14 sierpnia 2012 o godz. 21:37

Europejczyk w Meksyku

Serwis TravelStory.pl zamieszcza w dziale "Opowieści z podróży" recenzję pt. "Europejczyk w Meksyku" autorstwa Stanisława Krzaczyńskiego z książki Soni Dragi i Łukasza Gołębiewskiego "Meksyk – kraj kontrastów".

W dzisiejszych czasach to takie proste – wsiada się do samolotu i ziuuu… jesteśmy na sąsiedniej półkuli. Wiele osób o odpowiednich zainteresowaniach i odpowiednich zasobach portfela tak robi. Niektórzy z nich zapisują wrażenia z podróży. Prawie wszyscy robią mniej lub bardziej udane zdjęcia. Czym zatem para -  Sonia Draga i Łukasz Gołębiewski różni się od rzeszy miłośników egzotycznych wakacji?

Książka „Meksyk – kraj kontrastów” to zapis wyprawy dziennikarza i fotograficzki. Łączy ich pasja poznawania meksykańskiej rzeczywistości, tradycji, historii. No cóż, dzielą ją z wieloma innymi autorami książek podróżniczych. Jednak ich publikacja to lektura, która okaże się interesująca dla niejednego gringo. Nie przypomina w ogóle przewodnika turystycznego, nie jest także specjalistycznym opracowaniem dla znawców. Książka jest raczej reportażem. Bogactwo ilustracji sprawia, że można by ją także umieścić pomiędzy albumami. Autor większości tekstu (Gołębiewski) z założenia czyni publikację po prostu relacją z podróży: [n]ie szukam tu niczego konkretnego. Nie jestem historykiem ani antropologiem, nie interesuje mnie etnografia ani polityka. Nie muszę niczego szukać, bo to wszystko samo mnie znajduje, nie ukrywa się, epatuje innością. Nie ma tu z góry określonego kąta patrzenia, naddanej perspektywy, a tym bardziej metody badawczej. Nie chodzi o przedstawienie „sylwetki twórczej” autora na egzotycznym tle. Głównym bohaterem jest Meksyk, któremu nie potrzeba pomagać literackimi sztuczkami, by zaprezentować jego fascynującą odmienność. Gołębiewski więc widzi i opisuje, lecz nie jak naiwny nuworysz nie wiedzący na co właściwie patrzy. Autor pogłębia wiedzę i dzięki temu czytelnik dowiaduje się faktów współczesnej rzeczywistości kraju, historii – zwłaszcza historii cywilizacji już nie istniejących – Olmeków, Majów, Azteków. Te zdają się najbardziej pociągać Gołębiewskiego. (Książka zawiera sugestie bibliograficzne cenny dla miłośników tropienia tajemnic zaginionych cywilizacji.) Ale nie tylko z literatury podróżnik czerpie wiedzę o Meksyku. Zdobywa ją na ulicy, podczas rozmów z autochtonami. Opisy sytuacji poznawania ich przydają książce klimatu opowieści przygodowej. Autor, co jest dużą zaletą książki, nie snobuje na „znawcę”, „obieżyświata”. Jest Polakiem w Meksyku – zdaje relację z tego, czego dowiedział się z książek, od przewodników, spotkanych mieszkańców kraju. Dzięki temu „naturalnemu” podejściu para podróżników daje się lubić.

Daje się lubić także Meksyk, choć prezentowany jest bez upiększeń: drogi w fatalnym stanie, kiepskie hotele, nie zawsze smaczne pożywienie – Draga i Gołębiewski nie kryją nieprzyjemności podróży. Jednak, na zasadzie tytułowego kontrastu, kraj przysparza również wrażeń, dla których podróżnik wciąż ma ochotę powracać do Meksyku.

Podróżować można na różne sposoby. Draga i Gołębiewski proponują sposób wart naśladowania: podjęcie trudów dotarcia do miejsc, gdzie brak infrastruktury turystycznej zniechęciłby turystę nastawionego na wygodny wypoczynek, pogłębienie wiedzy o społeczności, jej tradycji, twórcze przefiltrowanie doświadczeń podróży, stworzenie czegoś nowego. To „coś nowego” to książka – album. Tekst Europejczyka oglądającego Meksyk, spisującego swoje refleksje, zastanawiającego się, co właściwie jest takiego w tym dziwnym kraju, co każe do niego wracać oraz fotografie.

Komentarz dla “Europejczyk w Meksyku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

15 stycznia 2018 o godz. 18:45

Włochaty z Dezerterem

wlochaty dezerter

Włochaty, Dezerter i Aporia wystąpią razem na trzech koncertach: 23.02 Olsztyn, 24.02 Lubawa i 24.03 Głogów. Do zobaczenia na koncertach.

27 grudnia 2017 o godz. 15:45

U.K. Subs w Pogłosie

SONY DSC

28 stycznia w klubie Pogłos (Warszawa, ul. Burakowska 12) wystąpi legenda punk rocka, U.K. Subs. Przed nimi zagra Antidotum. Start – godz. 19.30. Bilety już w sprzedaży – jedynie 320 sztuk. Przedsprzedaż – 70 zł, na bramce w dniu koncertu – 80 zł.

24 grudnia 2017 o godz. 17:04

Marry Mary

Bad-Santa-Drinking-Game

What is the name of Santa Claus wife? Mary Christmas

15 grudnia 2017 o godz. 20:30

Ostatni Jedi

small_432811621

Po tragifarsie, jaką było „Przebudzenie Mocy”, spodziewałem się najgorszego, więc nie mogłem się rozczarować. Film jest lepszy niż poprzednia część, nie tak straszliwie wtórny i nie ma tak wielu okropnych scen z zupełnie innego gatunku kina, czyli jakichś głupich komediowych zachowań Finna, najbardziej groteskowej z postaci wprowadzonych w sadze nr VII. Film można podzielić na trzy części fabularne. Flota Najwyższego Porządku próbuje zniszczyć resztki oddziałów Rebeliantów. Mamy walki gwiezdne, popisy pilotów myśliwców i kino science-fiction w najlepszym wydaniu. Drugi wiodący wątek, to nauka młodej Rey w samotni Luke’a Skywalkera. Nudy, a Mark Hamill wygląda, niestety, jak spasiony pijak, nie jak rycerz Jedi. Na dokładkę okazuje się, że jest człowiekiem, co się kulom nie kłaniał. Na szczęście dla Rebelii, Rey jest tak zdolna, że wystarczą jej dwie lekcje pod okiem zmęczonego życiem skacowanego starca i już zostaje mistrzem Jedi. Jest też trzeci wątek tego filmu – rozterki wewnętrzne Bena Solo vel Kylo Rena i jego duchowe relacje z Rey. Poza tym są sceny magiczne jak z „Harry’ego Pottera”, przykro na to patrzeć. W pierwszym filmie J.J. Abrams uśmiercił najciekawszą postać w nowej sadze, czyli Hana Solo. Miałem nadzieję, że jednak pojawi się w kolejnej odsłonie „Gwiezdnych Wojen” w jakichś reminiscencjach, ale gdzie tam – nie ma czasu na reminiscencje, gdy mamy jedną kosmiczna batalię za drugą a do tego pojedynki na świetlny oręż. W tej części uśmierceni zostają kolejni ważni bohaterowie, Luke Skywalker i kreatura zwana Snoke. Nie żal mi ich, ale wolałbym wśród ofiar widzieć durnego Finna. Nie doczekanie moje, znów clown zostaje bohaterem, takich to „Gwiezdnych Wojen” doczekałem. Już po nakręceniu „Ostatniego Jedi” zmarła Carrie Fisher i podobno jej spadkobiercy nie zgodzili się by w kolejnym epizodzie „Star Wars” pojawił się jej komputerowy awatar, więc twórcy filmu zostali pozbawieni kolejnej kluczowej postaci. Z dawnego cyklu pozostali tylko Chewbacca i androidy. Słabo. Z przykrością wyznam, że Epizodu IX nie oczekuję z niecierpliwością. W kinie się wynudziłem.

3 grudnia 2017 o godz. 14:06

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 18

Ukazał się osiemnasty numer magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

1 grudnia 2017 o godz. 22:11

Polska kontra reszta świata

000716YWE23CDWHO-C122-F4

Znamy wszystkie grupy, w których zagrają finaliści Piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. Polska znalazła się w ostatniej grupie i wylosowała Kolumbię, Senegal i Japonię. Nie należy lekceważyć żadnego z tych rywali. Nie gra nam się dobrze z drużynami z innych kontynentów, wystarczy przypomnieć nasze mecze z Ekwadorem, Koreą, Kamerunem, Maroko… Na pewno bardzo ważny będzie mecz otwierający rywalizacje, dobrze, że tu przeciwnikiem będzie Kolumbia, czyli rywal najmocniejszy. Piłkarze z kraju, w którym kartele narkotykowe mają wciąż wiele do powiedzenia, piłkarze są motywowani nie tylko sportowo, o czym świat sportowy miał już okazję boleśnie się przekonać. Pomijając jednak wątki pozasportowe, jest to mocny rywal, na pewno nie łatwiejszy niż Meksyk, z którym niedawno przegraliśmy. Senegal na pewno nie będzie chłopcem do bicia. Drużyna tego kraju doszła przecież kiedyś do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Afrykanie grają ambitnie, chcą się pokazać światu, bo to dla nich często przepustka do lepszego świata. W tym gronie Japonia wydaje się być przeciwnikiem najmniej wymagającym, ale im tez nie brak ambicji, potrafią być nieprzewidywalni.

26 listopada 2017 o godz. 19:30

Hans Fallada: Pijak

23195d99-62cf-4d42-8d0c-fb6cfc50e330

Jedna z klasycznych książek o upadku człowieka nadużywającego alkoholu. Jej bohater, Erwin Sommer, był dobrze prosperującym kupcem. Pewnego dnia jednak interesy zaczęły iść coraz gorzej, jednocześnie psuć się zaczęły relacje z żoną i, jak to często bywa, nieszczęśnik zaczął zaglądać do kieliszka.

23 listopada 2017 o godz. 17:35

Jack Juniper

Henry_Fielding_c_1743_etching_from_Jonathan_Wild_the_Great

„Liberty, Property and Gin forever!”. ~Jack Juniper (właśc. Henry Fielding)

14 listopada 2017 o godz. 23:38

Fynf und cfancyś

„Cały Zachód jest jak elektryczne wesołe miasteczko podłączone do prądu. Tak samo migające światełkami, bez względu na to, czy się weselisz, czy właśnie zdychasz w metrze”. ~Michał Witkowski

10 listopada 2017 o godz. 23:05

Udany eksperyment

20171110_213351-001

Wynik 0:0 w Warszawie w meczu z Urugwajem, ale mecz mógł się podobać. Dynamiczny, dużo akcji, dużo dalekich podań, jednocześnie efektywna gra obrony. Zagraliśmy w eksperymentalnym ustawieniu i z tak utytułowanym rywalem dawaliśmy sobie dobrze radę. Polska była w tym meczu lepsza, zwłaszcza w drugiej połowie stwarzaliśmy dużo sytuacji. Niestety, zabrakło skuteczności.