29 marca 2010 o godz. 23:09

„Crass – historia” już w sprzedaży

Już dostępna jest po polsku, w cenie 34,90 zł, monografia angielskiego dziennikarza George'a Bergera "Crass – historia". Tłumaczami są: Marta Jachimowicz-Elliott, Michał Hałabura (Uszaty) i Dominika Domczyk. Uszaty z Nikt Nic Nie Wie napisał wstęp do polskiego wydania.


Historia zespołu-legendy na scenie punk, twórców ruchu anarcho-punk, których charakterystyczny logotyp – wpisane w koło krzyże – jest znakiem rozpoznawczym dla wielu zbuntowanych ludzi na całym świecie. Crass był zresztą nie tylko zespołem, lecz performancem artystycznym, a jednocześnie ważnym ośrodkiem opinii w latach 1977-1985. Finansowali i wspierali swoim autorytetem ruchy pacyfistyczne i anarchistyczne, zaangażowali się w działalność opozycyjną wymierzoną w rządy Margaret Thatcher, szczególnie w okresie wojny o Falklandy. Posunęli się nawet do zręcznego sfingowania nagrań fikcyjnej rozmowy pomiędzy Thatcher a Reaganem, która stała się wydarzeniem politycznym i medialnym, gdyż odsłaniała zakulisową politykę brytyjskiego rządu. Przez wiele lat żyli w komunie, na farmie Dial House, która stał się wzorem dla ruchu skłotersów. Organizowali festiwale wolnościowe. Pozostawili też po sobie pokaźną dyskografię – własnych nagrań, a także płyt zaprzyjaźnionych zespołów wydawanych w wytwórni Crass Records.
Książka George’a Bergera, angielskiego dziennikarza i punkowego muzyka, przedstawia Crass „od kuchni”. To przede wszystkim zapis wielu rozmów z muzykami, ich bardzo osobiste wspomnienia. Większość z nich nadal aktywnie działa czy to na scenie alternatywnej czy to w świecie artystycznym (wielu było absolwentami akademii sztuk pięknych), ale na lata spędzone pod szyldem Crass patrzą dziś z dystansu 25 lat.
Historia Crass jest w znacznie mniejszym stopniu nacechowana ideologią niż wspomnienia lidera grupy, Penny’ego Rimbauda, które po polsku ukazały się pt. „Zbuntowane życie” (w 2009 roku wyszło drugie wydanie). Ale oczywiście jest tu silny przekaz buntu. W słowach skierowanych specjalnie do polskiego czytelnika Berger pisze m.in.: „W latach 80., w czasie największej popularności Crass, pracowałem w londyńskiej placówce Amnesty International. Dopiero gdy przybyło do nas kilku pracowników z Polski, zrozumiałem, co znaczą ideały, o które sam do tej pory walczyłem. Zrozumiałem, co punk oznaczał w niewolonej przez system Polsce, a jak inaczej rozumiany był w Londynie. (…) I mam nadzieję, że ta książka jeszcze bardziej rozbudzi w Was chęć kultywowania idei wolności i pokoju, które są w naszych sercach, m.in. dzięki Crass”.
Disorder

Komentarz dla “„Crass – historia” już w sprzedaży

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

22 grudnia 2018 o godz. 14:55

Wódka z eliksirem

„Bez potrzeby, a co dzień, kto gorzałkę pije, / Błaźnieje i sam nie wie, co się w głowie wije, / Próżniak z niego ospały, jak wilk do roboty, / Mało co lub nic dobry, zapada w suchoty”. ~Serafin Gamalski „Wódka z eliksirem” (1729)

20 grudnia 2018 o godz. 13:52

Bądźcie szczęśliwi!

Man_dressed_as_Santa_Claus_smoking_a_cigarette

Dostojnego Mikołaja i lekkiego kaca życzę wszystkim moim drogim czytelnikom. Bądźcie szczęśliwi, jeśli potraficie. Jak nie potraficie, to nie bądźcie. Szczęście to towar deficytowy. Być umiarkowanie zadowolonym też można Mery, mery i koci, koci.

19 grudnia 2018 o godz. 20:52

Królestwo

692496-352x500

Czytelnicy „Króla” raczej nie oczekiwali kontynuacji i nowa powieść Szczepana Twardocha jest pewnym zaskoczeniem, choć jednocześnie trzeba autorowi przyznać, że uniknął wtórności, przynajmniej w wymiarze literackim, bo kwestia światopoglądowa czy polityczna, to osobny temat. W nowej powieści czytelnik poznaje wojenne losy Jakuba Szapiro i bliskich mu osób – żony, dwóch kochanek i dwóch synów. „Król” był książką łobuzerską o silnie socjalistycznym zabarwieniu, tu mamy natomiast wstrząsającą relację Żydów, którzy próbują przeżyć najgorszy koszmar – wywłaszczenie, getto, likwidację getta, powstanie Warszawskie. To wstrząsająca książka o zagładzie, w której Jakub Szapiro z charyzmatycznego herszta bandy przeistacza się w zaszczutą, bezwolną ofiarę. Jakże inna jest atmosfera obydwu powieści, jakże inna kondycja psychiczna tych samych przecież ludzi. Przed wojną i w czasie wojny, dwa całkowicie oddzielone od siebie światy, choć na scenie zdarzeń ci sami aktorzy. Niesamowicie Twardoch potrafi opowiadać o ludzkich losach, o przeznaczeniu, o winie i karze. Mamy tu plejadę postaci drugoplanowych, których dzieje nie są tylko uzupełnieniem głównego toku narracji, one tworzą historię.

19 grudnia 2018 o godz. 00:23

Belferska grypa

Nauczyciele na chorobowym. Świetny przykład dziatwie dają. Nie chcesz iść do roboty, to symuluj, że chorujesz. I skombinuj zwolnienie. Pięknie.

15 grudnia 2018 o godz. 22:38

Miasto, mafia & miłość

okladka_3m

Cztery lata pisałem, trzy razy zmieniałem tytuł, dwa razy koncepcję fabuły. Jest. Moja nowa powieść ma tytuł „3M” i ukaże się w pierwszym kwartale 2019 roku. Jest miasto, jest mafia, jest miłość, ale są tez trzy koty. Miasto Warszawa, mafia bułgarska, a miłość nieudana. Dużo trupów i optymistyczne zakończenie, żeby nie zostawiać czytelnika w złym humorze.

15 grudnia 2018 o godz. 22:35

3M: Miasto, mafia & miłość

Fragment nowej powieści.

10 grudnia 2018 o godz. 08:44

Wizyta w Palírna Samotišky

Samotisky (6)

Na obrzeżach Ołomuńca w 1996 roku została otwarta nowoczesna destylarnia przetwarzająca owoce – Palírna Samotišky. Lokalni sadownicy mogą tu przedestylować własne owoce, ale firma ma w ofercie także pięć własnych destylatów oraz prowadzi skład podatkowy.

9 grudnia 2018 o godz. 18:38

Wizyta w destylarni Palírna U Zeleného Stromu

U Zeleneho Stromu 2018-11-28 10-47-59

Uwieczniona na etykietach data założenia firmy, to 1518 rok. To by znaczyło, że Palírna U Zeleného Stromu (Gorzelnia Pod Zielonym Drzewem) jest najstarszą destylarnią nie tylko w Czechach, ale w ogóle na świecie. Na pewno są drugim pod względem wielkości producentem mocnych alkoholi w Czechach, po Stocku. Co do historii, to jak zwykle sporo tu marketingu, ale oficjalnie w 2018 roku świętowali pięćsetlecie, wypuszczając m.in. bardzo limitowaną edycję wódki Stará Myslivecká, która leżakowała przez osiem lat w beczkach z amerykańskiego dębu. Na rynek trafiło 299 numerowanych karafek.

9 grudnia 2018 o godz. 15:49

Porady markiza z Griñón

„Dobre wino jest sztuką, która rozkwita wraz z wolnością; dobre wino jest zatem radosną esencją wolności” (Carlos Falcó „Wino. Porady markiza z Griñón)

7 grudnia 2018 o godz. 16:38

Znów u Jana Kleinera

Jan Kleiner 2018-11-28 21-27-19

Wizyty u Jana Kleinera zawsze są dużym wydarzeniem. Jest to arcymistrz destylacji, z owocowej pulpy potrafi wyczarować cuda. Od mojej poprzedniej wizyty bardzo dużo się tutaj zmieniło. Przede wszystkim Jan nie jest już właścicielem destylarni, sprzedał ją w 2017 roku grupie Palírna U Zeleného Stromu. – Tak jest łatwiej, nie muszę martwić się o podatki, urzędników celnych, sprawy papierkowe. Skupiam się na tym, co lubię najbardziej, czyli na produkcji alkoholu – mówi Jan Kleiner. W destylarni w Žešov urządził elegancką przestrzeń degustacyjną w leżakowni. Sprzedał dwa aparaty destylacyjne i teraz ma jeden, ale nowe wkrótce zostaną uruchomione w pobliskim Prostějov, gdzie swój zakład produkcyjny ma Palírna U Zeleného Stromu. Tam też napełniane będą nowe beczki. W starej destylarni pozostaną beczki do eksperymentów, dodatkowego finiszowania – np. beczki po koniaku, porto czy sherry.