9 kwietnia 2015 o godz. 18:56

Procenty w kolorach

Wojciech Gogoliński
okladka74najmniejsza

W najnowszym numerze dwumiesięcznika „Czas Wina” Wojciech Gogoliński, wielki ekspert w dziedzinie wszelakich alkoholi, recenzuje książkę „Wódka”. Poniżej przedrukowujemy tekst z magazynu.

Wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego w Polsce nie pisze się o wódce. Nie wiem, czy to kwestia wiadomej ustawy, czy faktyczny brak zainteresowania tym, co pijemy. Nie będę wspominał o tradycji itp. Ale to tak, jakby Francuzi czy Włosi nagle zaczęli się wstydzić swoich win, zaś Szkoci – whisky. Nawet Amerykanie – wnioskując z rozmów – znacznie więcej wiedzą o swojej whiskey niż my o wódce. A tam dostępność do alkoholu jest znacznie bardziej reglamentowana niż u nas, w dodatku – w końcu, kiedy oni zaczęli robić bourbona, a kiedy my np. starkę!
Przypadkowo dyskutowaliśmy ze znajomym o sklepach monopolowych i spożywczych, które taki dział prowadzą. Na 250-metrowej uliczce, przy której mieszkam, jest ich dziewięć, w tym dwa specjalistyczne (lub po prostu alkoholowe). Wśród tamtejszej klienteli zauważyłem bardzo wielu, którzy przychodzili po konkretny gatunek piwa i byli gotowi iść dalej, jeśli danego towaru nie było. Nawet kiedy była tylko wersja puszkowa, dźwigali kilka pustych butelek, by wymienić je na pełne w którymś z następnych sklepów. W przypadku wódki takiej zależności nie zauważyłem nigdy. A szkoda.
Album „Wódka” Łukasza Gołębiewskiego to świetna rzecz. Raz – bo w końcu jest, dwa – bo pokazuje, jak zmieniało się nasze podejście do różnych wódek, jak wiele zmieniło się na świecie w ostatnich dekadach, ile pojawiło się nowych gatunków i ile nowych marek. W amerykańskim albumie o alkoholach sprzed ponad 25 lat (który na długo stał się moją biblią) były tylko dwie wódki czyste – Smirnoff i Wyborowa. O wielu gatunkowych i smakowych nikt jeszcze wtedy nie słyszał. Dlatego co najmniej warto sięgnąć po ten album.

Czas Wina o Wodce-001

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)

7 grudnia 2018 o godz. 16:38

Znów u Jana Kleinera

Jan Kleiner 2018-11-28 21-27-19

Wizyty u Jana Kleinera zawsze są dużym wydarzeniem. Jest to arcymistrz destylacji, z owocowej pulpy potrafi wyczarować cuda. Od mojej poprzedniej wizyty bardzo dużo się tutaj zmieniło. Przede wszystkim Jan nie jest już właścicielem destylarni, sprzedał ją w 2017 roku grupie Palírna U Zeleného Stromu. – Tak jest łatwiej, nie muszę martwić się o podatki, urzędników celnych, sprawy papierkowe. Skupiam się na tym, co lubię najbardziej, czyli na produkcji alkoholu – mówi Jan Kleiner. W destylarni w Žešov urządził elegancką przestrzeń degustacyjną w leżakowni. Sprzedał dwa aparaty destylacyjne i teraz ma jeden, ale nowe wkrótce zostaną uruchomione w pobliskim Prostějov, gdzie swój zakład produkcyjny ma Palírna U Zeleného Stromu. Tam też napełniane będą nowe beczki. W starej destylarni pozostaną beczki do eksperymentów, dodatkowego finiszowania – np. beczki po koniaku, porto czy sherry.

6 grudnia 2018 o godz. 17:09

Recenzja „Irlandzkiej Whiskey” w „Rynkach Alkoholowych”

W grudniowym numerze „Rynków Alkoholowych” ukazała się recenzja książki Łukasza Gołębiewskiego pt. „Irlandzka Whiskey” (M&P, Marki 2017). Autor recenzji pisze:

5 grudnia 2018 o godz. 17:20

Jeszcze o wodzie i winie

„Wino pobudza do śpiewu, woda w winie do gniewu”. ~Peter Matuška

4 grudnia 2018 o godz. 22:49

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 24

Ukazał się nowy numer (6/2018) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

4 grudnia 2018 o godz. 13:54

Winna latorośl

„Nie znam niczego poważniejszego na tym padole niż uprawa winorośli”. ~Voltaire

3 grudnia 2018 o godz. 13:54

Lepiej niż wodę w wino :) Alchemia

„Najgorsze wina zawsze można przedestylować na najlepsze wódki”. ~Thomas Jefferson

2 grudnia 2018 o godz. 21:21

Przyjaźń i wino

„Starzy przyjaciele są jak stare wina: tracą drapieżność, ale zyskują łagodne ciepło”. ~Charles-Augustin Sainte-Beuve