1 marca 2010 o godz. 13:34

Recenzja w „Gildii Literatury”

"Gildia Literatury" 27 lutego zamieszcza recenzję Izy Grzelak z powieści "Złam prawo".

Łukasz Gołębiewski jest dziennikarzem, eseistą i wydawcą, a od jakiegoś czasu także powieściopisarzem. „Złam prawo” jest jego kolejną próbą prozatorską. Jak możemy przeczytać już na obwolucie, akcja książki rozpoczyna się w 1981 roku, kiedy to ginie dwóch nastoletnich chłopców, przyjaciół Krzysztofa, narratora powieści. Po wielu latach ponad 40-letni Krzysztof przypadkiem trafia na trop dawnej zbrodni i rozpoczyna śledztwo na własną rękę.

Tyle, drodzy Czytelnicy, możecie przeczytać w nocie od wydawcy i… po zapoznaniu się z książką będziecie bardzo rozczarowani. Notka sugeruje bowiem, że mamy do czynienia z porywającym kryminałem, a tu przysłowiowy klops. Powieść Gołębiewskiego z takowym gatunkiem literackim ma doprawdy niewiele wspólnego. Oczywiście, przyjaciele Krzysztofa rzeczywiście giną, jednak jego zdaje się to niewiele obchodzić. Część poświęcona rzekomemu śledztwu obejmuje nawet nie trzecią część książki. Oczywistym więc jest, że albo trzymamy w ręku niezmiernie słaby kryminał, albo „Złam prawo” takiej etykietki otrzymać zwyczajnie nie powinno. Szczerze pisząc, skłaniam się ku tej drugiej opcji.

Książka Gołębiewskiego nie jest powieścią detektywistyczną. Najbliżej jej chyba do starej dobrej prozy inicjacyjnej. Narratora pochłaniają bowiem nade wszystko problemy dojrzewania: potrzeba akceptacji ze strony rówieśników, pierwsze eksperymenty seksualne, przepełniający go bunt, z którego notabene Krzysztof nigdy nie wyrasta. Tłem książki są równie stare, choć nie tak dobre (za to wielokrotnie już opisywane…) lata 80.: czas nie tylko gwałtownych przemian politycznych, ale i kulturowych, ilustrowanych choćby przez Jarocin.

Ciekawie skonstruowana jest kompozycja powieści. Początkowo Gołębiewski podaje nam na tacy wydarzenia retrospektywne, by później przejść do tych teraźniejszych. Narracja z czasem staje się coraz mniej emocjonalna i bardziej szkicowa (zresztą, w pewnym momencie pojawia się podział na tak zwane „kadry”). Styl dosadny, soczysty, okraszony jest częstymi cytatami muzycznymi. Zwłaszcza to ostatnie wydaje się całkiem niezłym zabiegiem: narrator nie jest w końcu „zwykłym” wielbicielem muzyki. Muzyka kształtuje jego sposób rozumowania – nic więc dziwnego, że często myśli ulubionymi fragmentami tekstów piosenek.
Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że w książce Gołębiewskiego wszystkiego jest po prostu za dużo. Za dużo ćpania, za dużo picia, za dużo rozmyślania i gadania, a za mało akcji. Wydawca wspomina o solidnej dawce erotyki i rzeczywiście nie są to bezpodstawne słowa. Krzysztof zachowuje się jak erotoman, więc co chwila otrzymujemy opis jego kolejnej miłosnej przygody: ostrej, czasami (szczególnie na początku) żałosnej, zawsze opisanej dobitnie i z dbałością o najmniejszy szczegół. Dodam, że z dbałością raczej niepotrzebną… a wręcz nużącą.

Jeszcze słowo o wydaniu książki. Spodobał mi się ciekawy projekt zagospodarowania strony: piękna czcionka, elegancko rozłożony tekst. Szkoda tylko, że tak piękną robotę typograficzną popsuła korekta, która przepuściła szereg mało eleganckich błędów ortograficznych i interpunkcyjnych.

„Złam prawo” nie przekonało mnie do siebie. Być może jednak książka skierowana jest do czytelników nieco starszych, którzy z lat 80. pamiętają ciut więcej. Być może…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

13 maja 2019 o godz. 14:32

Kartka z podróży (18) Braga i Bom Jesus

Braga-024

Braga to religijna stolica Portugalii. W czasie Wielkiego Tygodnia, Semana Santa, (od niedzieli Palmowej) centrum miasta zarezerwowane jest dla niezwykle zdobnych procesji. Jest to jedno z najstarszych miast Portugalii – ma ponad 2 tys. lat historii. Jej założycielem był cesarz August.

12 maja 2019 o godz. 14:13

Kartka z podróży (17) Guimarães

Guimares-021

W Guimarães zostałem złapany w pułapkę niekończących się procesji, od kapliczki do obrazu, od rzeźby do kościoła, falujący kolorowy tłum, młodzież z bębnami, strażacy z trąbami, górnicy z tamburynami, winogradnicy z dzwoneczkami, wielkie figury Chrystusa, Matki Bożej, trzech królów, baranki, wianki, obwarzanki, palemki i śliczne panienki. Książa każący i księża śpiewający. Zgiełk, hałas i wielka radość na ulicach. Przebić się przez te tłumy nie sposób, trzeba falować razem z nimi, tańczyć jak zagrają.

10 maja 2019 o godz. 20:04

Kartka z podróży (16) Mateus

Mateus-013

Jakie jest najbardziej znane portugalskie wino? Porto? Madera? Vinho Verde? Nic podobnego. Lekko musujące, różowe, półsłodkie… podobno ulubione wino Saddama Husajna, w piwnicach jego pałacu odnaleziono pokaźne zapasy. Wino Mateus powstało w latach 40. XX wieku w miasteczku Mateus niedaleko Vila Real. Właścicielem marki jest Sogrape, największy producent win w Portugalii. Kiedy się wjeżdża do miasteczka wina Mateus stają właściwie wszędzie, przy każdej budce z hot-dogami, przy każdym sklepiku z pamiątkami. Restauracje wystawiają butelki, wabiąc turystów, choć wino cieszy się raczej kiepską sławą. Gdzie jednak pić Mateusa jak nie w mieście Mateus?

9 maja 2019 o godz. 19:57

Kartka z podróży (15) Amarante

Amarante-004

Miasto nierozerwalnie związane z miłością. Nazwa pochodzi od słowa „amar”, czyli kochać. Każda pierwsza sobota i niedziela czerwca to czas Festa de São Gonçalo, podczas której panowie ofiarowują swoim wybrankom ciasteczka, ciasta czy torty w kształcie fallusa. Dostępne na wielu straganach, w różnych rozmiarach, choć nie wiem czy rozmiar ciastka robi na wybrankach wrażenie…

8 maja 2019 o godz. 19:55

Kartka z podróży (14) Peso da Regua, Pinhão, Sabrosa, Murça i Vila Real

SONY DSC

Dzisiaj nie o winach, lecz o kilku miastach i miasteczkach w regionie Douro, które miałem okazje odwiedzić. Region zawsze był ubogi i rolniczy, więc nie ma tu wielu spektakularnych średniowiecznych katedr czy zamków, a życie płynie wolno, zwłaszcza w miesiącach poprzedzających zbiory i winifikację.

7 maja 2019 o godz. 09:37

Kartka z podróży (13) Wizyta w Quinta da Roêda

Quinta da Roeda

Jedna z najstarszych winnic w Dolinie Douro, mieszcząca się w niewielkiej odległości od centrum miasta Pinhão. Często określana jako klejnot winnic w Dolinie Douro. Firma Croft nabyła posiadłość w 1889 roku i jest to ich flagowa winnica. To z jej winnic głównie tworzy się Vintage Port Croft.

6 maja 2019 o godz. 08:54

Kartka z podróży (12) Wizyta w Quinta das Carvalhas

SONY DSC

Flagowa winnica należąca do Real Companhia Velha. Położona na zboczach nad lewym brzegiem zakola rzeki Douro w Pinhão i na stokach prawego brzegu rzeki Torto. Powierzchnia wynosi aż 600 ha. To największa z winnic w regionie. Na samym szczycie znajduje się Casa Redonda (550 m n.p.m.), obecnie w remoncie, będzie tu hotel, restauracja i miejsce uroczystych degustacji.

5 maja 2019 o godz. 09:24

Kartka z podróży (11) Wizyta w Quinta do Bomfim

Quinta do Bomfim-017

Siedziba porto Dow’s. Nazwa winnicy pochodzi od vale do bomfim – „dobrze położonej doliny”. Parcela została kupiona przez George’a Warre’a dla firmy Dow w 1896 roku. W winnicach Dow pracowało wiele pokoleń rodziny Symington. W 1912 roku Andrew James Symington został partnerem w Dow. Od tego czasu Quinta do Bomfim stała się niemalże domem rodzinnym Symingtonów.

4 maja 2019 o godz. 13:00

Xenna w Appstore

xenna appstore

„Xenna moja miłość”, „Melanże z Żyletką”, „Bandyci Rodriguez” i „Krzyk kwezala” – te cztery powieści dostępne są obecnie w systemie Apple Books do czytania na iPadach, ceny – 2,49-2,99 GBP. https://books.apple.com/gb/author/%C5%82ukasz-go%C5%82%C4%99biewski/id859024156.

4 maja 2019 o godz. 08:45

Kartka z podróży (10) Wizyta w Quinta de la Rosa

SONY DSC

Qunta de la Rosa leży w samym sercu obszaru winnic Alto Douro ‚A’, nad brzegiem rzeki Douro w Pinhão. Przodkowie Sophii Bergqvist (obecnej właścicielki) zajmowali się produkcją porto od 1815 roku. Posiadłość została podarowana Claire Feuheerd, babci Sophii z okazji jej chrztu w 1906 roku. Sophii wraz ze swym ojcem, Timem założyła Quinta de la Rosa w 1988 roku. Obszar obejmuje 55 ha winnic. Produkują porto (50 tys. l rocznie) i klasyczne wina wytrawne (100 tys. l rocznie). Główne szczepy białe to: gouveio, rabigato, malvasię, viosinho; czerwone: touriga nacional, tinta roriz, tinta barroca. Porto wytwarzane jest na miejscu (nie trafia do Vila Nova de Gaia). Fermentacja zachodzi w dużych kamiennych lub cementowych basenach – lagares.