Objechałem już niemal cały Izrael, którego powierzchnia (razem z terytorium okupowanym) liczy ok. 22 tys. km kw., tj. tyle co województwo zachodniopomorskie. Na upartego całość można by objechać w trzy dni. Jednocześnie jednak jest to kraj bardzo różnorodny - góry, pustynie, suche wybrzeże Morza Martwego, zielony brzeg Morza Śródziemnego, rafy koralowe Morza Czerwonego... Z ważnych miejsc nie dotarłem jedynie do Ejlatu, nadmorskiego kurortu przy granicy z Egiptem. Nie lubię kurortów, ale podobno bardzo tam ciepło, prognoza pogody mówiła o 35 stopniach. W ogóle jest ciepło, a nawet gorąco, zwłaszcza w terenach położonych na największej na świecie depresji, czyli w obrębie Morza Martwego. Z ciekawych miejsc byłem też m.in. w Tyberiadzie i nad wielkim Jeziorem Galilejskim, nawet skorzystałem z możliwości przepłynięcia przez jezioro w drewnianej łodzi, będącej rekonstrukcją łodzi w jakiej 2000 lat temu pływał św. Piotr. Nad tym jeziorem jest m.in. Góra Błogosławieństw i wiele innych "świętych" miejsc, w tym bardzo ciekawe Kafarnaum, gdzie oglądać można ruiny domu św. Piotra, a także okazałe ruiny starej synagogi. Byłem też m.in. w innych biblijnych miastach: Nazaret i Kanie Galilejskiej czy Jerychu - w większości są to jednak atrakcje dla pielgrzymów, a więc świątynie (czasem okropne, jak np. gigantyczny kościół wyglądający jak żelbetonowy bunkier w Nazaret) i sprzedawcy dewocjonaliów: różańców, krzyżyków, szopek betlejemskich z drzewa oliwnego, buteleczek z wodą święconą i wszelakiego innego badziewia tandetnie wykonanego i wciskanego w cenie "one dollar" przez wyrastających jak spod ziemi arabskich handlarzy. Uciekałem z takich miejsc, ale mam świadomość, że dla wielu to ważne duchowe doświadczenie :/ Miejscem, które z pewnością warto było odwiedzić jest Bet She'an - ogromny kompleks antycznych ruin, w czasach hellenistycznych nazwany Scytopolis, jednak miasto istniało tu już 1500 lat p.n.e. Znakomicie zachował się amfiteatr, łaźnie, ulica z kolumnadą i sklepami z czasów rzymskich... W 749 roku miasto zginęło w wyniku trzęsienia ziemi. Dziś nazywane jest izraelskimi Pompejami. Dla mnie czas już wracać do Polski, i tak zabawiłem tu dłużej niż planowałem. Napiszę jeszcze jedną kartkę z ciekawostkami kulturalno-gastronomicznymi. PS. Do zwykłej porcji zdjęć dołączam portrety jaszczurków bo uwielbiam jaszczury.
Kafarnaum - ruiny synagogi wśród palm
To ja na łodzi na Jeziorze Galilejskim
Bet She'an - fragment rzymskiej ulicy
Bet She'an - ruiny amfiteatru
Jerycho - najstarsze miasto świata - świątynia grekokatolicka na wzgórzu
Ehhh Disorder zazdroszczę, a u nas \"je*** śniegiem\" jak to mój kumpel po długiej konsternacji przy oknie ujął;)
W Izraelu udało mi się byc na wykładach o Żydach, ale niestety nie specjalnie był czas poznac ten kraj z innych stron.
Czekam na tą kartkę w klimacie kulturalno-gastronomicznym w końcu to jedna z moich pasji:)
Wtorek, 16 Marca, 2010
Disorder Zimna Polska, Gorący Izrael