18 maja 2014 o godz. 14:38

O „Kobietach” w „Magazynie Literackim KSIĄŻKI”

Ewa Tenderenda-Ożóg recenzuje powieść „Kobiety to męska specjalność” w majowym numerze „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI”.


Brakuje nam rodzimej dobrej współczesnej powieści erotycznej, naturalnej i literacko wiarygodnej. A już w szczególności męskiej. Wprowadzającej czytelnika w świat najskrytszych pragnień. Najnowsza książka Łukasza Gołębiewskiego bez fałszywej pruderii i zahamowań opowiada o namiętności, pożądaniu i ludzkiej seksualności. „Kto odmawia siebie pożądającej go kobiecie, rani ją w najszlachetniejszych porywach” – takie motto z „Niecierpliwości serca” Stefana Zweiga towarzyszy opowieści pisarza, który na swoim koncie ma już kilkanaście książek, w tym „Xenna moja miłość”, „Melanże z Żyletką”, „Disorder i ja”. Te należą, jak określa je sam autor, do „brudnych” – ociekających seksem, alkoholem i punk rockiem.
Powieść wciąga jak bagno. Zanim się zorientujesz, zostaniesz wciągnięty w świat Cypriana Bykowskiego po uszy. Bohater, lat 42, to średniej klasy pisarz, miłosny outsider, cyniczny i narcystyczny, smakosz alkoholi, bez reszty oddany punkowej muzyce i kotce Muho. Jego praca to „doświadczanie rozczarowań dla dobra literatury”. Kobiety budzą w nim pożądanie, jakiś niezaspokojony instynkt pcha ich do siebie, ale nie na długo, nie na zawsze. Bykowski ma jeszcze jedną cechę – nie umie sobie ułożyć życia, ale wszystko inne ma poukładane od A do Z. Swoje kochanki: od Agnieszki, przez Lily, Tinę po Zuzkę, ulubionych pisarzy: od Arendt do Zweiga, ulubione zespoły: Adolescents – Zounds, wreszcie ulubione alkohole: od absyntu przez grappę Nonino po rum Zacapa. Każdy rozdział to inna litera alfabetu, kobieta, alkohol, zespół, cytat z innego pisarza: jak Katarzyna to Kahlua, Franz Kafka, KSU, jak Monika – koniak Martell, Thomas Mann, zespół Meble.
Najnowsza powieść Gołębiewskiego traktuje o niespełnionej miłości do kobiety i spełnionej miłości do alkoholu i punk rocka. Jest także powieścią o pisaniu i o pisarstwie. O kształtowaniu się twórczej wyobraźni. O doświadczaniu, które jest związane z odkrywaniem prawdy o sobie. Dojrzały pisarz niewątpliwie posiada warsztat pisarski. Czytelnika uwodzi precyzyjną kompozycją utworu, logiką narracji, naturalnym, spontanicznym stylem pisania.
Kobiety…” to słodko-gorzka powieść rozbudzająca ciekawość, o zaskakującym finiszu i soczystym, nazywającym rzeczy po imieniu, ale nie wulgarnym języku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

18 stycznia 2019 o godz. 18:09

Profesjonaliści

Niedaleko mnie otworzyli nowy sklep sieciowy z winem i mocnymi alkoholami. Firma na rynku od wielu lat, nie będę wymieniał nazwy. Mają dziewięć sklepów w województwie Mazowieckim. Własna selekcja win, ciekawa oferta alkoholi mocnych. Pytam sprzedawcę o butelkę armaniaku, żeby mi kilka zdań powiedział, co to i skąd? Zadowolony z siebie, odpowiada, że wprawdzie nic nie wie o tym, o co pytam, ale może mi polecić koniak „bardzo dobry dla restauracji”. Odpowiadam grzecznie, że ja chcę coś „bardzo dobrego do domu” i pytam o butelkę z amerykańską whiskey, wymieniając nazwę z etykiety. Pan długo szuka, choć butelka na wprost mnie, wreszcie z uśmiechem od ucha do ucha oświadcza: „ja jestem od niedawna w tej branży, jeszcze nie wszystko znam”.

22 grudnia 2018 o godz. 14:55

Wódka z eliksirem

„Bez potrzeby, a co dzień, kto gorzałkę pije, / Błaźnieje i sam nie wie, co się w głowie wije, / Próżniak z niego ospały, jak wilk do roboty, / Mało co lub nic dobry, zapada w suchoty”. ~Serafin Gamalski „Wódka z eliksirem” (1729)

20 grudnia 2018 o godz. 13:52

Bądźcie szczęśliwi!

Man_dressed_as_Santa_Claus_smoking_a_cigarette

Dostojnego Mikołaja i lekkiego kaca życzę wszystkim moim drogim czytelnikom. Bądźcie szczęśliwi, jeśli potraficie. Jak nie potraficie, to nie bądźcie. Szczęście to towar deficytowy. Być umiarkowanie zadowolonym też można Mery, mery i koci, koci.

19 grudnia 2018 o godz. 20:52

Królestwo

692496-352x500

Czytelnicy „Króla” raczej nie oczekiwali kontynuacji i nowa powieść Szczepana Twardocha jest pewnym zaskoczeniem, choć jednocześnie trzeba autorowi przyznać, że uniknął wtórności, przynajmniej w wymiarze literackim, bo kwestia światopoglądowa czy polityczna, to osobny temat. W nowej powieści czytelnik poznaje wojenne losy Jakuba Szapiro i bliskich mu osób – żony, dwóch kochanek i dwóch synów. „Król” był książką łobuzerską o silnie socjalistycznym zabarwieniu, tu mamy natomiast wstrząsającą relację Żydów, którzy próbują przeżyć najgorszy koszmar – wywłaszczenie, getto, likwidację getta, powstanie Warszawskie. To wstrząsająca książka o zagładzie, w której Jakub Szapiro z charyzmatycznego herszta bandy przeistacza się w zaszczutą, bezwolną ofiarę. Jakże inna jest atmosfera obydwu powieści, jakże inna kondycja psychiczna tych samych przecież ludzi. Przed wojną i w czasie wojny, dwa całkowicie oddzielone od siebie światy, choć na scenie zdarzeń ci sami aktorzy. Niesamowicie Twardoch potrafi opowiadać o ludzkich losach, o przeznaczeniu, o winie i karze. Mamy tu plejadę postaci drugoplanowych, których dzieje nie są tylko uzupełnieniem głównego toku narracji, one tworzą historię.

19 grudnia 2018 o godz. 00:23

Belferska grypa

Nauczyciele na chorobowym. Świetny przykład dziatwie dają. Nie chcesz iść do roboty, to symuluj, że chorujesz. I skombinuj zwolnienie. Pięknie.

15 grudnia 2018 o godz. 22:38

Miasto, mafia & miłość

okladka_3m

Cztery lata pisałem, trzy razy zmieniałem tytuł, dwa razy koncepcję fabuły. Jest. Moja nowa powieść ma tytuł „3M” i ukaże się w pierwszym kwartale 2019 roku. Jest miasto, jest mafia, jest miłość, ale są tez trzy koty. Miasto Warszawa, mafia bułgarska, a miłość nieudana. Dużo trupów i optymistyczne zakończenie, żeby nie zostawiać czytelnika w złym humorze.

15 grudnia 2018 o godz. 22:35

3M: Miasto, mafia & miłość

Fragment nowej powieści.

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)