21 września 2017 o godz. 13:14

Kartka z podróży – Hustopeče

U Vrbu (1)
Hustopeče to kolejne na Morawach miasteczko pełne winnic, piwnic i winiarni. Ale nie tylko, gdyż sławne jest także z innego powodu. Są tu największe w Europie zbiory… migdałów. Robi się z nich słynny lokalny likier – mandlovice. Nie jest zbyt słodki (choć dosładzany), jest mocny, zwyczajowo ma 38%. Robiony na spirytusie zbożowym, rzadziej na domowym bimbrze z winogron czy śliwek.


Przez wieki miasto było zamieszkane głownie przez Niemców. Osada powstała w XIV wieku, w czasach CK Monarchii miasto nazywało się Auspitz. Rynek ze strzelistym ratuszem nosi ślady dawnej świetności, podobnie jak renesansowe domy, m.in. gmach obecnego muzeum (kamienica U Synků z 1579 roku), gdzie w piwnicach jest stała ekspozycja poświęcona winiarstwu. Historia winiarstwa sięga czasów, kiedy były to włości Karola Lichtensteina. Są tu obecnie największe areały winnic na Morawach, z czego dużą część nasadzeń zajmują: zelený veltlín, sylvan i ryzlink rýnský. Kilaset piwnic i winiarni rozciąga się na pagórkach wzdłuż ulic Vinařské i Na Hradbách. Wiele z nich oferuje noclegi, degustacje, niektóre prowadzą też małe restauracje. W mieście odbywa się kilka świąt związanych z winem – m.in. w marcu Slavnosti mandloní a vína, w październiku Burčákové slavnosti czy w listopadzie Svatomartinské slavnosti vín a husí.
Tradycje sadów migdałowych mają ponad 300 lat, choć tak naprawdę porastające obecnie wzgórza drzewka są zasadzone już po II wojnie światowej. Podobno starych drzew jest zaledwie 17. Dziś znaczna część sadów należy do grupy Nestlé, która ma tu swój zakład produkcji czekolady. Uprawianych jest ok. 1200 drzew, ale w czasach Czechosłowacji było ich nawet ponad 50 tys. Co smutne, nawet w sklepach, które specjalizują się w produktach z migdałów, nie można kupić orzechów z Hustopeče. Całość idzie do produkcji czekolad i olejków. Niestety, także większość likierów mandlovice robionych jest na olejkach, choć jeśli się poszuka, można znaleźć naprawdę znakomite domowe trunki zrobione na prawdziwych migdałach – ciemne (mandlovice tmava), aromatyczne, niemal wytrawne, znacznie bardziej esencjonalne niż włoskie amaretto.
Są tu też sad owocowe – morele, śliwki, grusze, wiśnie, czereśnie – oczywiście powszechnie destylowane przez mieszkańców. Miałem okazję popróbowania kilku naprawdę wybornych okowit.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

18 października 2017 o godz. 18:21

Pijak

23195d99-62cf-4d42-8d0c-fb6cfc50e330

„Oczywiście piłem nie zawsze, właściwie to od niedawna zacząłem pić. Przedtem czułem wstręt do alkoholu, co najwyżej wypiłem kufel piwa, wino wydawało mi się kwaśne, a sam zapach wódki przyprawiał mnie o mdłości. Ale potem nadszedł czas, kiedy zaczęło mi się źle powodzić…” ~Hans Fallada.

8 października 2017 o godz. 20:39

Szampan na Narodowym

wc russia

Ostatni mecz w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji dostarczył kibicom sporo emocji. Błyskawicznie strzelona bramka Mączyńskiego, nieco przypadkowa, Zieliński strzelał niecelnie, ale stał tam Mączyński, nie patrzył, huknął, bramkarz mógł tylko patrzeć jak piłka wpada do siatki. Przez chwilę Czarnogóra próbowała podjąć równorzędną walkę, przeprowadzili trzy groźne akcje, ale w 17. minucie dostali drugi cios. Świetnie wypracował akcję Zieliński, wrzucił w pole karne Lewandowskiemu, a ten precyzyjnie podał do wbiegającego Grosickiego i 2:0.

8 października 2017 o godz. 13:55

W „Aqua Vitae” o książce „Irlandzka whiskey”

W numerze 5/2017 magazynu „Aqua Vitae” Bogumił Rychlak recenzuje najnowszą książkę Łukasza Gołębiewskiego pt. „Irlandzka whiskey”.

8 października 2017 o godz. 13:52

Irlandzka whiskey (2017)

cover_irish whiskey

Zamieszkujący tereny dzisiejszej Szkocji Piktowie malowali jeszcze na niebiesko ciała, kiedy Irlandczycy destylowali swój trunek. Po latach posuchy irlandzka whiskey wraca szturmem na światowe rynki. Obecnie jest najszybciej rosnącą kategorią alkoholi. Nowe destylarnie powstają każdego roku w każdym regionie wyspy. Książka jest pierwszym w języku polskim przewodnikiem po świecie irlandzkiej whiskey. Można ją wziąć ze sobą w podróż, mieć w kieszeni odwiedzając puby, słuchając takich pieśni jak „Whikey In The Jar” czy „Molly Malone”. Najpopularniejsze zespoły wykonujące irlandzki folk, to The Dubliners i The Pogues. Obydwie grupy mają własne whiskey! Książka przedstawia nie tylko whisky, lecz także zabytki i miejsca w Irlandii warte odwiedzenia, kiedy podróżujemy szlakiem starych i nowych destylarni.

6 października 2017 o godz. 23:10

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover17

Ukazał się siedemnasty numer magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

5 października 2017 o godz. 23:50

Trafiony zatopiony

wc russia

Co strzał, to trafiony, ormiański statek zatopiony. Ormianki są takie piękne, ale nasze Orły nie miały dla ich mężów, chłopców, kochanków żadnej litości. Brali, co mieli do wzięcia. Meczu nie oglądałem z należną atencją i uwagą, ale za to w zacnym miejscu, bo w restauracji Moonsfera nad Muzeum Sportu. Pierwszą połowę zdążyłem obejrzeć niemal w całości, bez pierwszej bramki Grosickiego i bez bramki dla Ormian Hambardzumyana. Pierwszy gol Lewandowskiego był na miarę najlepszych, tak wykonuje rzuty wolne Ronaldo, idealne uderzenie, nie obroniłby tego chyba żaden bramkarz. Drugi gol Lewandowskiego to było kuriozum, bramkarz podał rękoma do obrońcy, był rzut wolny z jakichś trzech metrów, Lewandowski posłał petardę, piłka rykoszetowała i wpadła do bramki. Takich rzutów wolnych dawno nie oglądałem w meczach międzynarodowych, większość bramkarzy na tym etapie kariery wie, jak się zachować w okolicy własnej bramki. Pamiętam takiego gola w jakimś meczu z San Marino, kiedyś też Polska straciła w podobnych okolicznościach bramkę, ale to było w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów dotyczących zachowań bramkarza. W pierwszej połowie wyraźnie dominowaliśmy, ale po przerwie Ormianie wyszli w bojowych nastrojach, podbudowani kontaktowym golem Hambardzumyana. Ich entuzjazm ostudził Błaszczykowski, piękny gol po podaniu Piszczka i w 58. minucie było już wszystko jasne. Siedem minut później jeszcze Lewandowski przypieczętował swoje pierwsze miejsce w historii najlepszych strzelców w długich dziejach polskiej piłki. Ma na koncie już 50 goli. Ostatniego gola Rafała Wolskiego nie widziałem, przy stanie 5:1 przestałem zajmować się piłką, a skupiłem na zacnej wódce i pysznej zakąsce.

5 października 2017 o godz. 13:29

Książka o Irish whiskey

cover_irish whiskey

Nakładem M&P ukazała się kolejna książka w serii „Świat Wykwintnych Alkoholi”, tym razem poświęcona irlandzkiej whiskey.

3 października 2017 o godz. 22:46

TZN Xenna w Krakowie

21273280_859703414204710_2974470141775039825_o

7 października o godz. 20.00 w Apoteka Pub (ul. Meiselsa 24, Kraków) zagrają TZN Xenna i krakowska grupa Chupacabras. Bilety 20/30 zł.

2 października 2017 o godz. 20:43

Szkoda Lisbeth

rooney-mara-lisbeth-salander-gif-wallpaper-2

Ukazała się już druga powieść Davida Lagercrantza, w której autor eksploatuje bohaterów wymyślonych przez zmarłego Stiega Larssona. Patrząc na towarzyszącą jej ogromna promocję, nie wątpię, że będzie bestsellerem jak i poprzednie tomy sagi „Millennium”. Ale obawiam się, że to będzie koniec cyklu o Lisbeth Salander i Mikaelu Blomkviście. Czytelnicy machną ręką, kolejnych powieści już nie kupią, a na pewno będą ich kupować mniej i mniej, bo Lagercrantz zwyczajnie nie czuje bluesa.

21 września 2017 o godz. 13:14

Kartka z podróży – Hustopeče

U Vrbu (1)

Hustopeče to kolejne na Morawach miasteczko pełne winnic, piwnic i winiarni. Ale nie tylko, gdyż sławne jest także z innego powodu. Są tu największe w Europie zbiory… migdałów. Robi się z nich słynny lokalny likier – mandlovice. Nie jest zbyt słodki (choć dosładzany), jest mocny, zwyczajowo ma 38%. Robiony na spirytusie zbożowym, rzadziej na domowym bimbrze z winogron czy śliwek.