18 maja 2014 o godz. 15:11

Literatura z playlistą

MLK_05_2014.elektr.pdf
Majowy „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” zamieszcza rozmowę z Łukaszem Gołębiewskim poświęconą powieści „Kobiety to męska specjalność”.

– Agnieszka, Barbara, Celina, Dorota, Edyta, Felicja, Gabi, Hanna, Iza, Julia, Katarzyna, Lilly, Monika, Nina, Ola, Patrycja, Renata, Sylwia, Tina, Ula, Weronika, Zuzka… Niezły wianuszek uzbierał twój bohater, zważywszy na jego ekscentryczną i introwertyczną naturę. Jakiej tajemniczej przynęty używa? Z pewnością nie literatury, bo wszystkie jego partnerki czytają tyle samo co statystyczny Polak…
– Nie wszystkie, jest przecież wśród nich prawdziwa molica książkowa, bibliotekarka, która nawet podczas seksu nie odrywa się od lektury. A co do tajemniczej przynęty, to czy naprawdę jest ona potrzebna? Czy trzeba opryskać się feromonami albo wystudiować NLP żeby uwodzić i zwodzić? Wystarczy mieć trochę wdzięku, odwagi i zdecydowania. No i najważniejsza cecha atrakcyjnego mężczyzny – nie być nudnym. A że bohater jest zblazowany? Według mnie to w podrywaniu nie przeszkadza.
– Czy tą książką żegnasz się, jak twój bohater, z „brudnymi” powieściami? Czy przywołanie postaci Zuzki z „Melanży” czy Disordera miało jakiś skryty cel?
– Na razie na pewno się żegnam. Następna powieść będzie się działa w 1490 roku, w Brabancji, a jednym z jej bohaterów będzie Hieronim Bosch. Kolejna powieść prawdopodobnie także będzie historyczna. Nie wiem jednak, czy za kilka lat nie powrócę do wyeksploatowanej już tematyki seksu, alkoholu i punk rocka. Pisanie takich książek to niezła zabawa, choć na pewno większą przygodą i doświadczeniem jest penetrowanie bardziej odległych miejsc i czasów. Pewnie dużo będzie zależało od samych czytelników, bo to przecież dla nich, nie dla siebie, piszę. Co do Zuzki z „Melanży”, jest to ukłon w stronę stałych czytelników, takich jak ty, którzy potrafią wyłowić smaczki.
– „Kobiety to męska specjalność” to wbrew jej przypisanej łatce także powieść o pisaniu i o pisarstwie. O kształtowaniu się twórczej wyobraźni. Co sądzisz o wzajemnym oddziaływaniu
literatury i życia?
– Życie jest dobrym materiałem dla literatury, własne życie daje łatwe kontrapunkty, zwłaszcza przy narracji pierwszoosobowej. To nie znaczy, że nie można pisać inaczej, i że nie można oderwać się od spraw bieżących. Wszystko jest kwestią przyjętej konwencji i zamysłu z jakim przystępuje się do pisania książki. To prawda, „Kobiety…” są też opowieścią o pisarstwie, a też o nieumiejętności wchodzenia w bliskie relacje i o jeszcze kilku innych sprawach, choć wyeksponowane są: seks, alkohol i punk rock. Kiedy siadam do pisania, mam gotowy scenariusz, rozpisane postaci, coś na kształt ścieżki fabularnej. Podczas pisania czasami zbaczam z tej rozpiski, czasami dochodzą nowe postaci i nowe wątki, ale od początku wiem, jak i o czym będę pisał. To na tym wstępnym etapie zapada też decyzja – jak wiele w książce będzie wyobraźni, jak dużo samego siebie, ile osób i zdarzeń podpatrzonych czy podsłuchanych. W tej powieści dochodzą jeszcze „wycieczki” w stronę książek innych autorów (warto zwrócić uwagę, że każdy z alfabetycznie uporządkowanych rozdziałów otwiera odpowiadający literze cytat z literatury), a także równie liczne odwołania do tekstów piosenek. Bez wątpienia jest to książka nie tylko z menu alkoholi, ale także z playlistą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

15 stycznia 2018 o godz. 18:45

Włochaty z Dezerterem

wlochaty dezerter

Włochaty, Dezerter i Aporia wystąpią razem na trzech koncertach: 23.02 Olsztyn, 24.02 Lubawa i 24.03 Głogów. Do zobaczenia na koncertach.

27 grudnia 2017 o godz. 15:45

U.K. Subs w Pogłosie

SONY DSC

28 stycznia w klubie Pogłos (Warszawa, ul. Burakowska 12) wystąpi legenda punk rocka, U.K. Subs. Przed nimi zagra Antidotum. Start – godz. 19.30. Bilety już w sprzedaży – jedynie 320 sztuk. Przedsprzedaż – 70 zł, na bramce w dniu koncertu – 80 zł.

24 grudnia 2017 o godz. 17:04

Marry Mary

Bad-Santa-Drinking-Game

What is the name of Santa Claus wife? Mary Christmas

15 grudnia 2017 o godz. 20:30

Ostatni Jedi

small_432811621

Po tragifarsie, jaką było „Przebudzenie Mocy”, spodziewałem się najgorszego, więc nie mogłem się rozczarować. Film jest lepszy niż poprzednia część, nie tak straszliwie wtórny i nie ma tak wielu okropnych scen z zupełnie innego gatunku kina, czyli jakichś głupich komediowych zachowań Finna, najbardziej groteskowej z postaci wprowadzonych w sadze nr VII. Film można podzielić na trzy części fabularne. Flota Najwyższego Porządku próbuje zniszczyć resztki oddziałów Rebeliantów. Mamy walki gwiezdne, popisy pilotów myśliwców i kino science-fiction w najlepszym wydaniu. Drugi wiodący wątek, to nauka młodej Rey w samotni Luke’a Skywalkera. Nudy, a Mark Hamill wygląda, niestety, jak spasiony pijak, nie jak rycerz Jedi. Na dokładkę okazuje się, że jest człowiekiem, co się kulom nie kłaniał. Na szczęście dla Rebelii, Rey jest tak zdolna, że wystarczą jej dwie lekcje pod okiem zmęczonego życiem skacowanego starca i już zostaje mistrzem Jedi. Jest też trzeci wątek tego filmu – rozterki wewnętrzne Bena Solo vel Kylo Rena i jego duchowe relacje z Rey. Poza tym są sceny magiczne jak z „Harry’ego Pottera”, przykro na to patrzeć. W pierwszym filmie J.J. Abrams uśmiercił najciekawszą postać w nowej sadze, czyli Hana Solo. Miałem nadzieję, że jednak pojawi się w kolejnej odsłonie „Gwiezdnych Wojen” w jakichś reminiscencjach, ale gdzie tam – nie ma czasu na reminiscencje, gdy mamy jedną kosmiczna batalię za drugą a do tego pojedynki na świetlny oręż. W tej części uśmierceni zostają kolejni ważni bohaterowie, Luke Skywalker i kreatura zwana Snoke. Nie żal mi ich, ale wolałbym wśród ofiar widzieć durnego Finna. Nie doczekanie moje, znów clown zostaje bohaterem, takich to „Gwiezdnych Wojen” doczekałem. Już po nakręceniu „Ostatniego Jedi” zmarła Carrie Fisher i podobno jej spadkobiercy nie zgodzili się by w kolejnym epizodzie „Star Wars” pojawił się jej komputerowy awatar, więc twórcy filmu zostali pozbawieni kolejnej kluczowej postaci. Z dawnego cyklu pozostali tylko Chewbacca i androidy. Słabo. Z przykrością wyznam, że Epizodu IX nie oczekuję z niecierpliwością. W kinie się wynudziłem.

3 grudnia 2017 o godz. 14:06

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 18

Ukazał się osiemnasty numer magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

1 grudnia 2017 o godz. 22:11

Polska kontra reszta świata

000716YWE23CDWHO-C122-F4

Znamy wszystkie grupy, w których zagrają finaliści Piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. Polska znalazła się w ostatniej grupie i wylosowała Kolumbię, Senegal i Japonię. Nie należy lekceważyć żadnego z tych rywali. Nie gra nam się dobrze z drużynami z innych kontynentów, wystarczy przypomnieć nasze mecze z Ekwadorem, Koreą, Kamerunem, Maroko… Na pewno bardzo ważny będzie mecz otwierający rywalizacje, dobrze, że tu przeciwnikiem będzie Kolumbia, czyli rywal najmocniejszy. Piłkarze z kraju, w którym kartele narkotykowe mają wciąż wiele do powiedzenia, piłkarze są motywowani nie tylko sportowo, o czym świat sportowy miał już okazję boleśnie się przekonać. Pomijając jednak wątki pozasportowe, jest to mocny rywal, na pewno nie łatwiejszy niż Meksyk, z którym niedawno przegraliśmy. Senegal na pewno nie będzie chłopcem do bicia. Drużyna tego kraju doszła przecież kiedyś do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Afrykanie grają ambitnie, chcą się pokazać światu, bo to dla nich często przepustka do lepszego świata. W tym gronie Japonia wydaje się być przeciwnikiem najmniej wymagającym, ale im tez nie brak ambicji, potrafią być nieprzewidywalni.

26 listopada 2017 o godz. 19:30

Hans Fallada: Pijak

23195d99-62cf-4d42-8d0c-fb6cfc50e330

Jedna z klasycznych książek o upadku człowieka nadużywającego alkoholu. Jej bohater, Erwin Sommer, był dobrze prosperującym kupcem. Pewnego dnia jednak interesy zaczęły iść coraz gorzej, jednocześnie psuć się zaczęły relacje z żoną i, jak to często bywa, nieszczęśnik zaczął zaglądać do kieliszka.

23 listopada 2017 o godz. 17:35

Jack Juniper

Henry_Fielding_c_1743_etching_from_Jonathan_Wild_the_Great

„Liberty, Property and Gin forever!”. ~Jack Juniper (właśc. Henry Fielding)

14 listopada 2017 o godz. 23:38

Fynf und cfancyś

„Cały Zachód jest jak elektryczne wesołe miasteczko podłączone do prądu. Tak samo migające światełkami, bez względu na to, czy się weselisz, czy właśnie zdychasz w metrze”. ~Michał Witkowski

10 listopada 2017 o godz. 23:05

Udany eksperyment

20171110_213351-001

Wynik 0:0 w Warszawie w meczu z Urugwajem, ale mecz mógł się podobać. Dynamiczny, dużo akcji, dużo dalekich podań, jednocześnie efektywna gra obrony. Zagraliśmy w eksperymentalnym ustawieniu i z tak utytułowanym rywalem dawaliśmy sobie dobrze radę. Polska była w tym meczu lepsza, zwłaszcza w drugiej połowie stwarzaliśmy dużo sytuacji. Niestety, zabrakło skuteczności.