30 marca 2012 o godz. 13:03

O szczerości

/wp-content/uploads/2012/03/Oscar_Wilde

"Odrobina szczerości bywa niebezpieczna. Większa jej dawka – absolutnie śmiertelna". ~Oscar Wilde.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Zobacz ostatnie wpisy

30 sierpnia 2014 o godz. 15:51

Aqua Vitae

Arnaldus_de_Villanova

„Niektórzy nazywają ja wodą życia i nazwa ta bardzo jej przystoi, jako, że dzięki niej żyje się dłużej”. ~Arnauld de Villeneuve, „Traktat o zachowaniu młodości”

30 sierpnia 2014 o godz. 10:52

Wizyta w destylarni Pierre Huet

SONY DSC

Destylarnię Pierre Huet, ulokowaną na przedmieściach Cambremer, w sercu regionu Calvados w Normandii, założył w 1865 roku François Huet. Jak to często w tym regionie bywało, produkował kalwados na własne potrzeby, nie sprzedawał go, ani nie promował, ale zapasy w beczkach z roku na rok rosły. Kiedy firmą zajął się jego syn, Pierre, miał już całkiem pokaźną piwnicę z zapasami alkoholu z wielu lat. Na początku XX wieku Pierre Huet zaczął wprowadzać rodzinny kalwados do renomowanych restauracji, jak Paul Bocuse, Taillevent, Guérard, tworząc nie tylko rynek zbytu, ale też promując normandzki trunek. Obecnie rodzinną firma zarządza już szóste pokolenie. Zakład mieści się w starych szachulcowych normandzkich zabudowaniach – Manoir la Brière des Fontaines – jest otwarty dla zwiedzających, można oglądać piwnice czy stare prasy do jabłek, a także nową część produkcyjną. Kalwadosy Pierre Huet są dwukrotnie destylowane w tradycyjnych szarentyjskich alembikach i mają apelację Pays d’Auge. Fermentacja soku z jabłek trwa tu aż dwanaście miesięcy. Po pierwszej destylacji uzyskana eau-de-vie de cidre ma między 30 a 35%, po drugiej destylacji – ok. 71%. Dojrzewa w większości w bardzo starych, wielokrotnie używanych, mających po ponad 100 lat, beczkach. Jako jedna z nielicznych dużych firm do opalania alembików używają drewna. Oferta obejmuje szeroką gamę kalwadosów, rozpoczynając od Fine Pays d’Auge, będącego mieszanką 2-3 letnich destylatów: czteroletni Vieux, ośmioletni Vieille Réserve, dwunastoletni Hors d’Age, piętnastoletni Tradition, dwudziestoletni Cordon Agent, trzydziestoletni Cordon Or czy blend najstarszych kalwadosów z rodzinnych beczek – Prestige (apelacja AOC), rocznikowe Calvados AOC Millésime 1972 i niezwykły rarytas, przedwojenny Calvados Pays d’Auge Millésime 1935 oraz sprzedawane z mocą beczki: Calvados AOC 21-, 32-, 37-, 41 ans Brut de Fût. W ofercie są też cydry, likiery na bazie kalwadosu i Pommeau de Normandie.

30 sierpnia 2014 o godz. 10:16

Atlas Deluxe

SONY DSC

stara mieszana szkockiej whisky z oferty  Lambert Brothers, firmy z Edynburga, pośredniczącej na rynku sprzedaży whisky, która działała w latach 1939-1996. Blend był butelkowany dla nowojorskiej firmy Atlas Spirits Co., która także już nie istnieje. Jasnej, słomkowej barwy, o mocy 40%, miałem okazję próbować, był to zupełnie przyzwoity blend. Aromat słodowy, ze słoną i słodką nutą – orzeszków solonych i czekoladek z wiśnią. W ustach smak zdecydowanie słony, morski, solony karmel, ani ani odrobiny torfu.

29 sierpnia 2014 o godz. 10:51

Cambremer, szlak cydru i kalwadosu

SONY DSC

Wokół miasta Cambremer ciągnie się szlak cydru i kalwadosu – Route du Cidre. Powstał w 1973 roku dla promowania małych lokalnych wytwórców, choć na szlaku jest też całkiem spory producent Pierre Huet (o którym napisze osobno). W mieście działa informacja turystyczna, w której można dostać folder i mapkę szlaku Route du Cidre, poza bodaj jednym wyjątkiem do każdego producenta można zajrzeć, podegustować jego produktów, na miejscu dokonać zakupu, niektórzy tez oferują noclegi. Ja odwiedziłem starszą panią Marie-Louise Foucher, która mieszka na przedmieściach Cambremer i robi kalwadosy pod marką Les Coutieres i cydr pod marką Foucher. Kalwados destylowany jest z własnych jabłek i gruszek w objazdowym kolumnowym aparacie, ma apelację ACC. Oferuje szesnastoletni kalwados Hors d’Age i ośmioletni Vieux. Ten pierwszy ma smak słodkich pieczonych jabłek, z lekką nutą pleśni, drugi jest nieco wytrawny, wyraziście jabłkowi, lekko pikantny. Ma też kalwados dwudziestoletni, ale jego nie próbowałem. Inni producenci na szlaku Route du Cidre to m.in.: Luc Bignon w wiosce St Laurent-du-Mont, Bruno Vilain z farmy de la Fontaine, Thierry Rungette z Le Lieu Labbé, Patrice Giard oraz rodzina Grandaval z Grandouet, François Helie oraz Bernard Montais z Rumesnil, Etienne Dupont z Victot-Pontfol czy Jean-Luc Cenier z farmy de la Vallée au Tanneur i wielu innych. Z tej ostatniej firmy próbowałem likierów z jabłek i gruszek Liqueur de Pommes au Calvados i Liqueur de Poires au Calvados, a także ich czteroletniego Calvados Vieux destylowanego w przewoźnym aparacie, ma lekki, przyjemny aromat z ciekawą nutą wysuszonej słomy, w smaku ostry, mało jabłkowy, dużo bardziej bardziej gruszkowy, z nieco pikantnym finiszem kardamonu. Większość producentów na szlaku poza kalwadosem i cydrem oferuje także likier jabłkowy pommeau, różne dżemy i powidła oraz ocet jabłkowy. Na zdjęciach – miasteczko Cambremer, mapa szlaku cydru i wizyta u pani Marie-Louise Foucher    

29 sierpnia 2014 o godz. 10:37

Crawford’s

SONY DSC

blendowana whisky, wypuszczona przez firmę A & A Crawford, która zaczynała w Leith w 1860 roku. Obecnie zarówno marka jak i producent są już historią, ale miałem okazję próbować trzygwiazdkową Crawford’s Special Reserve whisky, o mocy ledwie 35%, był to lekki, przyjemny, słodki blend o miodowo-słodowym smaku.

28 sierpnia 2014 o godz. 10:43

Kartka z Hawru

SONY DSC

Droga samochodowa do Le Havre wiedzie przez wspaniały most nad ujściem Loary do morza – Pont de Normandie. Wysoko zawieszony, ma blisko 3 km długości, łączy Honfleur i Hawr, rozpięty nad rozlewiskiem i bagniskiem rzeki. Przejazd jest płatny, most oddano w 1995 roku. Portowe miasto Hawr jest paskudne, podczas II wojny światowej zostało kompletnie zniszczone, odbudowane paskudnie, beton, architektura w stylu prowincjonalnego miasta radzieckiego, z wielkimi prospektami i ciężkimi gmachami publicznymi. Za odbudowę odpowiadał król żelbetonu, architekt Auguste Perret. To paskudztwo jest na liście dziedzictwa UNESCO. Pewnie jest to najbrzydszy port świata, jednocześnie po Marsylii drugi największy port Francji. Jednym z nielicznych ładnych budynków jest ocalała z bombardowań katedra. Wjeżdżających od strony Honfleur najpierw witają bagna, potem marsjański krajobraz pełen płonących wież i kominów, to gigantyczne rafinerie. Na jednym z głównych placów w centrum stoi betonowy wulkan, urody mniej więcej takiej jak piramida Hodży w Tiranie. Kolejne brzydactwo to gigantyczny modernistyczny kościół św. Michała. Ulice wyludnione, knajpy pozamykane, choć miasto jest nad morzem, choć to lato, to każdy stąd ucieka byle dalej od żelbetonu. Hawr w 1945 roku (fot. Wikipedia)  

28 sierpnia 2014 o godz. 10:16

Ben Roland

SONY DSC

blendowana pięcioletnia whisky, wypuszczona przez firmę ze Szkocji Unwins Wine Group, moc 40%, smak łagodny, w aromacie toffi, w ustach głównie karmel i wanilia, nic szczególnego.

27 sierpnia 2014 o godz. 10:41

Wizyta w Père Magloire

SONY DSC

Firma powstała w 1821 roku w Normandii pod nazwą Debrise-Dulac, dziś nosi imię założyciela i należy do grupy Spirit France (razem z firmami Boulard i Lecompte). Już w 1900 roku stała się liderem na rynku sprzedaży kalwadosów i palmę pierwszeństwa dzierży do dziś, przy czym ponad 60% przychodów zapewnia eksport do ponad 60 krajów (największym importerem są Niemcy). Jako jedynie robią kalwadosy wszystkich apelacji: ACC, Pays d’Auge i Domfrontais. Duży zakład z alembikami i aparatami do destylacji ciągłej mieści się w miejscowości Sainte Foy de Montgomery, obok dużego zakładu produkującego cydr. Rocznie przerabiają na alkohol ponad 10 tys. ton jabłek. Zużywają 20 kg jabłek lub 14 l cydru do wyprodukowania jednego litra kalwadosu. Mają łącznie pięć magazynów po 2500 beczek, temperatura leżakowania jest stała, wynosi 12-14 stopni, a udział aniołów to ok. 2% rocznie. Do zestawienia blendów wykorzystują co najmniej 20 różnych kalwadosów. Przy głównej siedzibie firmy na przedmieściach Pont-l’Évêque działa małe Muzeum Kalwadosu, odwiedzane rocznie przez ok. 25 tys. turystów, zwiedzać można nie tylko wystawę poświęconą technologii produkcji (prezentowana jest m.in. bardzo ciekawa makieta XIX wiecznego przewoźnego aparatu destylacyjnego w zaprzęgu konnym) lecz także należące do gorzelni piwnice, w których dojrzewają trunki. Są tu gigantyczne beczki po 321 hl oraz mniejsze po 380-385 l, które leżą na pięciu poziomach. Drewno pochodzi z dębów z lasów z południa Francji, a beczki powstają w zakładzie Tonnellerie d’Honfleur, ok. 40 km od Pont-l’Évêque. Odwiedzających wita film, na którym Michel Poulain, mistrz destylacji w Père Magloire, opowiada na filmie jak powstaje kalwados. Kalwadosy Père Magloire butelkowane są w wielu wersjach, o bardzo zróżnicowanym smaku, przy czym nie robią kalwadosów rocznikowych, a jedynie blendy. Wersja podstawowa, leżakująca trzy lata, to Calvados ACC Fine VS. Inne młode kalwadosy to: Calvados Domfrontais (ze sporym udziałem gruszek), Calvados Pays d’Auge czy sześcioletni Calvados ACC Reserve de Gouberville oraz Calvados Pays d’Auge VSOP. Kalwadosy z wyższej półki to: Calvados ACC 12 ans, Calvados Pays d’Auge Vieille Reserve, Calvados Pays d’Auge 20 ans i Calvados Pays d’Auge XO. Prawdziwe rarytasy to: Calvados Isadora, będący mieszanką kalwadosów z najlepszych beczek, zarówno destylowanych w alembikach, jak i w kolumnach, w wieku 15-20 lat) oraz najbardziej dostojne, a przy tym delikatne, długo leżakujące: Calvados ACC 35 ans i ACC 50 ans. Degustowanie ich to prawdziwa uczta. Père Magloire – zakład w Sainte Foy de Montgomery i siedziba główna w Pont-l’Évêque

27 sierpnia 2014 o godz. 10:02

Scots Grey

SONY DSC

na etykiecie jest jeździec na białym koniu, ale nazwa odnosi się do szkockiej rasy koguta. Rarytas wśród szkockich blendów, bo od dawna ta whisky nie jest produkowana, a szkoda. W smaku bardzo delikatna, mieszają się nuty karmelu, śmietany i kawy z mlekiem, aromaty również delikatne – toffi i dużo słodu, odrobina porto. Blenderem była firma z Edynburga – Grey Rogers & Co., znana właściwie tylko z tej whisky.

26 sierpnia 2014 o godz. 10:49

Wizyta w destylarni Lecompte

SONY DSC

Na obrzeżach miasteczka Notre-Dame-de-Courson jest nieduża destylarnia Lecompte, należąca do grupy Spirit France, razem z takimi destylarniami jak Boulard i Père Magloire. Firmę założył w 1923 roku Alexandre Lecompte, normandzki handlarz alkoholem. Obecnie magazyny Lecompte mieszczą ok. 800 starych dębowych beczek wypełnionych kalwadosem. Są to trunki najwyższej jakości, wchodzące w skład luksusowych i cenionych blendów. Za ich powstawanie odpowiada dziś mistrz piwnic Richard Prevel, który zestawia też kalwadosy Boularda. Wszystkie tutejsze trunki są dwukrotnie destylowane w dwóch klasycznych szarentyjskich alembikach i wszystkie mają apelację regionu Pays d’Auge, uchodzącego za najlepszy jeśli chodzi o zbiory jabłek na kalwados. Lecompte oferuje kalwadosy w wersjach: 5-, 12-, 18-, 25-letnich, a także kalwadosy rocznikowe 1982 i 1988 oraz mieszankę roczników Multi-Vintage 1988-1989-1990. Perłą w kornie jest Lecompte Secret, mieszanka najlepszych destylatów, gdzie najmłodszy ma 42 lata, a butelka kosztuje 2400 euro. To wspaniały, delikatny trunek, słodki, deserowy, z nutą czarnej czekolady, pomarańczy i Grand Marnier. Najwspanialszy kalwados jaki zestawiono. Inne też są jednak doskonałe, nawet dwunastoletni. Są słodkie, wszystkie mają tony czekoladowe, choć w tych starszych pojawiają się też nuty lekko pikantne i tytoniu. O zachwycającym roczniku 1988 tak mówi Richard Prevel: – Przypomina mi czasy mojej młodości, ciasto drożdżowe z jabłkami i śliwkami, podlane kalwadosem, które na święta szykowała moja mama. Z kolein Multi-Vintage 1988-1989-1990 ma smak starego poro, z nutą tytoniu. Miałem też okazję próbowania kilku świetnych roczników prosto z beczki: 2003 o mocy 53,3% (beczka C295), 1991, 45% (beczka C257) czy 1987, 45% (beczka C356). – W przypadku edycji rocznikowych, czyli millesime, wybieramy tylko najlepsze beczki i najlepsze roczniki, a robimy to niezwykle rzadko. Po destylacji dodawana jest woda i obniżana moc do 60%, potem trafiają do specjalnych beczek – zdradza Richard Prevel. Destylarnia Lecompte nie jest otwierana dla zwiedzających, gościłem w niej razem z samym mistrzem, Richardem Prevel.