9 marca 2017 o godz. 19:29

Kartka z podróży (7) Midleton

_DSC7799
Ogromny kombinat Midleton w Cork jest największym producentem irlandzkiej whiskey. Do dziś tu powstaje większość trunków, nawet jeśli na etykiecie widnieje niezależny producent. Ta gigantyczna destylarnia powstała w wyniku decyzji o połączeniu sił trzech dużych producentów: Jameson, Powers i Cork Distilleries Company. Powstała jedna destylarnia wielu różnych whiskey zwana Irish Distillers, od 1988 roku należąca do koncernu Pernod Ricard. Na przestrzeni lat powstawały tu tak znane marki jak: Jameson, Powers, Paddy (sprzedane w 2016 roku amerykańskiej grupie Sazerac) czy Midleton. Tu powstają też m.in. whiskey: Tullamore Dew (marka należy do William Grant & Sons), Redbreast, Green Spot czy Yellow Spot i wiele innych.


Historia nowego zakładu w Midleton zaczyna się w 1966 roku, choć w tym miejscu działała destylarnia już podobno w XVII wieku. Najstarszy istniejący do dziś budynek pochodzi z 1794 roku i został wybudowany jako młyn. W latach 1803-1821 były tu koszary wojskowe, a od 1825 roku działała tu destylarnia whiskey, którą założyli bracia James, Daniel i Jeremiah Murphy. Do dziś zachowało się wiele maszyn z tamtych lat, w tym ogromna maszyna parowa zasilająca gorzelnię z 1834 roku czy stare alembiki, będące jednocześnie ostatnimi, jakie wyprodukowano w Irlandii. Jest wśród nich największy alembik świata, o pojemności blisko 144 tys. l. Ten kolos powstał w 1825 roku, był opalany węglem i każdego dnia zużywał cztery tony węgla. Zachowały się też stare drewniane kadzie fermentacyjne i zacierne, stare żarna do mielenia ziarna czy jeden z kominów dawnego zakładu, postawiony w 1845 roku.
Destylarnia braci Murphy w Midleton, zwana James Murphy and Co., produkowała ponad 1,5 mln spirytusu rocznie. W 1867 roku w wyniku fuzji i przejęć, powstał wielki konglomerat Cork Distilleries Company, obejmujący – poza zakładem James Murphy and Co. także takie gorzelnie whiskey z regionu Cork jak: North Mall, The Green, Watercourse czy Daly’s. Najważniejsza marką whiskey, która powstawała w XIX wieku w Midleton, była whiskey Paddy.
Ogromny kryzys w jakim pogrążała się irlandzka whiskey sprawił, że poza zakładem w Midleton wszystkie gorzelnie z grupy Cork Distilleries Company stopniowo były likwidowane lub wygaszano w nich produkcję (jak w North Mall). W 1966 roku właściciele dwóch znanych dublińskich destylarni – John Jameson & Son oraz John Power & Son – wspólnie z Cork Distillery Company utworzyli Irish Distillers Group. Konsolidacja była niezbędnym krokiem by przetrwać, popyt na irlandzką whiskey poza Irlandią był znikomy, w samej Irlandii lepiej sprzedawały się piwa Guinness i Kilkenny, zaś koszty rosły. Destylarnie Jameson i Powers działały w centrum Dublina, przy bardzo wysokich kosztach. Rozpoczęto budowę nowej destylarni w Midleton. Zakład znany jako New Midleton Distillery zaczął destylować w 1975 roku. Pomysł był taki, by w jednym miejscu wytwarzać whiskey o zróżnicowanych recepturach, tak by można było kontynuować historyczne marki. Postawiono trzy zestawy alembików do tradycyjnej irlandzkiej trzykrotnej destylacji pot still (po 75 tys. l każdy – łącznie jest ich dziewięć), ale i trzy kolumny do bardziej wydajnej destylacji ciągłej do whiskey blendowanych, przy czym w tamtych czasach już większość irlandzkiej produkcji stanowiły tańsze w produkcji blendy. Zainwestowano na przestrzeni lat łącznie ponad 200 mln euro w rozbudowę Midleton Distillery, zbudowano też ogromne magazyny do przechowywania beczek w sąsiednim Dungourney. Powstało muzeum i centrum dla zwiedzających zwane Jameson Experience. Od 2013 roku działa w Midleton Irish Whiskey Academy. Roczne moce produkcyjne Midleton to ok. 65 mln l, to jedna z najlepiej wyposażonych destylarni na świecie i bezwzględnie największa w Irlandii. W 2016 roku rozszerzono produkcję o kolejne trzy niewielkie alembiki, tworząc nową w pełni wyposażoną butikową destylarnię – dla celów eksperymentalnych oraz na potrzeby specjalnych edycji whiskey.
W 2017 roku poszerzono ofertę whiskey, dodając do dotychczasowych marek blendów i pot still (przede wszystkim Jameson i Powers oraz Midleton), także whiskey single malt i single grain. Powstała nowa linia whiskey – Method and Madness. Oprócz wielu marek whiskey w Midleton powstaje też Cork Dry Gin – popularny irlandzki gin, produkowany od 1793 roku. Jest to najlepiej sprzedawany gin w Irlandii, choć praktycznie poza Irlandia niemal nieznany. Jest tu też produkowana najlepiej sprzedawana w Irlandii wódka czysta – Huzzar.
Wizyta w Jameson Experience to unikatowa okazja do poznania praktycznie całego starego kompleksu destylarni Old Midleton, czyli tego, co działało przez 150 lat – od 1825 do 1975 roku. Można też zwiedzać nową butikową destylarnię i spróbować new make spirit. To też niepowtarzalna okazja by poznać szeroką ofertę wytwarzanych tu whiskey. Przy centrum dla zwiedzających działa bar i restauracja, jest oczywiście wielki sklep z pamiątkami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

15 stycznia 2018 o godz. 18:45

Włochaty z Dezerterem

wlochaty dezerter

Włochaty, Dezerter i Aporia wystąpią razem na trzech koncertach: 23.02 Olsztyn, 24.02 Lubawa i 24.03 Głogów. Do zobaczenia na koncertach.

27 grudnia 2017 o godz. 15:45

U.K. Subs w Pogłosie

SONY DSC

28 stycznia w klubie Pogłos (Warszawa, ul. Burakowska 12) wystąpi legenda punk rocka, U.K. Subs. Przed nimi zagra Antidotum. Start – godz. 19.30. Bilety już w sprzedaży – jedynie 320 sztuk. Przedsprzedaż – 70 zł, na bramce w dniu koncertu – 80 zł.

24 grudnia 2017 o godz. 17:04

Marry Mary

Bad-Santa-Drinking-Game

What is the name of Santa Claus wife? Mary Christmas

15 grudnia 2017 o godz. 20:30

Ostatni Jedi

small_432811621

Po tragifarsie, jaką było „Przebudzenie Mocy”, spodziewałem się najgorszego, więc nie mogłem się rozczarować. Film jest lepszy niż poprzednia część, nie tak straszliwie wtórny i nie ma tak wielu okropnych scen z zupełnie innego gatunku kina, czyli jakichś głupich komediowych zachowań Finna, najbardziej groteskowej z postaci wprowadzonych w sadze nr VII. Film można podzielić na trzy części fabularne. Flota Najwyższego Porządku próbuje zniszczyć resztki oddziałów Rebeliantów. Mamy walki gwiezdne, popisy pilotów myśliwców i kino science-fiction w najlepszym wydaniu. Drugi wiodący wątek, to nauka młodej Rey w samotni Luke’a Skywalkera. Nudy, a Mark Hamill wygląda, niestety, jak spasiony pijak, nie jak rycerz Jedi. Na dokładkę okazuje się, że jest człowiekiem, co się kulom nie kłaniał. Na szczęście dla Rebelii, Rey jest tak zdolna, że wystarczą jej dwie lekcje pod okiem zmęczonego życiem skacowanego starca i już zostaje mistrzem Jedi. Jest też trzeci wątek tego filmu – rozterki wewnętrzne Bena Solo vel Kylo Rena i jego duchowe relacje z Rey. Poza tym są sceny magiczne jak z „Harry’ego Pottera”, przykro na to patrzeć. W pierwszym filmie J.J. Abrams uśmiercił najciekawszą postać w nowej sadze, czyli Hana Solo. Miałem nadzieję, że jednak pojawi się w kolejnej odsłonie „Gwiezdnych Wojen” w jakichś reminiscencjach, ale gdzie tam – nie ma czasu na reminiscencje, gdy mamy jedną kosmiczna batalię za drugą a do tego pojedynki na świetlny oręż. W tej części uśmierceni zostają kolejni ważni bohaterowie, Luke Skywalker i kreatura zwana Snoke. Nie żal mi ich, ale wolałbym wśród ofiar widzieć durnego Finna. Nie doczekanie moje, znów clown zostaje bohaterem, takich to „Gwiezdnych Wojen” doczekałem. Już po nakręceniu „Ostatniego Jedi” zmarła Carrie Fisher i podobno jej spadkobiercy nie zgodzili się by w kolejnym epizodzie „Star Wars” pojawił się jej komputerowy awatar, więc twórcy filmu zostali pozbawieni kolejnej kluczowej postaci. Z dawnego cyklu pozostali tylko Chewbacca i androidy. Słabo. Z przykrością wyznam, że Epizodu IX nie oczekuję z niecierpliwością. W kinie się wynudziłem.

3 grudnia 2017 o godz. 14:06

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 18

Ukazał się osiemnasty numer magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

1 grudnia 2017 o godz. 22:11

Polska kontra reszta świata

000716YWE23CDWHO-C122-F4

Znamy wszystkie grupy, w których zagrają finaliści Piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. Polska znalazła się w ostatniej grupie i wylosowała Kolumbię, Senegal i Japonię. Nie należy lekceważyć żadnego z tych rywali. Nie gra nam się dobrze z drużynami z innych kontynentów, wystarczy przypomnieć nasze mecze z Ekwadorem, Koreą, Kamerunem, Maroko… Na pewno bardzo ważny będzie mecz otwierający rywalizacje, dobrze, że tu przeciwnikiem będzie Kolumbia, czyli rywal najmocniejszy. Piłkarze z kraju, w którym kartele narkotykowe mają wciąż wiele do powiedzenia, piłkarze są motywowani nie tylko sportowo, o czym świat sportowy miał już okazję boleśnie się przekonać. Pomijając jednak wątki pozasportowe, jest to mocny rywal, na pewno nie łatwiejszy niż Meksyk, z którym niedawno przegraliśmy. Senegal na pewno nie będzie chłopcem do bicia. Drużyna tego kraju doszła przecież kiedyś do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Afrykanie grają ambitnie, chcą się pokazać światu, bo to dla nich często przepustka do lepszego świata. W tym gronie Japonia wydaje się być przeciwnikiem najmniej wymagającym, ale im tez nie brak ambicji, potrafią być nieprzewidywalni.

26 listopada 2017 o godz. 19:30

Hans Fallada: Pijak

23195d99-62cf-4d42-8d0c-fb6cfc50e330

Jedna z klasycznych książek o upadku człowieka nadużywającego alkoholu. Jej bohater, Erwin Sommer, był dobrze prosperującym kupcem. Pewnego dnia jednak interesy zaczęły iść coraz gorzej, jednocześnie psuć się zaczęły relacje z żoną i, jak to często bywa, nieszczęśnik zaczął zaglądać do kieliszka.

23 listopada 2017 o godz. 17:35

Jack Juniper

Henry_Fielding_c_1743_etching_from_Jonathan_Wild_the_Great

„Liberty, Property and Gin forever!”. ~Jack Juniper (właśc. Henry Fielding)

14 listopada 2017 o godz. 23:38

Fynf und cfancyś

„Cały Zachód jest jak elektryczne wesołe miasteczko podłączone do prądu. Tak samo migające światełkami, bez względu na to, czy się weselisz, czy właśnie zdychasz w metrze”. ~Michał Witkowski

10 listopada 2017 o godz. 23:05

Udany eksperyment

20171110_213351-001

Wynik 0:0 w Warszawie w meczu z Urugwajem, ale mecz mógł się podobać. Dynamiczny, dużo akcji, dużo dalekich podań, jednocześnie efektywna gra obrony. Zagraliśmy w eksperymentalnym ustawieniu i z tak utytułowanym rywalem dawaliśmy sobie dobrze radę. Polska była w tym meczu lepsza, zwłaszcza w drugiej połowie stwarzaliśmy dużo sytuacji. Niestety, zabrakło skuteczności.