21 lipca 2019 o godz. 21:57

Jakob Haberfeld powraca do Oświęcimia

Haberfeld8
Po osiemdziesięciu latach powróciła do Oświęcimia marka Jakob Haberfeld. W miejscu dawnej Parowej Fabryki Wódek i Likierów powstało muzeum Jakob Haberfeld Story, stworzone przez pasjonatów, dwóch architektów, właścicieli obiektu – Piotra Przeniosło i Marcina Susuła. Obaj panowie postanowi też wskrzesić markę wódek i likierów Jakob Haberfeld, wypuszczając na początek sześć produktów we współpracy z zakładem Nisskosher w Bielsko-Białej. Są to alkohole koszerne, najwyższej klasy. W planach jest poszerzenie oferty o kolejne receptury, a także budowa mikrodestylarni.


Niestety, z dawnej fabryki Haberfelda nie zostało nic. To, czego nie zniszczyli Niemcy podczas II wojny światowej, czego nie zdewastowały lata PRL, zniszczono w 2003 roku, kiedy podjęto decyzję o rozbiórce kamienicy rodziny Haberfeld i destylarni, mimo iż cały zespół był od 1995 roku wpisany do rejestru zabytków województwa bielskiego.
– Obaj jesteśmy z Oświęcimia i od dawna myśleliśmy o tym, że należy przywrócić miastu fragment jego przedwojennej historii. Marka i rodzina Haberfeld poza tym miastem odeszła w zapomnienie, ale mieszkańcy Oświęcimia wciąż ją pamiętają. Haberfeld przez lata był synonimem wyrobów najwyższej klasy, zdobywał medale na międzynarodowych wystawcach. Kiedy nadarzyła się okazja, postanowiliśmy zainwestować w muzeum – mówi Piotr Przeniosło.
– Wszystko zostało tu zrobione za nasze własne pieniądze i z pomocą pasjonatów, kolekcjonerów pamiątek i starych dokumentów. Chcemy jednak by było to żywe, atrakcyjne miejsce, stąd pomysł na połączenie muzeum i probierni, z klubem jazzowym. Od początku wiedzieliśmy, że dużym atutem będzie wskrzeszenie marki Jakob Haberfeld na wyrobach alkoholowych. Można ich tutaj spróbować, trafiają też do restauracji w regionie i w innych miastach Polski. Chcemy tu zrobić mikrodestylarnię, która by działała jako część muzeum. To dopiero początek, ale już widzimy bardzo duże zainteresowanie zarówno turystów, jak i lokalnej społeczności – mówi Marcin Susuł.
Odwiedzający otrzymują audio-przewodnik, który wprowadza ich w świat polskiej wódki oraz historii rodziny Haberfeld, ich zakładu i samego miasta. Rodzina Haberfeld żyła w Oświęcimiu od pokoleń, co najmniej od XVIII wieku. Fabrykę wódek Jakob Haberfeld otworzył w 1804 roku. Zakład rozbudowany o rektyfikację był jedną z pierwszych i najnowocześniejszych fabryk wódek w tamtym okresie.
Przy zakładzie znajdowała się oficyna – dom Haberfeldów, a także restauracja Monopol i leżakownia. Powstawały tu wódki, likiery, arrack, whisky, winiaki, m.in. marki: Zgoda, Zamek Oświęcimski, Najprzedniejsza Czysta, Basztówka, Korzeniówka, Allash Russe czy Magister. Ostatnimi właścicielami byli Alfons i Felicja Haberfeld, którzy latem 1939 roku popłynęli na wystawę do Nowego Jorku. Nigdy już nie wrócili do Oświęcimia, wojna zatrzymała ich w porcie w Szkocji, zmarli w Los Angeles – Alfons w 1970, a Felicja 2010 roku.
Parowa Fabryka Wódek i Likierów Haberfledów była pierwszym dużym zakładem przemysłowy w Oświęcimiu, potem powstała fabryka samochodów Praga i rozwinął się przemysł chemiczny.
Fabryka przetrwała II wojnę światową, pracowała na potrzeby Rzeszy pod nazwą Haberfeld unter Verwaltung Treuhändler, kierował nią Niemiec o nazwisku Handelmann. Po wojnie przeszła w ręce Skarbu Państwa. Przez krótki czas produkowano tu jeszcze spirytus, ale już pod koniec lat 40. zmieniono działalność, działała wytwórnia wód gazowanych, napojów bezalkoholowych i rozlewnia piwa. W 1992 roku odnaleziono zamurowane piwnice w starym budynku, gdzie odkryto wiele butelek i innych przedmiotów, z których część jest obecnie eksponowana w muzeum. W 1989 roku zakład postawiono w stan upadłości i pomału zaczął popadać w ruinę, stąd decyzja w 2003 roku o rozbiórce. Niestety, nie pozostało nic, tylko pojedyncze cegły eksponowane dzisiaj w muzeum.
Piotr Przeniosło i Marcin Susuła zgromadzili w gablotach liczne stare dokumenty, księgi rejestrowe, stare receptury, oryginalne stemple do beczek, butelki puste i pełne, etykiety, fotografie, pocztówki, druki reklamowe, stare tablice. Część dokumentów wymaga jednak renowacji. Tu twórcy muzeum liczą na dofinansowanie.
Adres muzeum Jakob Haberfeld Story to ul. Dąbrowskiego 4, otwarte jest codziennie w godz. 12.00-23.00. Można tu także przyjść na piwo Zamkowe, spróbować wódek i likierów, jest sklepik z pamiątkami. Nad muzeum jest instytut zdrowia, obok hotel Hilton, apartamentowiec i restauracja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

17 stycznia 2020 o godz. 20:22

Gwiezdne rozczarowanie

star-wars-rise-of-skywalker

Nie spieszyłem się do kina na ostatnią część „Gwiezdnych Wojen”, bo recenzje pojawiały się złe, a jakoś miałem przeczucie, że zasadnie. Niestety. Kiedyś to było monumentalne widowisko, ale ta część i dwie poprzedzające, to jest bajeczka fantasy. Nowa trylogia nie wykreowała nowych bohaterów. Najlepszą rolą był Han Solo, którego pogrzebano jednak już w pierwszym filmie. Rozdarty, mazgajowaty Kylo Ren, to postać jak z „Harry’ego Pottera”, jeden z niegrzecznych uczniów. W niczym nie dorównywał ani pierwszym Sithom, ani Palpatine, anie Waderowi-Anakinowi. Nawet tragizm jego wyborów nie został ciekawie pokazany. Niedojrzały jako człowiek, to jak ma być bohaterem? Po drugiej stronie panienka Rey, pozbawiona seksapilu, jak postać z filmów walki. Waleczna, ale nic nie wnosi. Ona jako spadkobierczyni tysiąca pokoleń Jedi? I co ona po sobie pozostawi poza wygranymi pojedynkami? Ucieka w samotność, zakopuje świetlne miecze i nadaje sobie nazwisko Skywalker. Jakim tytułem? Bo latała myśliwcem Luke’a i używała jego miecza, przez chwilę ją szkolił… Mroczna postać imperatora Palpatine jest tak martwa jak Lord Voldemorth, niestety, znów ciśnie się to porównanie z „Harry Potterem”. Na dokładkę nieskończenie długie życie niczego go nie uczy, powtarza stare błędy. Najbardziej w całej trylogii irytuje błazeńska rola Czarneckiego, czyli Finna, facet jest bezdennie głupi, więc po śmierci Lei zostaje generałem Rebelii do spółki z niewiele od niego mądrzejszym Poe Dameronem. Jacy generałowie, taka i ich rebelia, jedna bitwa z cyklu „to my ocalimy świat”. W tle pojawiają się jeszcze wyciągnięte z lamusa postaci, jak Lando Carlissian i żałośnie cofnięty w rozwoju C-3PO. Jedyna mocna postać to Chewbacca, dobrze, że z niego nie zrobili podobnego pajaca jak z C-3PO. Słaba fabuła, nieciekawe postaci, nawet napięcia brakowało, bo wszystko przewidywalne. Co po tym filmie, a właściwie po całej nowej trylogii „Star Wars” pozostanie? Trochę ładnych scenografii, kilka atrakcyjnych pojedynków, strzelanin, pościgów i ucieczek. Czyli tak naprawdę nic, bo wszystko to jest i w innych filmach, zresztą nie gorzej pokazywane. Wielkie rozczarowanie.

13 stycznia 2020 o godz. 17:15

Whisky Galore

816PHDG9hIL

„To miłość sprawia, że świat się kręci? Nie koniecznie. Whisky sprawia, że kręci się dwa razy szybciej”. ~Compton Mackenzie

4 stycznia 2020 o godz. 14:14

Colas Breugnon

Romain_Rolland_1915

„Robaki to nasi ostatni władcy”. ~ Romain Rolland

3 stycznia 2020 o godz. 14:48

Trump zabójca

Donald_Trump_Caricature_by_DonkeyHotey

Czytam od rana o wydarzeniach w Iranie, gdzie Amerykanie zabili, na polecenie prezydenta Trumpa, generała Sulejmaniego, nie formalnego, ale faktycznego szefa spraw zagranicznych Iranu. Komentarz Jędrzeja Bieleckiego w „Rzeczpospolitej” został zatytułowany: „Zabójstwo Sulejmaniego pomoże Trumpowi w reelekcji”. Jakże współczuć należy Amerykanom, że przyszło im żyć w takich czasach, z prezydentem, który zostaje zabójcą, by wygrywać wybory. Przecież to koszmar jakiś! Świat stanął na głowie. Zgodnie z definicją, „Zabójstwo to przestępstwo umyślne polegające na pozbawieniu człowieka życia. Surowiej karanymi formami zabójstwa są te, do których doszło w wyniku udziału w zbrodni wojennej lub wskutek zamachu terrorystycznego. Zabójstwo może być spowodowane silną determinacją wyładowania agresji, korzyściami majątkowymi sprawcy kosztem ofiary, efektem sprzecznych interesów zabójcy i ofiary (…). Około 10% zabójstw popełnianych jest z czystej agresji, np. podczas rabunku. 90% zabójstw ma charakter zemsty, będąc formą odpłaty za czyny wcześniej popełnione przez ofiarę wobec sprawcy lub jego bliskich. (…) Zabójstwo jest zasadniczo przestępstwem powszechnym”. Sądzę, że Jędrzej Bielecki rozmyślnie użył słowa „zabójstwo”, w podobnym duchu piszą światowe agencje. Rzecz warta głębszego zastanowienia, zwłaszcza, że odpowiedzią na to zabójstwo, będą inne mordy i gwałty. Szaleństwo amerykańskiego prezydenta, który ubiega się o reelekcję, może drogo kosztować cały świat.

27 grudnia 2019 o godz. 23:27

Nowy rok

20-new-years-sloshed

Gotowy na najgorsze…

21 grudnia 2019 o godz. 20:38

3M Miasto, Mafia & Miłość (2019)

373372-3m-miasto-mafia-and-milosc-lukasz-golebiewski-1

Satyryczny wizerunek polskiej policji. Sensacyjna akcja, dużo humoru i erotyki. Piękne kobiety, namiętności, dobre alkohole, media. W powieści Łukasza Gołębiewskiego znajdziemy też zwykłą rzeczywistość, samotność bohatera, którego główną codzienną troską jest dobre samopoczucie mieszkających z nim kotów, a przypadkowy zbieg okoliczności wciąga go w świat porachunków gangsterskich na międzynarodową skalę.

20 grudnia 2019 o godz. 18:16

Wesołych!

xmas

Bądźcie szczęśliwi i zdrowi!

20 grudnia 2019 o godz. 13:51

Nowa powieść przedpremierowo w Legimi

3m legimi

Nowa powieść „3M Miasto, Mafia & Miłość” przedpremierowo dostepna jest w serwisie Legimi, zarówno w abonamencie, jaki i jako pojedynczy plik. Wersja e-pub, mobi i pdf. W abonamencie: 6,99 zł, w Klubie Mola Książkowego – 9 zł, indywidualni kliencie – 18 zł. Liczba stron: 162.

15 grudnia 2019 o godz. 21:26

Wciąż się uczę

Dyplom

9 grudnia wziąłem udział w warsztatach średniowiecznej destylacji. W niewielkich glinianych alembikach każdy mógł przedestylować wino w niezbyt mocną, ale za to bardzo aromatyczną okowitę. Mały alembik wewnątrz pokryty jest szkliwem, co zabezpieczało tego typu urządzenia przed przypaleniami i szybkim zużyciem. Zobaczymy na ile odpędów wystarczy mi mój alembik, który zabrałem z warsztatów.

15 grudnia 2019 o godz. 18:28

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 30

Ukazał się nowy numer (6/2019) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.