4 września 2017 o godz. 23:34

Piąty ograł stopiątego!

wc russia
Polska zajmuje piąte miejsce w rankingu FIFA, Kazachstan miejsce 105. Czyli, wyszliśmy na Stadion Narodowy w Warszawie bić nie tyle słabszego, co słabego. Tak to jednak nie wyglądało. Wygraliśmy 3:0, ale to było wymęczone zwycięstwo. Powodów do optymizmu jest trochę, bo prowadzimy w grupie, wciąż z przewagą trzech punktów nad Danią i Czarnogórą. Ale gadanie o rehabilitacji za mecz z Danią to wierutne bzdury. Jak piaty bije stopiątego, to co to za rehabilitacja? Po prostu zadanie wykonane. powinien był go powalić w pierwszej rundzie, tymczasem namęczył się i napocił, czyli z kondycją coś nie tak.


Wcześniej obejrzałem mecz Dania-Armenia. Stał na dużo wyższym poziomie. Armenia jest znacznie lepsza niż Kazachstan. Kolejny mecz wcale nie będzie łatwy.
Nawałka wprowadził trzy zmiany – Rybus za Jędrzejczyka, Makuszewski za Linetty’ego i Milik za Błaszczykowskiego. Polska zaczęła ofensywnie, przeciwnik widać, że słaby. W 12. minucie Milik dostał dokładne podanie od Makuszewskiego w polu karnym i było 1:0. W 38. minucie po świetnym podaniu Lewandowskiego Milik z kilku metrów nie trafił w bramkę, potem jeszcze kilka razy nie trafiał. Ale i tak wiele wnosił, duet Lewandowski-Milik to dobra jakość, a jeśli Milik nie może, to warto spróbować wariant z Teodorczykiem od pierwszej minuty.
Polacy atakowali, ale Kazachowie nie też kąsali. Nie byli chłopcami do bicia. Tuż po przerwie mogło być 1:1. Sędzia odgwizdał spalonego po tym, jak piłka znalazła się w polskiej siatce, ale czy był spalony? Można mieć wątpliwości. W 65. minucie za Makuszewskiego wszedł Błaszczykowski. Dobra zmiana. W 69. minucie Błaszczykowski rewelacyjnie wystawił piłkę Milikowi w polu karnym. Tyle, że Milik podanie przegapił. W 72. minucie Lewandowski pięknie strzelił z rzutu wolnego. Tyle, że sędzia kalosz nie zauważył, że piłka wpadła do bramki. Wydawało się, że nic się nie układa. Szczęśliwie jednak po kilkudziesięciu sekundach strzelił Kamil Glik i potem było już lżej. W 86. minucie sędzia postanowił oddać Lewandowskiemu nieuznanego gola i podyktował dla Polski karnego. Był lekko pchnięty, można było machnąć na to ręką, ale jak to machnąć, skoro wcześniej zabrało się prawidłowo strzeloną bramkę.
Dzisiaj każdy w grupie E zrobił swoje. Dania wygrała z Armenią 4:0 po bardzo ładnym meczu. Czarnogóra wygrała z Rumunia 1:0. My wygraliśmy 3:0. Mamy po trzy punkty przewagi nad Czarnogórą i Danią. Drużyny te kolejny mecz grają pomiędzy sobą. Jeżeli będzie remis, a my wygramy z Armenią, to już możemy świętować awans na Mistrzostwa Świata w Rosji. Armenia nie będzie jednak łatwym przeciwnikiem.

3 komentarzy dla “Piąty ograł stopiątego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

9 sierpnia 2018 o godz. 21:36

Leopold Tyrmand: Filip

filip-b-iext50293206

Ostatnia powieść jaką Tyrmand opublikował przed opuszczeniem Polski. Wyszła w 1961 roku, autor „Złego” opuścił na stałe kraj w 1965. Wojna widziana zza kulis, daleko od frontu, daleko od biedy, a przecież strach i niepewność to stałe elementy życia bohaterów, w tym tytułowego Filipa. Akcja rozgrywa się głównie we Frankfurcie, mieście, w którym jest zbyt wiele majątku Rothschildów by Alianci mieli je bombardować. Przynajmniej tak sobie mówią mieszkańcy, także cyniczni Niemcy, którym nie spieszno walczyć w imię ej mrzonki o Tysiącletniej Rzeszy. Filip jest Polakiem, byłym studentem archeologii, przedostał się do Niemiec z fałszywymi dokumentami z terenów Litwy i podjął pracę jako kelner w dość dobrze prosperującym Park Hotelu. Udaje urodzonego w Warszawie Francuza. Pracuje w międzynarodowym towarzystwie kelnerów, których walka z faszyzmem sprowadza się do tego, że plują kierownikowi hotelu do kawy. Wojnę oglądamy z boku, z przymrużeniem oka, bo łatwiej obracać lęki w żart niż stawiać im czoło. „Człowiek sam już nie wie, po której stronie jest i czego chce”, mówi bohater tej książki i tak jest istotnie. Niby każdy Niemiec to wróg, ale los zrządza, że Filip zakochuje się w młodziutkiej i pięknej Niemce. Nie waha się też korzystać z pomocy Niemców, kiedy tylko nadarza się okazja.

5 sierpnia 2018 o godz. 17:44

Miasto dla mieszkańców!

CCI20160104_0003

Dlaczego cykliści ścigają się po ulicach Warszawy a nie na torach wyścigowych? Jeszcze trochę a wypuszczą na ulice konie ze Służewca. Dużo jest w mieście bezsensownych zakazów, czy nie można by jeszcze dołożyć zakazu maratonów, wyścigów, rajdów oraz demonstracji? Biegacze do lasu, cykliści na tory, rolnicy do brony, a politycy na ring! Ulice miasta dla mieszkańców, nie dla sportowców i frustratów!

4 sierpnia 2018 o godz. 22:50

Jabłkowa Warka

Szlak-jablkowy

Zrobiłem sobie wycieczkę rowerową do Warki. Przyjemna trasa wzdłuż sadów, jabłka i gruszki, pod którymi uginają się gałęzie drzew. Im bliżej Warki, tym liczniejsze po drodze zakłady przetwórstwa jabłek, tłocznie soków, fabryki cydrów…

2 sierpnia 2018 o godz. 09:21

Kartka z podróży – w Brześciu

20180719_204822

Nocleg załatwiany przez białoruskie biuro podróży. Hotel Vesta ma trzy gwiazdki, drogie pokoje, ale wewnątrz wygląda jak skansen ZSRR. Stare, śmierdzące dywany, najbrzydsze meble z Emilki… Rozpacz.

1 sierpnia 2018 o godz. 08:42

Kartka z podróży – Białoruś

20180721_141546

Żeby pojechać do Brześcia czy Grodna nie potrzebujesz wizy czy przepustki. Na granicy w Połowcach nie ma kolejek. Jest trochę formalności. Dostaje się deklarację celną, 50 pozycji drobnym druczkiem, bukvami, po kwadransie dałem za wygraną. okazało się, że wystarczy pójść do odpowiedniego okienka, zapłacić równowartość ok. 30 zł, podać swój pesel i powiedzieć, ze nic się nie przewozi. Pani daje wydruk z komputera i gotowe. A zatem niby nie ma żadnych opłat na granicy, a jednak…

31 lipca 2018 o godz. 19:02

Akademia Brandy – odcinek 5

Łukasz Gołębiewski, redaktor naczelny magazynu „Aqua Vitae” opowiada jak zaczęła się historia Metaxy i dlaczego Metaxa nie jest brandy. Zapraszamy do kolejnego odcinka Akedemii Brandy z Pliską.

31 lipca 2018 o godz. 09:49

Kartka z podróży – Stara gorzelnia w Wierzchowicach

20180719_170945

Obecnie po Białoruskiej stronie granicy znajduje się wieś Wierzchowice (Вярховічы), gdzie zachowały się pozostałości dawnych dóbr magnackich Sapiehów, m.in. stary spichlerz, a także przy wyjeździe z wioski w kierunku Brześcia – okazała gorzelnia, będąca częścią późniejszego folwarku rodziny Rothów. Stanęła w miejscu wcześniejszego browaru, w 1908 roku. Długi budynek, otynkowany obecnie od frontu na błękit, zieleń, róż, wyblakłą czerwień. Spirytus produkowano tu aż do 1985 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow, w ramach swojej kampanii abstynenckiej nie zamienił gorzelni na krochmalnię. Do dziś przerabia się tu ziemniaki zamiast na alkohol, to na mączkę skrobiową.

30 lipca 2018 o godz. 21:07

Alkoholowe dzieje Polski – czasy rozbiorów i powstań

Besala

„Alkoholowe dzieje Polski” Jerzego Besali, to książka bardziej o obyczajach Polaków, niż o alkoholu. Pełna relacji pamiętnikarskich i kronikarskich, ale też anegdot. Drugi tom, przedstawiający Polskę pod zaborami, w znacznie większym stopniu niż pierwszy opiera się na materiale źródłowym, niż na spekulacjach autora. podobnie jednak jak pierwszy, tak i ten, pisany jest w luźnym stylu publicystycznym, w myśl zasady – najważniejsze, żeby nie zanudzić czytelnika.

30 lipca 2018 o godz. 17:10

Z Prusa

„Cywilizacja ma dwa przeciwległe bieguny. Jednym jest szynk, drugim księgarnia”. ~ Bolesław Prus (1882)

28 lipca 2018 o godz. 11:14

Dzisiaj Nancy Regan

20180601_201555

Dzisiaj o godz. 18.00 koncert zespołu Nancy Regan pt. „Początki Polskiej Sceny Alternatywnej”. Martyna Załoga wykona utwory zespołów, które dały początek polskiej scenie alternatywnej. Po koncercie muzyka live przy ognisku. Wstęp wolny.