16 września 2008 o godz. 20:52

Chaos i świńska skóra

Nakładem wydawnictwa Jirafa Roja ukazała się kolejna "zbuntowana" książka, tym razem jest to powieść Piotra Stróżyńskiego "Chaos i świńska skóra". Strózyński urodził się w 1964 roku, mając 22 lata wystąpił w Jarocinie z kapelą Schizofereniczna Prostytutka Maria. Potem był dziennikarzem, opublikował też zbiór nowel "Inny wymiar rzeczywistości". Poniżej kilka zdań recenzji jego nowej powieści.


Momentami gorzka, momentami wesoła historia pijaka-nieudacznika, który nigdzie nie potrafi dłużej zagrzać miejsca. Za młodu bohater grał na jarocińskiej scenie z punk rockowym zespołem, podbijając serca publiczności wywrotowymi tekstami i narażając się w zamian na ostre potraktowanie przez MO. Dalsze losy bohatera to pasmo niepowodzeń: zawiedziona miłość, frustracja z powodu utraconej wraz ze skrobanką szansy na ojcostwo, potem próby w zawodzie dziennikarza zakończone skandalem i usunięciem z pracy po konflikcie z lokalnymi władzami… Alkohol, coraz więcej alkoholu, próby odwyku, nawroty, kolejne zawody, trudności ze znalezieniem pracy, a głowa – pomimo upływających lat – wciąż nabita młodzieńczymi ideami buntu. Szara rzeczywistość pijaka, ale ukazana bez użalania się nad sobą samym, lecz z ironicznym, a nawet wesołym dystansem. Proza Stróżyńskiego przywodzi na myśl „Pył” Johna Fantego, którego bohater z podobną chłopięcą beztroską przechodzi obok najgorszych przeciwności losu. Budująca, choć często naiwna, jest rzadko tylko opuszczająca bohatera wiara, że jutrzejszy dzień może być lepszy. Zwykle jest gorszy, choć zdarzają się i  w tej opowieści promienne przebłyski – niczym chwile trzeźwości dodające wiary we własne możliwości.

39 komentarzy dla “Chaos i świńska skóra

  1. Niedawno zaczalem sie zastanawiac nad dopisaniem dalszego ciagu czyli tomu drugiego. Wydawniczo podobno jest taka opcja. Jednak czesto mam watpliwosci, czy mialoby to sens i zapal stygnie.

  2. Kaftan

    Zdaje się, że będzie się działo. A co? O tym podobno można dowiedziec się w najbliższym wydaniu „Gazety Średzkiej” czyli we czwartek, dostępnej także od piątku w necie. Wiem, że autor sam projektuje (z grafikami) okładkę do nowej książki i usiłuje wypożyczyc od pogotowia kaftan bezpieczeństwa, bo mu to foty potrzebny…

  3. Nienawiść

    Po rozmowie z autorem powieści zajrzałam pierwszy raz na tę stronę. Zainteresowanym (których tu znalazłam) informuję, że autor właśnie kończy powieść, pod tytułem: Nienawidzę was.

    • are good

      now that is a rarity
      there were only four of us
      she was alone, the forest was so dark
      there were only four of us
      among us things are good

  4. przeczytalam....

    i jestem pod wrażeniem…wielkim. ta książka na pewno zostanie w mojej pamięci…i kiedyś na pewno do niej wrócę…pozostawia ślad w pamięci. dziekujęmy za takie książki prosimy o wiecej…bo jest dla kogo pisać

  5. Jako autor...

    Daleki jestem od sztucznego stwarzania problemów; tudzież przeżywania i wytwarzania ważności swojej powieści. Niemniej chciałbym zaprotestować, przeciwko dorabianiu mi życiorysu. Na pewnym blogu Disorder napisał, że moja książka jest wiarygodna, że to siła autentyczności wynikająca z autobiografii. Otóż nie! Możecie nie wierzyć, ale autentycznych zdarzeń jest tam może ze 3 procent. Autentycznych dialogów w ogóle brak. Zaczyna to pomału męczyć. Kiedy np. jakaś troskliwa kobiecina pyta: – czy utrzymuje pan kontakt z siostrą? Nie! Bo kurwa nigdy nie miałem siostry!
    Mam prośbę. Brakuje mi takiej strony jak posiada Disorder. Chciałbym nadal pisać, ale gdzieś wyparował entuzjazm i nie wiem o czym. Zaczynam i porzucam, bo wychodzi coś nader nędznego. Może ktoś do mnie napisze? Chętnie powymieniałbym poglądy na tematy wszelkie. Liczę, że coś we mnie ruszy.

    • dla autor...prośbą ?!

      Napisz o życiu, ale nie bez nadziei –proszę napisz o miłości, ale z nie beznadzieje wulgarnie , napisz o ludziach , którzy chcą i życzą ci dobrze ale stoją z boku ,bo nie chcą wchodzi a może się boją świata chaosu gdzie nie ma nadziei i wszystko idzie zawsze źle . A życie samo w dużej mierze zależy od interpretacji .Tak więc ,czasem niech bohater swarzy na siebie ,to co wokół oczami innym będzie ciekawej ,kiedy do głosu dopuszcza się w dialog innych . Tak było na początku Twej pierwszej książki ,pod koniec jej było ciężko ,bo było to jakby strumień świadomość a wszystko beznadziej zmierzało bo końca wynikającego nie z sytuacji ale jakby zaprogramowanego upadku .A teraz co czytam tu i myślę sobie tak szkoda ,że autor ,nie piszę ,tylko się użala nad sobą ,bo czy stracił rękę ,oko ,nogę czy może nie może chodzi –nie życie ! ?A ,że nie jest milionerem i co z tego i nie jeden pisarz Panie Piotrze chciałby mieć myślę taki życiorys ciężki. Wiem brzmi to jak żart .Ale nie chce myśleć ,ze bóg umarł na jakimś osiedlu dawno temu w jakiś domy w Środzie Wlkp. A Polska to uczuciowe ,duchowe ,mentalne bagno –i że w Polsce największym grzechem stało się być biednym ,nie mieć kasy !!! A za kasę przyjaciel przyjaciela by sprzedał ,a byle kurwa film czy zdjęcie zrobi aby zarobić!!! Możesz być chamem i złodzieje, bydlakiem ale nie biedakiem dla takiego nie ma w tym nowym wspaniałym społeczeństwie miejsca .Ale tacy wrażliwcy ,szaleńcy mówią zawsze najwięcej o prawdziwej kondycji człowieka ,bez filtrów i mimo ,że taka Środa czasem na Ciebie krzywo patrzy ,za prawdę spotka się towarzyski ostracyzm , ale jesteś wolny nie musisz żyć w konwencji patrzy i widzisz, masz prawo mówić ….Napisz o tym co było a może o tym co będzie ,napisz o różnorodności ,bo świat nie jest czarno –biły ,o systemach nerwach ,o lękach a może o kobietach .Pamiętaj są nisze ludzi, którzy życzą ci Piotrze –abyś powstał ,bądź bardem swojej prawy i rzeczywistości .No proszę Ciebie , nie poddawaj się, wiesz mam w Twej książce podkreślone cytaty,które są dla mnie ważne . Nie lubię ludzi bez celu w życiu i ambicji, lubię seks, ale nie uprawiam, bo w ramach sportów ekstremalnych, tylko dialogu ciała z ciałem, a słowa punkowych piosenek mam nie raz w głowie,(ostry seks kaleczy wartości …) I choć wszyscy moi znajomi bawią się w klubach,przy jakimś chilaucie, we mnie jest punk,bo życie kopało mnie po dupie i głowie ,a ja czytam Twoją książkę nie czuje się tak sama,i wiem,że jest gdzieś jeszcze drugi taki jak ja malowany ptak.

    • do autor...A

      chce Panu coś powiedzieć ,o ile Pan w ogołe istnie i żyje …
      …nietrudno kochać kogoś efektownego, bogatego ,doskonałego, dobrze ubranego; taka miłość jest tylko nic nieznaczącym odruchem, który wywołuje w nas automatycznie przypadkowość piękna; jednakże wielka miłość pragnie stworzyć kochaną istotę właśnie z niedoskonałego stworzenia, które zresztą jest stworzeniem tym bardziej ludzkim, im mniej doskonałym.
      Życie do czasem nie zły horror, ale nie twórzy sobie go sami

  6. Ni ma!

    Chciałem tę pisaninę sobie kupić, bo mi kumpel powiedział, że dobra; warto. On nie czyta z reguły lecz podobnie jak ja, woli kasę przepić. Ale ksiązki nigdzie nie ma. Ja tam kasy nie wyślę i nie czekam. Jak kiedyś kupowałem laptopa przez Alegro, to mi wysłałi złom, co chodził dwa tygodnie. Czemu nie ma ksiązki w księgarniach, jak ludzie chcą kupić? Moje dwie kumpele też szukają i dupa.

  7. ...

    Przeczytałam w końcu i też smutek mnie naszedł, jak kończyłam…Potem trudno mi było znaleźć coś do czytania, bo wszystko wydawało mi się takie nieprzystające do mnie…
    Ogólnie jak dla mnie super. Podoba mi się. Jedna z tych, których się nie zapomina tuż po przeczytaniu.

  8. Jak długo czekać trzeba?

    Szanowny Panie Piotrze autorze! Już od dawien dawna nie zdarzyło mnie się, aby z niepokojem patrzeć na malejącą ilość stron i marzyć, aby ta książka się nie kończyła. Powieść jaką pan napisał, jest i wstrząsająca i piękna jednocześnie. Szkoda, że nie była grubsza. Ja, domagam się następnej. I jestem ciekawa dalszych losów tego bohatera. Ile mam czekać? Niech Pan wie, że są ludzie, któ¶zy z utęsknieniem czekają na kolejną książkę i zapłącą za nią. Może mieć nawet trzy tomy. I niech Pan wreszcie przyjedzie na spotkanie z czytelnikami do Poznania. Swoją drogą, ta wspaniałą powieść, nie ma promocji i cięzko ją zauważyć. Ale kto przeczyta, ten nie zapomina. Tak jak moi przyjaciele, którym ją poleciłam. Pozdrawiam i czekam!

    • Jak długo czekać trzeba?

      Fakt. Całkiem niezłe i wciągające czytadło. Zaś w temacie przyjazdu do Poznania, to niewiele się od gościa dowiesz. Byłem na spotkaniu w Jarocinie. Reszta niech będzie milczeniem.

    • Piotrze S

      …nietrudno kochać kogoś efektownego, doskonałego, dobrze ubranego; taka miłość jest tylko nic nieznaczącym odruchem, który wywołuje w nas automatycznie przypadkowość piękna; jednakże wielka miłość pragnie stworzyć kochaną istotę właśnie z niedoskonałego stworzenia, które zresztą jest stworzeniem tym bardziej ludzkim, im mniej doskonałym.

  9. Zapowiedź

    Chyba się szykuje nowa książka, bo autor zbiera materiały. Przesiaduje nocami na rynku w Środzie, w towarzystwie meneli, co uciekli z ośrodka dla bezdomnych. Teraz będzie o bezdomnych?

  10. Siła !

    Ksiazka ma naprawde wielka sile i moc, daje duzo do myslenia i nie jest prymitywna co jest najwazniejsze, doskonale ukazuje rozne sceny z zycia bohatera i jak przechodzil poprzez poszczegolne jego etapy od menela do niedorobionego gangstera i kiedy wreszczie pokochal i sam zostal pokochany traci znowu wszystko, smutna ksiazka ale takie sa dla mnie najbardziej cenne o zyciu a nie o pierdolach…

  11. Środa Wielkopolska

    Jestem koleżanką (może przyjaciółką) autora. Bardzo chciałabym mu pomóc, bo chyba potrzebuje wsparcia, ale nie wiem jak, zresztą pomocy unika, a przed ludźmi ucieka. Po wydaniu tej powieści, stało się z nim coś bardzo niedobrego. Mówi też, że niczego więcej nie napisze, bo nie ma dla kogo. Ludzie nie potrzebują prawdy, lecz nadziei czyli fałszywej rzeczywistości, a on zaś nie jest kurwą. Mnie tylko szkoda tego człowieka. Znamy się od lat i widzę co się dzieje. Stracił wiarę i sens.

  12. Pan Piotr

    Jestem w netowej kawiarence miasteczka Środa Wielkopolska. A obok mnie zasiadł sobie pisarz Piotr Stróżyński. Jak zawsze pełen luz, zero szpanu, każdemu podał rękę… I za to go cenię, bo za prozę raczej nie. Za bardzo mnie dołuje tym, co piszę. Jest to facet z innej bajki. Czasem, jak coś powie, to się pamieta przez lata. Kiedyś, piłem z nim piwo, a on już nieźle trafiony, powiedział mi: – gdy idziesz pod górę, nigdy nie zapomnij ukłonić się pierwszy, wszystkim których spotkasz; bo gdy będziesz spadał w dół, możesz spotkać tych samych.
    I tak jakoś mi się to przypomniało, że patrząc na niego i gdy podał mi rękę, musiałem to napisać.

      • nie poddawaj się !!!

        A mu życzeęaby przeżył wszystkicj takich malkontentów ,niech żyje ,niech pisze ,a że upada …każdy ma swój los ,swoją biografie ,życie ale nie mówicie i nie piszcie takich rzeczy ,że jest jakiś taki cholerny determinizm natury ,która go skarze ,albo skarze na koniec -To jest prostackie , ja wierzę w niego ,wiem ,ze upadał ,że najlepszą zemstą jest podnieść się i nie dać się dupką …Piotr S wg,mnie ma super zdolnosci i tylko potrzebna mu wiara ,i to mogła by mu dać ta jego rodzinna Środa a nie go tylko dołować

  13. Napis próbny

    Miałam kilka razy ochotę dac kopa bohaterowi powieści, aby się obudził i zaczął zyć. Wiele uczuć pojawiło się we mnie, gdy czytałam. Zdaje się, że autor umie manipulować czytelnikami. W efekcie jest to ksiązka, która się pamieta i do której wróce kiedyś. Daje jej prawie maksymalną notę. Polecam wszystkim, których nie rażą brutalne i wulgarne opisy. Bo jednoczesnie, wymaga się też wiele wrażliwości w odbiorze.

  14. Rewelacja!

    Ta powieść jest wstrząsająca, dołująca i ogólnie rewelacyjna. Najwazniejsze, że po przeczytaniu pić mi się odechciało, a to dobrze mi robi na wątrobę. Pisz pan dalej panie Piotrze!

  15. księgarnie

    No to sobie muszę dać na wstrzymanie. W Empiku powiedzieli,że ta książka może być dopiero za 2 tygodnie. :( Na razie zadawalam się opowiadaniem, czytając je od czasu do czasu.

      • księgarnie

        Takoż uczynię, choć nie wiem jak mam rozumieć ,że Łukasz wisi na biurku. Pana koleżanka go powiesiła? W takim razie szanse na zdobycie książki maleją…

        • księgarnie

          Właściwie to nie wiem, co ona przez to rozumie. Ale sobie wyobraziłem, więc nie pytałem.
          Przestań z tym „Panem”, to śmieszne.
          Jak w „Youtube” wpiszesz „Schizofreniczna Prostytutka Maria”, to parę kawałków znajdziesz. Jakość fatalna, ale nic więcej nie zostało.

          • SPM

            Nie ma to jak kasety Stillon-Gorzów 😉 Może jak poszukam to znajdę w moim archiwum X, Punie Piotrze;))) Na razie obymyślam plan ataku na Jirafa Roja. Życzę powodzenia w Road Wielkopolska! no i milionowej sprzedaży!

    • księgarnie

      Jeżeli (co miłe) nie potrafisz już czekać, to ja w formie zastępczej, tymczasowo, mogę zreferować zawartość książki. Tylko daj namiary netowe na siebie. Jako autor – chyba będę umiał referować.

      • księgarnie

        Dzień Dobry Panie Piotrze! :) Adres jest na dole, mogę powtórzyć : agnes74-74@tlen.pl, ale spokojnie,poczekam, zwłaszcza, że na razie mam zabawę z terroryzowaniem księgarni warszawskich ;-))) Żałuję tylko, że nie mogę dopaść kumpla, który miał nagranie SPM. Przypomniały mi się czasy, gdy z kolei terroryzowało sie sąsiadów punk rockiem na klatkach schodowych 😉 Pozdrawiam!

        • księgarnie

          Prorokuje wejście w posiadanie książki, po sterroryzowaniu siedziby „Jirafa Roja”. Skoro mieszkasz w Warszawie (jak wnioskuję), to łatwo terroryzować. Wysnuwam przypuszczenia na podstawie zachowań mojej przyjaciółki, która wdarła się tam i książkę ma… Teraz mi opowiada, że Łukasz nie siedzi przy biurku, lecz wisi na nim…

  16. ...

    Brzmi zachęcajaco. Przypomina mi tekst mojego kumpla, który też grał w jednej kapelce. Kiedyś powiedział mi coś pięknego..że może dziś jest chujowo, ale jeszcze nadejdzie dobry dzień, jeszcze dokona wielkich czynów… Wraca to do mnie jak bumerang, jego słowa, jego nezłomna wiara, jego nie godzenie się z tym co zastane.
    Poza tym zajebista okładka, dla samej okładki bym się na nią skusiła…Wiem mam z deklem :-). Ten typ tak ma :-)

    • ...

      Dzięki, ale do tego to jeszcze trzeba być w domu ;-))) Może jestem ewnementem, ale po nieudanych zakupach on-line, zraziłam się i wolę real. „Towar macany należy do macanta” ;)Tyle już czekałam to i tydzień mnie nie zbawi.:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

13 kwietnia 2017 o godz. 20:20

Nowa edycja Rynku książki w Polsce

rkp2016 (1)

Nakładem Biblioteki Analiz ukazał się – z dużym opóźnieniem – „Rynek książki w Polsce 2016”. Kompendium wiedzy o polskim rynku wydawniczo księgarskim, a w nim: analiza zmian, prognozy rozwoju poszczególnych segmentów rynku wydawniczego, prezentacje największych firm z branży, liczne tabele i zestawienia, m.in. z wynikami badań czytelnictwa, danymi na temat wielkości produkcji wydawniczej, informacjami o nakładach książek, przegląd najważniejszych wydarzeń jakie zaszły na rynku wydawniczo-księgarskim w okresie 2015-2016, informacje o najważniejszych polskich targach książki oraz o instytucjach i organizacjach działających na rynku książki, kilkaset biogramów osób kształtujących polski rynek wydawniczy.

6 kwietnia 2017 o godz. 21:26

W „Magazynie Wino” o whisky

logo_Magazyn-Wino

W numerze 1/2017 dwumiesięcznika „Magazyn Wino” ukazał się panel degustacyjny „50 whisky dla wielbicieli wina”. Whisky wytypował i opisał Łukasz Gołębiewski – z różnych regionów, w różnych cenach i w różnym wieku, single malt, blended, irlandzkie czy amerykańskie. Zachęcamy do lektury.

6 kwietnia 2017 o godz. 20:38

Dezerter i El Banda w Uchu

8 kwietnia w klubie Ucho w Gdyni (ul. Świętego Piotra 2) zagrają Dezerter, El Banda oraz Gars. El Banda, która niedawno wznowiła działalność, nagrała EP „wściekłyszpaler”, natomiast Dezerter po 33 latach wznowił swój słynny singiel „Ku przyszłości”. Początek koncertu godz. 20.00. BILETY: 37 zł (przedsprzedaż) / 45 zł (w dniu koncertu).

6 kwietnia 2017 o godz. 20:27

Bogumił Rychlak recenzuje „Świat brandy”

5pliska_okladka_swiat_brandy

W numerze 6/2016 magazynu „Aqua Vitae” ukazała się recenzja Bogumiła Rychlaka z książki Łukasza Gołębiewskiego pt. „Świat brandy”.

6 kwietnia 2017 o godz. 20:19

„Aqua Vitae” o „Calvadosie”

W numerze 1/2017 magazynu „Aqua Vitae” Bogumił Rychlak recenzuje książkę Łukasza Gołębiewskiego pt. „Calvados”.

6 kwietnia 2017 o godz. 20:07

O „Calvadosie” w „Rynkach Alkoholowych”

calvados_cover

W marcowym numerze miesięcznika „Rynki Alkoholowe” ukazała się recenzja książki Łukasza Gołębiewskiego pt. „Calvados”.

26 marca 2017 o godz. 23:04

Brzydki mecz

wc russia

Mecz Czarnogóra-Polska w Podgoricy był wyjątkowo brzydki, chaotyczny, pełen fauli. I wyrównany. Trudny, nieprzyjemny przeciwnik. Dobrze, że wygraliśmy, bo były momenty, kiedy nie kontrolowaliśmy sytuacji.

26 marca 2017 o godz. 03:25

Akurat Amur

z amurem2

Czasami poznajesz kogoś na chwilę. Czasami na dwie chwile. Niektórzy poznają się na całe życie, nie wiem czy długie, czy krótkie, nie badam losu szczęśliwców. Ja poznałem Amurka na kilka dni. Bardzo się polubiliśmy. Dobrze się wzajemnie lubić. Minęło kilka dni, miną miesiące, może lata, będę wspominał ciepło Amura. Dżentelmen, pieszczoch i przemiły mruk. Mam swoje koty, ale w podróży czasami je zdradzam. Amurek mnie uwiódł. Chwilo żyj, żegnaj, żyj ponownie. Mru kocury.

26 marca 2017 o godz. 03:07

Czy będzie następna powieść?

Pytacie w mailach… Nie wiem. Piszę. Czasami. Bardzo wolno. Wolniej niż zwykle. W tempie jednej strony na tydzień. Ale piszę. Powieść obyczajową, z wątkami sensacyjno-alkoholowymi. Jest w niej seks, są zbrodnie, jest dużo namiętności. Są w niej koty. Proszę o cierpliwość. Postaram się w tym roku skończyć, ale nie obiecuję…

20 marca 2017 o godz. 08:41

Kartka z podróży (18) Ruiny opactwa w Quin

_DSC8247

Jedna z najbardziej malowniczych ruin – dawne opactwo franciszkanów, ufundowane w 1402 roku w miejscu kościoła, który stanął tu dwieście lat wcześniej. Fundatorem był lokalny lord, Síoda Cam MacNamara. Groby rodziny MacNamara znajdują się obecnie wśród ruin, przez co całość wygląda jak scenografia do wideoklipu Michaela Jacksona, brakuje tylko wstających z grobów zombiaków. Zwiedzałem to miejsce podczas ulewnego deszczu, wrażenie upiorne. Pomału zapadał zmierzch, jeszcze lepiej musi być nocą. Miejsce z upiorną historią, masa krwi tu się przelała. Pierwszy raz klasztor zniszczono w XVI wieku, podczas reformacji Henryka VIII, dobra skonfiskowano, mnichów wypędzono. Katolicka rodzina MacNamarów przez wieku toczyła jednak walki z Anglikami. Na pewien czas franciszkanie tu powrócili, jednak w 1651 roku zostali wyrżnięci w pień przez wojska Cromwella.