18 lipca 2012 o godz. 11:38

Jagdschloss kräuterlikör

/wp-content/uploads/2012/07/Jagdschloss

popularny niemiecki gorzki likier ziołowo-korzenny oferowany do dyskonowych sieci Penny Markt. Ma 35%, ciemną barwę, gorycz lekko przełamana jest lukrecją. Typowy likier „na trawienie”, sprzedawany m.in. w opakowaniach zawierających po kilka małych (0,02 l) buteleczek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Zobacz ostatnie wpisy

23 kwietnia 2014 o godz. 20:15

Vademecum whisky

SONY DSC

Jarosław Urban jest najlepszym polskim autorem piszącym o whisky i whiskey, opublikował: „Bourbon i inne whiskey Ameryki”, „Jack Daniels i inne amerykańskie whiskey” oraz dwa wydania „Vademecum whisky”. Słyszałem, że przymierza się do kolejnego opus magnum poświęconego swoim ulubionym trunkom. Wie o czym pisze, gdyż nie tylko degustuje i kolekcjonuje whisky, ale też odwiedził wiele destylarni, zarówno w Szkocji jak i w USA. O jego książce o bourbonach napiszę innym razem, teraz chcę zarekomendować jego znakomite „Vademecum whisky”, którego mam obydwie edycje. Jarosław Urban „Vademecum whisky”, Rachocki i S-ka, Pruszków 2002. Pierwsze wydanie przy tym nowym opublikowanym dziesięć lat później wyraźnie trąci myszką, ale warto je docenić ze względów historycznych i archiwalnych, była to pierwsza tak poważna praca polskiego autora poświęcona whisky. Jarosław Urban „Vademecum whisky”, wyd. 2, Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2012. Obszerna, wyczerpująca publikacja, skoncentrowana głównie na szkockich singla maltach, ale zahaczająca też o whisky blendowane oraz te pochodzące z innych stron świata. Jako jedna z nielicznych książek o whisky zawiera informacje o niezależnych dystrybutorach. Każda szkocka gorzelnia przedstawiona jest zarówno w ujęciu historycznym, jak i współczesnym, a przede wszystkim są tu świetne noty degustacyjne autora i opisy samych whisky. Najlepsza książka o szkockiej whisky w języku polskim.

23 kwietnia 2014 o godz. 19:43

Falsum et Verum

szubienicznik2

Rzadko czekam na jakąś książkę z podobną niecierpliwością jak na drugi tom „Szubienicznika”. Nie tylko dlatego, że to świetna proza, ale przede wszystkim Piekara tak bezczelnie rozbudził ciekawość zakończeniem tomu pierwszego, że powinien – jak jeden z jego bohaterów – mieć zarezerwowane dla siebie miejsce w piekle. Drugi tom ani spraw znanych z pierwszego nie posuwa do przodu, ani tym bardziej niczego nie wyjaśnia, że o jakimkolwiek zakończeniu nie wspomnę, bo tego się nie spodziewałem. Szczęśliwie tym razem zakończenie autorowi mniej się udało, więc i moja cierpliwość przed tomem kolejnym będzie większa. Główni bohaterowie tej opowieści, Jacek Zaremba i stolnik Hieronim Ligęza, to gawędziarze jakich mało, a goszczący na dworze stolnika goście też lubią sobie pogadać, więc akcja meandruje niczym rzeka Niemen. Piekara jest mistrzem opowieści, dowcipnej, trzymającej w napięciu nawet wówczas, gdy zupełnie nic się nie dzieje. Pan Jacek kochany, jak zwraca się gospodarz do Zaremby, prowadzi wielowątkowe śledztwo nie wyściubiając zbyt często nosa z chłodnej piwniczki z winami, wszak lato jest upalne. Stolnik hojną ręką raczy swoich gości a to maślaczem najprzedniejszym, a to miodem iście królewskim, a to oryginalnym tokajem z Węgier sprowadzonym, a to innym węgrzynem. I wyczekuje kolejnych gości by ich przyjąć z magnackim gestem. Piekara maluje Polski dwór szlachecki przełomu XVII i XVIII wieku, gdzie zdrowo się pije, a i jada nie mało, gdzie czas płynie na gawędzie i wspominaniu bohaterskich dokonań. Mamy zatem w tle takie wydarzenia jak odsiecz Wiedeńska czy bitwa pod Parkanami i ich historyczne oceny oczyma rzekomych uczestników. Autor lekko drwi sobie ze swoich bohaterów, a zwłaszcza z ich poglądów, ale widać, że sam ma dla nich więcej sympatii niż potępienia, a sympatię tę podziela czytelnik, bo jak tych gadatliwych szlachciców nie lubić. To zdumiewające, że powstała rozpisana na tomy (ile ich będzie?) powieść o gadulstwie, która bynajmniej nie jest przegadana. Nawet powtórzenia, których w drugim tomie znaleźć można sporo w odniesieniu do pierwszego, bynajmniej nie przeszkadzają, w końcu każdy z nas wielokrotnie wraca przy trunkach do tych samych relacji, a choć goście już je słyszeli, nikt nie protestuje. Takie prawo libacji. Świetna książka.

23 kwietnia 2014 o godz. 14:19

Czterdziestoletnia Ballantine’s w Polsce

ballantines-40-yo-nr-4

Jak informuje koncern Pernod Ricard, jedyny w Polsce egzemplarz czterdziestoletniej whisky Ballantine’s (z numerem 4) został sprzedany. Jest to jedna ze stu dostępnych na świecie butelek 40-letniej whisky Ballantine’s. Wyjątkowy egzemplarz został zaprezentowany potencjalnym nabywcom podczas indywidualnych spotkań w Warszawie. Mistrzem ceremonii był Ken Lindsey, globalny ambasador marki Ballantine’s. Zaproszeni goście zadeklarowali jeszcze przed spotkaniem, że są gotowi zapłacić za prezentowaną butelkę co najmniej 25 tys. zł. Kwota, za którą sprzedano Ballantine’s 40YO z nr 4 znacznie przekroczyła cenę wywoławczą. Właścicielem został Andrzej Kubiś, znany w Polsce miłośnik whisky, właściciel Coctail Bar Max & Dom Whisky i drink barów w Jastrzębiej Górze, Sopocie i Warszawie. Jak czytamy na stronie Pernod Ricard: „Ballantine’s 40 Year Old to efekt prawie dwustuletniego doświadczenia i pasji. Kunszt Master Blendera – Sandy Hyslopa sprawił, że powstała idealnie zbalansowana whisky typu blended. Do stworzenia projektu butelki zaproszono wybitnego brytyjskiego złotnika Richarda Foxa, który współpracował wcześniej z takimi markami jak Bvlgari czy Rolls Royce. Dzięki pracy mistrza, butelka Ballantine’s 40 Year Old zyskała unikalne elementy wykonane ze srebra. Na każdej z nich został wygrawerowany numer seryjny”. Pierwszy raz w historii marki w Polsce pojawiła się okazja do zakupu Ballantine’s 40 Year Old. Do tej pory edycje kolekcjonerskie cieszyły się największą popularnością w rejonie Azji i Pacyfiku. Nowy właściciel Ballantine’s 40 Year Old

23 kwietnia 2014 o godz. 10:48

Kremlin Award

SONY DSC

wspaniała rosyjska wódka klasy super premium, sześciokrotnie destylowana z pszenicy, niezwykle delikatna, a przy tym zachowująca wyrazisty smak ziaren zboża i lekko dymne nuty. Filtrowana przez węgiel brzozowy, mieszana z wodą artezyjską, destylowana w Kaliningradzie, w nowoczesnych zakładach Itar. Jest to wódka podawana podczas oficjalnych uroczystości na Kremlu oraz w pałacu prezydenta Rosji. Podobno jej receptura powstała na specjalne zamówienie rosyjskich decydentów, stąd nazwa – Kremiln Award, czyli Kremlowska Nagroda. Doceniona jednak także na innych rynkach, w 2013 roku dostała złoty medal dla najlepszej wódki świata podczas festiwalu w Chicago. Moc – 40%.

22 kwietnia 2014 o godz. 13:13

Stanowisko branży w sprawie wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw

logo pps

ZP PPS krytycznie odnosi się do przedstawionego przez grupę Senatorów projektu ustawy, zakładającego wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Zdaniem Związku nie można łączyć sprzedaży napojów alkoholowych na stacjach paliw z przypadkami prowadzenia pojazdów samochodowych po spożyciu alkoholu. Ponadto, wprowadzenie zakazu dla stacji paliw może przynieść efekt wręcz odwrotny od zamierzonego, a ograniczanie liczby bezpiecznych punktów sprzedaży alkoholu spowodować rozwój szarej strefy, co będzie miało niekorzystne skutki zarówno z punktu widzenia zdrowia konsumentów, jak i budżetu państwa. Pełne stanowisko jest dostępne tutaj.

22 kwietnia 2014 o godz. 12:30

Pierwszy rozdział do czytania w Cyfrotece

Cyfroteka

Wydawca powieści „Kobiety to męska specjalność” zamieścił pierwszy rozdział pt. „Agnieszka” w Cyfrotece (link). Rozdział siódmy pt. „Gabi” do czytania tutaj (link).

22 kwietnia 2014 o godz. 10:36

Volk

SONY DSC

trzykrotnie destylowana pszeniczna wódka czysta z firmy Kvint, która znajduje się na terenie Republiki Naddniestrzańskiej. Ośmiostopniowy proces filtracji przebiega przez: filtry z węgla drzewnego, łupki kokosu, a także pył platynowy. Mimo tej wielokrotnej filtracji zachowuje wyrazisty, zbożowy smak typowy dla wódek rosyjskich. Moc – 40%.

21 kwietnia 2014 o godz. 11:00

Madame Geneva

SONY DSC

niezwykły gin z dodatkiem wina białego (Madame Geneva Blanc) lub czerwonego (Madame Geneva Rouge), moc 44,4%, aromat jałowcowo-zbożowo-winny, poza tym czuć jeszcze kardamon i imbir. W wersji Blanc moim zdaniem bardziej udany, w wersji Rouge bardziej niezwykły, bo barwy czerwonego wina. Producentem jest niemiecka firma Kreuzritter.

20 kwietnia 2014 o godz. 23:17

Kiepska alternatywa

SONY DSC

Słowacka firma Nestville wypuściła serię wódek smakowych (plus czysta) pod marką Alternative, z saksofonem na butelce. Wódka produkowana jest ze zboża, destylowana siedmiokrotnie, filtrowana też siedem razy w opracowanej przez słowackich inżynierów technologii PMP – Process of Magnetic Polarization. Do zestawiania używa się zmineralizowanej wody (wapń, magnez, żelazo) z podziemnych źródeł w Tatrach Bielskich i Kotlinie Lubowniańskiej. Wódki smakowe producent podzielił zgodnie z porami roku: wiosna to Mijito, lato to Mandarine, jesień to Cream a zima to Apple Tea. Wszystkie wódki Alternative mają 38%. Alternative Vodka Exclusive niczym się nie wyróżnia, ot – zbożowa wódka, w dodatku o obniżonej mocy, lekki posmak słodu, właściwie nadaje się wyłącznie do drinków. Jedna z gorszych wódek jakie ostatnio piłem. Nota degustacyjna – 1. Vodka Mojito niestety też rozczarowuje. Aromat ma cytrusowy, przede wszystkim limetki, natomiast w smaku zwraca uwagę mięta i ona dominuje, limonka w tle, jeszcze trzcinowy cukier, ale całość dość ostra, na dokładkę mało orzeźwiająca. Degustowałem – jak zwykle – w temperaturze pokojowej, tymczasem jest to wódka, która dobrze jest wcześniej zmrozić. Nota degustacyjna – 1. Vodka Mandarine prezentuje się ciut lepiej, przede wszystkim ma harmonijny aromat i smak. Wypada gorzej niż Sobieski Mandarin bo jest mniej wyrazista. Poza mandarynką można wyczuć też delikatną gorycz limetki. Nota degustacyjna – 2. Oczarowała mnie wódka Alternative Cream, z dodatkiem wanilii i karmelu, o słodkim, jedwabistym smaku bitej śmietany, czy wręcz rurek z kremem. Zdecydowanie najlepsza w tej kolekcji, nota degustacyjna wysoka – 4. I na koniec Alternative Apple Tea, jabłko i cynamon, który zdominował aromat, herbaty tu trudno się doszukiwać, raczej jabłecznik. Smak delikatny i deserowy, osobiście nie lubię cynamonu, więc trudno mi docenić. Nota degustacyjna – 1,5. Ogólne wrażenie – duże rozczarowanie. To nie najtańsze wódki (ok. 12 euro za butelkę 0,7 l), a próbując wcześniej Alternative Cream spodziewałem się znacznie więcej. To są wódki (poza Cream), które trzeba podawać mocno schłodzone, a czysta właściwie do niczego się nie nadaje. Wkładam to, co mi zostało po degustacji do zamrażalnika, będzie dla niewybrednych gości. Destylarnia Nestville – tu powstaje wódka Alternative  

20 kwietnia 2014 o godz. 10:04

AK-47

SONY DSC

chińska wódka produkowana od 2005 roku przez destylarnię Douglas z Qingdao. Siedmiokrotnie destylowana z ryżu i pszenicy, filtrowana przez węgiel bambusowy i brzozowy. W smaku i aromacie bardzo delikatna, praktycznie neutralna, doskonała jako składnik drinków. Moc – 40%.