19 marca 2017 o godz. 09:16

Kartka z podróży (17) Limerick

_DSC8120
Czy limeryki mają coś wspólnego z miastem Limerick w środkowej Irlandii? Na pewno nazwa miasta nie wywodzi się od krótkich rymowanych wierszyków, które w XIX wieku spopularyzował mój ulubiony poeta, Edward Lear. Lear był Anglikiem, mieszkał w Londynie, a nazwa miasta pochodzi z XVI wieku (wcześniej nazywało się Luimneach, założono je w VIII lub IX wieku. Uważa się jednak, że nazwa wiersza jednak pochodzi od nazwy irlandzkiego miasta, choć nie bardzo wiadomo dlaczego. Nie potrafił mi tego wytłumaczyć Steve, u którego mieszkałem w Limerick, stwierdził, że po prostu tak jest. Dobrze jest przyjmować życie „po prostu”, to zgodne z duchem limeryków.


Miasto leży nad szeroko rozlewającą się rzeką Shannon i jest trzecim pod względem wielkości miastem Irlandii. Ma ładną choć małą starówkę ulokowaną na Wyspę Królewskiej (Kings Island), na którą prowadza cztery mosty, piękny widok od strony rzeki na średniowieczny zamek i na tym koniec. Nowoczesne centrum architektoniczne jest nudne, a po drugiej stronie rzeki są zakłady i sypialnie.
Zamek Króla Jana (King John’s Castle) mieści w masywnych szarych kamiennych murach multimedialne muzeum, przedstawiający historię miasta i kolejnych oblężeń warowni. Powstał na początku XIII wieku, najpierw jako twierdza, potem jako część miasta i portu. Najdotkliwsze było oblężenie z 1642 roku, kiedy w murach zamkniętych (i głodnych) było ponad 800 obrońców. Aby zdobyć warownię ostatecznie podkopano jej mury – fragmenty tunelu można i dziś oglądać, a cały przedstawiono na makiecie. Kolejne oblężenia Limerick miały miejsce w 1651 i 1690 roku. Mimo burzliwej historii bastion przetrwał w niezłym stanie, choć po znajdującej się wewnątrz murów twierdzy pozostały zaledwie fundamenty. Sale muzealne pokazują czasy wczesno galijskie, wpływy Wikingów i Normanów, okres walk w czasach reformacji, kiedy Henryk VIII zerwał z Watykanem, wywołując duże rozruchy w katolickiej Irlandii. Do zwiedzających przemawiają multimedialne postaci – budowniczego murów, przywódcy garnizonu, zwykłego żołnierza itd. Wspinaczka na dwie wieże pozwala obejrzeć panoramę miasta, ale nie ma czego podziwiać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

13 kwietnia 2017 o godz. 20:20

Nowa edycja Rynku książki w Polsce

rkp2016 (1)

Nakładem Biblioteki Analiz ukazał się – z dużym opóźnieniem – „Rynek książki w Polsce 2016”. Kompendium wiedzy o polskim rynku wydawniczo księgarskim, a w nim: analiza zmian, prognozy rozwoju poszczególnych segmentów rynku wydawniczego, prezentacje największych firm z branży, liczne tabele i zestawienia, m.in. z wynikami badań czytelnictwa, danymi na temat wielkości produkcji wydawniczej, informacjami o nakładach książek, przegląd najważniejszych wydarzeń jakie zaszły na rynku wydawniczo-księgarskim w okresie 2015-2016, informacje o najważniejszych polskich targach książki oraz o instytucjach i organizacjach działających na rynku książki, kilkaset biogramów osób kształtujących polski rynek wydawniczy.

6 kwietnia 2017 o godz. 21:26

W „Magazynie Wino” o whisky

logo_Magazyn-Wino

W numerze 1/2017 dwumiesięcznika „Magazyn Wino” ukazał się panel degustacyjny „50 whisky dla wielbicieli wina”. Whisky wytypował i opisał Łukasz Gołębiewski – z różnych regionów, w różnych cenach i w różnym wieku, single malt, blended, irlandzkie czy amerykańskie. Zachęcamy do lektury.

6 kwietnia 2017 o godz. 20:38

Dezerter i El Banda w Uchu

8 kwietnia w klubie Ucho w Gdyni (ul. Świętego Piotra 2) zagrają Dezerter, El Banda oraz Gars. El Banda, która niedawno wznowiła działalność, nagrała EP „wściekłyszpaler”, natomiast Dezerter po 33 latach wznowił swój słynny singiel „Ku przyszłości”. Początek koncertu godz. 20.00. BILETY: 37 zł (przedsprzedaż) / 45 zł (w dniu koncertu).

6 kwietnia 2017 o godz. 20:27

Bogumił Rychlak recenzuje „Świat brandy”

5pliska_okladka_swiat_brandy

W numerze 6/2016 magazynu „Aqua Vitae” ukazała się recenzja Bogumiła Rychlaka z książki Łukasza Gołębiewskiego pt. „Świat brandy”.

6 kwietnia 2017 o godz. 20:19

„Aqua Vitae” o „Calvadosie”

W numerze 1/2017 magazynu „Aqua Vitae” Bogumił Rychlak recenzuje książkę Łukasza Gołębiewskiego pt. „Calvados”.

6 kwietnia 2017 o godz. 20:07

O „Calvadosie” w „Rynkach Alkoholowych”

calvados_cover

W marcowym numerze miesięcznika „Rynki Alkoholowe” ukazała się recenzja książki Łukasza Gołębiewskiego pt. „Calvados”.

26 marca 2017 o godz. 23:04

Brzydki mecz

wc russia

Mecz Czarnogóra-Polska w Podgoricy był wyjątkowo brzydki, chaotyczny, pełen fauli. I wyrównany. Trudny, nieprzyjemny przeciwnik. Dobrze, że wygraliśmy, bo były momenty, kiedy nie kontrolowaliśmy sytuacji.

26 marca 2017 o godz. 03:25

Akurat Amur

z amurem2

Czasami poznajesz kogoś na chwilę. Czasami na dwie chwile. Niektórzy poznają się na całe życie, nie wiem czy długie, czy krótkie, nie badam losu szczęśliwców. Ja poznałem Amurka na kilka dni. Bardzo się polubiliśmy. Dobrze się wzajemnie lubić. Minęło kilka dni, miną miesiące, może lata, będę wspominał ciepło Amura. Dżentelmen, pieszczoch i przemiły mruk. Mam swoje koty, ale w podróży czasami je zdradzam. Amurek mnie uwiódł. Chwilo żyj, żegnaj, żyj ponownie. Mru kocury.

26 marca 2017 o godz. 03:07

Czy będzie następna powieść?

Pytacie w mailach… Nie wiem. Piszę. Czasami. Bardzo wolno. Wolniej niż zwykle. W tempie jednej strony na tydzień. Ale piszę. Powieść obyczajową, z wątkami sensacyjno-alkoholowymi. Jest w niej seks, są zbrodnie, jest dużo namiętności. Są w niej koty. Proszę o cierpliwość. Postaram się w tym roku skończyć, ale nie obiecuję…

20 marca 2017 o godz. 08:41

Kartka z podróży (18) Ruiny opactwa w Quin

_DSC8247

Jedna z najbardziej malowniczych ruin – dawne opactwo franciszkanów, ufundowane w 1402 roku w miejscu kościoła, który stanął tu dwieście lat wcześniej. Fundatorem był lokalny lord, Síoda Cam MacNamara. Groby rodziny MacNamara znajdują się obecnie wśród ruin, przez co całość wygląda jak scenografia do wideoklipu Michaela Jacksona, brakuje tylko wstających z grobów zombiaków. Zwiedzałem to miejsce podczas ulewnego deszczu, wrażenie upiorne. Pomału zapadał zmierzch, jeszcze lepiej musi być nocą. Miejsce z upiorną historią, masa krwi tu się przelała. Pierwszy raz klasztor zniszczono w XVI wieku, podczas reformacji Henryka VIII, dobra skonfiskowano, mnichów wypędzono. Katolicka rodzina MacNamarów przez wieku toczyła jednak walki z Anglikami. Na pewien czas franciszkanie tu powrócili, jednak w 1651 roku zostali wyrżnięci w pień przez wojska Cromwella.