w okolicach miejscowości: Čerhov, Malá Tŕňa, Veľká Tŕňa i Slovenské Nové Mesto. działają od 1998 roku. Ich 6 putňový Tokaj to małmazja, miód czy może raczej powidła, choć jednocześnie wciąż z dostateczna kwasowością by nie było męczące. Cudowne wino, najlepsze jakie próbowałem podczas tej wizyty.
Slovenské Nové Mesto to miasteczko graniczne, po drugiej stronie jest Sátoraljaújhely, stąd jedziemy do węgierskiego Tokaju.
Kilka kilometrów na wschód jest mała wioska Viničky. Nazwa zobowiązuje. Kilkadziesiąt metrów w bok od głównej drogi, pod górkę i odkrywamy piwnicę Chateau Viničky. U zbudowanego z cegieł wejścia figura świętego Urbana i napis In Vino Veritas. Za żelaznymi drzwiami jest labirynt półtora kilometra wąskich, porośniętych czarna pleśnią piwnic. W czasach demokracji ludowej piwnice były wykorzystywane w dużym stopniu do przechowywania win już zabutelkowanych, podczas prywatyzacji w 1997 roku nowy właściciel przejął stare butelki i teraz je wyprzedaje w atrakcyjnych cenach. Archiwalne tokaje z lat 70. można kupić po 40 euro butelka. Ich nowe wina nie mogą konkurować jakością z tymi, które powstają w winiarniach z Malá Tŕňa, ale na pewno mają konkurencyjne ceny. Można tu także spróbować sporej kolekcji domowych destylatów.
I ostatnia piwnica na trasie, Zlatý Strapec, także w Viničky, ale przy głównej drodze. Piwnica niewielka, niepozorna, ale wina znakomite, zarówno samorodne jak i aszú. Firma powstała w 2005 roku. Prowadzą sympatyczną karczmę przy zejściu do piwnic oraz sklepik, który oferuje nie tylko własne wina, ale także okolicznych małych winiarzy i można tu ze zdziwieniem odkryć bardzo przyzwoite czerwone wina „gazdovské”, głównie merlot – młode, lekkie, bez tanin, ale zachwycające aromatami czarnej porzeczki.
Karnet na imprezę w słowackim Tokaju kosztuje 30 euro, w ramach tego otrzymuje się kieliszek, przewodnik, bony o wartości 6 euro do wydania na wino czy jedzenie, bezpłatny transport i uczestnictwo w sześciu sesjach masterclass, podczas każdej z nich do spróbowania są cztery wina.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

13 maja 2019 o godz. 14:32

Kartka z podróży (18) Braga i Bom Jesus

Braga-024

Braga to religijna stolica Portugalii. W czasie Wielkiego Tygodnia, Semana Santa, (od niedzieli Palmowej) centrum miasta zarezerwowane jest dla niezwykle zdobnych procesji. Jest to jedno z najstarszych miast Portugalii – ma ponad 2 tys. lat historii. Jej założycielem był cesarz August.

12 maja 2019 o godz. 14:13

Kartka z podróży (17) Guimarães

Guimares-021

W Guimarães zostałem złapany w pułapkę niekończących się procesji, od kapliczki do obrazu, od rzeźby do kościoła, falujący kolorowy tłum, młodzież z bębnami, strażacy z trąbami, górnicy z tamburynami, winogradnicy z dzwoneczkami, wielkie figury Chrystusa, Matki Bożej, trzech królów, baranki, wianki, obwarzanki, palemki i śliczne panienki. Książa każący i księża śpiewający. Zgiełk, hałas i wielka radość na ulicach. Przebić się przez te tłumy nie sposób, trzeba falować razem z nimi, tańczyć jak zagrają.

10 maja 2019 o godz. 20:04

Kartka z podróży (16) Mateus

Mateus-013

Jakie jest najbardziej znane portugalskie wino? Porto? Madera? Vinho Verde? Nic podobnego. Lekko musujące, różowe, półsłodkie… podobno ulubione wino Saddama Husajna, w piwnicach jego pałacu odnaleziono pokaźne zapasy. Wino Mateus powstało w latach 40. XX wieku w miasteczku Mateus niedaleko Vila Real. Właścicielem marki jest Sogrape, największy producent win w Portugalii. Kiedy się wjeżdża do miasteczka wina Mateus stają właściwie wszędzie, przy każdej budce z hot-dogami, przy każdym sklepiku z pamiątkami. Restauracje wystawiają butelki, wabiąc turystów, choć wino cieszy się raczej kiepską sławą. Gdzie jednak pić Mateusa jak nie w mieście Mateus?

9 maja 2019 o godz. 19:57

Kartka z podróży (15) Amarante

Amarante-004

Miasto nierozerwalnie związane z miłością. Nazwa pochodzi od słowa „amar”, czyli kochać. Każda pierwsza sobota i niedziela czerwca to czas Festa de São Gonçalo, podczas której panowie ofiarowują swoim wybrankom ciasteczka, ciasta czy torty w kształcie fallusa. Dostępne na wielu straganach, w różnych rozmiarach, choć nie wiem czy rozmiar ciastka robi na wybrankach wrażenie…

8 maja 2019 o godz. 19:55

Kartka z podróży (14) Peso da Regua, Pinhão, Sabrosa, Murça i Vila Real

SONY DSC

Dzisiaj nie o winach, lecz o kilku miastach i miasteczkach w regionie Douro, które miałem okazje odwiedzić. Region zawsze był ubogi i rolniczy, więc nie ma tu wielu spektakularnych średniowiecznych katedr czy zamków, a życie płynie wolno, zwłaszcza w miesiącach poprzedzających zbiory i winifikację.

7 maja 2019 o godz. 09:37

Kartka z podróży (13) Wizyta w Quinta da Roêda

Quinta da Roeda

Jedna z najstarszych winnic w Dolinie Douro, mieszcząca się w niewielkiej odległości od centrum miasta Pinhão. Często określana jako klejnot winnic w Dolinie Douro. Firma Croft nabyła posiadłość w 1889 roku i jest to ich flagowa winnica. To z jej winnic głównie tworzy się Vintage Port Croft.

6 maja 2019 o godz. 08:54

Kartka z podróży (12) Wizyta w Quinta das Carvalhas

SONY DSC

Flagowa winnica należąca do Real Companhia Velha. Położona na zboczach nad lewym brzegiem zakola rzeki Douro w Pinhão i na stokach prawego brzegu rzeki Torto. Powierzchnia wynosi aż 600 ha. To największa z winnic w regionie. Na samym szczycie znajduje się Casa Redonda (550 m n.p.m.), obecnie w remoncie, będzie tu hotel, restauracja i miejsce uroczystych degustacji.

5 maja 2019 o godz. 09:24

Kartka z podróży (11) Wizyta w Quinta do Bomfim

Quinta do Bomfim-017

Siedziba porto Dow’s. Nazwa winnicy pochodzi od vale do bomfim – „dobrze położonej doliny”. Parcela została kupiona przez George’a Warre’a dla firmy Dow w 1896 roku. W winnicach Dow pracowało wiele pokoleń rodziny Symington. W 1912 roku Andrew James Symington został partnerem w Dow. Od tego czasu Quinta do Bomfim stała się niemalże domem rodzinnym Symingtonów.

4 maja 2019 o godz. 13:00

Xenna w Appstore

xenna appstore

„Xenna moja miłość”, „Melanże z Żyletką”, „Bandyci Rodriguez” i „Krzyk kwezala” – te cztery powieści dostępne są obecnie w systemie Apple Books do czytania na iPadach, ceny – 2,49-2,99 GBP. https://books.apple.com/gb/author/%C5%82ukasz-go%C5%82%C4%99biewski/id859024156.

4 maja 2019 o godz. 08:45

Kartka z podróży (10) Wizyta w Quinta de la Rosa

SONY DSC

Qunta de la Rosa leży w samym sercu obszaru winnic Alto Douro ‚A’, nad brzegiem rzeki Douro w Pinhão. Przodkowie Sophii Bergqvist (obecnej właścicielki) zajmowali się produkcją porto od 1815 roku. Posiadłość została podarowana Claire Feuheerd, babci Sophii z okazji jej chrztu w 1906 roku. Sophii wraz ze swym ojcem, Timem założyła Quinta de la Rosa w 1988 roku. Obszar obejmuje 55 ha winnic. Produkują porto (50 tys. l rocznie) i klasyczne wina wytrawne (100 tys. l rocznie). Główne szczepy białe to: gouveio, rabigato, malvasię, viosinho; czerwone: touriga nacional, tinta roriz, tinta barroca. Porto wytwarzane jest na miejscu (nie trafia do Vila Nova de Gaia). Fermentacja zachodzi w dużych kamiennych lub cementowych basenach – lagares.