10 marca 2017 o godz. 23:51

Kartka z podróży (8) Wizyta w Kilbeggan

_DSC8264
W miasteczku Kilbeggan w dawnej destylarni Locke’s urządzono muzeum, ale też od 2007 roku znów produkowana jest tu irlandzka whiskey. To bardzo ładne miejsce, zachowały się oryginalne budynki z XVIII wieku. Od drogi widać wielkie koło młyńskie na rzece Brosna, komin gorzelni i stare zabudowania fabryczne. To jedna z najstarszych irlandzkich destylarni whiskey, a także marka blendu, powstającego od 1994 roku w zakładzie Cooley.


Marka nawiązuje do tradycji Kilbeggan Distillery, która powstała w mieście Kilbeggan nad rzeką Brosna w 1757 roku. Jako pierwszy właściciel w źródłach występuje Matthias MacManus, znany uczestnik irlandzkich walk niepodległościowych, który jako pierwszy w Irlandii uzyskał oficjalną licencję na produkcję whiskey w 1757 roku. W swojej historii destylarnia wielokrotnie była zamykana, zmieniała nazwy i właścicieli. Od 1843 roku prowadził ją John Locke i zmienił nazwę na Locke’s Distillery. W rękach jego rodziny pozostawała do 1947 roku, potem przejęła ją szwajcarska firma Transworld Trust. W 1954 roku wstrzymano produkcję, zamknięta na dobre w 1957 roku. W 1982 roku otwarto w starym budynku destylarni muzeum irlandzkiej whiskey. W latach 90. XX wieku destylarnię i receptury oraz znaki towarowe kupiła Cooley Distillery, wskrzeszono markę Kilbeggan, a także Locke’s Whiskey i przystąpiono do reaktywacji samej destylarni. Po zainstalowaniu dwóch alembików w 2007 roku ruszyła w historycznym miejscu niewielka produkcja. By zachować możliwie jak najwięcej z dawnego stylu, zainstalowano nie tylko stare miedziane alembiki (jeden z nich to oryginał z 1800 roku – najstarszy pracujący alembik na świecie), dębową kadź zacierną o pojemności 48,5 tys. l, cztery kadzie fermentacyjne z sosny oregońskiej (po ok. 6000 l), ale też całość napędzana jest parą przez silnik z 1887 roku i koło młyńskie na rzece Brosna. Fermentacja trwa 3-4 godzin, a alkohol ma moc 7-8%. Destylacja jest dwukrotna – inaczej niż w przypadku wielu irlandzkich whiskey, otrzymany spirytus ma moc ok. 69%. Produkcja jest niewielka, tylko przez sześć miesięcy w roku, pięć dni w tygodniu – po ok. 400 l dziennie. W liczących ponad 200 lat, zbudowanych z granitu magazynach Kilbaggan, dojrzewają już własne whiskey, a także te wyprodukowane w Cooley Distillery. Zakład i muzeum przez cały rok są otwarte dla zwiedzających, można tu oglądać także stare maszyny parowe, alembiki pochodzące z pobliskiej destylarni Tullamore i kolumny do destylacji ciągłej. Odtworzono mały zakład bednarski. Zwiedzanie kończy degustacja trzech whiskey (Kilbeggan Finest, single malt Locke’s 8YO i single grain Kilbeggan 8YO), ale w barze na terenie destylarni można spróbować wszystkich wyrobów z destylarni Cooley, a więc też whiskey Tyrconnell czy Connemara. Stary zakład Kilbeggan oraz wielka destylarnia Cooley na północy Irlandii od 2012 roku są własnością Beam Suntory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

15 stycznia 2018 o godz. 18:45

Włochaty z Dezerterem

wlochaty dezerter

Włochaty, Dezerter i Aporia wystąpią razem na trzech koncertach: 23.02 Olsztyn, 24.02 Lubawa i 24.03 Głogów. Do zobaczenia na koncertach.

27 grudnia 2017 o godz. 15:45

U.K. Subs w Pogłosie

SONY DSC

28 stycznia w klubie Pogłos (Warszawa, ul. Burakowska 12) wystąpi legenda punk rocka, U.K. Subs. Przed nimi zagra Antidotum. Start – godz. 19.30. Bilety już w sprzedaży – jedynie 320 sztuk. Przedsprzedaż – 70 zł, na bramce w dniu koncertu – 80 zł.

24 grudnia 2017 o godz. 17:04

Marry Mary

Bad-Santa-Drinking-Game

What is the name of Santa Claus wife? Mary Christmas

15 grudnia 2017 o godz. 20:30

Ostatni Jedi

small_432811621

Po tragifarsie, jaką było „Przebudzenie Mocy”, spodziewałem się najgorszego, więc nie mogłem się rozczarować. Film jest lepszy niż poprzednia część, nie tak straszliwie wtórny i nie ma tak wielu okropnych scen z zupełnie innego gatunku kina, czyli jakichś głupich komediowych zachowań Finna, najbardziej groteskowej z postaci wprowadzonych w sadze nr VII. Film można podzielić na trzy części fabularne. Flota Najwyższego Porządku próbuje zniszczyć resztki oddziałów Rebeliantów. Mamy walki gwiezdne, popisy pilotów myśliwców i kino science-fiction w najlepszym wydaniu. Drugi wiodący wątek, to nauka młodej Rey w samotni Luke’a Skywalkera. Nudy, a Mark Hamill wygląda, niestety, jak spasiony pijak, nie jak rycerz Jedi. Na dokładkę okazuje się, że jest człowiekiem, co się kulom nie kłaniał. Na szczęście dla Rebelii, Rey jest tak zdolna, że wystarczą jej dwie lekcje pod okiem zmęczonego życiem skacowanego starca i już zostaje mistrzem Jedi. Jest też trzeci wątek tego filmu – rozterki wewnętrzne Bena Solo vel Kylo Rena i jego duchowe relacje z Rey. Poza tym są sceny magiczne jak z „Harry’ego Pottera”, przykro na to patrzeć. W pierwszym filmie J.J. Abrams uśmiercił najciekawszą postać w nowej sadze, czyli Hana Solo. Miałem nadzieję, że jednak pojawi się w kolejnej odsłonie „Gwiezdnych Wojen” w jakichś reminiscencjach, ale gdzie tam – nie ma czasu na reminiscencje, gdy mamy jedną kosmiczna batalię za drugą a do tego pojedynki na świetlny oręż. W tej części uśmierceni zostają kolejni ważni bohaterowie, Luke Skywalker i kreatura zwana Snoke. Nie żal mi ich, ale wolałbym wśród ofiar widzieć durnego Finna. Nie doczekanie moje, znów clown zostaje bohaterem, takich to „Gwiezdnych Wojen” doczekałem. Już po nakręceniu „Ostatniego Jedi” zmarła Carrie Fisher i podobno jej spadkobiercy nie zgodzili się by w kolejnym epizodzie „Star Wars” pojawił się jej komputerowy awatar, więc twórcy filmu zostali pozbawieni kolejnej kluczowej postaci. Z dawnego cyklu pozostali tylko Chewbacca i androidy. Słabo. Z przykrością wyznam, że Epizodu IX nie oczekuję z niecierpliwością. W kinie się wynudziłem.

3 grudnia 2017 o godz. 14:06

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 18

Ukazał się osiemnasty numer magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

1 grudnia 2017 o godz. 22:11

Polska kontra reszta świata

000716YWE23CDWHO-C122-F4

Znamy wszystkie grupy, w których zagrają finaliści Piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. Polska znalazła się w ostatniej grupie i wylosowała Kolumbię, Senegal i Japonię. Nie należy lekceważyć żadnego z tych rywali. Nie gra nam się dobrze z drużynami z innych kontynentów, wystarczy przypomnieć nasze mecze z Ekwadorem, Koreą, Kamerunem, Maroko… Na pewno bardzo ważny będzie mecz otwierający rywalizacje, dobrze, że tu przeciwnikiem będzie Kolumbia, czyli rywal najmocniejszy. Piłkarze z kraju, w którym kartele narkotykowe mają wciąż wiele do powiedzenia, piłkarze są motywowani nie tylko sportowo, o czym świat sportowy miał już okazję boleśnie się przekonać. Pomijając jednak wątki pozasportowe, jest to mocny rywal, na pewno nie łatwiejszy niż Meksyk, z którym niedawno przegraliśmy. Senegal na pewno nie będzie chłopcem do bicia. Drużyna tego kraju doszła przecież kiedyś do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Afrykanie grają ambitnie, chcą się pokazać światu, bo to dla nich często przepustka do lepszego świata. W tym gronie Japonia wydaje się być przeciwnikiem najmniej wymagającym, ale im tez nie brak ambicji, potrafią być nieprzewidywalni.

26 listopada 2017 o godz. 19:30

Hans Fallada: Pijak

23195d99-62cf-4d42-8d0c-fb6cfc50e330

Jedna z klasycznych książek o upadku człowieka nadużywającego alkoholu. Jej bohater, Erwin Sommer, był dobrze prosperującym kupcem. Pewnego dnia jednak interesy zaczęły iść coraz gorzej, jednocześnie psuć się zaczęły relacje z żoną i, jak to często bywa, nieszczęśnik zaczął zaglądać do kieliszka.

23 listopada 2017 o godz. 17:35

Jack Juniper

Henry_Fielding_c_1743_etching_from_Jonathan_Wild_the_Great

„Liberty, Property and Gin forever!”. ~Jack Juniper (właśc. Henry Fielding)

14 listopada 2017 o godz. 23:38

Fynf und cfancyś

„Cały Zachód jest jak elektryczne wesołe miasteczko podłączone do prądu. Tak samo migające światełkami, bez względu na to, czy się weselisz, czy właśnie zdychasz w metrze”. ~Michał Witkowski

10 listopada 2017 o godz. 23:05

Udany eksperyment

20171110_213351-001

Wynik 0:0 w Warszawie w meczu z Urugwajem, ale mecz mógł się podobać. Dynamiczny, dużo akcji, dużo dalekich podań, jednocześnie efektywna gra obrony. Zagraliśmy w eksperymentalnym ustawieniu i z tak utytułowanym rywalem dawaliśmy sobie dobrze radę. Polska była w tym meczu lepsza, zwłaszcza w drugiej połowie stwarzaliśmy dużo sytuacji. Niestety, zabrakło skuteczności.