11 września 1996 o godz. 22:51

Dialog o przyszłości

Recenzja Janusza Drzewuckiego z książki "Franz i Alexander 2. Ostatni lot", jaka ukazała się w 1996 roku w "Rzeczpospolitej" pt. "Dialog o przyszłości".

Wydana pod nieco filmowym tytułem mikropowieść "Franz i Aleksander 2: Ostatni lot" to już trzecia książka w dorobku dzisiaj 25-letniego Łukasza Gołębiewskiego, dziennikarza "Rzeczpospolitej". Gołębiewski zadebiutował w roku 1990, opublikowanym na łamach prasy literackiej, opowiadaniem "W drodze do celu". W tym samym roku ukazał się zbiór jego opowiadań "Naprzód. symbole, kolory i rytmy", natomiast w 1993 roku mikropowieść "Franz i Aleksander".

"Franz i Aleksander 2: Ostatni lot" tylko z pozoru wydaje się przynależeć do tego gatunku piśmiennictwa, który określamy mianem beletrystyki. W rzeczywistości utwór Gołębiewskiego jest czymś pośrednim między tekstem science fiction a esejem filozoficznym czy nawet historiozoficznym. Sprowadzona do minimum fabuła rozgrywa się w futurologicznej scenerii, od akcji ważniejszy jest jednak dyskurs, który wiodą ze sobą sceptyk i materialista Franz oraz optymista i idealista Aleksander. Forma dialogu sprawia, że czytelnik źródeł inspiracji Gołębiewskiego może doszukiwać się w dialogach Platona czy dysputach, jakie na kartach "Czarodziejskiej góry" Tomasza Manna toczą Naphta z Settembrinim. Nie jest to jednak jedyny trop interpretacyjny. Tekst Gołębiewskiego da się jeszcze lepiej powiązać z dziełami Oswalda Spenglera, Ortegi y Gasseta czy Mariana Zdziechowskiego, w których została przedstawiona katastroficzna wizja cywilizacji i kultury.

Gołębiewski próbuje dociec, jakie jest urządzenie współczesnego świata. Jego wnioski są pesymistyczne. Ludzkość wydaje się być na wieki skłócona: z jednej strony są ci, którzy rządzą, z drugiej – ci, rządzeni; z jednej ci, którzy mają, z drugiej – ci, którzy nie mają. Inaczej jeszcze mówiąc: z jednej strony biedni, z drugiej bogaci. Dla Gołębiewskiego oczywisty jest krach wszelkich utopii, ale zastanawia się on nad tym, czy społeczeństwo przyszłości kierować się będzie kolejnymi utopiami. I czy te nowe wizje skazane są z góry na niepowodzenie.

W swym profetycznym tekście Gołębiewski sugeruje, że przed społeczeństwem przyszłości staną nowe problemy, których namiastkę, i to nie byle jaką, mamy już dzisiaj. "Gwałtowny przyrost naturalny, skażone środowisko – to wyzwania, którym stary Marks nawet nie próbował stawić czoła" – pisze Gołębiewski nie bez ironii. Ale też właśnie te dwa zagadnienia będą najważniejszymi, jakie trzeba będzie rozwiązać. Grozi nam głód, brud, przeludnienie. W tym kontekście postęp okazuje się, paradoksalnie, świadomym aktem zbiorowego samounicestwienia.

Rozważania Gołębiewskiego z zakresu polityki, socjologii i ekonomii prowadzą do dość defetystycznych wniosków. Wizja społeczeństwa doskonałego, której apologetą jest Aleksander – stojący na czele fikcyjnej Światowej Rady ds. Zaprowadzenia Wolności, Równości i Braterstwa – okazuje się mrzonką, bo też niczym więcej okazać się nie miała szansy. Ale też końcowa scena, gdy Aleksander za namową Franza opuszcza Ziemię i wyrusza z nim w kosmos w poszukiwaniu tej jednej jedynej Arkadii, nie wydaje się być żadnym happy endem. Jest sarkastyczna, podobnie jak sarkastyczne są zamieszczone na końcu książki "Wiersze w maskach przeciwgazowych", w którym czytamy m.in. "Zamiast wierszy chętnie czytam kolumny cyfr/ bardziej pobudzają fantazję".

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

20 czerwca 2019 o godz. 13:09

Straszna Euforia

euforia-nowy-kontrowersyjny-serial-hbo

Media trąbią o nowym serialu HBO, „Euforia”. Że bezecny, pornograficzny i szkodliwy dla równowagi psychicznej. To postanowiłem obejrzeć pierwszy odcinek. Nie takie rzeczy pokazywali i będą pokazywać. Popłuczyny po „Trainspotting”, które dla odmiany okrzyknięto arcydziełem. Jak pisał Ignacy Karpowicz, „Czy to ma znaczenie, co wzrusza? Arcydzieło czy szmira? Wzruszenie jest takie samo”.

18 czerwca 2019 o godz. 21:31

Pieśń ułańska 1914

Biez wina, cztoż żyzń ułana? / Jewo dusza na dnie stakana / A kto dwa raza w dień nie pjan / tot – izwienitie – nie ułan!

12 czerwca 2019 o godz. 22:06

US Soldiers

FightWarNotWarsCND-badge

Trump nam podarował tysiąc żołnierzyków do wykarmienia, na zasadzie wzajemności też tysiąc gąb powinniśmy wysłać, chętnych chyba nie brakuje…

11 czerwca 2019 o godz. 17:09

Czytający przybysze

Jestem pod wrażeniem tegorocznych Warszawskich Targów Książki. Impreza świetnie się rozwija, organizatorzy w ciekawy i niewymuszony sposób połączyli różne media, różne formy komunikacji i różne pokolenia. Od rozpadających się woluminów, które pamiętają jeszcze wiek XIX w części antykwarycznej, po turnieje wirtualne w części zabaw. Największe wrażenie robiły jednak same książki, ich ilość, ich jakość. Bogate stoiska, wielu nowych wydawców. I to wszystko w czasach, kiedy podobno ludzie nie czytają książek.

6 czerwca 2019 o godz. 23:28

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 27

Ukazał się nowy numer (3/2019) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

27 maja 2019 o godz. 17:27

Osipfest

60776470_1212906475534738_69816265354510336_n

10 sierpnia o godz. 15.00 rozpocznie się impreza Osipfest. Wystąpią: MassMilicja (anarcho punk, Warszawa), Gruz (hard core punk, Kraśnik), No Profits (ska punk, Zambrów-Białystok, CRAH (punk rock, Trójmiasto), Dyliżans (ska punk reggae, Zambrów), Rejza (punk rock, Trójmiasto), Łudcinger (hard rock, Wysokie Mazowieckie). Osipy-Kolonia, k. Wysokiego Mazowieckiego.

27 maja 2019 o godz. 13:42

Wśród przyjaciół

20190523 WTK_NagrodyXXX_fot_Marytka_Czarnocka_-183

Zostałem wybrany jedną z najbardziej wpływowych osób trzydziestolecia polskiego rynku książki 1989-2019. Plebiscyt został ogłoszony 16 kwietnia, w trakcie przygotowań do Święta Książki i Praw Autorskich. Przygotowano listę wstępną, na której znalazło się 400 osób. Listę tę skonsultowano następnie z organizacjami branżowymi, które objęły patronatem Plebiscyt 30-lecia – wszystkie organizacje branżowe poparły projekt i urządzono plebiscytowe głosowanie w środowisku ludzi książki, by ostatecznie wyłonić 30 osób. Partnerem przedsięwzięcia było Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, a patronami: Polska Izba Książki, Polskie Towarzystwo Wydawców Książek, Stowarzyszenie Wydawców Szkół Wyższych, Stowarzyszenie Księgarzy Polskich, Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska, Polskie Bractwo Kawalerów Gutenberga, Stowarzyszenie Wydawców Katolickich, Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, Polska Izba Druku, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Księgarzy, Murator Expo, „Nowe Książki”, Lubimyczytać.pl, „Świat Druku”, „Wydawca”, Portal Księgarski, „Magazyn Literacki KSIĄŻKI”, Rynek-ksiazki.pl.

26 maja 2019 o godz. 23:11

Europa wybierała

flag-37926_1280

Niezależnie od tego, kto skąd do nowego Europarlamentu przyjdzie, jakie będzie miał poglądy, to wybory w Europie mówią nam jedną ważną rzecz – ludzie chcą mieć wpływ na instytucje europejskie. Najwyższa w historii frekwencja, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, to bardzo dobry wynik dla Europy. Miejmy nadzieję, że politycy i urzędnicy unijni oddane na nich głosy potraktują poważnie i zajmą się sprawami ludzi, a nie ideologią. Tak liczna frekwencja oznacza, że Europejczycy chcą solidnej Europy. I że wciąż chcą być razem, jednością silni, nie podziałami.

22 maja 2019 o godz. 23:44

THX 1138 – zakurzona utopia

Portada-1497642684-726x388

Próbowałem dzisiaj obejrzeć debiutancki film George’a Lucasa „THX 1138”, ale mnie zmęczył i wyłączyłem. Wizje dehumanizacji przyszłości, jakie snuli fantaści lat 50. i 60. dzisiaj są zwyczajnie nie do oglądania. Nic się z tego nie sprawdziło. Zamiast zmechanizowanego świata sterowanych debili, mamy świat wysoko wyspecjalizowanych ekspertów i ludzi, którzy po prostu żyją, ciesząc się pokojem, względnie zdrowiem, rodziną, jako takim dobrobytem. Pomijam biedne kraje świata, ale kraje bogate, które miały być awangardą dehumanizacji, są po prostu krajami jeszcze bogatszymi niż były te 60-70 lat temu i tyle. Nic się nie wydarzyło, końca świata nie było. A nas dzisiaj dużo bardziej martwią zmiany pogody i ekologia, niż widmo cyborgów, robotów i dyktatorów mechanicznego świata. Bo i nie ma świata mechanicznego. Jest świat cyfrowy. Nie masowy, a głęboko zindywidualizowany. Na statkach kosmicznych Lema astronauci mieli biblioteki pełne wydrukowanych książek. A w debiucie Lucasa są pompy, guziki, zegary, masa hydrauliki i mechaniki, natomiast nie ma elektroniki, lub jest analogowo archaiczna. Utopie i lęki z połowy XX wieku nie sprawdziły się i raczej nie sprawdzą. Nie będzie komunizmu, nie będzie rządzących masą maszyn, ani też żadnych dyktatorów maszyn. Prędzej wykończy nas komputerowy wirus niż cyborg-despota. Wydrukowanych książek na Marsa też nikt nie będzie zabierał. Zresztą i samego marsa coraz mniej jesteśmy ciekawi. Zamiast utonąć w masie współczesny człowiek podąża zupełnie przeciwną drogą – chowa się za awatarem indywidualizmu i egoizmu.

21 maja 2019 o godz. 22:24

Jak zostałem pisarzem?

Pisarzem zostaje się bardzo prosto. Wystarczy nic innego, prócz pisania, nie umieć. Jeżeli w młodym wieku odkryjemy smykałkę do innego zawodu, to trzymamy się tej drogi. Jeśli nie potrafimy nic, wówczas zawsze możemy spróbować szczęścia w pisaniu.