7 kwietnia 2019 o godz. 21:39

Kartka z podróży (7) Wizyta w destylarni Bertagnolli

Bertagnolli-004
Distilleria Bertagnolli została zbudowana niemal naprzeciwko stacji kolejowej w miasteczku Mezzocorona, w Trydencie. U podnóża surowych, czarnych, niemal wyrastających pionowo skał – gór o tej samej co miasteczko nazwie. To nowy, duży zakład, jednak początki firmy sięgają 1870 roku, kiedy potentat ziemski i właściciel wielkich winnic, Edoardo Bertagnolli, ożenił się z Giulią de Kreutzenberg, córką farmaceuty. Tak połączyły się winogrona i sztuka destylacji, jak to ujmuje rodzinna historia. Destylarnia została nazwana Premiata Distilleria G. Bertagnolli, na cześć Giulii. W 1886 roku uzyskali kontrakt na dostarczanie alkoholi na dwór królewski Habsburgów.


Pozostając do dziś w rodzinnych rękach, destylarnia przechodziła szereg zmian i innowacji. W 1949 roku Franco i Mario Bertagnolli zainstalowali w swojej fabryce aparat znany jako kolumna Zadra, opracowany przez inżyniera Zadra z tego samego regionu. Było to innowacyjne urządzenie, które pozwalało uzyskać mocniejszy i lepiej oczyszczony spirytus, bez konieczności dwukrotnej destylacji, a jednocześnie zachować aromaty typowe dla grappy. Dwa lata później wprowadzono też własny, nowatorski system mieszania i fermentowania wytłoczyn, tak by uchwycić więcej aromatów charakterystycznych dla szczepu winorośli. Rok później zastąpiono olejowe ogrzewanie alembików na parowe, które daje większą kontrolę nad temperaturą destylowanych płynów. W 1961 roku rodzina Bertagnolli zakładała ważną dla producentów grappy w regionie instytucję nadzorującą Trentino Institute of Grappa. Firma szczyci się też tym, że jako pierwsza w Europie – już w 1990 roku – wprowadziła komputerowy system sterowania procesem destylacji. Obecnie firmą kierują Livia i Beppe Bertagnolli. I wciąż do destylacji wykorzystywane są kolumny Zadry, tyle że są to ich bardziej nowoczesne, bardziej wydajne wersje, wykonane w większości z miedzi.
Oferta obejmuje m.in. grappy: K18 – Koralis Riserva 18 Mesi, K24 – Koralis Riserva 24 Mesi, Grappino Oro i Bianco oraz grappy jednoszczepowe z winogron: teroldego, moscato, chardonnay, nosiola, marzemino, müller thurgau, gewürztraminer, wszystkie mają oznaczenie geograficzne grappy z Trydentu. Największy udział w produkcji ma szczep teroldego. Poza tym w ofercie są grappy leżakujące w beczkach i wyselekcjonowane: Riserva 140° Anniversario, Riserva 1870, Grappa Invecchiata Di Amarone, Riserva Celebration, Decem Riserva 10 Anni czy Acquavite Vino Moscato Rosa, niektóre starzone grappy mieszane są z brandy – linia GiBi. Do starzenia wykorzystywane są wyłącznie beczki o pojemności 225 l, w większości z francuskiego dębu. W ofercie są także brandy, destylaty owocowe (linia L’Alambicco di Giulia de Kreutzenberg dla uczczenia żony założyciela) oraz z całych winogron różnych szczepów (distillato d’uva), ponadto kolekcja grappy infuzjowanej z dodatkiem gałązek ziół i serie rozmaitych likierów typowych dla Włoch jak: Limoncello, Bombardino, Fragoline di Bosco czy Mirtillo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

7 grudnia 2019 o godz. 19:45

Olga Tokarczuk

Noblowskie wystąpienie Olgi Tokarczuk mistrzowskie. Jakby zatrzymała czas dla całej Europy. Mówiła o sobie, a mówiła o nas. Mówiła o przedmiotach, a mówiła o ludziach. Mówiła o przeszłości a zapowiadała przyszłość. Kręcąc gałkami starego radia wystawiała na próbę naszą wrażliwość. To wystąpienie, to być może jeden z najpiękniejszych, najbardziej poruszających utworów literackich Olgi. Bo chyba nikt nie miał wątpliwości, że opowieść i literatura stanowią jedność.

1 grudnia 2019 o godz. 21:57

Przekleństwo wyższej akcyzy

Polish_excise_stamps

Zapowiedź wzrostu akcyzy o 10% od stycznia 2020 roku spowodowała wielkie podniecenie wśród konsumentów i dystrybutorów oraz nerwową frustrację producentów. Reakcja jest taka, jakby to była zapowiedź prohibicji, nie wzrostu ceny najtańszej flaszki, bo – nie oszukujmy się – wzrost akcyzy dotknie przede wszystkim segment mainstream, gdzie nie liczą się jakość, ani marża, a jedynie wolumen sprzedawcy, i gdzie od lat trwa bratobójcza walka między producentami, o procent więcej lub mniej udziału w rynku. W rynku, który żyje z groszowych zarobków na pojedynczym paragonie, wierząc, że nadrobi brak marży skalą obrotu.

24 listopada 2019 o godz. 20:57

Nowa powieść już niebawem

3-m-nowe-1

Tak to jakoś będzie wyglądać. Projekt okładki: Agnieszka Herman, wydawca: Biblioteka Słów, dziewczyna na okładce przypadkowa :O

20 listopada 2019 o godz. 00:14

Cios za cios

euro2020

Na Stadionie Narodowym Polska podjęła Słowenię na zakończenie eliminacji do Mistrzostw Europy. Dziwny to był mecz. Przypominał pojedynek bokserski, wymianę ciosów. Miał elementy bardzo dynamiczne, miał elementy brzydkie, Słoweńcy potrafią bezpardonowo faulować. Zrewanżowaliśmy im się za porażkę w Lublanie, ale łatwo nie było. Chociaż początek zapowiadał pogrom. Zaczęliśmy huraganowo. Już w trzeciej minucie było 1:0, po rzucie rożnym i kapitalnym strzale Sebastiana Szymańskiego. Kolejne ataki Polaków i… gol dla Słowenii po błędzie obrońców, w piętnastej minucie wyrównał Matavż. Ta bramka wyrównała grę obu drużyn. Zapanowało sporo chaosu w naszej linii pomocy. Obrona bez Kamila Glika, który już po trzech minutach musiał opuścić boisko, pozwalała Słoweńcom na wiele, choć stuprocentowych okazji nie mieli. Z naszej strony mistrzem niewykorzystywanych sytuacji był dzisiaj Piotr Zieliński, nie pierwszy zresztą raz. Do przerwy 1:1. Druga połowa zaczęła się podobnie do pierwszej, czyli zmasowany atak Polaków. W 54. minucie niezwykłej urody bramkę strzelił Lewandowski. Minął kilku zawodników, potem oszukał obrońców, przepuszczając im piłkę między nogami, uderzył tak, że bramkarz musiałby mieć chyba 2,5 m wzrostu, żeby to wydobyć. Było 2:1 i atakowaliśmy dalej, znów jak w pierwszej połowie, Zieliński nie wykorzystał kolejny raz świetnej okazji i… wyrównał Ilić. Znów gra się wyrównała. Słoweńcy może nie byli groźni, ale uprzykrzali życie faulami. Skarcił ich w 81. minucie golem Góralski, a chwilę później także sędzia, dając czerwoną kartkę Kurticiowi. Gol Góralskiego padł po pięknie skonstruowanej akcji, Lewandowski przerzucił piłkę w polu karnym do Grosickiego, ten zaś wyłożył ją do wykończenia młodemu koledze. Skończyło się na 3:2. Wygraliśmy zasłużenie, powinniśmy byli wygrać wyżej, gdyby nie zmarnowane sytuacje. Pożegnalny mecz w kadrze rozegrał Łukasz Piszczek, który po 45 minutach gry został pięknie pożegnany przez kolegów i publiczność. W sumie dobry mecz, dużej urody bramki, Szymański i Góralski po raz pierwszy trafili do bramki w meczach reprezentacji. Czy to jest drużyna gotowa na Euro? Mam wątpliwości. Brakuje zmienników w obronie, brakuje partnera dla Lewandowskiego, ale jest też kilka dobrych punktów, dobrze rokujący młodzi piłkarze, jak: Bielik, Szymański czy Góralski. Wygraliśmy naszą grupę eliminacyjną, choć trzeba pamiętać, że była to grupa słaba. Grająca dzisiaj swój mecz Austria, wicelider naszej grupy, przegrała 0:1 z ostatnią Łotwą, co dobrze pokazuje jakość futbolu w tej grupie.

17 listopada 2019 o godz. 17:10

Sztuka średniowiecznej destylacji

Zaproszenie Sztuka destylacji

Zapraszamy 8 grudnia na godz. 19.00 na niezwykłe warsztaty średniowiecznej destylacji. Naszym gościem będzie Michał Szymański, archeolog, specjalizujący się w dawnych technologiach wyrobu alkoholi – piwa, wina i destylatów. W ramach ceny biletu – 300 zł – każdy uczestnik otrzyma na własność w pełni sprawny ceramiczny alembik do destylacji.

17 listopada 2019 o godz. 00:30

O sztuce degustacji w Gorzycach Wielkich

Gorzyce-008

15 listopada w Gminnej Bibliotece w Gorzycach Wielkich w sali widowiskowej odbyła się prezentacja prowadzona przez Łukasza Gołębiewskiego, połączona z degustacją. Tytuł spotkania, „Alkohole, nie tylko męska specjalność”, nawiązywał do tytułu powieści prowadzącego – „Kobiety, to męska specjalność”. I rzeczywiście, na widowni przeważała płeć piękna, a przybyło ok. 60 osób, w tym wiele z odleglejszych miast. Redaktor naczelny „Aqua Vitae” opowiadał o sztuce degustacji, publiczność mogła poznać m.in. historię i tajniki produkcji mocnych alkoholi. Alkohole na degustację przygotowała wielkopolska firma AWW z Kalisza. Do spróbowania były: Jarzębiak Czysty Luksus, whisky blendowane Charley’s Green i Gold Ben, gin Cherley’s oraz jego nowa, owocowa wersja Charley’s Pink i likier ziołowy Laufhund, który zdobył największe uznanie. Każdy uczestnik otrzymał arkusz degustacyjny. Były dyskusje, oceny degustujących i liczne pytania. Bardzo ciekawa propozycja edukacyjna, zainicjowana przez dyrektora biblioteki, Dariusza Pryczaka. Jak skomentował jeden z uczestników: „Od czterdziestu lat piję, a nie wiedziałem, że tak można mówić o alkoholu!”.

16 listopada 2019 o godz. 23:49

Pierwsi z grupy na Euro

euro2020

Mecz Polska-Izrael w Jerozolimie, przedostatnie spotkanie eliminacji do Mistrzostw Europy. W wyjściowym składzie bez Lewandowskiego, Grosickiego, Klicha, a Milik nawet nie przyjechał do Izraela. Zaczęło się od bramki Krychowiaka, huknął w czwartej minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, bramkarz nie miał nic do powiedzenia. Żydzi grali bardzo źle, masa błędów, niedokładnych podań, mieli sporo szczęścia, że do przerwy było 1:0. Przez pierwszych dziesięć minut drugiej połowy nadal dyktowaliśmy tempo, co skończyło się drugą bramką. Znów rzut rożny, słaba interwencja bramkarza i Piątek wepchnął piłkę do siatki. Wyróżnić należy naszą drugą linię, zwłaszcza świetnie grającego Bielika, ale i Szymańskiego czy Krychowiaka. W 63. minucie na boisko wszedł Lewandowski i… od tego momentu gra Polaków stała się chaotyczna, zaczęliśmy tracić piłki, nie dochodzić do podań. Żydzi wykorzystali słaby okres naszej gry, w 89. minucie Dabour dał im honorowego gola. Gra stała się jeszcze bardziej chaotyczna. Na boisko wpadł jakiś szaleniec, dobrze, że nie obwieszony granatami. Służby porządkowe miały spory problem z usunięciem go. Sędzia stracił w ogóle kontrolę nad sytuacją na boisku. Zaczęły się jakieś dyskusje ze sztabami szkoleniowymi. Na minutę przed końcem doliczonego czasu Lewandowski miał szansę podwyższyć wynik, ale to nie był jego dzień. Może wchodzenie z ławki rezerwowych mu nie służy. Ważne, że wygraliśmy, mamy pierwsze miejsce w grupie, już niezależnie od wyniku meczu ze Słowenią, który rozegramy we wtorek w Warszawie. Drugie miejsce w naszej grupie zajęła Austria, która wygrała dzisiaj 2:1 z Macedonią.

13 listopada 2019 o godz. 00:14

Falcó

2018080616350090850

Bardzo słaba powieść Arturo Perez-Reverte, aż trudno uwierzyć, że autor „Królowej Południa” stworzył tak papierowe, nieciekawe postaci. Tytułowy Falcó ma być hiszpańskim Jamesem Bondem, cynicznym przystojniakiem otoczonym kobietami i gadżetami. Radziecki szpieg, Ewa, jest kompletnie pozbawioną seksapilu matroną, jak i inne wybranki bohatera. A w tle polityka, wojna domowa w Hiszpanii, ale ponieważ autor ma równie niechętny stosunek do obu walczących stron, to ta polityka jest tak samo nieciekawa jak bohaterowie powieści. Niby ścierają się jakieś idee, ale bardziej to wygląda w powieści na chuligańskie wybryki, niż preludium II wojny światowej. Co do tempa akcji, to Bogusław Wołoszański lepiej by to opowiedział. Lipa.

6 listopada 2019 o godz. 22:43

Kartka z podróży (5) Nad rzeką Spey

Spey16

Żółto-pomarańczowo-czerwono-brązowe barwy wrzosowisk, mokradeł i lasów liściastych wzdłuż rzeki Spey, szkocka jesień. Chłodno, wietrznie i deszczowo. Ale pięknie. Rzeka Spey, po gaelicku zwana Uisge Spè to najsłynniejsza rzeka związana z whisky. Dla miłośników wędkarstwa (a grubych portfelach) to także szansa złapania wspaniałych okazów łososia. Za prawo do wędkowania, zawsze w towarzystwie przewodnika, trzeba jednak słono płacić.

5 listopada 2019 o godz. 20:25

Spotkanie w Gorzycach Wielkich

74419833_2554632764624551_307157764449239040_o

15 listopada o godz. 18.00 Łukasz Gołębiewski będzie gościem Gminnej Biblioteki Publicznej w Gorzycach Wielkich. Będzie to okazja by porozmawiać o literaturze i alkoholach, przy trunkach, których fundatorem jest AWW (m.in. gin, whisky, wódka). Sala Widowiskowa Biblioteki, rezerwacje: (62) 7347370. Tylko dla osób pełnoletnich.