20 lipiec 2010 o godz. 23:21

Od Absyntu do Zarazy

Leksykon dziwnych alkoholi

Od bardzo dawna noszę się z myślą spisania leksykonu alkoholi, tylko jakoś wciąż na zamiarze się kończyło. Mam masę notatek, bo od lat mam zwyczaj zamawiania w barach wszystkiego, czego jeszcze nie znam, na bieżąco też spisuję wrażenia. Tylko potem nad tym rozgardiaszem kartek trudno mi zapanować, a jeszcze trudniej zmobilizować się by spisać całość w jednym miejscu. Pomyślałem, że strona internetowa będzie mnie mobilizować do pisania kolejnych haseł. Jednocześnie rad będę jeśli wy - czytelnicy a wśród nich zapewne i amatorzy trunków - wesprzecie mnie uwagami i propozycjami do leksykonu, będzie on naszym wspólnym dziełem, które kiedyś może zostanie wydane w formie książki, a zatem proszę mieć na uwadze, że zamieszczane w dziale leksykonu posty będą mogły być w przyszłości przeze mnie wykorzystane (oczywiście z podaniem autorstwa postu). Zasada jest taka, że do leksykonu trafiają wyłącznie destylaty, nie opisuję ani gatunków piwa, ani wina, ani cydru, ani innych efektów fermentacji.
Wbrew temu, co twierdzą wielcy producenci alkoholi, dobre trunki wcale nie muszą być drogie. Są alkohole uzyskiwane z owoców w formie jednokrotnej destylacji - bałkańskie rakije, węgierskie palinki, swojskie śliwowice, ale też rozmaite nalewki, którym poświęcam wiele uwagi, a które smakiem i jakością mogą konkurować z najlepszymi markami. W przypadku nalewek czy likierów, ale i wódek owocowych czy ziołowych, oryginalna receptura, dobór składników dają doskonały efekt, choć trunki te z braku środków na promocję są niemal nieznane. W leksykonie zdecydowanie nadreprezentowane są trunki europejskie, bo je znam najlepiej, a każdy z opisywanych alkoholi najpierw wypiłem zanim trafił do leksykonu. Dużo tu specjałów z Europy Środkowej i Wschodniej - Bałkany, Polska, Litwa, Niemcy, Austria, Czechy, Słowacja, Węgry, to kraje bliskie nam turystycznie, ale i oferujące wielkie bogactwo oryginalnych alkoholi. Do tego należy dodać Francję z ogromnym bogactwem eau-de-vie oraz Włochy, które mogą pochwalić się nie tylko grappą, ale też wybornymi likierami. Hiszpania to niezwykła, słoneczna brandy, Szkocja i Irlandia - bogactwo whisk(e)y, Holandia to nie tylko genever (odpowiednik brytyjskiego ginu), ale i najbardziej znane likiery do miksowania drinków... Świat alkoholi jest bogaty i różnorodny, i nie warto zamykać doświadczeń do oferty najbliższego monopolowego. Jak ktoś mądrze powiedział: "życie jest krótkie, szkoda je tracić na tanie wina". Nie mam nic przeciwko tanim winom, ale na pewno warto doświadczać więcej.
Omawiam także wszystkie najbardziej znane markowe destylaty. W większości przypadków trzeba powiedzieć, że te najdroższe często są rzeczywiście najlepsze, choć kwestią indywidualnego smaku i gustu jest czy komuś bardziej smakuje brandy lub koniak VSOP czy XO. Po prostu smakują (też kosztują) inaczej. Nie należy jednak kupować taniej brandy, taniej whisky, taniej tequili, taniego rumu - na 100% zniechęcimy się wówczas do trunku (sam tak miałem z rumem, rozpoczynając wiele lat temu, jako nastolatek, przygodę z tuzemskim rumem). Chyba też każdy wiek ma swoje prawa, chyba dopiero po 40. zaczyna się doceniać smak dębowej beczki, która potem z każdym przepitym rokiem smakuje coraz bardziej...
A tytułowa Zaraza, to jest rumuńska brandy.

39 komentarzy dla “Od Absyntu do Zarazy

  1. Kukułeczka

    Podobno (jak mówił mi to niegdyś znany krakowski anarchista, od którego poznałem w ogóle ten przepis podczas „Kontr-Balu” w tym właśnie mieście) jest to alkohol najbiedniejszych grup społecznych z lat po/komunistycznych. Skład: czysty(ten 98%) spirytus, piwo porter i cukier wanilinowy. Bardzo ważne są proporcje i sposób przyrządzania, które rzecz jasna znają nieliczni :o)
    Finalny efekt jest tak zaskakujący, że aż ciężko w to uwierzyć! Smakuje i pachnie dokładnie jak te stare cukierki „kukułki”, skąd też wziął swoją nazwę. Wymyślono też z czasem likier „kukułka” przyrządzany z rozgotowanych w mleku cukierków, ale to już jednak nie jest to samo :o)

    p.s. Każdy kto ode mnie tego spróbował chciał wydobyć przepis, ale nikomu się jeszcze nie udało :p
    Jeśli nadarzy się kiedykolwiek możliwość degustacji. to gorrrąco polecam!

    • Otóż nieprawda, najpierw była ta prostsza forma trunku „kukułka”, czyli rozpuszczone w alkoholu cukierki o tej samej nazwie. Tak po prostu – dwa składniki, cukiereczki, gorzała i wsio. Pewnie z powodu dostępności składników i prostoty wykonania, ale również przyjemnego smaku trunek stał się popularny. Później zaczęły pojawiać się wariacje na temat…

  2. Rzygotka rychłozwrotna

    Weź 4 kilo jagód łochynii, dwa spore muchomory czerwone, 3 kilo zgniłych jabłek i gruszek, trochę szaleju, wilczego łyka oraz nieco owoców otępieńca leśnego. Wszystko to zmiksuj i wrzuć do butli z odpowietrzeniem; takiej do wina. Jak przestanie pracować dodaj dwa litry spirytusu i odstaw na trzy miesiące.
    Życzę smacznego.

  3. Dobar tek! - czyli smacznego

    W najbiedniejszych, jałowych, górskich rejonach muzułmańskiej części Bośni miejscowi robią „rakiję” z …. odchodów zwierzęcych,
    a nawet!!!! l u d z k i c h !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To nie żart!
    Nazywa się to cudo stosownie do pochodzenia – GOVNARICA, czyli po naszemu Gównowica. Podobno w smaku niespecjalna, czyli po prostu da się toto wypić….To że pečenje rakiji robią muzułmanie w niczym nie szkodzi, bo Turcy także samo i też pędzą alkohol. O govnaricy pisała w ub. roku „Angora”. Zresztą w czasach „suchego zakonu” za Gorbaczowa powodzenie miała książka o pędzeniu bimbru w jęz. ukraińskim gdzie był przepis na „horyłku” pędzoną z obornika. W sam raz dla kołchożników.
    Ale te tinctury to raczej dla miłośników picia ekstremalnego

    • Dobar tek! - czyli smacznego

      o ja pierdolę! To lepsze niż „kutasówa”, którą opisałem w „Disorder i ja”. Chyba wplotę govnarice w fabułę jakiejś przyszłej książki, a na pewno tego nie zapomnę.

    • Dobar tek! - czyli smacznego

      O bimbrze z odchodów pędzonym w Rosji wspominają też w pracy zborowej po tytułem „Samogon”. Dowiedziałem się również, parę dni temu, że kurzych odchodów dodają do zacieru śliwkowego w Łącku.
      Taka śliwowica, nazywana jest kurzycą i przeznaczona jest do sprzedaży obcym.

  4. Pimm's No 1

    likier na bazie ginu, cytryn i chininy z dodatkiem mieszanki ziół o zawartości alkoholu 25%; ma kolor mocno zaparzonej herbaty z dodatkiem czerwieni, jest doprawiany karmelem, posiada delikatny posmak owoców cytrusowych i ziół. W pubach podawany jest także drink zwany Pimm’s, który przygotowuje się umieszczając w szklance plasterek cytryny, pomarańczy i zielonego ogórka. Te trzy składniki zalewane są likierem i pozostawiane w celu „przegryzienia się”. Kiedy klient zamawia drinka, szklankę z likierem i owocami wypełnia się lodem i dopełnia lemoniadą

  5. Angostura

    bitter produkowany na Wyspie Trynidad, receptura jest ściśle strzeżona, ale najprawdopodobniej bazę stanowi rum (niewyczuwalny podobno), nalew z ziół i owoców, dodatki: drzewo chininowe, kłącze galangi, skórki pomarańczy, imbir, korzenie arcydzięgla, jest w kolorze czerwonego brązu, a to przez drzewo sandałowe; moją uwagę zwróciła bardzo fajna za duża etykieta na butelce… piłeś kiedyś bez dodatków?

        • Angostura

          Aha, no to już piłem – najbardziej gorzki alkohol świata, rzecz nie nadająca się do picia, gorycz wyciska łzy i wykręca język na odwrotną stronę, a policzki automatycznie wciągają się do wnętrza jamy gębowej. Faktycznie – rzecz jest niesamowita. Pytałem sprzedawcę w sklepie z dziwnymi alkoholami, twierdzi, że angostura wykorzystywana jest wyłącznie jako składnik drinków, a dodaje się 3-3 krople. Nalewka bursztynowa przy tym to pikuś :)
          BTW, pozwolę sobie wykorzystać fragment Twojego opisu w moim leksykonie.

  6. Raki

    narodowy trunek Turcji, powstaje z winogron, melasy buraczanej, która pozostawia charakterystyczny gorzkawy posmak, aromatyzowany anyżem, co nadaje słodkiego smaku – równoważą… serwuje się z wodą – powstaje lekko opalizujący, biały kolor, ale najistotniejsze, że podawana jest do kebabu 😐 patrząc na polskie ulice, zakebabione strasznie, brrr… raki ma szansę stać się naszym napojem narodowym też 😉

    • Raki

      z tą melasą buraczaną to jakaś ściema chyba, raki jest jak rakija, bałkańska wódka destylowana z owoców, może być z wiunogron, ale może być też ze śliwek na przykład, fig itd…

      • Raki

        Żadna ściema, państwo ma monopol… z melasy buraczanej wytwarza się spirytus – 20% buraczany, reszta z winogron – taniej produkcja wychodzi… wiadomo 😉 a z rakiją ma tyle wspólnego, co podobnie brzmiącą nazwę i już! :) rakı – gronowa brandy o anyżkowym smaku, podobna do greckiego ouzo, francuskiego pastisa i arabskiego araku. W sprzedaży jest yeni rakı, kulüp rakısı (mocniejsza, bardziej anyżkowa) oraz altınbaş (najmocniejsza, najbardziej anyżkowa i najdroższa).

  7. Kiermusianka Acańska

    Podobno pijał ja sam Jagiełło – spróbować należy 😉 Głównie przebija cynamon delikatnie! Czuć słodki, płynący miód z ziołową świeżością, nutą owocową, ale chyba jakiś miks, bo zero skojarzeń konkretnych, no i piękny karmelowy kolor. Walory estetyczne zapewnione, a co do smaku, rzecz gustu – dla mnie za mocne trochę, ale czego się nie robi dla tradycji :)

  8. Czekoladowy Bezimienny

    Napój sprzed 2 tys. lat p. n. e. – bezimienny, w którego skład wchodziły: ziarna kakaowca, kukurydza, miód, chilli, pieprz, zalane wodą i alkoholem – nie wiem jak smakował, ale miał z pewnością dużą dawkę radości :)

  9. Tatarczówka skoczowska

    wytwarzana z tataraku od wieków na Śląsku Cieszyńskim, a dokładnie w Skoczowie, no od momentu jak Tatarzy tatarak sprowadzili… ma ładny kolor i nie pachnie mułem rzecznym nic a nic 😐 a tu miejscowa przyśpiewka: „Niczym eliksir miłości Twemu życiu doda smaku Załagodzi wszelkie mdłości Naleweczka z tataraku. Gdy żołądek Ci dokuczy Lub gdy Cię rozboli głowa Wtedy zawsze Ci pomoże Tatarczówka ze Skoczowa.” – pewnie lepiej by brzmiała, jakbym ją zaśpiewała z przytupem ;p

    • Tatarczówka skoczowska

      Nie ma to jak ludowe mądrości, a swoją drogą czego to ludzie nie wymyślą… Można to jakoś poza Skoczowem utrafić bo chętnie bym spróbował?

            • Tatarczówka skoczowska

              O jezu, na końcu świata, ale do Ostrawy blisko przynajmniej, aż dziwne, że tam wytwarzają coś własnego, skoro za miedzą tyle dóbr wszelakich.

              • Tatarczówka skoczowska

                przecież geograficznie jedna kraina – Śląsk Cieszyński – a że w różnych krajach… zresztą jakie to ma teraz znaczenie, żadne! :)

                • Tatarczówka skoczowska

                  wbrew pozorom ma – po jednej stronie granicy zelenka i fernet, po drugiej – żoładkowa gorzka i wyborowa. To jednak jest różnica! Polmos Lublin został wykupiony przez Stocka, a mimo to nie można kupić w polskich sklepach czeskiego ferneta, jeśli już jest to zwykle włoski…

                  • Tatarczówka skoczowska

                    po drugiej tatarczówka :) no ja mam ten komfort, że zawsze mogę skoczyć za miedzę, ale rzeczywiście czeskiego Ferneta nie uświadczysz… szkoda, bo ma niepowtarzalny smak i niesamowity skład: korzeń goryczki, korę drzewa chininowego i pomarańczowego, rumianek rzymski, mniszek lekarski… zawarte w nim zioła (sztuk 14) korzystnie wpływają na układ trawienny i nerwowy, oczyszczają krew i regenerują organizm.

  10. Warzonka

    Zaserwowała mi ją kiedyś gaździna po wyprawie górskiej, mocno zwariowanej… pije się prawie gorącą – mocno rozgrzewa; najlepiej spożywać na leżąco, co uchroni przed możliwą zwałką… skład (tak sądzę): miód, sok z cytryny, cukier, cynamon, woda… po podgrzaniu dodaje się spirytus i podaje w glinianych kubkach; w ustach delikatny karmelowy smak pozostaje.

  11. leksykon

    Kobiety też smakujesz jak alkohole? Tak samo potrafią uzależnić i każda inaczej smakuje, prawda? I po każdej można mieć porządnego kaca, albo i nie. Jedna może być słodka jak baileys, a inna odbija się metaxą, któraś wytrawna jak francuskie lalande pomerol chateau, a któraś jak pospolita czysta ot, taka na przegryskę. Stwórz leksykon dziwnych kobiet, i przypnij przy każdym opisie gwiazdkę w rankingu, koneserze. Ach, urosłeś teraz w dumę, co?
    i zrób coś z tymi kodami bo takie zamaziane

    • leksykon

      z kodami coś zrobię na dniach, a co do leksykonu dziwnych kobiet, to bardzo zgrabny pomysł, tylko jakie przyjąć kryteria „dziwności”? Gwiazdek ogólnie nie lubię, tak jak nie lubię koniaków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

22 wrzesień 2021 o godz. 15:21

Wizyta w Pakruojis

241825623_10158568275243152_5434758382955945002_n

Za miasteczkiem Pakruojis, nad rzeką Kruoja, zachował się dawny dwór i część majątku rodziny Roppów. Zbudowany w stylu kasycystycznym, otoczony pięknym parkiem, z dawnymi zabudowaniami gospodarczymi, m.in.: młyn wodny, wiatrak, stajnie, kuźnia, zakład przędzarski, gospoda, browar i gorzelnia (nie dotrwały do naszych czasów m.in.: szkoła i kościół). Pierwszy dwór stanął w tym miejscu w XVI wieku, jednak obecne budynki są z lat 1820-1840, odrestaurowane po 2004 roku, m.in. dzięki dofinansowaniom z UE. Jest tu 150-letni park z około 26 gatunkami drzew o powierzchni 48,2 ha, pełen kwiatów, pomników i figur, z wysepką dla zakochanych, chętnie wykorzystywaną do zdjęć ślubnych. Zachowały się 43 budynki, wspaniały łupkowy most. W dawnych garażach jest duża kolekcja starych samochodów i maszyn parowych, wszystkie pojazdy są na chodzie. Pokoje gościnne w dawnej oficynie urządzone są stylowo z meblami, obrazami i przedmiotami z XIX wieku.

8 wrzesień 2021 o godz. 22:58

Polska-Anglia na Narodowym

images

Od pierwszej minuty Adam Buksa w parze z Lewandowskim, wyszliśmy w ustawieniu ofensywnym i ofensywnie zaczęliśmy spotkanie. Właściwie przez cały czas przeważaliśmy, w środku pola, w ataku, w strzałach na bramkę, nawet w obronie robiliśmy lepsze wrażenie, nie dopuszczając do groźnych sytuacji pod bramką Szczęsnego. Na drugą połowę gracze wyszli jakby zdekoncentrowani, a Anglicy zaczęli kontrolować grę. Ale nie było jakiejś duże przewagi Anglików, kiedy Harry Kane strzelił z dużego dystansu bramkę, dość przypadkową, po części wynikającą ze złego ustawienia Szczęsnego. Ten gol wiele w obrazie gry nie zmienił, a zmiany jakie przeprowadził Sousa zdawały się być osłabieniem, a nie wzmocnieniem. Szymański łatwo tracił piłkę, a jednak to on został bohaterem, wyrównując po świetnym podaniu Lewandowskiego w 92. minucie. I znów udało się zremisować z silniejszym przeciwnikiem. Oby to nie nadmuchało ego piłkarzy, bo z lepszymi potrafimy remisować, ale również potrafimy przegrywać ze słabszymi, a o miejscu w grupie nie zadecyduje remis z Anglią, a wygrana z Albanią. Bądźmy dobrej myśli.

5 wrzesień 2021 o godz. 23:02

Szczypiorniak

san-marino-polska-eliminacje-ms-2022

Typowałem 8:0. Piłkarze San Marino zachowywali się jakby wyznaczono im rolę „potykaczy” – może przeciwnik, wpadnie, potknie się, przewróci i goli stracimy mniej. Nieprzyjemna rola, trudno mieć ambicje, kiedy się jest chłopcem do bicia. Wtedy myśli się nie o tym, żeby się odgryźć, ale żeby oderwać jak najmniej. Gra przypominała kopaninę podwórkową, tylko murawa za dobra, powinien był unosić się piach i kurz. Pierwsza połowa 4:0 dla Polski. Pierwsza bramka Lewandowskiego już w czwartej minucie, drugą dołożył w 21. Po jednej Świderski i Linetty, a miał swoje szanse też Puchacz. Gdyby San Marino choćby próbowało grać otwarty futbol, to tych bramek byłoby więcej, ale jak ktoś się kładzie na trawie i czeka, że może ktoś się potknie, to… wcześniej czy później ktoś się potknie. Jedyne kontrataki San Marino to były brzydkie faule i chyba powinni byli dostać czerwona kartkę już w pierwszej połowie, tyle, że żaden sędzia nie chce skopać przegranego. Lewandowski już nie wyszedł na druga połowę. Zaczęło się od koncertu pomyłek, gry w szmatę i szmaciarskiej straty bramki w 48. minucie, to był wstyd na miarę całej dotychczasowej kadencji Paulo Sousy, którego praca naznaczona jest niepewnością w obronie. Tu nawet nie było niepewności, tu było szmaciarstwo na poziomie podwórka, szczypiorniaka. Potem były minuty męki, wydawało się przez pół godziny, że San Marino gra jak równy z równiarzami.  Wynik ustalił Adam Buksa, częściowo w doliczonym czasie gry, jego hat-trick to jest to, co zapamiętamy na dłużej. Buksa jest absolutnym wygranym dwóch ostatnich meczów, ma instynkt, szybkość, wzrost, chęć zdobywania bramek. Rasowy napastnik, chciałbym go zobaczyć w meczu z Anglią.

2 wrzesień 2021 o godz. 23:00

Dobra zaliczka

maxresdefault

Na Stadionie Narodowym jest mecz Polska-Albania. Zaczęło się dobrze, w 12. minucie strzelił Lewandowski. Skończyło się bardzo dobrze, bo aż 4:1 dla Polski, ale były momenty w naszej grze bardzo słabe. Zwłaszcza w środku pola, łatwo tracone piłki, brak szybkości, brak zgrania. Albańczycy wyrównali w 25. minucie i wydawało się, że zaraz wyjdą na prowadzenie. To był jednak dobry dzień Wojciecha Szczęsnego, nie tylko bronił z dużym wyczuciem, ale też dobrze wyprowadzał piłkę, co ostatnio nie często mu się zdarzało. W dużym stopniu jego zasługa była bramka na 4:1, strzelona przez Karola Linetty. Dobrze będzie wspominał dzisiejszy dzień też Adam Buksa, który strzelił bramkę w swoim debiucie. Strzelił też Krychowiak, ale ten gol to była w 200% zasługa Lewandowskiego, który minął pięciu rywali, oszukał bramkarza i jeszcze genialnie wypuścił piłkę przed linią bramkową. Miło się oglądało cztery gole Polaków, ale błędów było u nas tak dużo, że gdyby to był mocniejszy przeciwnik, to nie mielibyśmy tylu powodów do radości. Tymczasem jednak Anglia ograła Węgrów 4:0, tym samym awansowaliśmy na upragnione drugie miejsce w grupie. Anglia jest poza zasięgiem rywali, Węgrzy będą się 5 września męczyli z Albanią, a nas czeka przyjemna wycieczka do San Marino. O kolejności w grupie zadecyduje zapewne dopiero nasz listopadowy mecz z Węgrami. Czyli jest o co walczyć.

18 sierpień 2021 o godz. 17:25

Książka o polskiej wódce

Polska wodka

Już niedługo nakładem Wydawnictwa Księży Młyn w Łodzi ukaże się nowa książka Łukasza Gołębiewskiego pt. „Polska wódka”. Książka będzie w szerokiej dystrybucji, oto jak ją rekomenduje wydawca:

10 sierpień 2021 o godz. 19:38

Nowy numer Aqua Vitae

AV4-21

Ukazał się czwarty w tym roku numer „Aqua Vitae” z kozą na okładce, bo wewnątrz m,.in. rozmowa z twórcami destylatu z koziej serwatki – Radosławem Froniem i Bartoszem Wilczyńskim. Ponadto m.in. przedstawiamy największe światowe marki alkoholi z rankingu milionerów, odwiedzamy miodosytnię The Big Fellow, przedstawiamy historię Scotch Malt Whisky Society i ich niezwykłe butelkowania.

1 sierpień 2021 o godz. 13:52

Aqua Vitae nr 4/2021 online

Dostępny jest już bezpłatnie online najnowszy numer magazynu „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury. Wkrótce dostępne będzie też wydanie drukowane. Następny numer – na początku października.

12 lipiec 2021 o godz. 00:11

Koniec Mistrzostw na Wembley

84323507

Włochy Mistrzem Europy. Dwie różne połowy, wielki wysiłek obydwu drużyn, zadecydowały karne. Anglia świetnie zaczęła, po genialnie wyprowadzonej akcji przez Harry Kane’a, Trippier pięknie wrzucił w pole karne, a Show huknął tak, że bramkarz Włoch mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Zaczęło się kapitalnie dla Anglików, ale ci bynajmniej nie poprzestali, cały czas groźnie atakowali bramkę Donnarumma. Jednocześnie kontrolowali sytuację w środku pola, Włosi byli częściej przy piłce, więcej biegali, ale nic z tego nie wynikało. Jeśli znaleźli jedną wyrwę w angielskiej obronie, to pojawiała się kolejna zapora, a bywało, że i trzecia, jakby Anglików było na boisku więcej. Znakomita taktyka Anglików, która sprawdza się od początku Euro – wielka koncentracja w obronie, ale jednocześnie z wyciąganiem piłki dalekimi podaniami pod pole karne rywala. Umiejętność szybkiego wyprowadzania dalekich akcji zadecydowała o pierwszej bramce, ale takich sytuacji w pierwszej połowie Anglicy mieli kilka. W rezultacie bliżej było 2:0 niż wyrównania. Bramka Bonucciego w 67. minucie odmieniła całkowicie obraz gry. Bramka szczęśliwa, strzelana na raty, ale po niej jakby Anglicy zapomnieli, co mają grać, jakby coś się w programie popsuło. Włosi zaczęli groźnie atakować, bo Anglicy przestali kontrolować środek pola. Zmiany nic nie wniosły, przeciwnie, zejście Rice i Trippiera wprowadziło jeszcze więcej chaosu w grze Anglików. Trener Włochów wymienił całą pierwszą linię, Chiesa zapewne zszedł albo w wyniku kontuzji, albo zmęczenia, ale wraz z jego zejściem gra zaczęła się wyrównywać. Dogrywka była grą nerwów, ale już bez podejmowania ryzyka. Trener Gareth Southgate na pewno będzie bardzo krytykowany za zmiany, które dały Anglii porażkę. Wpuszczenie na minutę przed końcem dwóch nierozgrzanych zawodników, Rashforda i Sancho, po to by egzekwowali karne, było taką zagrywką, która często nie wychodzi. Wydawałoby się, że są zupełnie na świeżo, mają siłę, ale psychologicznie to trudne dla zmiennika, bo w głowie dudni „co jak nie trafię?”. Ano nic, świat się nie kończy, Włochy są Mistrzami Europy, a Anglia znów obejdzie się smakiem. Nie żałuję ich, choć to fantastyczny zespół, ale pozostając w kategoriach smaku, to jednak ustawienie tej imprezy w kierunku Mistrzostw Wembley budziło niesmak. Świetny finał, może poza dogrywką. To były dwie najlepsze drużyny turnieju.

8 lipiec 2021 o godz. 00:00

Anglia na Wembley z Danią

england-vs-denmark

Anglia miała wygrać i wygrała. Można odnieść wrażenie, że całe to Euro zostało ustawione pod Anglię, grają ciągle u siebie, maja łatwiejszą drabinkę do finału… Euro, które przejdzie do historii, jako wielka porażka organizacyjna. Dania miała przegrać i przegrała, choć zaczęła z animuszem i w 30. minucie Damsgaard strzelił przepięknego gola z rzutu karnego. To był jednak koniec ciekawej gry Duńczyków. Mam wrażenie, że przyjęli strategię, która czasami się sprawdza, ale sprawia, że takich meczy nie chce się oglądać, czyli strzelić bramkę, a potem bronić się do utraty tchu. Tego tchu zaczęło brakować, a doping angielskich kibiców robił swoje. Remis przyszedł bardzo szybko, w grze Duńczyków niczego jednak nie zmienił, grali momentami całą jedenastką na własnej połowie. Kilka razy świetnie bronił Schmeichel. Anglia miała wygrać, więc w dogrywce dostała od sędziego prezent, rzut karny na raty wyegzekwował Harry Kane.

7 lipiec 2021 o godz. 00:50

Włochy-Hiszpania

euro2020italyspain

Włochy wyszły na boisko jako zdecydowany faworyt, jednak to Hiszpania początkowo przeważała. Tyle, że w środku pola, w polu karnym włoska obrona funkcjonowała bardzo sprawnie. W 60. minucie po prostej akcji bramkę strzelił dla Włoch Chiesa i gra zrobiła się ciekawsza. Włosi bynajmniej nie cofnęli się, lecz starali się iść za ciosem, ale kilka zmian na boisku spowodowało, że Hiszpania złapała wiatr w żagle i dziesięć minut przed końcem wyrównał wprowadzony Alvaro Morata. Po dobrej drugiej połowie przyszedł koszmar nudnej dogrywki, zmarnowane 30 minut. Obydwie drużyny grały aby dożyć do rzutów karnych, a w tych lepsi okazali się Włosi. Faworyt awansował do finału, ale kosztowało to dużo sił. Dla mnie pretendentem do tytułu Mistrza Europy pozostaje Anglia.

escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort