18 lutego 2013 o godz. 11:00

Seagram

przez lata jeden z największych koncernów w branży alkoholowej (i spożywczej), wyprzedawany systematycznie w pierwszych latach XXI wieku, aktywa Seagram’s przejęli głównie: Diageo, Pernod Ricard, Coca-Cola Company. Korzenie firmy są kanadyjskie, w Montrealu mieściła się jej główna siedziba (dziś zajmowana przez McGill University). Gorzelnia powstała w 1857 w Waterloo w stanie Ontario (przez lata mieściło się tu muzeum Seagram, niestety z powodu braku środków zamknięte). Współzałożycielem był Joseph E. Seagram, firma działała jako Joseph E. Seagram & Sons. W 1928 roku firma została wchłonięta przez gorzelnię Samuela Bronfmana z Montrealu Distillers Corporation Limited, która w latach 20. wyrastała na potęgę, zwłaszcza, że w sąsiednich USA prohibicja doprowadziła do zamknięcia większości destylarni whiskey. Dlatego historia firmy Seagram bardziej wiąże się z nazwiskiem rodziny Bronfman niż Seagram. Potomkowie rodu Bronfmanów zarządzali rozrastającym się koncernem aż do jego końca. W czasach swojej świetności firma inwestowała w rozmaite branże, nie wyłaczając paliwowej czy medialnej i muzycznej. Na rynku alkoholowy znani byli przede wszystkim jako producenci whiskey, ginu i wódki, ale w portfolio mieli też np. wina czy koktajle oraz napoje chłodzące: Ginger Ale, Tonic Water, Club Soda czy Seltzer Water. W 1987 roku za 1,2 mld dolarów przejęli znanego francuskiego producenta koniaków Martell & Cie. Oferta giganta obejmowała ponad 250 marek alkoholi na całym świecie, w tym wiele znanych szkockich whisky i amerykańskich bourbonów. Na upadek Seagram złożyły się nietrafione inwestycje, m.in. na rynkach telewizyjnych i wydawniczych, a nie spadek popytu na alkohole grupy. W 2002 roku Coca-Cola odkupiła napoje bezalkoholowe, a Pernod Ricard przejął większość aktywów alkoholowych, wcześniej aktywa medialne przejął koncern Vivendi. W 2006 roku Pernod Ricard sprzedał największą gorzelnię Seagrama w Lawrenceburg w stanie Indiana. Obecnie pod marką Seagram sprzedawanych jest kilka gatunków ginu, whiskey i wódki – właścicielem Seagram’s Gin jest Pernod Ricard, a whiskey Seagram’s Seven Crown i Seagram’s VO – Diageo, zaś Seagram’s Vodka – Infinium Spirits.

Pierwotna siedziba firmy w Waterloo

2 komentarzy dla “Seagram

  1. Seagram 7 Crowns

    Piłem tą whiskey 7 Crowns , jak na „Blended American whiskey” całkiem przyzwoita , w smaku to taki krewniak bourbona i kanadyjskiej. Sam nie wiem jako co konkretnie to jest zaklasyfikowane. Dosyć trudno dostępna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

22 grudnia 2018 o godz. 14:55

Wódka z eliksirem

„Bez potrzeby, a co dzień, kto gorzałkę pije, / Błaźnieje i sam nie wie, co się w głowie wije, / Próżniak z niego ospały, jak wilk do roboty, / Mało co lub nic dobry, zapada w suchoty”. ~Serafin Gamalski „Wódka z eliksirem” (1729)

20 grudnia 2018 o godz. 13:52

Bądźcie szczęśliwi!

Man_dressed_as_Santa_Claus_smoking_a_cigarette

Dostojnego Mikołaja i lekkiego kaca życzę wszystkim moim drogim czytelnikom. Bądźcie szczęśliwi, jeśli potraficie. Jak nie potraficie, to nie bądźcie. Szczęście to towar deficytowy. Być umiarkowanie zadowolonym też można Mery, mery i koci, koci.

19 grudnia 2018 o godz. 20:52

Królestwo

692496-352x500

Czytelnicy „Króla” raczej nie oczekiwali kontynuacji i nowa powieść Szczepana Twardocha jest pewnym zaskoczeniem, choć jednocześnie trzeba autorowi przyznać, że uniknął wtórności, przynajmniej w wymiarze literackim, bo kwestia światopoglądowa czy polityczna, to osobny temat. W nowej powieści czytelnik poznaje wojenne losy Jakuba Szapiro i bliskich mu osób – żony, dwóch kochanek i dwóch synów. „Król” był książką łobuzerską o silnie socjalistycznym zabarwieniu, tu mamy natomiast wstrząsającą relację Żydów, którzy próbują przeżyć najgorszy koszmar – wywłaszczenie, getto, likwidację getta, powstanie Warszawskie. To wstrząsająca książka o zagładzie, w której Jakub Szapiro z charyzmatycznego herszta bandy przeistacza się w zaszczutą, bezwolną ofiarę. Jakże inna jest atmosfera obydwu powieści, jakże inna kondycja psychiczna tych samych przecież ludzi. Przed wojną i w czasie wojny, dwa całkowicie oddzielone od siebie światy, choć na scenie zdarzeń ci sami aktorzy. Niesamowicie Twardoch potrafi opowiadać o ludzkich losach, o przeznaczeniu, o winie i karze. Mamy tu plejadę postaci drugoplanowych, których dzieje nie są tylko uzupełnieniem głównego toku narracji, one tworzą historię.

19 grudnia 2018 o godz. 00:23

Belferska grypa

Nauczyciele na chorobowym. Świetny przykład dziatwie dają. Nie chcesz iść do roboty, to symuluj, że chorujesz. I skombinuj zwolnienie. Pięknie.

15 grudnia 2018 o godz. 22:38

Miasto, mafia & miłość

okladka_3m

Cztery lata pisałem, trzy razy zmieniałem tytuł, dwa razy koncepcję fabuły. Jest. Moja nowa powieść ma tytuł „3M” i ukaże się w pierwszym kwartale 2019 roku. Jest miasto, jest mafia, jest miłość, ale są tez trzy koty. Miasto Warszawa, mafia bułgarska, a miłość nieudana. Dużo trupów i optymistyczne zakończenie, żeby nie zostawiać czytelnika w złym humorze.

15 grudnia 2018 o godz. 22:35

3M: Miasto, mafia & miłość

Fragment nowej powieści.

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)

7 grudnia 2018 o godz. 16:38

Znów u Jana Kleinera

Jan Kleiner 2018-11-28 21-27-19

Wizyty u Jana Kleinera zawsze są dużym wydarzeniem. Jest to arcymistrz destylacji, z owocowej pulpy potrafi wyczarować cuda. Od mojej poprzedniej wizyty bardzo dużo się tutaj zmieniło. Przede wszystkim Jan nie jest już właścicielem destylarni, sprzedał ją w 2017 roku grupie Palírna U Zeleného Stromu. – Tak jest łatwiej, nie muszę martwić się o podatki, urzędników celnych, sprawy papierkowe. Skupiam się na tym, co lubię najbardziej, czyli na produkcji alkoholu – mówi Jan Kleiner. W destylarni w Žešov urządził elegancką przestrzeń degustacyjną w leżakowni. Sprzedał dwa aparaty destylacyjne i teraz ma jeden, ale nowe wkrótce zostaną uruchomione w pobliskim Prostějov, gdzie swój zakład produkcyjny ma Palírna U Zeleného Stromu. Tam też napełniane będą nowe beczki. W starej destylarni pozostaną beczki do eksperymentów, dodatkowego finiszowania – np. beczki po koniaku, porto czy sherry.