13 stycznia 2007 o godz. 21:43

Disorder i Ja

fragment niepublikowanej powieści
Byliśmy wesołymi żulikami


A co tam, byliśmy wesołymi żulikami. Opracowaliśmy genialny system okradania supersamów. Wchodziliśmy we dwóch. Jeden z pustymi butelkami po piwie ustawiał się przy kasie próbując je wcisnąć do zwrotu. A butelek przyjmować w sklepach nie chciano, tylko na wymianę. No to wszczynał kłótnię z kasjerką, bo jakże to nie przyjmują. W tym czasie drugi przeciskał się obok kasy z kieszeniami wypełnionymi butelkami pełnymi. Kiedyś pani kasjerka mnie wypatrzyła, bo zakapslowana szyjka wystawała z kieszeni, pijany już mocno byłem. – Złodziej – krzyknęła za mną. – Widzi pani, jacy to ludzie są, a ja tu uczciwie butelki oddaję – przerwał jej interwencję Disorder.
Innym razem Disordera złapali jak wychodził ze sklepu z plecakiem pełnym kradzionego piwa. Dawaj go do kierownika, ten chce wołać policję, ja się wracam i idę tłumaczyć, że przecież to piwo kupione, sam płaciłem, tyle, że wcześniej, a teraz po bułkę się tylko wróciliśmy. Kierownik chce paragonu. – Panie, a kto zbiera paragony? Puścił, jeszcze na przeproszenie jedno piwo dołożył. Jak się człowiek postarał to tak źle nie miał.
Sprzedam wam innym patent. Fakt, że rzadko się sprawdzał. Ale w samie przy Broniewskiego zadziałało. Opróżniliśmy pół butelki taniego wina marki Okęcie. Disorder ustawił się z nadpitą flaszką w kolejce i wmawia pani, że nie dobre.
– I co z tego, że nie dobre?
– To z tego, że chciałem zareklamować.
– To jak pan kupował, to pan nie wiedział, że nie dobre?
– A skąd miałem wiedzieć?
– Przecież widać, że alpaga.
– Alpaga, ale nie dobra.
Pani machnęła ręką. Wzięła nadpitą flaszkę i wydała 2 złote. Kupiliśmy za nie następną.

Mieliśmy stałą ławeczkę na Sadach Żoliborskich. Przychodziliśmy tam codziennie obciągać alpagi albo mocne piwa. Zależy ile kasy akurat było. Żona w domu, dziecko płacze, trudno wytrzymać, więc ta ławka była swego rodzaju odskocznią od prozy życia. Niezależnie od pogody, słońce, deszcz, czy śnieg, my siedzieliśmy, gadając w kółko o tym samym. Jak w ogóle nie było kasy to sępiliśmy. A bywało, ze dosiadał się żul co winkiem poczęstował, a bywało, ze i wódeczka za darmo wpadała. Serio można było egzystować.
Sami jednak podli byliśmy, aż wstyd mi to wspominać. Kiedyś mieliśmy dwie własne alpagi, rozpracowujemy je sobie spokojnie na Sadach delektując się landrynkowym smakiem, a tu żul zatęchły, cuchnący potem, brudny i nieogolony się kręci i co jakiś czas nagabuje: – Dajcie pociągnąć. Zbywaliśmy cierpliwie, raz, drugi, trzeci, aż dno drugiej butelki zaświeciło przed oczami. – Daj, nasikam – powiedziałem do Disorder i oddaliłem się w krzaki.
Siedzieliśmy spokojnie dalej, ja paliłem papierosa, Disorder wyjął z plecaka jakieś ukradzione wcześniej z nocnego przy Sadach piwo.
– No dacie choć raz pociągnąć – żul znowu podszedł.
– Masz, pij pijaku – mało życzliwie podałem butelkę. Pociągnął duży łyk i prychnął.
– Tfu, kutasówa – wyrżnął we mnie butelką, guza miałem na łbie jak jabłko. Widać jednak, że żul obeznany, nie pierwszy raz mocz mu podano do picia.
No więc nie da się ukryć, że wesołymi żulikami byliśmy.

Ale też i frajerami. Na naszych oczach kwitł kapitalizm, a my tak od bełta do bełta, sępiąc marne grosze. Kolega Kabak, co do z nami do klasy chodził i na pytanie o to jaki ostatnio film oglądał odpowiadał: – „Wilkołak 4”, co dwa tygodnie śmigał do Niemiec handlując czym się dało. Z zazdrością patrzyliśmy jak na przerwach szedł do sklepiku i kupował najdroższe piwa. Czasem nawet coś postawił. I pokazywał niemieckie marki. I namawiał, żebyśmy z nim pojechali bo sam nie może udźwignąć tego wszystkiego, co jest w stanie sprzedać. Ale nie pojechaliśmy. Nie dla nas ten cholerny kapitalizm.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

14 listopada 2017 o godz. 23:38

Fynf und cfancyś

„Cały Zachód jest jak elektryczne wesołe miasteczko podłączone do prądu. Tak samo migające światełkami, bez względu na to, czy się weselisz, czy właśnie zdychasz w metrze”. ~Michał Witkowski

10 listopada 2017 o godz. 23:05

Udany eksperyment

20171110_213351-001

Wynik 0:0 w Warszawie w meczu z Urugwajem, ale mecz mógł się podobać. Dynamiczny, dużo akcji, dużo dalekich podań, jednocześnie efektywna gra obrony. Zagraliśmy w eksperymentalnym ustawieniu i z tak utytułowanym rywalem dawaliśmy sobie dobrze radę. Polska była w tym meczu lepsza, zwłaszcza w drugiej połowie stwarzaliśmy dużo sytuacji. Niestety, zabrakło skuteczności.

3 listopada 2017 o godz. 19:48

Nowe wydanie przewodnika po Albanii

albania light

W Wydawnictwie Pascal ukazało się nowe wydanie przewodnika po Albanii, którego jestem współautorem. Dwa poprzednie ukazały się: w 2013 roku w serii „Praktyczny Przewodnik” i w 2014 roku w serii „Przewodnik Ilustrowany”. Obecna edycja ukazała się w podręcznej, kieszonkowej, serii „Light”. Więcej informacji można znaleźć na stronie wydawnictwa Pascal: http://pascal.pl/albania-pascal-lajt,8,4814.html, ja tymczasem polecam zwiedzania Albanii, najbardziej niezwykłego zakątka Europy.

1 listopada 2017 o godz. 00:08

Kryzys w Hydrozagadce

SONY DSC

8 listopada w klubie Hydrozagadka (Warszawa, ul. 11 Listopada 25) zagra Kryzys, a wcześniej ID. Bilety: 25 zł w przedsprzedaży i 35 zł w dniu koncertu. Start – godz. 20.00.

31 października 2017 o godz. 19:35

Prowadź swój pług przez kości umarłych

„Najlepiej rozmawia się samemu ze sobą. Przynajmniej nie dochodzi do nieporozumień”. ~Olga Tokarczuk

26 października 2017 o godz. 00:53

Pierwsze urodziny Pogłosu

22712382_1889093428086292_4620225699089097730_o

26 października na Pierwszych urodzinach Pogłosu (Warszawa, ul. Burakowska 12) zagrają: The Stubs, Brudne Dzieci Sida i Bräinëater. Start – godz. 19.30, bilety – 20 zł.

18 października 2017 o godz. 18:21

Pijak

23195d99-62cf-4d42-8d0c-fb6cfc50e330

„Oczywiście piłem nie zawsze, właściwie to od niedawna zacząłem pić. Przedtem czułem wstręt do alkoholu, co najwyżej wypiłem kufel piwa, wino wydawało mi się kwaśne, a sam zapach wódki przyprawiał mnie o mdłości. Ale potem nadszedł czas, kiedy zaczęło mi się źle powodzić…” ~Hans Fallada.

8 października 2017 o godz. 20:39

Szampan na Narodowym

wc russia

Ostatni mecz w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji dostarczył kibicom sporo emocji. Błyskawicznie strzelona bramka Mączyńskiego, nieco przypadkowa, Zieliński strzelał niecelnie, ale stał tam Mączyński, nie patrzył, huknął, bramkarz mógł tylko patrzeć jak piłka wpada do siatki. Przez chwilę Czarnogóra próbowała podjąć równorzędną walkę, przeprowadzili trzy groźne akcje, ale w 17. minucie dostali drugi cios. Świetnie wypracował akcję Zieliński, wrzucił w pole karne Lewandowskiemu, a ten precyzyjnie podał do wbiegającego Grosickiego i 2:0.

8 października 2017 o godz. 13:55

W „Aqua Vitae” o książce „Irlandzka whiskey”

W numerze 5/2017 magazynu „Aqua Vitae” Bogumił Rychlak recenzuje najnowszą książkę Łukasza Gołębiewskiego pt. „Irlandzka whiskey”.

8 października 2017 o godz. 13:52

Irlandzka whiskey (2017)

cover_irish whiskey

Zamieszkujący tereny dzisiejszej Szkocji Piktowie malowali jeszcze na niebiesko ciała, kiedy Irlandczycy destylowali swój trunek. Po latach posuchy irlandzka whiskey wraca szturmem na światowe rynki. Obecnie jest najszybciej rosnącą kategorią alkoholi. Nowe destylarnie powstają każdego roku w każdym regionie wyspy. Książka jest pierwszym w języku polskim przewodnikiem po świecie irlandzkiej whiskey. Można ją wziąć ze sobą w podróż, mieć w kieszeni odwiedzając puby, słuchając takich pieśni jak „Whikey In The Jar” czy „Molly Malone”. Najpopularniejsze zespoły wykonujące irlandzki folk, to The Dubliners i The Pogues. Obydwie grupy mają własne whiskey! Książka przedstawia nie tylko whisky, lecz także zabytki i miejsca w Irlandii warte odwiedzenia, kiedy podróżujemy szlakiem starych i nowych destylarni.