16 września 2018 o godz. 09:00

Kartka ze Speyside – Royal Lochnagar

Royal Lochnagar11
Royal Lochnagar jest pięknie położona, w dolinie rzeki Dee, na tym samym jej brzegu, co królewska letnia rezydencja, zamek Balmoral. Bliskość zamku i królewskich ogrodów sprawia, że destylarnia jest chętnie odwiedzana przez turystów, pomimo tego, że sama whisky nie jest dobrze znana. Marka należy do Diageo. Jest to niewielka destylarnia, o iście królewskim charakterze, co jest podkreślane co chwila podczas wizyty. Niestety, jak we wszystkich destylarniach Diageo, nie wolno podczas zwiedzania robić zdjęć.


Powstała w 1823 roku z inicjatywy Jamesa Robertsona. Geograficznie przynależy do regionu Highland. Pierwsza destylarnia powstała przy wiosce Glen Geardan, ale ta spłonęła w 1826 roku i Robertson wybudował drugą, kawałek dalej, u podnóża góry Lochnagar. Los chciał jednak, że i tą doszczętnie zniszczył pożar w 1941 roku. Trzeci raz destylarnia Lochnagar powstała w jeszcze innym miejscu, na drugim brzegu rzeki Dee niż dwie pierwotne i tu trwa do dzisiaj – od 1845 roku. Budowę sfinansował John Begg, który w 1848 roku uzyskał od księcia Alberta zamówienia na królewski dwór. Od tamtej pory destylarnia ma w nazwie dumne słowo „Royal”, podobnie jak Royal Brackla i nieistniejąca już Glenury Royal. Pozostawała w rękach rodziny Begg do 1916 roku, kiedy to przejął ją John Dewar & Sons. Od 1925 roku była własnością konglomeratu Distillers Company Limited (DCL). Obecnie w rękach Diageo.
Jako jedna z nielicznych już szkockich destylarni, Royal Lochnagar stosuje tradycyjne zacieranie w otwartej kadzi, o pojemności 5,4 tony. Są tu trzy kadzie fermentacyjne z sosny oregońskiej, dwie do krótszej fermentacji, która trwa ok. 70 godzin i jedna do bardzo długiej fermentacji – 110 godzin. – Długa fermentacja daje naszej whisky charakterystyczne aromaty trawy i zielonych jabłek – opowiada Ken Ranken. Royal Lochnagar dysponuje jedynie parą alembików – wash still ma pojemność 7410 l, a spirit still – 5450 l. Stosowany jest tutaj tradycyjny i coraz rzadziej spotykany system skraplania spirytusu zwany warm tube condenser, jest to zanurzona w zimnej wodzie długa miedziana wężownica. Serce destylacji ma ok. 75%. Odbiór spirytusu kontrolowany jest ręcznie. Tygodniowo robią tylko cztery zaciery, co przekłada się na 16 destylacji i ok. 24 beczki w tygodniu. Roczna produkcja to ok. 450 tys. l. We własnym, niewielkim magazynie mają tylko ok. tysiąc beczek, reszta leżakuje w magazynach destylarni Glenlossie. Stosują w większości beczki po sherry oloroso i nie butelkują whisky młodszych niż dwunastoletnie. Napełnianie beczek odbywa się ręcznie, alkohol trafia do dębu z mocą 63,5%.
New Make Spirit o mocy 70% ma w aromacie sporo jabłek, w ustach jest słodki i niezwykle delikatny – jabłka i wanilia, prawie nie czuć ziarna. Klasyczna wersja Royal Lochnagar 12YO (43%) to w aromacie: wanilia, rodzynki, czekolada mleczna. W smaku nieco drożdży, gruszki, jabłka, rodzynki. W finiszu ciasto z rodzynkami. Dostępna tylko w destylarni Royal Lochnagar Distillery Exclusive Bottling (48%) ma bardzo jabłkowy aromat, poza tym rodzynki, daktyle. W smaku dużo słodyczy, bakalii, w finiszu skóra i orzechy oraz bardzo dużo przyjemnych jabłek. Inne edycje z ostatnich lat to: Royal Lochnagar 30YO Rare Malts – destylowana w 1974 roku, Selected Reserve z 2007 roku, finiszowana w beczkach po moskatelu Distiller’s Ediition z 2008 roku, Manager’s Choice z 1994 roku oraz najstarsza – Royal Lochnagar 36YO.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

20 czerwca 2019 o godz. 13:09

Straszna Euforia

euforia-nowy-kontrowersyjny-serial-hbo

Media trąbią o nowym serialu HBO, „Euforia”. Że bezecny, pornograficzny i szkodliwy dla równowagi psychicznej. To postanowiłem obejrzeć pierwszy odcinek. Nie takie rzeczy pokazywali i będą pokazywać. Popłuczyny po „Trainspotting”, które dla odmiany okrzyknięto arcydziełem. Jak pisał Ignacy Karpowicz, „Czy to ma znaczenie, co wzrusza? Arcydzieło czy szmira? Wzruszenie jest takie samo”.

18 czerwca 2019 o godz. 21:31

Pieśń ułańska 1914

Biez wina, cztoż żyzń ułana? / Jewo dusza na dnie stakana / A kto dwa raza w dień nie pjan / tot – izwienitie – nie ułan!

12 czerwca 2019 o godz. 22:06

US Soldiers

FightWarNotWarsCND-badge

Trump nam podarował tysiąc żołnierzyków do wykarmienia, na zasadzie wzajemności też tysiąc gąb powinniśmy wysłać, chętnych chyba nie brakuje…

11 czerwca 2019 o godz. 17:09

Czytający przybysze

Jestem pod wrażeniem tegorocznych Warszawskich Targów Książki. Impreza świetnie się rozwija, organizatorzy w ciekawy i niewymuszony sposób połączyli różne media, różne formy komunikacji i różne pokolenia. Od rozpadających się woluminów, które pamiętają jeszcze wiek XIX w części antykwarycznej, po turnieje wirtualne w części zabaw. Największe wrażenie robiły jednak same książki, ich ilość, ich jakość. Bogate stoiska, wielu nowych wydawców. I to wszystko w czasach, kiedy podobno ludzie nie czytają książek.

6 czerwca 2019 o godz. 23:28

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 27

Ukazał się nowy numer (3/2019) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

27 maja 2019 o godz. 17:27

Osipfest

60776470_1212906475534738_69816265354510336_n

10 sierpnia o godz. 15.00 rozpocznie się impreza Osipfest. Wystąpią: MassMilicja (anarcho punk, Warszawa), Gruz (hard core punk, Kraśnik), No Profits (ska punk, Zambrów-Białystok, CRAH (punk rock, Trójmiasto), Dyliżans (ska punk reggae, Zambrów), Rejza (punk rock, Trójmiasto), Łudcinger (hard rock, Wysokie Mazowieckie). Osipy-Kolonia, k. Wysokiego Mazowieckiego.

27 maja 2019 o godz. 13:42

Wśród przyjaciół

20190523 WTK_NagrodyXXX_fot_Marytka_Czarnocka_-183

Zostałem wybrany jedną z najbardziej wpływowych osób trzydziestolecia polskiego rynku książki 1989-2019. Plebiscyt został ogłoszony 16 kwietnia, w trakcie przygotowań do Święta Książki i Praw Autorskich. Przygotowano listę wstępną, na której znalazło się 400 osób. Listę tę skonsultowano następnie z organizacjami branżowymi, które objęły patronatem Plebiscyt 30-lecia – wszystkie organizacje branżowe poparły projekt i urządzono plebiscytowe głosowanie w środowisku ludzi książki, by ostatecznie wyłonić 30 osób. Partnerem przedsięwzięcia było Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, a patronami: Polska Izba Książki, Polskie Towarzystwo Wydawców Książek, Stowarzyszenie Wydawców Szkół Wyższych, Stowarzyszenie Księgarzy Polskich, Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska, Polskie Bractwo Kawalerów Gutenberga, Stowarzyszenie Wydawców Katolickich, Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, Polska Izba Druku, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Księgarzy, Murator Expo, „Nowe Książki”, Lubimyczytać.pl, „Świat Druku”, „Wydawca”, Portal Księgarski, „Magazyn Literacki KSIĄŻKI”, Rynek-ksiazki.pl.

26 maja 2019 o godz. 23:11

Europa wybierała

flag-37926_1280

Niezależnie od tego, kto skąd do nowego Europarlamentu przyjdzie, jakie będzie miał poglądy, to wybory w Europie mówią nam jedną ważną rzecz – ludzie chcą mieć wpływ na instytucje europejskie. Najwyższa w historii frekwencja, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, to bardzo dobry wynik dla Europy. Miejmy nadzieję, że politycy i urzędnicy unijni oddane na nich głosy potraktują poważnie i zajmą się sprawami ludzi, a nie ideologią. Tak liczna frekwencja oznacza, że Europejczycy chcą solidnej Europy. I że wciąż chcą być razem, jednością silni, nie podziałami.

22 maja 2019 o godz. 23:44

THX 1138 – zakurzona utopia

Portada-1497642684-726x388

Próbowałem dzisiaj obejrzeć debiutancki film George’a Lucasa „THX 1138”, ale mnie zmęczył i wyłączyłem. Wizje dehumanizacji przyszłości, jakie snuli fantaści lat 50. i 60. dzisiaj są zwyczajnie nie do oglądania. Nic się z tego nie sprawdziło. Zamiast zmechanizowanego świata sterowanych debili, mamy świat wysoko wyspecjalizowanych ekspertów i ludzi, którzy po prostu żyją, ciesząc się pokojem, względnie zdrowiem, rodziną, jako takim dobrobytem. Pomijam biedne kraje świata, ale kraje bogate, które miały być awangardą dehumanizacji, są po prostu krajami jeszcze bogatszymi niż były te 60-70 lat temu i tyle. Nic się nie wydarzyło, końca świata nie było. A nas dzisiaj dużo bardziej martwią zmiany pogody i ekologia, niż widmo cyborgów, robotów i dyktatorów mechanicznego świata. Bo i nie ma świata mechanicznego. Jest świat cyfrowy. Nie masowy, a głęboko zindywidualizowany. Na statkach kosmicznych Lema astronauci mieli biblioteki pełne wydrukowanych książek. A w debiucie Lucasa są pompy, guziki, zegary, masa hydrauliki i mechaniki, natomiast nie ma elektroniki, lub jest analogowo archaiczna. Utopie i lęki z połowy XX wieku nie sprawdziły się i raczej nie sprawdzą. Nie będzie komunizmu, nie będzie rządzących masą maszyn, ani też żadnych dyktatorów maszyn. Prędzej wykończy nas komputerowy wirus niż cyborg-despota. Wydrukowanych książek na Marsa też nikt nie będzie zabierał. Zresztą i samego marsa coraz mniej jesteśmy ciekawi. Zamiast utonąć w masie współczesny człowiek podąża zupełnie przeciwną drogą – chowa się za awatarem indywidualizmu i egoizmu.

21 maja 2019 o godz. 22:24

Jak zostałem pisarzem?

Pisarzem zostaje się bardzo prosto. Wystarczy nic innego, prócz pisania, nie umieć. Jeżeli w młodym wieku odkryjemy smykałkę do innego zawodu, to trzymamy się tej drogi. Jeśli nie potrafimy nic, wówczas zawsze możemy spróbować szczęścia w pisaniu.