Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Złam prawo - fragment części II
2. Mrówa-punkówa
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Disorder i ja
7. Kolejny projekt okładki
8. Kabotyn Rotten, Sex Pistols dziady
9. Jarocin 2008
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Jirafa Roja
Masłoń o "Melanżach z Żyletką" Czwartek, 15 Listopada, 2007
Krzysztof Masłoń
  Na haśle „Sex, drugs & rock’n’roll” nie jeden już zrobił karierę. Autor precyzuje: nie rock, lecz punk rock.
„Xenna”, poprzednia powieść Łukasza Gołębiewskiego, wprawdzie wyuzdana i obsceniczna, była ledwie pisarskim ćwiczeniem przed rzutem na naprawdę głęboką wodę, który teraz, po „Melanżach” autor ma już za sobą. Postanowił on sprawdzić wytrzymałość czytelników, czy będą w stanie przełknąć historię związku znanego z „Xenny” bohatera z nastoletnią dziewczyną – sfinalizowaną horrorem opowieść, którą w równym stopniu kształtuje literatura, co alkohol, narkotyki i punk rock.
Po książkę tę nie powinni sięgać ci, którzy mają jeszcze opory przed literacką pornografią, jak również osoby, którym wydaje się, że życie to coś więcej niż zabawa do upadłego, i że nie da się na okrągło chlać, ćpać, uprawiać seks, a z intelektualnych rozrywek preferować grę w lotki i oglądanie meczów futbolowych. Bez obaw, da się.
„Melanże z Żyletką” to oczywiście opowieść o miłości. Perwersyjnej, ale miłości. Jakby się uprzeć, jest to nawet rzecz o dążeniu do miłości idealnej. Dążeniu, rzecz jasna, niespełnionym. Bo też i ten romans (ha, ha...) młodziutkiej dziewczyny z 15 lat starszym od niej partnerem skazany jest na klęskę, a podtrzymuje go jedynie, czy mówiąc wprost, podlewa – alkohol.
W gruncie rzeczy powinienem Łukaszowi Gołębiewskiemu poradzić, by zaczął się leczyć, bo niewątpliwie powinien. Ale dalej rozmowa nasza potoczyłaby się jak jeden z licznych dialogów w jego ostrej jak brzytwa (żyletka?) powieści. Odpowiedziałby mi: – Już to robiłem.
– I? – zamieniłbym się w znak zapytania.
– Psychiatrzy to idioci – zakończyłby tę wymianę zdań.
Podoba mi się lakoniczność autora „Melanży”. Po co mówić za dużo.
Źródło "Rzeczpospolita" 29.01.2008
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Niedziela, 8 Listopada, 2009 Wilkowata melania.zeev@gmail.com
i.a.s.m
Odpowiedz
Zajebista jest raczej uniwersalność: Wielu jest oldbojów w sieci chcących wiele zagubionych dup. Toż to ponadczasowy schemat upadku i toksyny. Pospolita czysta a smakuje jak Finlandia.
Wtorek, 10 Lutego, 2009 FeelDysleksja;-) fepa@wp.pl
KOD Łukasza ?
Odpowiedz
Gołębiewski Łukasz to może tak sobie myślę powinien wg.mnie np obejrzeć stary film F. Fellini ego ,w którym to reżyser niszczył mit najsłynniejszego XVIII-wiecznego playboya. ....A po roku 60 i już w sumie wcześniej muzyka stała się fetyszem ,maskotką ,igraszką ,podnietą i XX wieczni kochankowie brali kobiety na m.im na czad i „Sex, drugs & rock’n’roll” nie jeden chłopiec zrobił na muzyce ,czy na kulturze wokół niej ,pop-kulturze karierę i rwał laski na rockowo czy punkowe -ogólne szmacenie się było dość modne w latach 80-tych .A taki muzyk ,czy pisarz mógł sobie przez wyznawców ,fanów połechtać swoje rock’n’roll -owe EGO czy tam punkowe ....bohater książek -autor -czy to nie taki punkowy David Duchovny uzależniony od pornografii , pisarza przeżywającego twórczy kryzys i który żyje jeszcze bardziej intensywniej aby go przejść -to artysta ,który chce być wiecznym dzieckiem ,chłopcem ? Czy jest to kryzys wiecznego punkowego chłopca ,ale już nie naiwnego przecież przeszedł przed Warszawkę mógłby zapewne nie uciekać do Melanży aby napisać nie jedno „Warshawnication” \' Ale ja trochę artystka -trochę nauczycielka sztuki (życia nie za bardzo punka ma w duszy nie na sobie ) dalej temu autorowi w pewniej mierze szukając do niego KOD-u ,kodu do Łukasza G -polecam jemu za Sobolewskim -film CasanovaFeliniego \' to to film o wiecznym niespełnieniu erotomana. I tego mu szczerze nie życzę !!!!! A film to tak jak i jego książki tylko w innej scenerii -Seksualny balet jest ukazany z zimnym humorem, w sposób zarazem wyuzdany i śmieszny. Ale Fellini potrafi się śmiać z seksu (bo seks innych zawsze go śmieszył ,tylko jego wydawał mu się szalenie poważny i ważny ) Fellini śmieje się z rytuału erotycznego, tak jak w innych filmach parodiuje rytuały religijne. W scenie kopulacji Casanovy z czterema paniami z trupy aktorskiej (jedna z nich jest garbuską) wielkie łoże-szafa napędzane seksualną energią rusza z miejsca. Ten ruch z czasem wygasa, jakby rozkręciła się sprężyna, ale wkrótce nieśmiało ożywa. Nakręcany ptak Casanovy - bez którego słynny kochanek nie może działać - znów tańczy. Zadowalając tłumy partnerek, idol epoki, (TERAZ NIE MA IDOLI EPOKI JEST IDOL PROGRAMU ,PORATLU ,DNIA ,ROKU ,SCENY W DANYM OKRESIE ,WSZYSTKO JEST KRÓTKIE )NIE MA JUŻ bOŻKÓW =nie którzy mężczyźni ,niestety do teraz mają kompleks Casanowy tego erotycznego bożek, symbol sukcesu, bezskutecznie ścigają kobiecość, nie mogąc jej posiąść.BO SAMI Nie umie kochać.????Czy nie umie kochać bohater książek Łukasza ? W Casnowie w finałowym śnie na zamarzniętym weneckim Canale Grande, gdzie spod powłoki lodu jarzą się oczy zatopionego posągu Wielkiej Bogini, odchodzą od starego Casanovy kobiety jego życia. Odjeżdża, śmiejąc się lubieżnie, stara matka w złotej papieskiej karocy. Pozostaje tylko jedna postać: mechaniczna lalka tańcząca na lodzie - odbicie narcystycznych pragnień, jego własny twór, dzieło sztuki. Jedyna wierna istota, która go kochała, czyli on sam. NARCYZM ,egotyzm to cecha współczesnego pisarza ,on już nie cierepni nie kocha ale nie zawsze może siebie samozadowolić ? Gdzieś chodzi ,coś robi ,czegoś słucha ,o czymś mówi ale co z tego wynika -melanż -DIUNA-emocjonalna pustynia ,taki jest świat postnowoczesnego bycia ,na faju ?! Według naszych modernistycznych twórców praprzyczyną i motorem ludzkich działań była chuć.Myślę teraz tu o ironicznych ale bardzo przeze mnie lubianych takich autorów jak Michel Houellebecq czy Philipe Rothie „Konające zwierzę” ujawnia podświadomie i skrzętnie ukrywane dążenie człowieka do zaspokajania własnych potrzeb. Wykazuje, że zatapianie się w namiętnościach czy po prostu konsekwentne realizowanie swoich pragnień jest próbą ucieczki od myśli o przemijaniu i nieuchronności śmierci.Czy tego też boi się Łukasz ? I teraz myślę jaki był by współczesny Casanowa czy taki jak w filmie Feliniego -miłośnik kobiet, ale też ich ofiara ?! . Fellini dał w \'Casanovie\' przenikliwą i okrutną analizę tej strony męskiego erotyzmu, która właściwie jest autoerotyzmem - zaspokajaniem miłości własnej.Piszę to tylko dlatego ,że świat jest pełnych egotycznych ,mężczyzn ,uciekających przed .....? no właśnie Fellini miał mnóstwo romansów , ale pozostał życiowo wierny Giuliettcie Masine \'Robiłem na niej wielkie wrażenie. Nigdy dotąd na nikim nie zrobiłem takiego wrażenia. Być może - dodaje - po prostu zakochałem się w moim odbiciu, które dostrzegłem w jej oczach\'. Życzę autorowi Xenny , był zdolny do miłości kochać czasem ,aby kto kiedyś zobaczył w oczach kobiety i cokolwiek ....aby nie przestał wierzyć ,że spełnienie jest możliwe ;-) ale bez możliwości autoanalizy i dystansu do siebie jako postaci -chyba nigdy ?!
Wtorek, 10 Lutego, 2009 Feel fepa@wp.pl
KOG Łukasza ?
Odpowiedz
Gołębieski Łukasz to może tak sobie myślę powinien wg.mnie np obejrzeć stary film F. Fellini ego ,w którym to reżyser niszczył mit najsłynniejszego XVIII-wiecznego playboya.bo XX wieczni kochankowie brali kobiety na „Sex, drugs & rock’n’roll” nie jeden już zrobił karierę ale i rwał laski aby połechtać swoje rock’n’roll EGO czy tam punkowe ....bohater książek to taki punkowy David Duchovny uzależniony od pornografii a może to pisarza przeżywającego twórczy kryzys -jest to kryzys wiecznego punkowego chłopca „Warshawnication” ' i dalej temu autorowi polecam za Sobolewskim -film Casanova' to to film o wiecznym niespełnieniu erotomana. Seksualny balet jest ukazany z zimnym humorem, w sposób zarazem wyuzdany i śmieszny. Fellini potrafi się śmiać z rytuału erotycznego, tak jak w innych filmach parodiuje rytuały religijne. W scenie kopulacji Casanovy z czterema paniami z trupy aktorskiej (jedna z nich jest garbuską) wielkie łoże-szafa napędzane seksualną energią rusza z miejsca. Ten ruch z czasem wygasa, jakby rozkręciła się sprężyna, ale wkrótce nieśmiało ożywa. Nakręcany ptak Casanovy - bez którego słynny kochanek nie może działać - znów tańczy. Zadowalając tłumy partnerek, idol epoki, erotyczny bożek, symbol sukcesu, bezskutecznie ściga kobiecość, nie mogąc jej posiąść. Nie umie kochać. W finałowym śnie na zamarzniętym weneckim Canale Grande, gdzie spod powłoki lodu jarzą się oczy zatopionego posągu Wielkiej Bogini, odchodzą od starego Casanovy kobiety jego życia. Odjeżdża, śmiejąc się lubieżnie, stara matka w złotej papieskiej karocy. Pozostaje tylko jedna postać: mechaniczna lalka tańcząca na lodzie - odbicie narcystycznych pragnień, jego własny twór, dzieło sztuki. Jedyna wierna istota, która go kochała, czyli on sam. Casanova, miłośnik kobiet, ale też ich ofiara, bynajmniej nie traktuje ich przedmiotowo. One są zadowolone, on nieszczęśliwy, wiecznie w pogoni. Sam dla siebie stał się erotycznym przedmiotem. Fellini dał w 'Casanovie' przenikliwą i okrutną analizę tej strony męskiego erotyzmu, która właściwie jest autoerotyzmem - zaspokajaniem miłości własnej.Piszę to tylko dlatego ,że świat jest pełnych egotycznych ,mężczyzn ,uciekających przed .....? no właśnie Fellini miał mnóstwo romasów ale pozostał życiowo Giuliettcie Masine 'Robiłem na niej wielkie wrażenie. Nigdy dotąd na nikim nie zrobiłem takiego wrażenia. Być może - dodaje - po prostu zakochałem się w moim odbiciu, które dostrzegłem w jej oczach'. Życzę autorowi Xenny aby kto kiedyś zobaczył w oczach kobiety i cokolwiek by pisał aby nie przestawił wierzyć ,że spełnienie jest możliwe ;-)
Wtorek, 9 Grudnia, 2008 Anna Holygrunge@o2.pl
Niech się leczy ten co ma problemy
Odpowiedz
Fajnie jest pisać ostre rzeczy, ale nie każdy chciałby je wydać. To oczym pisze autor ja mam w głowie bo mam wyobraźnię i dobrze mi się z tym żyje. Podziwiam tylko tych, którzy nie potrafią sie przyznać, choćby przed samym sobą, że lubią ostre "rzeczy". Niech leczą się ci, Ktorzy mają problemy. Szczerym Bóg wybacza.
Wtorek, 9 Grudnia, 2008 Disorder
Niech się leczy ten co ma problemy
Odpowiedz
... nie mniej Masłoń ma rację, autor powinien się leczyć ;P
Środa, 9 Kwietnia, 2008 JozB
lakoniczność
Odpowiedz
zajebista jest ta lakoniczność
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz Kod *
Dodaj
 
AntyRadio - Radio BEZ Zasad
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Analiza oglšdalności witryny
Aktualny PageRank strony xenna.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO
© 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2