17 listopada 2018 o godz. 08:31

Kartka z podróży – Wizyta w Numisi

Numisi 2018-11-06 09-18-57
Kilka lat temu Mikheil Giorgadze, wraz z żoną, Nuno, kupili stare ruiny na przedmieściach wioski Mukuzani, w Kachetii, w regionie znanym ze znakomitych win. Chciał tu postawić niewielki zajazd – pensjonat i restaurację. Przy usuwaniu cegieł odkryli 33 stare kwewri, które mają podobno ponad 500 lat i piwnice na wino, w których utrzymuje się stała temperatura 15 stopni. Postanowił uporządkować teren założyć własną winiarnię i muzeum. Zebrał masę pamiątek, nie tylko związanych z winiarstwem, ale także ogólnie z kulturą ludową regionu.


Dom pochodzi z XVI wieku, zbudowany jest głównie z kamieni polnych oraz z wypalanych ręcznie cegieł. Stare kwewri wciąż są wykorzystywane, robią w nich rocznie 33-35 tys l. wina, głównie saperavi i rkatsiteli. Destylują też brandy i chacha w prostym aparacie ogrzewanym ogniem.
– Zrobiłem to wszystko dla siebie, swojej rodziny i przyjaciół, a przyjaciół mam dużo. Ale zaczęło przyjeżdżać coraz więcej turystów, zwłaszcza, że rozniosła się fama, że mam dobrą chacha. Najpierw nie brałem opłat za wizyty, bo jak tu brać pieniądze od gości. Ale w pewnym momencie już nie mogłem opędzić się od wizyt i wprowadziłem opłaty, które pozwalają mi rozwijać muzeum winiarstwa – opowiada Mikheil Giorgadze.
Winiarnię nazwał Numisi, od imion swojego i żony, Nuno + Misha = Numisi. W muzeum można oglądać m.in. stare prasy winiarskie, oryginalne kwewri, gliniane naczynia (właściciel twierdzi, że niektóre mają po tysiąc i więcej lat), urządzenia winiarskie i destylacyjne, ale też inne liczne przedmioty codziennego użytku, a i stare gobeliny, obrazy, meble, ludową biżuterię itd.
Wina Mikheil Giorgadze robi proste, ale brandy ma wyjątkowo dobrą, ze starych beczek po winach. Zwiedzanie muzeum bez degustacji kosztuje – 3 lari, z degustacją – 10 lari.
Numisi Brandy (40%) przez szesnaście lat leżakowała we francuskim dębie, wydestylowana z win rkatsiteli i saperavi. W aromacie wiśnie, czereśnie, miód. W smaku: herbata, zioła, orientalne drewna. Finisz długi, herbaciany.
Numisi Chacha (55%) dostała w 2018 roku złoty medal w Gruzji. W aromacie lakier, wiśnie, winogrona. W smaku słodki tytoń, liście. Finisz miodowo-herbaciany.
Gospodarz robi też w wielkich szklanych słojach nalewki na bazie chacha. Dodaje m.in.: plastry miodu, liście mięty czy estragonu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)

7 grudnia 2018 o godz. 16:38

Znów u Jana Kleinera

Jan Kleiner 2018-11-28 21-27-19

Wizyty u Jana Kleinera zawsze są dużym wydarzeniem. Jest to arcymistrz destylacji, z owocowej pulpy potrafi wyczarować cuda. Od mojej poprzedniej wizyty bardzo dużo się tutaj zmieniło. Przede wszystkim Jan nie jest już właścicielem destylarni, sprzedał ją w 2017 roku grupie Palírna U Zeleného Stromu. – Tak jest łatwiej, nie muszę martwić się o podatki, urzędników celnych, sprawy papierkowe. Skupiam się na tym, co lubię najbardziej, czyli na produkcji alkoholu – mówi Jan Kleiner. W destylarni w Žešov urządził elegancką przestrzeń degustacyjną w leżakowni. Sprzedał dwa aparaty destylacyjne i teraz ma jeden, ale nowe wkrótce zostaną uruchomione w pobliskim Prostějov, gdzie swój zakład produkcyjny ma Palírna U Zeleného Stromu. Tam też napełniane będą nowe beczki. W starej destylarni pozostaną beczki do eksperymentów, dodatkowego finiszowania – np. beczki po koniaku, porto czy sherry.

6 grudnia 2018 o godz. 17:09

Recenzja „Irlandzkiej Whiskey” w „Rynkach Alkoholowych”

W grudniowym numerze „Rynków Alkoholowych” ukazała się recenzja książki Łukasza Gołębiewskiego pt. „Irlandzka Whiskey” (M&P, Marki 2017). Autor recenzji pisze:

5 grudnia 2018 o godz. 17:20

Jeszcze o wodzie i winie

„Wino pobudza do śpiewu, woda w winie do gniewu”. ~Peter Matuška

4 grudnia 2018 o godz. 22:49

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 24

Ukazał się nowy numer (6/2018) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

4 grudnia 2018 o godz. 13:54

Winna latorośl

„Nie znam niczego poważniejszego na tym padole niż uprawa winorośli”. ~Voltaire

3 grudnia 2018 o godz. 13:54

Lepiej niż wodę w wino :) Alchemia

„Najgorsze wina zawsze można przedestylować na najlepsze wódki”. ~Thomas Jefferson

2 grudnia 2018 o godz. 21:21

Przyjaźń i wino

„Starzy przyjaciele są jak stare wina: tracą drapieżność, ale zyskują łagodne ciepło”. ~Charles-Augustin Sainte-Beuve