30 marca 2012 o godz. 13:03

O szczerości

/wp-content/uploads/2012/03/Oscar_Wilde

"Odrobina szczerości bywa niebezpieczna. Większa jej dawka – absolutnie śmiertelna". ~Oscar Wilde.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Zobacz ostatnie wpisy

22 listopada 2014 o godz. 09:50

Kantorowicz

SONY DSC

wódkę Kantorowicz produkuje obecnie na licencji spadkobierców rodziny Kantorowicza, twórcy wódki Wyborowej, destylarnia Dębowa Polska. To luksusowa, wyrazista zbożowa wódka w starym stylu, o słodkim smaku ziaren, ale z nutką pieprznej goryczki. O historii Fabryki Wódek i Likierów Hartwiga Kantorowicza pisałem bardziej szczegółowo tutaj.

21 listopada 2014 o godz. 10:35

Carciof

SONY DSC

włoski likier na bazie karczochów, bitter typu amaro. Robiony na bazie wina i destylatu przez firmę Garrone, podawany zarówno jako aperitif jak i digestif. W smaku słodko-gorzki, z nutą ziemisto-korzenną, lekki i orzeźwiający. Można też dodawać do drinków. Moc – 18,5%.

20 listopada 2014 o godz. 23:23

Albania 2014

Albania_PI_okl_zewn.indd

Nakładem wydawnictwa Pascal ukazała się nowa edycja przewodnika „Albania” autorstwa Łukasza Gołębiewskiego, Krzysztofa Bzowskiego i Grzegorza Petryszaka. Albania to ostatni dziewiczy zakątek Europy, wspaniałe plaże, malownicze wysepki, górskie wodospady i wąwozy, dzika przyroda oraz zabytki pamiętające pradawne czasy imperium Iliryjskiego. W przewodniku omówiono wszystkie ważne miasta, także te antyczne, które dziś są w postaci parków archeologicznych, górskie szlaki, parki krajobrazowe. Nie brakuje ciekawostek, informacji o historii i kulturze kraju, informacji praktycznych – jak podróżować, gdzie spać, gdzie jeść, do jakiego baru iść na albański koniak Skanderbeu.

20 listopada 2014 o godz. 10:17

Pinky

SONY DSC

szwedzka wódka smakowa z segmentu ultra premium, wprowadzona na rynek w 2008 roku z myślą głównie o sklepach wolnocłowych. Obecnie marka należy do hinduskiego konglomeratu United Breweries, jej europejskim dystrybutorem jest Whyte & Mackay. Pięciokrotnie destylowana ze słodkiej pszenicy ozimej, z dodatkiem aromatów: fiołka, płatków róży, rosnącej dziko truskawki, mango i zielonego pieprzu, do jej zestawienia użyto wody ze skandynawskiego lodowca. Ma bladoróżową barwę, różany aromat, w ustach słodka, delikatna. Dla mnie jest zbyt aromatyczna, a jednocześnie zbyt eteryczna, przez co nadaje się właściwie tylko do niektórych koktajli z dodatkiem słodkich, owocowych likierów. Moc – 40%.

19 listopada 2014 o godz. 20:28

Siedem dobrych lat

Keret7

Po co pisać książki, które nikogo poza samym autorem i jego krewnymi nie zainteresują? Otóż na ogół robi się to dla zaspokojenia próżności i ten rodzaj twórczości zwykliśmy nazywać grafomanią. Co jednak poradzić, gdy książkę dla siebie samego pisze autor uznany, który potrafi władać piórem, język ma giętki, poczucie humoru nie najgorsze i potrafi klecić fabułę? W takiej sytuacji czytelnik ma prawo czuć się zrobionym w bambuko. Nowa książka izraelskiego pisarza, pomieszkującego w Warszawie, to gniot niebywały, narcystyczne wynurzenia ojca, męża i artysty, bo w każdej z tych ról autor czuje się ekspertem. Oczywiście są i wątki inne – wojenne, rozliczeniowe, palestyńsko-izraelskie, polsko-izraelskie, ale to, co w tej książce mądre, ginie przytłoczone próżnym ego piszącego. Po co wydawać takie książki, ja się pytam? A po co je tłumaczyć? A tu jeszcze audiobooka nagrano. Cóż to za zamach na czytelnika by czas jego podstępnie zmarnotrawić? Ludzie i tak mało czytają, nie warto ich zatem bardziej zniechęcać, oby jak najmniej było tego typu książek.

19 listopada 2014 o godz. 10:45

Cān-y-Delyn

SONY DSC

bardzo słodki walijski miodowy likier na bazie whisky, produkowany w latach 70. XX wieku przez firmę Hallgarten Liqueurs, znaną też z likieru Peter Hallgarten Royal Mint Chocolate Liqueur. Cān-y-Delyn to ciężki, lepki likier o mocy 35%, o bardzo intensywnym aromacie spadziowego miodu.

18 listopada 2014 o godz. 22:56

Towarzysko ale na poważnie

polska-szwajcaria

Sprawiedliwy remis i bardzo dobry mecz w wykonaniu obydwu zespołów, Polska zremisowała towarzysko ze Szwajcarią 2:2. Spotkanie zaczęło się bardzo ofensywnie i takie było do końca. Już w pierwszej minucie Michał Kucharczyk strzelił w słupek i szkoda, że nic więcej już później nie pokazał. Już w 5. minucie gola dla Szwajcarii, po błędzie naszych obrońców i słabej interwencji Boruca, strzelił Josip Drmić. W 17. minucie Lewandowski był bardzo bliski wyrównania, strzelał z bliska, bramkarz instynktownie obronił. W 41. minucie trzy razy celnie strzelali Szwajcarzy i Bóg jeden wie jak to się stało, że piłka za każdym razem wychodziła znów w pole. Sytuacji było znacznie więcej, widać było, że piłkarze obydwu drużyn traktują ten mecz jako okazję do wpisania się na listę strzelców, pokazania się skautom i trenerom, zaś sam wynik jest tu mniej ważny. Dużo ataków, ofensywna gra pomocników, bardzo dużo błędów w obronie obydwu drużyn, i tylko dzięki dobrej grze bramkarzy wynik się nie zmieniał. I kiedy obydwie drużyny myślały już o zejściu do szatni, w 46. minucie gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił obrońca Artur Jędrzejczyk. Cwaniacki, rutyniarski gol z wyćwiczonego fragmentu gry, jakże cieszy, że Polacy coraz częściej strzelają takie bramki. Może nie bardzo efektowne, ale cóż z tego, finezja finezją, ale liczy się wynik. Do W 48. minucie znów strzał Lewandowskiego fantastycznie obroniony. Dla równowagi, w 59. minucie my mieliśmy ogromne szczęście. Chwilę później Burki sfaulował Lewandowskiego tuż przed polem karnym, a Milik niesamowicie wykonał rzut wolny, Beckham by tego tak nie zrobił i oto 2:1 dla Polski. W 77. minucie piękny strzał Rybusa, słupek. W 82. minucie Żyro, który wszedł w drugiej połowie za Kucharczyka, dostał drugą czerwoną kartkę, ten zawodnik niestety często schodzi z boiska z powodu fauli. Pięć minut później Szwajcarzy wyrównali, strzelił Fabian Frei. Bardzo wyrównany mecz, tak powinny wyglądać mecze towarzyskie – ofensywnie i odważnie. To była naprawdę dobra piłkarska jesień Polaków, tymczasem już z tydzień zaczną się nowe emocje – Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot i Jan Ziobro walczyć będą o medale w skokach narciarskich.

18 listopada 2014 o godz. 13:53

„Aqua Vitae” u Wojewódzkiego i Lizuta

rock radio

Magazyn „Aqua Vitae” był bohaterem dwugodzinnej audycji Mikołaja Lizuta i Kuby Wojewódzkiego „Książę i Żebrak” (Rock Radio). Na wesoło, pół żartem, pół serio, prowadzący audycję udawali dziennikarzy „Aqua Vitae”, dzwoniąc do różnych osób i wypytując o alkoholowe nawyki. Obraz wyłaniał się niestety mało ekskluzywny. Całość bogato inkrustowana cytatami z literatury i filmów. Dwugodzinna audycja, nadana o 12. i powtórzona o godz. 20. Uwaga – nie wszystkie informacje podane w audycji są prawdziwe!

18 listopada 2014 o godz. 10:43

Lochside

Lochside_Distillery,_Montrose

nie istniejąca już gorzelnia whisky z Montrose, działała w latach 1957-1992, w 2005 roku została zburzona. Produkowała zarówno whisky słodowe jak i zbożowe na potrzeby blendów. Powstała w starym budynku, w którym od 1781 roku funkcjonował browar Scottish & Newcastle. W 1957 roku budynek kupiła spółka Macnab Distilleries Ltd., której udziałowcem był Joseph W. Hobbs, właściciel Ben Nevis Distillery. W tym samym roku rozpoczęto w Lochside produkcję whisky, m.in. własnego blendu – Sandy Macnab (dziś właścicielem tej marki jest Pernod Ricard). W 1973 roku destylarnię Lochside przejęli Hiszpanie, firma Destilerías y Crianza del Whisky (DYC), a po nich właścicielem stała się Allied Domecq. Działały tu dwie pary alembików do whisky słodowej i kolumna do destylacji whisky zbożowej, której zaprzestano używać w 1973 roku. Destylaty słodowe dojrzewały wyłącznie w beczkach po bourbonie. Większość produkcji trafiała do Hiszpanii, gdzie była wykorzystywana do blendów DYC, poza tym produkowano wspomniany blend Sandy Macnab i dziesięcioletnią whisky single malt Lochside. Destylarnia została zamknięta w 1992 roku, wyburzona w 2005, dziś są tu domy mieszkalne. Dziś whisky z Lochside jest już bardzo trudno dostępna. Miałem okazję próbować rocznikową edycję butelkowaną przez Signatory – Vintage 1966. Była to limitowana edycja whisky 23-letniej, butelkowanej z mocą 43%. Wspaniały aromat likierowego wina, w ustach śmietanka, krem brule, sherry, finisz słodki, deserowy. Ten sam rocznik jest w ofercie firmy Gordon & Macphail w kilku wersjach (ceny 450-750 funtów). Dostępne są też edycja z lat 80., m.in. w kolekcjach: The Scotch Malt Whisky Society (SMWS), Berry Brothers & Rudd czy również Gordon & MacPhail. W wyspecjalizowanych sklepach wciąż też dostępna jest oryginalna Lochside Single Malt 10 YO w cenie 300 funtów.

17 listopada 2014 o godz. 22:32

Audiobooki: rynek mały, ale obiecujący

rzeczpospolita_2014-11-17

„Z danych badającej rynek książki w Polsce Biblioteki Analiz wynika, że w 2013 roku wartość sprzedaży audiobooków w Polsce wynosiła 26,9 miliona złotych. To o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Tytułów dostępnych na rynku w formie audio było ponad 2,7 tys. (o16 proc. więcej niż przed rokiem), a wydawców publikujących książki w takiej formie – 103 (90rok wcześniej). Cały rynek książki w Polsce w 2013 roku był według Biblioteki Analiz wart 2,68 miliarda złotych. Oprócz Audioteki audiobooki sprzedają w Polsce wielcy gracze na rynku handlu książką, jak Empik czy Merlin, ale także skupione na sprzedaży książek platformy internetowe, takie jak Virtualo, Nexto czy Publio. Zdaniem prezesa Audioteki rynek polskich audiobooków może być wart maksymalnie kilkadziesiąt milionów złotych, ale rośnie szybciej niż cały rynek książki i rynek e-booków” – pisze dzisiejsza „Rzeczpospolita”. „Audioteka jest w Polsce zdecydowanym liderem, jeśli chodzi o sprzedaż audiobooków w formie plików przez internet. Są firmą bardzo nowatorską, cały czas poszukują nowych form dotarcia do odbiorców: współpracują z operatorami komórkowymi, producentami samochodów, mają programy lojalnościowe i własną ofertę. Mieli też kilka udanych własnych realizacji audiobooków. Te, które nagrywali sami, uplasowały ich od razu w grupie liczących się producentów audio – to były nagrania z udziałem wielu aktorów, przypominające słuchowiska. Tak została nagrana np. opracowana przez nich pierwsza część Trylogii Husyckiej Andrzeja Sapkowskiego. Ich oferta jest też dla odbiorcy łatwo dostępna, przez co jest to firma po prostu im przyjazna. Myślę, że w rynku audiobooków sprzedawanych przez internet mogą mieć dziś w Polsce od kilkunastu do nawet 20 proc. udziałów” – mówi na łamach „Rzeczpospolitej” Łukasz Gołębiewski.