30 marca 2012 o godz. 13:03

O szczerości

/wp-content/uploads/2012/03/Oscar_Wilde

"Odrobina szczerości bywa niebezpieczna. Większa jej dawka – absolutnie śmiertelna". ~Oscar Wilde.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Zobacz ostatnie wpisy

24 listopada 2014 o godz. 12:12

Spirits.com.pl – konkurs nr 2

SONY DSC

Dzień dobry, Zaczynamy drugi z serii cotygodniowych konkursów, tym razem do wygrania pamiątkowy kieliszek degustacyjny do whisky, z logotypem I Warsaw Whisky Fest, którego fundatorem jest organizator festiwalu, firma Tudor House. Nagroda zostanie rozlosowana wśród osób, które prawidłowo odpowiedzą na pytanie: W jakich beczkach leżakuje Matisse 15YO Single Malt Scotch Whisky? (podpowiedź można znaleźć na stronie sklepu Ballantine’s). Na głosy czekam do 30 listopada. Do wygrania jest pięć kieliszków.   Szczegóły dotyczące konkursu i konkursowe pytanie przez cały tydzień w bezpłatnym newsletterze, wystarczy podać swój e-mail i rozpocząć subskrypcję. http://spirits.com.pl/newsletter/?action=register&email=

24 listopada 2014 o godz. 10:14

Red Hackle

red hackle old

mieszana szkocka whisky firmy Hepburn & Ross z Glasgow, produkowana od 1936 roku do 70. XX wieku jako whisky klasy de luxe o  mocy 40%, a w latach 80. z mocą 43%. Mieszanka spędzała jakiś czas w beczkach po sherry, co wówczas było rzadkością. Dostępna była także w luksusowej wersji jako whisky 22-letnia, sprzedawana w ceramicznych flaszach (43%) oraz jako 12-letnia Red Hackle Reserve (43%) i 5-letnia (40%). W XXI wieku wypuszczono limitowaną edycję 600 butelek tego blendu z mocą 40%. Oryginalna miała apteczny aromat, smak wytrawny, ciężka, jodowa, przywodząca skojarzenia z płynem Lugola.

23 listopada 2014 o godz. 22:46

O rynku książki w „UN Global Compact Yearbook Poland 2014”

GlobalCompactYearbook

Obszerny raport, liczący 328 stron, otwiera słowo wstępne H.E. Ban Ki-moona, sekretarza generalnego ONZ. Całość składa się z 12 rozdziałów, w których przeanalizowano: zrównoważony biznes, innowacje, rolę sektora prywatnego we współpracy rozwojowej, nowoczesną filantropię, odpowiedzialne inwestycje, jakość życia, ochronę środowiska, prawa człowieka, standardy pracy i etykę firm, przeciwdziałanie korupcji oraz pomiar jakości CSR czyli Społecznej Odpowiedzialności Biznesu w Polsce. W raporcie znalazły się analizy kluczowych problemów dla naszego kraju, w tym przeciwdziałanie szarej strefie. Rozdział „Innowacje” rozpoczynają teksty Rafała Trzaskowskiego, byłego ministra administracji i cyfryzacji, a obecnie sekretarza stanu w MSZ, oraz prof. Wojciecha Cellarego z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Tekstem zamykającym ten rozdział jest artykuł zatytułowany „Rynek książki w Polsce. Trendy, wyzwania i zagrożenia” autorstwa Łukasza Gołębiewskiego, prezesa Biblioteki Analiz, i Grzegorza Majerowicza, wiceprezesa PIK. W warszawskiej siedzibie Business Centre Club w ramach obchodów Światowego Dnia ONZ czyli UN Day, który przypada 24 października, odbyła się inauguracja pierwszej edycji „UN Global Compact Yearbook Poland 2014”. Gospodarzami spotkania byli: prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, krajowy przedstawiciel UN Global Compact Kamil Wyszkowski oraz Marek Goliszewski, prezes BCC. Oficjalnego ogłoszenia raportu „UN Global Compact Yearbook Poland 2014” dokonał prof. Bolesław Rok, redaktor naukowy publikacji i koordynator merytoryczny Rady Programowej UN Global Compact w Polsce. Jak czytamy w relacji przekazanej przez BCC, raport jest analizą najważniejszych dla UN Global Compact wyzwań w kontekście rozwoju Polski i w kontekście debaty nad Zrównoważonymi Celami Rozwojowymi. Wśród autorów są dwaj nobliści – prof. Muhammad Yunus, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, oraz prof. Joseph Stiglitz, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, a także prof. Jeffrey Sachs oraz ministrowie polskiego rządu, przedstawiciele instytucji państwowych i liderzy biznesu. Autorzy książkowej części raportu wychodzą od stwierdzenia, że „w ciągu 25 lat od zmian systemowych, jakie nastąpiły w Polsce w 1989 roku, polski rynek książki przeszedł głęboką ewolucję na skalę niespotykaną w innych krajach Europy Wschodniej. Wielkość przychodów ze sprzedaży książek zwiększyła się ponad dziesięciokrotnie, rozwinęła się działalność wydawnicza w sposób nieporównywalny z sytuacją w poprzednim okresie, powstały nowoczesne sieci księgarskie, biblioteki podejmują skuteczne próby dostosowania się do wymagań zmieniającego się świata nowych technologii. Nie brak jednak problemów. Ostatnie trzy lata przyniosły ich kumulację, a 2014 rok to nowe trudne wyzwania. Wpływają one negatywnie na funkcjonowanie tego segmentu rynku”. Po prezentacji radykalnych zmian, jakie miały miejsce w ostatnim dziesięcioleciu ubiegłego wieku, co zostało ujęte w rozdziale zatytułowanym „Lider wolności”, bo tak nazwano ówczesny rynek wydawniczo-księgarski, przedstawiono analizę aktualnych zjawisk rynkowych, zwracając szczególną uwagę na „trudne lata” jak nazwano jeden z rozdziałów. Termin ten odnosi się do okresu po 1 stycznia 2011 roku, kiedy wprowadzono 5 proc. stawkę podatku VAT na książki. Podkreślono następnie, że „najnowsze zmiany w prawie oświatowym skutkują głęboką ingerencją w rynek książki” oraz że „uchwalone w 2014 roku w błyskawicznym tempie nowelizacje ustaw oświatowych stworzyły podstawę prawną do wejścia państwa w rolę wydawcy”, zaś „środowisko wydawnicze jednogłośnie krytycznie odniosło się do koncepcji państwowej ingerencji w wolny obieg książki”. Autorzy artykułu przedstawiają groźną prognozę, że „długofalowym skutkiem ingerencji państwa może być radykalne ograniczenie inwestycji i rozwoju branży edukacyjnej, a w najgorszym, choć realnym scenariuszu – eliminacja z rynku wielu podmiotów, związanych z produkcją, dystrybucją i sprzedażą książek edukacyjnych”. Pozytywnym zjawiskiem jest natomiast poszukiwanie nowych modeli biznesowych w sektorze książki, szczególnie takich, „które pozwolą zarabiać na digitalizacji treści”, co jednak jest ściśle związane z ochroną praw autorskich i własności intelektualnej, która „w przekonaniu wydawców, w porównaniu ze światowymi standardami w Polsce jest dalece niedostateczna”. Przedstawiając prognozę na najbliższe lata, autorzy podkreślają znacznie wieloletniego Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa, realizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz podległe mu instytucje: Instytut Książki, Bibliotekę Narodową czy Narodowe Centrum Kultury. Dalej czytamy, że „aby jednak podejmowane w ramach tego systemowego projektu działania przyniosły wymierną korzyść, nie mogą stać w opozycji do rzeczywistości i dominujących w niej zjawisk kulturowo-społecznych, których motorem napędowym stały się nowe technologie. Za tymi zmianami muszą pójść w ślad również korekty w systemie edukacji, priorytetów polityki państwa na rzecz wsparcia czytania i czytelnictwa, w tym finansowania zakupów nowości wydawniczych do bibliotek”. Na zakończenie artykułu zwraca się uwagę na konieczność zmian, wśród których wymienia się przyjęcie ustawy regulującej zasady handlowego obrotu książką, a której projekt został przygotowany w tym roku przez Polską Izbę Książki „po wielu latach sporów w środowisku polskiego rynku wydawniczego”. Czytamy dalej, że „według pomysłodawców ustawa ma pomóc w uporządkowaniu zasad handlowych, m.in. przez wzrost przewidywalności biznesu wydawniczego oraz ochronę księgarstwa tradycyjnego, które od lat konsekwentnie spychane jest na margines rynku nie tylko przez podmioty sieciowe, ale przede wszystkim przez alternatywne kanały sprzedaży książek jak sieci marketów, sieci dyskontowe czy wreszcie internet. Silniejsza pozycja księgarń indywidualnych miałaby w przyszłości skutkować również większą dostępnością oferty książkowej zwłaszcza w mniejszych ośrodkach”. W konkluzji tekstu czytamy: „kolejne lata, w szczególności 2015-2016, kiedy ustalać się będą nowe reguły sprzedaży podręczników, będą niezwykle trudne dla branży. Konieczny jest przyjazny dialog i wsparcie dla branży ze strony polityków i rządu, gdyż dobrze funkcjonujący rynek wydawniczy to warunek podstawowy dla rozwoju czytelnictwa, tym samym kultury i gospodarki”. (pd)

23 listopada 2014 o godz. 10:08

King Barley

SONY DSC

kuriozum, czeska whisky oferowana jako sześcioletni malt, w rzeczywistości będąca mieszanką rodzimych destylatów słodowych, zbożowych i winogronowych, w smaku zdominowana przez brandy, aromat rodzynkowy. Produkowana do 2005 roku w destylarni Seliko Likérka Dolany, destylat pochodził natomiast z gorzelni Hanácké w Těšeticach. Seliko zbankrutowało, natomiast gorzelnia wciąż funkcjonuje, odkupiła od upadłej destylarni zapasy whisky i znaki towarowe, jednak zmieniły się czasy i oczekiwania konsumentów, więc jeśli King Barley powróci na rynek, to już raczej z inną recepturą. Była sprzedawana w kilku wersjach, także w pamiątkowych kamionkowych flaszach. Moc – 43%, znana także jako King Barleycorn.

22 listopada 2014 o godz. 21:01

Sen jest jak kot

Gillian_Flynn_2014_(cropped)

„Sen jest jak kot, przychodzi tylko wtedy gdy go ignorujesz”. ~Gillian Flynn

22 listopada 2014 o godz. 09:50

Kantorowicz

SONY DSC

wódkę Kantorowicz produkuje obecnie na licencji spadkobierców rodziny Kantorowicza, twórcy wódki Wyborowej, destylarnia Dębowa Polska. To luksusowa, wyrazista zbożowa wódka w starym stylu, o słodkim smaku ziaren, ale z nutką pieprznej goryczki. O historii Fabryki Wódek i Likierów Hartwiga Kantorowicza pisałem bardziej szczegółowo tutaj.

21 listopada 2014 o godz. 10:35

Carciof

SONY DSC

włoski likier na bazie karczochów, bitter typu amaro. Robiony na bazie wina i destylatu przez firmę Garrone, podawany zarówno jako aperitif jak i digestif. W smaku słodko-gorzki, z nutą ziemisto-korzenną, lekki i orzeźwiający. Można też dodawać do drinków. Moc – 18,5%.

20 listopada 2014 o godz. 23:23

Albania 2014

Albania_PI_okl_zewn.indd

Nakładem wydawnictwa Pascal ukazała się nowa edycja przewodnika „Albania” autorstwa Łukasza Gołębiewskiego, Krzysztofa Bzowskiego i Grzegorza Petryszaka. Albania to ostatni dziewiczy zakątek Europy, wspaniałe plaże, malownicze wysepki, górskie wodospady i wąwozy, dzika przyroda oraz zabytki pamiętające pradawne czasy imperium Iliryjskiego. W przewodniku omówiono wszystkie ważne miasta, także te antyczne, które dziś są w postaci parków archeologicznych, górskie szlaki, parki krajobrazowe. Nie brakuje ciekawostek, informacji o historii i kulturze kraju, informacji praktycznych – jak podróżować, gdzie spać, gdzie jeść, do jakiego baru iść na albański koniak Skanderbeu.

20 listopada 2014 o godz. 10:17

Pinky

SONY DSC

szwedzka wódka smakowa z segmentu ultra premium, wprowadzona na rynek w 2008 roku z myślą głównie o sklepach wolnocłowych. Obecnie marka należy do hinduskiego konglomeratu United Breweries, jej europejskim dystrybutorem jest Whyte & Mackay. Pięciokrotnie destylowana ze słodkiej pszenicy ozimej, z dodatkiem aromatów: fiołka, płatków róży, rosnącej dziko truskawki, mango i zielonego pieprzu, do jej zestawienia użyto wody ze skandynawskiego lodowca. Ma bladoróżową barwę, różany aromat, w ustach słodka, delikatna. Dla mnie jest zbyt aromatyczna, a jednocześnie zbyt eteryczna, przez co nadaje się właściwie tylko do niektórych koktajli z dodatkiem słodkich, owocowych likierów. Moc – 40%.

19 listopada 2014 o godz. 20:28

Siedem dobrych lat

Keret7

Po co pisać książki, które nikogo poza samym autorem i jego krewnymi nie zainteresują? Otóż na ogół robi się to dla zaspokojenia próżności i ten rodzaj twórczości zwykliśmy nazywać grafomanią. Co jednak poradzić, gdy książkę dla siebie samego pisze autor uznany, który potrafi władać piórem, język ma giętki, poczucie humoru nie najgorsze i potrafi klecić fabułę? W takiej sytuacji czytelnik ma prawo czuć się zrobionym w bambuko. Nowa książka izraelskiego pisarza, pomieszkującego w Warszawie, to gniot niebywały, narcystyczne wynurzenia ojca, męża i artysty, bo w każdej z tych ról autor czuje się ekspertem. Oczywiście są i wątki inne – wojenne, rozliczeniowe, palestyńsko-izraelskie, polsko-izraelskie, ale to, co w tej książce mądre, ginie przytłoczone próżnym ego piszącego. Po co wydawać takie książki, ja się pytam? A po co je tłumaczyć? A tu jeszcze audiobooka nagrano. Cóż to za zamach na czytelnika by czas jego podstępnie zmarnotrawić? Ludzie i tak mało czytają, nie warto ich zatem bardziej zniechęcać, oby jak najmniej było tego typu książek.