30 marca 2012 o godz. 13:03

O szczerości

/wp-content/uploads/2012/03/Oscar_Wilde

"Odrobina szczerości bywa niebezpieczna. Większa jej dawka – absolutnie śmiertelna". ~Oscar Wilde.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Zobacz ostatnie wpisy

24 maja 2015 o godz. 08:11

Kartka z podróży (2) Muzeum Farmacji w Rydze

SONY DSC

Ostatnim razem byłem w Rydze chyba z dziesięć lat temu. O dziwo, od tamtego czasu miasto niebywale zbrzydło. Wszędzie rusztowania, które zasłaniają elewacje pięknych kamienic i wieżę katedry. Porozstawiane bary z parasolami i jakaś szkaradna scena na głównym placu dopełniają reszty. Rozumiem, że zabytki wymagają renowacji, ale jednak powinno się zachować jakiś umiar. Potężne koty patrzą na te zmiany ze szczytu dachu – kot z wyciągniętym do góry grzbietem jest symbolem miasta. Nie będę pisał o Rydze, są tu ciekawe zbiory muzealne (akurat teraz trwa wystawa francuskich mistrzów), dumna katedra, niewielki zamek, stare domy kupieckie, miasto jest kameralne, ale bardzo ładne, gdy się zdejmie te paskudne rusztowania i wyrzuci parasole z markami browarów. Celem mojej wizyty był zakład Latvias Balzams, gdzie produkowane są m.in. słynny likier Black Riga Balsam oraz wódka Stolichnaya. Ale o tym napiszę w kolejnej kartce. A teraz kilka zdań i zdjęć z bardzo ciekawego Muzeum Farmacji. Jak człowiek odwiedza jakieś miasto po raz kolejny, to może sobie pozwolić na zwiedzanie takich pozornie mało atrakcyjnych turystycznie miejsc. Pozornie. Muzeum zostało otwarte w 1987 roku w XVIII wiecznym domu, w którym kiedyś była apteka. Poza typowymi eksponatami, jak: stare flakony na ingrediencje, maści, pasty, moździerze aptekarskie, miarki, wagi etc. odwzorowano m.in. pracownię preparowania leków i wnętrze apteki. Są stare księgi i receptury. Nad sufitem i na ścianach suszą się zioła. Jest spora kolekcja alembików, korbasów, maceratorów do nalewek ziołowych i balsamów. Osobna wystawka poświęcona jest Czarnej Rydze, czyli najsłynniejszemu ziołowemu likierowi z Rygi. Oryginalną prezentacją jest komora z czarną banią, przedstawiająca typową łotewską ludową saunę parową, połączoną z naturalną aromaterapią, gdyż w tych ogrzewanych przez piec pomieszczeniach suszono też zioła (a nawet wędzono mięsiwa). Całość to pięć sal wystawowych, wstęp 2 euro. Polecam. Muzeum Farmacji i zdjęcia z Rygi  

23 maja 2015 o godz. 11:50

Kartka z podróży (1) Alitaus

SONY DSC

Alitaus, po polsku Olita, to jedno z najbrzydszych miast na Litwie. Nie ma tu zabytków, nie ma atrakcji, nie ma rozrywek, w centrum stoją wiejskie chałupy. Przedzielone szerokim Niemnem na dwie części. Dla mnie bardziej interesująca jest ta lewobrzeżna, industrialna, gdzie mieści się destylarnia i wytwórnia win musujących Alita. To moja trzecia wizyta w tym mieście. Zakład Alita powstał w 1963 roku. Specjalizują się w winach musujących i brandy, choć robią tu także wódki i likiery. Wina musujące powstają metodą szampańską. Zaczęli ich produkcję w 1980 roku, najpierw powstawało tu Sovietskoye Szampanskoye na winach kupowanych głównie w Mołdawii i Ukrainie. Teraz kupują wina w Hiszpanii czy Włoszech, drożdże do drugiej fermentacji są francuskie z Szampanii. Fermentacja odbywa się w butelkach, które są ręcznie obracane by wytrącić osady drożdżowe. Dojrzewanie w butelkach trwa co najmniej dziewięć miesięcy. Rocznie robią ok. 5 mln butelek win musujących, a moce produkcyjne to 11 mln butelek. Są to wina słodkie, półwytrawne i wytrawne, kupaże i jednoodmianowe, m.in. riesling czy chardonnay, cabernet sauvignon. To naprawdę wysokiej klasy wina. Robią też własne cydry. W grudniu ubiegłego roku Alita znalazła się w jednej grupie z zakładem Stumbras w Kownie. Po połączeniu mieli 68 % udziału w rynku bitterów na Litwie, więc część marek musieli sprzedać, ale dalej tu powstają. Podobnie jest z wódkami czystymi. Niezwykle interesującym trunkiem jest Semane – bimber, destylowany tradycyjną metodą w kubłowym aparacie, z żyta (a wcześniej także z pszenżyta). Po ześrutowaniu ziarno jest gotowane przez półtorej godziny, potem dodawane są drożdże piekarnicze (a nie gorzelnicze). Fermentacja trwa 72 godziny, a drożdże przefermentowują niemal cały cukier. Destylacja jest dwukrotna, aparaty są miedziane, w drugiej destylacji rozdzielane są frakcje, alkohol odbierany jest z mocą 50%. Nie jest rozcieńczany, butelkowany jest z mocą z jaką zszedł z kolumny. Do wódek wykorzystują filtry z węgla z drewna bukowego. Poza tym powstają tu własne kupaże winiaków (także infuzjowanych – cynamonem czy sokiem z czarnej wiśni) na bazie francuskich brandy z Cognac i Bourdeaux. Są to wszystko młode winiaki, od pół roku leżakowania we francuskim dębie do czterech lat w przypadku XO. Tyle pierwszych wrażeń, w Alicie zacząłem dwutygodniową podróż po krajach nadbałtyckich, kolejnym przystankiem będzie Ryga. W zakładzie Alita I scenki z miasteczka        

21 maja 2015 o godz. 10:14

Widzenia Mistrza Hieronima w przedsprzedaży

widzenia-mistrza-hieronima

W przedsprzedażowych ofertach księgarni internetowych pojawiła się już powieść „Widzenia mistrza Hieronima” w cenach ok. 30-31 zł. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Burda w czerwcu.

14 maja 2015 o godz. 23:22

Pierwsza polska książka o koniaku

SONY DSC

Wczoraj na Stadionie Narodowym, podczas Warszawskich Targów Książki, odbyła się promocja książki „Koniak. Świat wykwintnych alkoholi”. Organizatorem spotkania był Instytut Francuski, patron wydania książki. – Koniak to trunek niezwykły, jest dziełem natury, człowieka i czasu. Powstaje z wyjątkowych winogron, które nie bardzo nadają się na wino, ale po destylacji i leżakowaniu w beczkach uzyskują niezwykłe aromaty. W rękach mistrzów kupażowania koniaki z różnych beczek, z różnych winnic, z różnych lat łączą się w doskonałe dzieło. A czas pracuje na korzyść koniaku. To jedyny trunek, którym można się rozkoszować, wiedząc, że zawartość kieliszka pamięta odległe czasy, kiedy nie było jeszcze nie tylko komputerów i telefonów komórkowych, ale w wielu domach nawet prądu – mówił autor. Po promocji odbyło się spotkanie u ambasadora Francji. Pan ambasador Pierre Buhler otrzymał jako pierwszy egzemplarz z dedykacją. Gratulując książki przyznał, że sam bardzo lubi koniak, choć w ambasadzie podawano szampany i wina. Wydawcą książki jest firma M&P Alkohole i Wina Świata.

13 maja 2015 o godz. 00:51

Konferencja w Sejmie – Ocal Książki

ocal ksiazki

– Polski rynek książki nie ma żadnych szans na samodzielne przezwyciężenie kryzysu bez pomocy polityków. Wydawcy nie są w stanie produkować dobrych jakościowo treści, a to i z punktu widzenia czytelnika i w ogóle przyszłości demokracji jest ważne – mówił Gołębiewski podczas wtorkowej konferencji „Ocal książki” zorganizowanej w Sejmie RP przez Klub Parlamentarny PSL oraz Polską Izbę Książki. Relację zamieściły m.in. Onet.pl i „Gazeta Wyborcza”. Tematem konferencji był projekt ustawy o książce przygotowany przez Polską Izbę Książki. Senacka Komisja Kultury wyraziła zainteresowanie prowadzeniem w Sejmie prac legislacyjnych nad tą ustawą, zainteresowanie takie wyraził także Klub Parlamentarny PSL, który w kwietniu wniósł do laski marszałkowskiej projekt ustawy opracowanej przez PIK pod nazwą Projekt ustawy o książce. Sprawozdawcą będzie poseł Artur Dębski (PSL). Projekt ustawy przygotowanej przez PIK zakłada nałożenie na wydawców i importerów książek obowiązek ustalenia jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Cena nowości musiałaby być stosowana przez 12 miesięcy przez wszystkie podmioty prowadzące sprzedaż nabywcy końcowemu. Projekt ustawy wzorowany jest na rozwiązaniach sprawdzonych w innych krajach europejskich. Efektem jej wprowadzenia może być także spadek cen książek, gdyż obecnie wydawcy, uprzedzając żądanie rabatu przez dystrybutora, podnoszą wyjściową cenę książki nawet o 20 proc. (…) – Chciałbym zaapelować do polityków, że jeżeli nie możecie nic więcej zrobić dla książki to chociaż dajcie nam tę ustawę. Ta ustawa pomoże nam w tym, żebyśmy mieli trochę więcej możliwości wydawania dobrych, starannie opracowanych książek. To nie jest kwestia tego, że książki będą droższe czy tańsze, to jest kwestia tego, żeby one były w ogóle dostępne – dodał Gołębiewski.

11 maja 2015 o godz. 09:53

Do wygrania książka o koniaku

Koniak-cover-001

Do końca maja trwa konkurs, w którym do wygrania jest moja nowa książka o koniaku – z dedykacją. Szczegóły i pytania konkursowe można znaleźć tylko w bezpłatnym newsletterze http://spirits.com.pl/newsletter.

10 maja 2015 o godz. 12:43

Historia kulturowa wina francuskiego w Polsce od połowy XVII do początku XIX wieku

Dorota Dias-Lewandowska

Praca pionierska, Dorota Dias-Lewandowska porusza się po dziewiczym gruncie, bazując w równym stopniu na nielicznych dokumentach francuskich dotyczących eksportu win do Polski, jak i tych zachowanych w naszych dworach, faktoriach czy bibliotekach. Temat pozornie tylko jest wąski, gdyż autorka traktuje szeroko historię konsumpcji alkoholi w dawnej Polsce, a więc pisze nie tylko o winach francuskich. Analizuje jak to się stało, że wina z Francji, które były uważane za poślednie, kwaśne, dla gołoty, w XVIII wieku wyparły tak prestiżowe i cenione węgrzyny. Oczywiście powodów było wiele, ale zaczęło się od kupców Holenderskich i Angielskich, którzy na francuskich producentach zaczęli wymuszać wyższą jakość win. A zatem do Polski zaczęły trafiać lepsze wina z Burgundii i Szampanii, poza tym przyszła moda na kulturę i obyczaje francuskie, zmieniały się gusta i smaki, zaczął też wyrabiać się snobizm w zakresie doboru win i potraw. W XVIII wieku już nie pije się na polskich dworach z jednego kielicha, mówi się o „dobrym smaku” – bon goût, zaczyna się rozróżniać nie tylko kolor i słodycz wina, ale też region, a nawet producenta. Książka Doroty Dias-Lewandowskiej to wciągająca, świetnie napisana opowieść o dawnych obyczajach. Szkoda, że jest tak mało dokumentów, tak dużo niepewności w tej materii, ale nie mamy tradycji pisania o historii stołu. Ta publikacja, jak też wydana ostatnio ogromna monografia Jerzego Besali „Alkoholowe dzieje Polski – czasy Piastów i Rzeczypospolitej Szlacheckiej”, to pierwsze poważne próby wypełnienia historycznej białej karty.

9 maja 2015 o godz. 21:39

6. Warszawskie Targi Książki

logo_WTK

W dniach 14-17 maja na Stadionie Narodowym odbędą się 6. Warszawskie Targi Książki. Gościem honorowym w tym roku jest Francja. Podczas imprezy odbędzie się kilkaset spotkań z autorami, będzie ponad 700 wystawców. Trwa internetowa przedsprzedaż biletów na Warszawskie Targi Książki. Bilety są w przedsprzedaży za pośrednictwem platformy biletynatargi.pl, tańsze, a dodatkowo można uzyskać dostęp na dwa tygodnie do ponad 10000 e-ooków z zasobów Legimi. Bilet, wysyłany na adres poczty elektronicznej klienta, należy wydrukować i zabrać na targi.    

5 maja 2015 o godz. 14:56

Promocja książki o koniaku

Koniak-cover-001

Francja jest w tym roku gościem honorowym Warszawskich Targów Książki. Pierwszego dnia targów, w czwartek 14 maja o godz. 17.00 na terenie Stadionu Narodowego (stoisko francuskie 113/D11) odbędzie się spotkanie z Łukaszem Gołębiewskim z okazji ukazania się książki w M&P książki „Koniak. Świat wykwintnych alkoholi”. Spotkanie poprowadzi Piotr Dobrołęcki. Organizatorem jest Instytut Francuski w Warszawie, patron wydania książki.

3 maja 2015 o godz. 21:03

Browar Krotoszyn

SONY DSC

Podczas niedawnej wizyty w Wielkopolsce zatrzymałem się w Krotoszynie. Są tu przy ulicy Słodowej 15 pozostałości po dawnym XIX-wiecznym browarze, częściowo w stanie ruiny, częściowo zamienione na nowoczesną galerie handlową. Pierwsze zabudowania browarnicze powstały w Krotoszynie przy ulicy Słodowej, był to 1865 rok. Potem powstały kolejne u zbiegu ulic Sienkiewicza i Kobylińskiej – browar Baumgarta. Z biegiem lat przerobiony na zakłady mięsne. Od 1896 roku do uzyskania przez Polskę niepodległości, czyli do 1918 roku, firma działa pod szyldem Krotoszyński Browar Parowy Heppner i Katzenellenbogen. W 1919 roku został sprzedany Bankowi Związku Kółek Zarobkowych, którą zarządzało specjalnie powołane towarzystwo akcyjne Browar Krotoszyński. W międzywojniu ważono tu 40 tys. hektolitrów piwa rocznie. W takiej formie działał do wybuchu II wojny światowej, otrzymując niejednokrotnie medale na wystawach m.in. w Poznaniu w 1929 roku. Po wojnie znacjonalizowany, wszedł do Ostrowskich Zakładów Piwowarskich, a potem stał się częścią Wielkopolskich Zakładów Browarniczych. W 1995 roku browar kupił Jan Kulczyk, który dość szybko sprzedał zakład – przekształcono go w spółkę z o.o. ze 100% udziałem Lecha Browarów Wielkopolskich, a w 1997 roku browar kupiła firma Porion z Warszawy. Nowy właściciel miał szerokie plany rozwojowe, które rzeczywiście przyczyniły się do rozwoju – eksport ciemnego Koźlaka do USA, produkcja eksportowego chińskiego piwa na bazie ryżu i słodu. Pod koniec 2000 roku spółka Porion sprzedała browar, podpisano umowę, ale pieniądze nigdy nie wpłynęły, co m.in. było przyczyną upadłości firmy.