21 grudnia 2008 o godz. 16:50

Książka jest antykwarycznym bublem

W "Gazecie Średzkiej" ukazała się rozmowa Piotra Stróżyńskiego z Łukaszem Gołębiewskim pt. "Książka jest antykwarycznym bublem". Zapraszamy do lektury.

O rewolucji cyfrowej, związanych z nią przemianach w dziedzinie kultury i sztuki oraz o mieście Środa z Łukaszem Gołębiewskim rozmawia Piotr Stróżyński

- Nawet tak ceniony futurolog jak Stanisław Lem nie przewidywał śmierci papierowych wydań książek i gazet. W powieści "Kongres futurologiczny" bohater odhibernowany w nieokreślonej przyszłości, szuka zwyczajnej gazety, którą niedawno kupił. Przetrząsa mieszkanie i nie znajduje. Okazuje się, że gazeta rozpuszcza się w powietrzu, po upływie 24 godzin, rozwiązując problem utylizacji. Tak więc u Lema, istnieje ona nadal jako wydruk na czymś przynajmniej papieropodobnym. Skąd wiesz, że twoje proroctwo się spełni? Skąd pewność, że masz rację?– Ależ ja wcale nie zakładam, że nie będzie książek czy gazet. Po prostu zniknie ich materialna postać – nie funkcjonalna w czasach, gdy treści można bardzo szybko i tanio przetwarzać i przesyłać w formacie cyfrowym. Materialna postać książki, płyty z muzyką czy z filmem DVD staje się reliktem przeszłości, antykwarycznym bublem. Digitalizacja kultury to łatwy, tani, bardzo szybki dostęp do praktycznie nieograniczonej liczby utworów. Kończy się era bestsellerów i masowej produkcji. Amerykański ekonomista Chris Anderson zdefiniował w kontekście współczesnej kultury pojęcie "długiego ogona", czyli niemal nieskończonego, komercyjnego, dostępu do niezliczonej ilości utworów: literackich, muzycznych, filmowych, graficznych, fotograficznych… Najważniejsze dla przyszłości kultury nie jest to, czy będzie ona miała papierową formę, czy jakąkolwiek inną, lecz, żeby ludzie mieli do dóbr kultury łatwy dostęp.
– Użyj teraz umiejętności literackich i opowiedz barwnie o konkretach swej wizji. Na przykład obudziłem się za 30 lat, bo zamrozili mnie i chcę sobie poczytać. W jaki sposób mogę wejść w posiadanie książek?– Nie potrzeba do tego puszczać wodzy fantazji, bo wystarczy wejść na stronę Amazon.com i obejrzeć prezentację ich czytnika e-książek o nazwie Kindle, by zobaczyć w jakim kierunku zmierza książka. Technologia e-papieru, zastosowana w Kindle czy w takich urządzeniach jak: iLiad albo Sony Reader, daje możliwość komfortowego czytania książek i gazet w formacie cyfrowym. Ale przecież daje też znacznie więcej! Możemy wewnątrztekstowo wyszukiwać fragmenty, możemy kopiować i kompilować, możemy powiększać czcionką lub zakreślać dowolny fragment dołączając do niego własną notatkę… to tylko część cech e-książki. Oczywiście nie możemy dokładnie powiedzieć, że za 30 lat dokładnie tak to będzie wyglądało, bo technologie zmieniają się bardzo szybko, wciąż wprowadzamy innowacje, a kultura zaskakująco łatwo poddała się dyktatowi technologii.
- Czy jest możliwe powstanie czytników elektronicznych, łudząco podobnych do dzisiejszych książek, ale składających się z okładki i dwóch rozłożonych stron? Dodam, że treści zawarte na owych stronach, mają się zmieniać, tak jak to bywa, gdy czytelnik pochłania zwyczajną, papierową książkę. Czy tak właśnie mają wyglądać owe czytniki przyszłości? A gdzie tkwi źródło takich przekazów?– W zasadzie niektóre z prezentowanych obecnie czytników e-książek tak właśnie wyglądają. Myślę jednak, że od wyglądu ważniejsze będą cechy funkcjonalne, takie np. jak waga czytnika (obecnie ważą one już tylko ok. 250 gram), pojemność pamięci, łatwość obsługi, możliwość szybkiego łączenia się on-line bezpośrednio z urządzeniami itp.
- Czy nie dostrzegasz czegoś niezwykłego, może dramatycznego, w zderzeniu twoich proroctw z sięgającą kilku tysięcy lat, potrzebą utrwalania słów na papierze czy papirusie; nawet na kamiennych tablicach?– Odkąd wynaleziono pismo, w jakiś sposób próbowano utrwalić myśl ludzką, zachować dziedzictwo dla następnych pokoleń. Cywilizacja w Andach robiła to z pomocą niesłychanie skomplikowanego systemu supełków, starożytni Egipcjanie używali w tym celu hieroglifów, Sumerowie ryli na glinianych tablicach… Obecnie możemy utrwalać myśl przy pomocy "bitów", które nie mają formy "bytów". To gra słów, chodzi mi jednak o to, że stanęliśmy w obliczu zaskakującej zmiany jakościowej – okazuje się, że tekst nie musi mieć formy materialnej, jest kodem binarnym, którego jedyną postacią jest ślad w pamięci komputera czy innego nośnika danych. Nie ma to jednak wielkiego znaczenia, bo komunikujemy się tak samo jak dawniej – pismem, mową, gestem… Nie zmienia się też sam proces tworzenia, technologia tylko ułatwia nam komunikację.
- Znakomicie funkcjonujesz w realiach finansowych rynku wydawniczego. Zadam tobie pytanie rodem z miejscowego podwórka. Pani prezes Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego Bożenna Urbańska, jest autorką wielu bardzo cennych dla regionu publikacji. Finansowo wspierają ją miejscowe firmy, ale miewa problemy ze wsparciem samorządowców. Czy istnieje gdzieś źródło, mogące współfinansować takie regionalne publikacje; jak na przykład album o średzkiej kolegiacie?– Na pewno tak, przede wszystkim jednak myślę, że regionalne publikacje muszą liczyć na regionalnych sponsorów – to oczywiste z racji ich zasięgu. Chyba, że np. średzką kolegiatą zainteresowałby się taki fotografik jak Adam Bujak, którego zdjęcie widziałem na ścianie Restauracji Wiedeńskiej przy Rynku w Środzie…
– Swoje dotychczasowe dokonania prozaiczne, sam nazywasz "brudną trylogią". Była już "Xenna moja miłość", "Melanże z Żyletką", w przygotowaniu jest "Disorder i ja". Krytycy dość zgodnie twierdzą, że to powieści skandalizujące, przesiąknięte erotyzmem, alkoholem, narkotykami i subkulturą punk. Skąd pomysł, aby tak pisać? Skąd niewątpliwy sukces komercyjny tych utworów?– Pomysł wynika z moich własnych gustów – piszę takie książki, jakie chciałbym czytać. Oczywiście jest w nich seks, jest brud, ale jest też sporo silnych emocji – od miłości po rozpacz. Czytelnicy lubią emocje, i to w nich bym upatrywał sukcesu tych książek, a nie w otoczce skandalu, choć ona na pewno też pomaga. Poza tym erotyka to wdzięczny temat… Staram się też być autentycznym w tym, co piszę, co chyba szczególnie młody czytelnik potrafił docenić.
– W bieżącym roku, byłeś w Środzie dwukrotnie. Jak oceniasz to miasto, jako  ktoś kto niejedno już widział  na świecie i w wielu miejscach spał? – Miasto ma wiele uroku, strasznie mi się podobają te alejki oświetlone latarniami, które prowadzą po brukowanych wąskich uliczkach do średzkiego Rynku. No i wspaniała, oświetlona nocą, wieża kolegiaty. Sympatycznie jest usiąść przy piwie w pubie Pod Orłem, spotkałem tu też bardzo wiele bardzo życzliwych osób. Brakuje natomiast dużej księgarni!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

18 czerwca 2018 o godz. 22:09

Typy na 19 czerwca

russia-2018

Dzisiaj o 17. Polska gra z Senegalem. Nie możemy się już doczekać tego pierwszego meczu na Mistrzostwach Świata i wszyscy chyba usiądą do transmisji z wiarą, że ten mecz wygramy. Musimy wygrać. Oczywiście, pamiętam, że tak samo myślałem podczas Mistrzostw w Niemczech i naszego pierwszego meczu z Ekwadorem. Wydawało się, że musimy wygrać, a przegraliśmy. To były ostatnie Mistrzostwa Świata w piłce nożnej z udziałem Polaków. Wcześniej, w 2002 roku, wydawało się, że nie możemy nie wygrać pierwszego meczu z Koreą. Przegraliśmy. Jeszcze wcześniej, w 1986 roku, mieliśmy wygrać nasz pierwszy mecz z Maroko, był remis. Tak naprawdę ostatni (i jedyny jak dotąd) raz nasz pierwszy mecz na Mistrzostwach wygraliśmy w 1974 roku. Wbrew historii i statystykom, wierzę jednak – jak zawsze – że wygramy. Bo jak tu nie wygrać z Senegalem, kiedy mamy tak fantastyczny zespół? Stawiam na 3:1 dla Polski.

18 czerwca 2018 o godz. 22:06

Nieopierzeni

maxresdefault (2)

W meczu przeciwko Tunezji od początku Anglia zaczęła dynamicznie i agresywnie. Po pięciu minutach angielskiej kanonady kontuzjowany został tunezyjski bramkarz, Mouez Hassen. Grał jeszcze przez dziesięć minut, potem zszedł ze łzami w oczach. Zanim zszedł, wpuścił jednak bramkę. Po rzucie rożnym w 11. minucie trafił do siatki Harry Kane. Wydawało się, że kolejne gole dla Anglii są tylko kwestią czasu, że tu może być pogrom. Nic takiego jednak się nie stało. Przeciwnie, w 36. minucie z rzutu karnego na 1:1 wyrównał Sassi. Ale co to był za kuriozalny faul, Walker bezmyślnie, po chuligańsku, uderzył Tunezyjczyka łokciem. Widać, że Anglicy są zupełnie nieopierzeni. Ich gra może się podobać – jak szarża husarii, ale jak trafią na mocniejszego rywala, to szybko połamią drzewce chorągwi. Do 90. minuty zanosiło się na kolejną sensację, Anglicy wprawdzie atakowali, ale Tunezja dobrze się broniła, a w tych atakach było coraz mniej siły. W 91. minucie wpadła jednak bramka podobna do tej z 11. minuty, znów rzut rożny i znów Harry Kane. Anglia wygrała 2:1, ale Tunezja pokazała się z bardzo dobrej strony.

18 czerwca 2018 o godz. 19:12

Trzy gole w słabym meczu

maxresdefault (1)

Miało być wielkie lanie, tymczasem Belgia kolejny raz pokazuje, że jest zlepkiem indywidualności, a nie drużyną turniejową. Walili głową w mur panamskiej obrony. A gdy już się udawało przedrzeć i oddać strzał w światło bramki, to Penedo bronił. Niewątpliwy bohater pierwszej połowy. Worek z bramkami rozsupłał jednak zaraz po przerwie Mertens, kiedy strzelił w 47. minucie. Potem jeszcze dwa razy strzelał celnie Lukaku. Belgia wygrała 3:0, ale rozczarowała. Debiutująca na Mundialu Panama walczyła do końca. Umiejętności nie wystarczyło na honorowego gola, ale mają przed sobą jeszcze dwa mecze, może coś im się raz uda.

18 czerwca 2018 o godz. 16:43

Panu Bogu w okno

Sweden-Vs-South-Korea-world-cup-2018-750x450

Słabiutkie spotkanie Szwecja-Korea Południowa. Obydwie drużyny nie zachwycały skutecznością. Szwedzi nie potrafili strzelić bramki z akcji, wygraną dał im rzut karny, wykonany przez Granqvista. Szwed uderzył blisko środka bramki, podobnie do Messiego w meczu z Islandią, ale bramkarz Korei – dobrze się spisujący – nie wyczuł strzelca. Korea ani razu nie strzeliła w światło bramki. Trenerzy Meksyku i Niemiec mogą przeciw Koreańczykom wystawić jedenastu piłkarzy w polu, bramkarze nie będą mieli co robić.

17 czerwca 2018 o godz. 22:24

Typy na 18 czerwca

russia-2018

Kolejny upalny dzień Mistrzostw Świata. Niby to dopiero początek, ale już trochę boli głowa. O 14. grają Szwecja z Koreą Południową. Nie obejrzę. Szwecja to solidność i siła. Korea to nie wiem co, bo nie wiedziałem od lat żadnego meczu tej drużyny. Stawiam na 2:0 dla Wikingów.

17 czerwca 2018 o godz. 22:04

Źle w głowie

Brazil-vs-Switzerland-Match-10

Brazylia-Szwajcaria 1:1. Patrząc na mecze Urugwaju, Argentyny i Brazylii, mam refleksję – co z tego, że jesteś lepszy, że więcej umiesz, skoro brakuje ci zimnej krwi? Coś jest nie tak ze szkoleniem drużyn z Ameryki Południowej. Ich najlepsi piłkarze grają w Europie, gdzie mają profesjonalną opiekę, także psychologiczną. Gdy opuszczają Stary Kontynent, psychologa im wyraźnie brakuje. Brazylia dała koncert zmarnowanych strzałów. Szwajcaria grała nudny, ale konsekwentny futbol. Nikt nie lubi takiej piłki. Ale wynieśli remis, który im się należał jak psu buda. Porównując dotychczasowe mecze faworytów – Argentyny, Niemiec, Brazylii, to Brazylia mi się widzi najsłabiej. Nie ma koncepcji gry, nie ma tej siły, którą prezentuje Argentyna, nie ma niemieckiej konsekwencji. Ale to początek turnieju. Mistrzowie rosną z meczu na mecz. Z całym szacunkiem do Szwajcarii, to mi nie wygląda na drużynę, która by miała rosnąć… Ale pamiętam o sukcesach Grecji, która też w 2004 roku nie prezentowała ciekawego futbolu, a zdobyła Mistrzostwo Europy. Dziś Szwajcaria zagrała mądrze, a Brazylia wypadła jak wcześniej Niemcy – nieudolnie. Przynajmniej wynieśli remis.

17 czerwca 2018 o godz. 19:45

Viva Mexico

World-Cup-Germany-Mexico-odds-picks

To był mecz walki, ale też mecz słabości. Bardzo dużo błędów w obronie, sporo świetnych sytuacji strzeleckich, które nie zostały wykorzystane, bardzo dobra postawa obydwu bramkarzy. Meksyk wygrał 1:0, ale gdyby mecz zaczął się godzinę później lub wcześniej, wynik mógłby być odwrotny. Bo obydwie drużyny zagrały na podobnym poziomie, z podobnym zaangażowaniem. Meksyk od początku grał bardziej do przodu, Niemcy nastawili się na kontry i ta strategia nie zdała egzaminu. Bardziej jednak z powodu pecha niż braku umiejętności czy okazji. Brawo Meksyk, za mądrą grę, za brak kompleksów, za piękny atak, za przygotowanie siłowe. Niemcy na tych mistrzostwach są zdecydowanie słabsi niż cztery lata temu, gdy sięgali po mistrzostwo. W meczu z Meksykiem dramatycznie słaba była formacja obrony. Z taką obroną nie zajdą daleko. Po porażce z Meksykiem muszą walczyć o wyjście z grupy.

16 czerwca 2018 o godz. 23:55

Typy na 17 czerwca

russia-2018

O godzinie 14. Kostaryka gra z Serbią. Nie obejrzę. Lubię serbską śliwowicę, ale i rum z Kostaryki mi smakuje. Gdybym jednak miał wybierać, to jednak śliwowica, zwłaszcza dobrze odleżakowana, serbskie śliwki są najlepsze na świecie. Co do meczu, to nie mam pojęcia, kto go wygra, więc strzelę w ciemno, że będzie remis 0:0.

16 czerwca 2018 o godz. 22:59

Niski wymiar kary

maxresdefault (4)

Nigeria uchodzi za najlepszą drużynę Afryki i trzeci raz z rzędu gra na Mistrzostwach Świata. Chorwaci to wielkie gwiazdy, temperament, ale jako zespół są nieprzewidywalni. Potrafią przegrywać ze słabszymi od siebie. Nie dzisiaj jednak.

16 czerwca 2018 o godz. 22:17

Przegrali na własne życzenie

maxresdefault (3)

Dania wygrała 1:0 z Peru, po bardzo słabym meczu. Peru ładnie zaczęło, wydawało się, że padną bramki, ale potem powietrze z balonika uszło i mecz zrobił się monotonny, gra głównie w środku pola. Ciężko jest sforsować rosłych Duńczyków. W 45. minucie wielką szansę miał Cueva, kiedy sędzia podyktował jedenastkę po faulu na nim. Niestety, fatalnie spudłował. W drugiej połowie wciąż atakowali Peruwiańczycy. W 59. minucie jedna z nielicznych akcji Duńczyków zakończyła się golem Poulsena. Potem nadal atakowali Peruwiańczycy. Wygrali Duńczycy. Jak się nie potrafi strzelić gola, to się nie wygrywa. Inna sprawa, że Schmeichel świetnie bronił. Godny swojego ojca. Peru przegrało na własne życzenie, marnując jedną sytuację za drugą. Dania jest słabym zespołem, ale ma spore szanse na wyjście z grupy.