16 września 2008 o godz. 20:52

Chaos i świńska skóra

Nakładem wydawnictwa Jirafa Roja ukazała się kolejna "zbuntowana" książka, tym razem jest to powieść Piotra Stróżyńskiego "Chaos i świńska skóra". Strózyński urodził się w 1964 roku, mając 22 lata wystąpił w Jarocinie z kapelą Schizofereniczna Prostytutka Maria. Potem był dziennikarzem, opublikował też zbiór nowel "Inny wymiar rzeczywistości". Poniżej kilka zdań recenzji jego nowej powieści.


Momentami gorzka, momentami wesoła historia pijaka-nieudacznika, który nigdzie nie potrafi dłużej zagrzać miejsca. Za młodu bohater grał na jarocińskiej scenie z punk rockowym zespołem, podbijając serca publiczności wywrotowymi tekstami i narażając się w zamian na ostre potraktowanie przez MO. Dalsze losy bohatera to pasmo niepowodzeń: zawiedziona miłość, frustracja z powodu utraconej wraz ze skrobanką szansy na ojcostwo, potem próby w zawodzie dziennikarza zakończone skandalem i usunięciem z pracy po konflikcie z lokalnymi władzami… Alkohol, coraz więcej alkoholu, próby odwyku, nawroty, kolejne zawody, trudności ze znalezieniem pracy, a głowa – pomimo upływających lat – wciąż nabita młodzieńczymi ideami buntu. Szara rzeczywistość pijaka, ale ukazana bez użalania się nad sobą samym, lecz z ironicznym, a nawet wesołym dystansem. Proza Stróżyńskiego przywodzi na myśl „Pył” Johna Fantego, którego bohater z podobną chłopięcą beztroską przechodzi obok najgorszych przeciwności losu. Budująca, choć często naiwna, jest rzadko tylko opuszczająca bohatera wiara, że jutrzejszy dzień może być lepszy. Zwykle jest gorszy, choć zdarzają się i  w tej opowieści promienne przebłyski – niczym chwile trzeźwości dodające wiary we własne możliwości.

39 komentarzy dla “Chaos i świńska skóra

  1. Niedawno zaczalem sie zastanawiac nad dopisaniem dalszego ciagu czyli tomu drugiego. Wydawniczo podobno jest taka opcja. Jednak czesto mam watpliwosci, czy mialoby to sens i zapal stygnie.

  2. Kaftan

    Zdaje się, że będzie się działo. A co? O tym podobno można dowiedziec się w najbliższym wydaniu „Gazety Średzkiej” czyli we czwartek, dostępnej także od piątku w necie. Wiem, że autor sam projektuje (z grafikami) okładkę do nowej książki i usiłuje wypożyczyc od pogotowia kaftan bezpieczeństwa, bo mu to foty potrzebny…

  3. Nienawiść

    Po rozmowie z autorem powieści zajrzałam pierwszy raz na tę stronę. Zainteresowanym (których tu znalazłam) informuję, że autor właśnie kończy powieść, pod tytułem: Nienawidzę was.

    • are good

      now that is a rarity
      there were only four of us
      she was alone, the forest was so dark
      there were only four of us
      among us things are good

  4. przeczytalam....

    i jestem pod wrażeniem…wielkim. ta książka na pewno zostanie w mojej pamięci…i kiedyś na pewno do niej wrócę…pozostawia ślad w pamięci. dziekujęmy za takie książki prosimy o wiecej…bo jest dla kogo pisać

  5. Jako autor...

    Daleki jestem od sztucznego stwarzania problemów; tudzież przeżywania i wytwarzania ważności swojej powieści. Niemniej chciałbym zaprotestować, przeciwko dorabianiu mi życiorysu. Na pewnym blogu Disorder napisał, że moja książka jest wiarygodna, że to siła autentyczności wynikająca z autobiografii. Otóż nie! Możecie nie wierzyć, ale autentycznych zdarzeń jest tam może ze 3 procent. Autentycznych dialogów w ogóle brak. Zaczyna to pomału męczyć. Kiedy np. jakaś troskliwa kobiecina pyta: – czy utrzymuje pan kontakt z siostrą? Nie! Bo kurwa nigdy nie miałem siostry!
    Mam prośbę. Brakuje mi takiej strony jak posiada Disorder. Chciałbym nadal pisać, ale gdzieś wyparował entuzjazm i nie wiem o czym. Zaczynam i porzucam, bo wychodzi coś nader nędznego. Może ktoś do mnie napisze? Chętnie powymieniałbym poglądy na tematy wszelkie. Liczę, że coś we mnie ruszy.

    • dla autor...prośbą ?!

      Napisz o życiu, ale nie bez nadziei –proszę napisz o miłości, ale z nie beznadzieje wulgarnie , napisz o ludziach , którzy chcą i życzą ci dobrze ale stoją z boku ,bo nie chcą wchodzi a może się boją świata chaosu gdzie nie ma nadziei i wszystko idzie zawsze źle . A życie samo w dużej mierze zależy od interpretacji .Tak więc ,czasem niech bohater swarzy na siebie ,to co wokół oczami innym będzie ciekawej ,kiedy do głosu dopuszcza się w dialog innych . Tak było na początku Twej pierwszej książki ,pod koniec jej było ciężko ,bo było to jakby strumień świadomość a wszystko beznadziej zmierzało bo końca wynikającego nie z sytuacji ale jakby zaprogramowanego upadku .A teraz co czytam tu i myślę sobie tak szkoda ,że autor ,nie piszę ,tylko się użala nad sobą ,bo czy stracił rękę ,oko ,nogę czy może nie może chodzi –nie życie ! ?A ,że nie jest milionerem i co z tego i nie jeden pisarz Panie Piotrze chciałby mieć myślę taki życiorys ciężki. Wiem brzmi to jak żart .Ale nie chce myśleć ,ze bóg umarł na jakimś osiedlu dawno temu w jakiś domy w Środzie Wlkp. A Polska to uczuciowe ,duchowe ,mentalne bagno –i że w Polsce największym grzechem stało się być biednym ,nie mieć kasy !!! A za kasę przyjaciel przyjaciela by sprzedał ,a byle kurwa film czy zdjęcie zrobi aby zarobić!!! Możesz być chamem i złodzieje, bydlakiem ale nie biedakiem dla takiego nie ma w tym nowym wspaniałym społeczeństwie miejsca .Ale tacy wrażliwcy ,szaleńcy mówią zawsze najwięcej o prawdziwej kondycji człowieka ,bez filtrów i mimo ,że taka Środa czasem na Ciebie krzywo patrzy ,za prawdę spotka się towarzyski ostracyzm , ale jesteś wolny nie musisz żyć w konwencji patrzy i widzisz, masz prawo mówić ….Napisz o tym co było a może o tym co będzie ,napisz o różnorodności ,bo świat nie jest czarno –biły ,o systemach nerwach ,o lękach a może o kobietach .Pamiętaj są nisze ludzi, którzy życzą ci Piotrze –abyś powstał ,bądź bardem swojej prawy i rzeczywistości .No proszę Ciebie , nie poddawaj się, wiesz mam w Twej książce podkreślone cytaty,które są dla mnie ważne . Nie lubię ludzi bez celu w życiu i ambicji, lubię seks, ale nie uprawiam, bo w ramach sportów ekstremalnych, tylko dialogu ciała z ciałem, a słowa punkowych piosenek mam nie raz w głowie,(ostry seks kaleczy wartości …) I choć wszyscy moi znajomi bawią się w klubach,przy jakimś chilaucie, we mnie jest punk,bo życie kopało mnie po dupie i głowie ,a ja czytam Twoją książkę nie czuje się tak sama,i wiem,że jest gdzieś jeszcze drugi taki jak ja malowany ptak.

    • do autor...A

      chce Panu coś powiedzieć ,o ile Pan w ogołe istnie i żyje …
      …nietrudno kochać kogoś efektownego, bogatego ,doskonałego, dobrze ubranego; taka miłość jest tylko nic nieznaczącym odruchem, który wywołuje w nas automatycznie przypadkowość piękna; jednakże wielka miłość pragnie stworzyć kochaną istotę właśnie z niedoskonałego stworzenia, które zresztą jest stworzeniem tym bardziej ludzkim, im mniej doskonałym.
      Życie do czasem nie zły horror, ale nie twórzy sobie go sami

  6. Ni ma!

    Chciałem tę pisaninę sobie kupić, bo mi kumpel powiedział, że dobra; warto. On nie czyta z reguły lecz podobnie jak ja, woli kasę przepić. Ale ksiązki nigdzie nie ma. Ja tam kasy nie wyślę i nie czekam. Jak kiedyś kupowałem laptopa przez Alegro, to mi wysłałi złom, co chodził dwa tygodnie. Czemu nie ma ksiązki w księgarniach, jak ludzie chcą kupić? Moje dwie kumpele też szukają i dupa.

  7. ...

    Przeczytałam w końcu i też smutek mnie naszedł, jak kończyłam…Potem trudno mi było znaleźć coś do czytania, bo wszystko wydawało mi się takie nieprzystające do mnie…
    Ogólnie jak dla mnie super. Podoba mi się. Jedna z tych, których się nie zapomina tuż po przeczytaniu.

  8. Jak długo czekać trzeba?

    Szanowny Panie Piotrze autorze! Już od dawien dawna nie zdarzyło mnie się, aby z niepokojem patrzeć na malejącą ilość stron i marzyć, aby ta książka się nie kończyła. Powieść jaką pan napisał, jest i wstrząsająca i piękna jednocześnie. Szkoda, że nie była grubsza. Ja, domagam się następnej. I jestem ciekawa dalszych losów tego bohatera. Ile mam czekać? Niech Pan wie, że są ludzie, któ¶zy z utęsknieniem czekają na kolejną książkę i zapłącą za nią. Może mieć nawet trzy tomy. I niech Pan wreszcie przyjedzie na spotkanie z czytelnikami do Poznania. Swoją drogą, ta wspaniałą powieść, nie ma promocji i cięzko ją zauważyć. Ale kto przeczyta, ten nie zapomina. Tak jak moi przyjaciele, którym ją poleciłam. Pozdrawiam i czekam!

    • Jak długo czekać trzeba?

      Fakt. Całkiem niezłe i wciągające czytadło. Zaś w temacie przyjazdu do Poznania, to niewiele się od gościa dowiesz. Byłem na spotkaniu w Jarocinie. Reszta niech będzie milczeniem.

    • Piotrze S

      …nietrudno kochać kogoś efektownego, doskonałego, dobrze ubranego; taka miłość jest tylko nic nieznaczącym odruchem, który wywołuje w nas automatycznie przypadkowość piękna; jednakże wielka miłość pragnie stworzyć kochaną istotę właśnie z niedoskonałego stworzenia, które zresztą jest stworzeniem tym bardziej ludzkim, im mniej doskonałym.

  9. Zapowiedź

    Chyba się szykuje nowa książka, bo autor zbiera materiały. Przesiaduje nocami na rynku w Środzie, w towarzystwie meneli, co uciekli z ośrodka dla bezdomnych. Teraz będzie o bezdomnych?

  10. Siła !

    Ksiazka ma naprawde wielka sile i moc, daje duzo do myslenia i nie jest prymitywna co jest najwazniejsze, doskonale ukazuje rozne sceny z zycia bohatera i jak przechodzil poprzez poszczegolne jego etapy od menela do niedorobionego gangstera i kiedy wreszczie pokochal i sam zostal pokochany traci znowu wszystko, smutna ksiazka ale takie sa dla mnie najbardziej cenne o zyciu a nie o pierdolach…

  11. Środa Wielkopolska

    Jestem koleżanką (może przyjaciółką) autora. Bardzo chciałabym mu pomóc, bo chyba potrzebuje wsparcia, ale nie wiem jak, zresztą pomocy unika, a przed ludźmi ucieka. Po wydaniu tej powieści, stało się z nim coś bardzo niedobrego. Mówi też, że niczego więcej nie napisze, bo nie ma dla kogo. Ludzie nie potrzebują prawdy, lecz nadziei czyli fałszywej rzeczywistości, a on zaś nie jest kurwą. Mnie tylko szkoda tego człowieka. Znamy się od lat i widzę co się dzieje. Stracił wiarę i sens.

  12. Pan Piotr

    Jestem w netowej kawiarence miasteczka Środa Wielkopolska. A obok mnie zasiadł sobie pisarz Piotr Stróżyński. Jak zawsze pełen luz, zero szpanu, każdemu podał rękę… I za to go cenię, bo za prozę raczej nie. Za bardzo mnie dołuje tym, co piszę. Jest to facet z innej bajki. Czasem, jak coś powie, to się pamieta przez lata. Kiedyś, piłem z nim piwo, a on już nieźle trafiony, powiedział mi: – gdy idziesz pod górę, nigdy nie zapomnij ukłonić się pierwszy, wszystkim których spotkasz; bo gdy będziesz spadał w dół, możesz spotkać tych samych.
    I tak jakoś mi się to przypomniało, że patrząc na niego i gdy podał mi rękę, musiałem to napisać.

      • nie poddawaj się !!!

        A mu życzeęaby przeżył wszystkicj takich malkontentów ,niech żyje ,niech pisze ,a że upada …każdy ma swój los ,swoją biografie ,życie ale nie mówicie i nie piszcie takich rzeczy ,że jest jakiś taki cholerny determinizm natury ,która go skarze ,albo skarze na koniec -To jest prostackie , ja wierzę w niego ,wiem ,ze upadał ,że najlepszą zemstą jest podnieść się i nie dać się dupką …Piotr S wg,mnie ma super zdolnosci i tylko potrzebna mu wiara ,i to mogła by mu dać ta jego rodzinna Środa a nie go tylko dołować

  13. Napis próbny

    Miałam kilka razy ochotę dac kopa bohaterowi powieści, aby się obudził i zaczął zyć. Wiele uczuć pojawiło się we mnie, gdy czytałam. Zdaje się, że autor umie manipulować czytelnikami. W efekcie jest to ksiązka, która się pamieta i do której wróce kiedyś. Daje jej prawie maksymalną notę. Polecam wszystkim, których nie rażą brutalne i wulgarne opisy. Bo jednoczesnie, wymaga się też wiele wrażliwości w odbiorze.

  14. Rewelacja!

    Ta powieść jest wstrząsająca, dołująca i ogólnie rewelacyjna. Najwazniejsze, że po przeczytaniu pić mi się odechciało, a to dobrze mi robi na wątrobę. Pisz pan dalej panie Piotrze!

  15. księgarnie

    No to sobie muszę dać na wstrzymanie. W Empiku powiedzieli,że ta książka może być dopiero za 2 tygodnie. :( Na razie zadawalam się opowiadaniem, czytając je od czasu do czasu.

      • księgarnie

        Takoż uczynię, choć nie wiem jak mam rozumieć ,że Łukasz wisi na biurku. Pana koleżanka go powiesiła? W takim razie szanse na zdobycie książki maleją…

        • księgarnie

          Właściwie to nie wiem, co ona przez to rozumie. Ale sobie wyobraziłem, więc nie pytałem.
          Przestań z tym „Panem”, to śmieszne.
          Jak w „Youtube” wpiszesz „Schizofreniczna Prostytutka Maria”, to parę kawałków znajdziesz. Jakość fatalna, ale nic więcej nie zostało.

          • SPM

            Nie ma to jak kasety Stillon-Gorzów 😉 Może jak poszukam to znajdę w moim archiwum X, Punie Piotrze;))) Na razie obymyślam plan ataku na Jirafa Roja. Życzę powodzenia w Road Wielkopolska! no i milionowej sprzedaży!

    • księgarnie

      Jeżeli (co miłe) nie potrafisz już czekać, to ja w formie zastępczej, tymczasowo, mogę zreferować zawartość książki. Tylko daj namiary netowe na siebie. Jako autor – chyba będę umiał referować.

      • księgarnie

        Dzień Dobry Panie Piotrze! :) Adres jest na dole, mogę powtórzyć : agnes74-74@tlen.pl, ale spokojnie,poczekam, zwłaszcza, że na razie mam zabawę z terroryzowaniem księgarni warszawskich ;-))) Żałuję tylko, że nie mogę dopaść kumpla, który miał nagranie SPM. Przypomniały mi się czasy, gdy z kolei terroryzowało sie sąsiadów punk rockiem na klatkach schodowych 😉 Pozdrawiam!

        • księgarnie

          Prorokuje wejście w posiadanie książki, po sterroryzowaniu siedziby „Jirafa Roja”. Skoro mieszkasz w Warszawie (jak wnioskuję), to łatwo terroryzować. Wysnuwam przypuszczenia na podstawie zachowań mojej przyjaciółki, która wdarła się tam i książkę ma… Teraz mi opowiada, że Łukasz nie siedzi przy biurku, lecz wisi na nim…

  16. ...

    Brzmi zachęcajaco. Przypomina mi tekst mojego kumpla, który też grał w jednej kapelce. Kiedyś powiedział mi coś pięknego..że może dziś jest chujowo, ale jeszcze nadejdzie dobry dzień, jeszcze dokona wielkich czynów… Wraca to do mnie jak bumerang, jego słowa, jego nezłomna wiara, jego nie godzenie się z tym co zastane.
    Poza tym zajebista okładka, dla samej okładki bym się na nią skusiła…Wiem mam z deklem :-). Ten typ tak ma :-)

    • ...

      Dzięki, ale do tego to jeszcze trzeba być w domu ;-))) Może jestem ewnementem, ale po nieudanych zakupach on-line, zraziłam się i wolę real. „Towar macany należy do macanta” ;)Tyle już czekałam to i tydzień mnie nie zbawi.:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

21 września 2018 o godz. 09:24

Kartka ze Speyside – Benromach

_DSC8756

Niewielka szkocka gorzelnia whisky, działająca w regionie Speyside, w miasteczku Forres od 1898 roku. Wielokrotnie zmieniała właścicieli, a w latach 1983-1998 stała zamknięta. Obecnie jest własnością Gordon & MacPhail. Używają głównie torfowanego jęczmienia, o poziomie natorfienia 12 ppm i 47 ppm, a także nietorfowanego jęczmienia organic. Kadź zacierna ma pojemność 1,5 tony. Mają 13 kadzi fermentacyjnych z sosny oregońskiej, stosują dwa rodzaje fermentacji – krótsza trwa 62-67 godzin, wydłużona – 110 godzin, stosują drożdże browarnicze. Alembik pierwszej destylacji ma pojemność 7500 l, drugiej destylacji – 4250 l. Alembiki Forsyths z zewnętrznym kondensatorem. Odbierają alkohol o mocy 70%, przed wlaniem do beczek obniżają moc do 63,5%. Cały proces produkcji jest sterowany ręcznie. Rocznie produkują ok. 700 tys. l alkoholu. Destylarnia ma w swoich magazynach ok. 18 tys. beczek. Używają tylko beczek first fill po bourbonie, poza tym beczek po sherry z bodegi Williams & Humbert, a do whisky z jęczmienia organic – dziewiczych beczek z białego dębu z Missouri. W 2018 roku uruchomili osobną mikro-destylarnię, w której produkują gin Red Door.

20 września 2018 o godz. 08:37

Kartka ze Speyside – Glen Moray

SONY DSC

Glen Moray to ogromna destylarnia whisky ze Speyside, powstała w 1897 nad brzegiem rzeki Lossie, na przedmieściach Elgin, w ostatnich latach całkowicie przebudowana do przemysłowych rozmiarów. Wcześniej, od 1828 roku, w tym samym miejscu działał browar West Brewery. Zaczynali z jedną parą alembików, które zrobiono z przebudowanych kadzi warzelniczych. Te stare alembiki przepadły w pożarze. Kilkakrotnie zamykana, kilkakrotnie też zmieniała właścicieli. W 1920 roku przejęta przez spółkę Macdonald & Muir (ówczesnego właściciela Glenmorangie). Przebudowana w 1958 roku, w 1979 roku wprowadzono dwa nowe alembiki. Pod koniec lat 70. zaprzestano własnego słodowania. W 2008 roku właścicielem Glen Moray został francuski potentat na rynku alkoholowym, grupa La Martiniquaise. Obecnie rocznie produkują 5 mln l alkoholu. Gigantyczne kadzie fermentacyjne, a jest ich 14, usytuowane są na zewnątrz. Z jednego zacieru robią ok. 52 tys. l przefermentowanego alkoholu, stalowa kadź zacierna ma pojemność 11 ton. Fermentacja jest dość krótka, trwa 60 godzin, alkohol ma 8,5%. Po przebudowie w 2016 roku alembiki pierwszej destylacji są w innym budynku niż drugiej, nie działają w parach. Te do pierwszej destylacji mają bardzo nietypowy kształt, szyja jest odwrócona do przodu, przed każdym alembikiem jest podwójny kondensator, który nie wpływa wprawdzie na czas destylacji czy moc alkoholu, ale daje oszczędność energii. Wszystko jest sterowane komputerowo, pierwsza destylacja trwa ok. 5 godzin i daje alkohol o mocy ok. 25%. Nowe alembiki powstały we Frili, sprowadzono je z Włoch. W drugim budynku jest dziewięć alembików. Sześć Forsyths, z czego trzy kiedyś działały jako wash stills w parach ze spirit stills. Przerobiono je na spirit stills, dodano jeszcze trzy włoskie, więc teraz serce destylarni wyposażone jest w aparaty o różnej pojemności, różnych kształtów. Moc alkoholu po drugiej destylacji to 72%. Firma dysponuje też starą kadzią zacierną i pięcioma starymi kadziami fermentacyjnymi. Być może będą w przyszłości wykorzystywane do eksperymentalnych edycji. Planowane jest dodanie jeszcze dwóch alembików i zwiększenie produkcji nawet do 9 mln l (przed inwestycją La Martiniquaise moce produkcyjne wynosiły 2,2 mln l rocznie). Glen Moray ma obecnie 12 magazynów, w których leżakuje whisky w ok. 140 tys. beczek. Visitors center rocznie odwiedza ok. 24 tys. osób. Na miejscu można spróbować kilku specjalnych edycji whisky, które pokazują potencjał destylarni (np.: Glen Moray 1998 PX Finish, Glen Moray 2010 Peated PX Finish czy Glen Moray 120th Aniversary Edition).

19 września 2018 o godz. 09:19

Kartka ze Speyside – Glenury Royal

_DSC8659

Już nieistniejąca destylarnia whisky z Highlands, pojedyncze butelki jeszcze można dostać, np. czterdziestoletnia Glenury Royal wydestylowana w 1970 roku. Powstała w 1825 roku i – jak piszą kronikarze – od początku była pechowa. Kilka tygodni po jej uruchomieniu wybuchł pożar, który zniszczył ja niemal doszczętnie. Zdarzył się też nieszczęśliwy wypadek, jeden z robotników zginął podczas pracy, wpadł do kadzi. Założył ją w Stoneheaven kapitan Robert Barclay Allardice, ciekawa postać – parlamentarzysta, biegacz i bokser. Była to jedna z trzech destylarni, którym król Wilhelm IV pozwolił posługiwać się w nazwie określeniem „królewska” (Royal). Kolejnymi właścicielami Glenury byli: William Richie (w latach 1857-1928), spółka Glenury Distillery Co. (1936-1938), Associated Scottish Distillers (1938-1940), American National Distillers (1940-1953) oraz Distillers Company Limited (od 1953 roku do końca). Miała okresy przestoju, np. w latach 1852-1858 czy 1940-1945. Destylarnię zamknięto w 1983 roku, częściowo wyburzono, częściowo przebudowano, dziś w jej miejscu stoi osiedle mieszkaniowe.

18 września 2018 o godz. 08:54

Kartka ze Speyside – Auchinblae

_DSC8646

Niewiele wiadomo o destylarni whisky Auchinblae, ulokowanej przy Burn Street w Auchenblae (Aberdeenshire). Powstała w 1895 roku w miejscu młyna Den Mill, starszego o sto lat. Zapewne już wcześniej pędzono tu alkohol, ale bez licencji. Przebudowę młyna i pagodę słodowni projektował słynny architekt tamtych czasów, Charles C. Doig. Należała do lokalnej spółki kapitałowej Auchinblae Distillery Company Ltd. Jak ustalił Brian Townsend, autor znakomitej książki „Scotch Missed”, była wyposażona w cztery kadzie fermentacyjne o pojemności 6000 galonów każda oraz jedna parę alembików (wash still miała 1500 galonów, spirit still wiadomo tylko, że była mniejsza. Pierwszy jej menadżer wcześniej pracował w Ord Distillery. W 1916 roku przejęta przez spółkę Macdonald Greenlees, która miała też pobliską destylarnię Stronachie.

17 września 2018 o godz. 08:14

Kartka ze Speyside – wizyta w Fettercairn

_DSC8621

Fettercairn to destylarnia z Higlands, powstała w 1824 roku, założona przez Sir Alexandra Ramsaya, który był jej właścicielem zaledwie przez sześć lat. Z powodu długów odsprzedał ją wraz z posiadłością ziemską Fasque Estate kupcowi Johnowi Gladstone. Przebudowana po pożarze w 1887 roku. W latach 1926-1939 zamknięta. Jej pracę wznowił nowy właściciel, kilkakrotnie zresztą się zmienił w następnych latach, aż w 1974 roku przejęła ją spółka Whyte & Mackay, która zarządza do dziś marką i zasobami whisky, wykorzystując znakomitą część produkcji Fettercairn do swoich blendów. W latach 60. XX wieku zaprzestano samodzielnego słodowania jęczmienia. W 1966 roku podwojono moce produkcyjne – z dwóch do czterech alembików. Aparaty do pierwszej destylacji wash stills mają pojemność po 17274 l, a spirit still jeden ma 13638 l, drugi – 11819 l. Spirytus odbierany jest z mocą 68%, do beczek trafia z mocą 63,5%, druga destylacja trwa sześć godzin. Kadź zacierna ma pojemność 5 ton, robią 24 zaciery tygodniowo. Jako jedni z nielicznych w Szkocji używają karmelizowanego słodu do niektórych edycji whisky. Jest tu jedenaście kadzi fermentacyjnych z sosny oregońskiej o pojemności po 25 tys. l każda. Fermentacja jest dość szybka, trwa 52-55 godzin. W 1989 roku otwarto centrum dla odwiedzających. Mają 13 magazynów, a w nich ok. 40 tys. beczek. Beczki po bourbonie wykorzystywane są tylko raz, potem są odsprzedawane, używają też m.in. beczek po sherry, porto czy po bordoskich winach.

16 września 2018 o godz. 20:33

Róbrege dla Brylewskiego

41556897_2151483198255546_9036314992659398656_o

29 września odbędzie się koncert pod hasłem Róbrege, dedykowany pamięci Roberta Brylewskiego. Wystąpią: Paweł Sky & nowy+eren 101% improwizacji, Ziggie Piggie & goście, Armia, Maleo Reggae Rockers & goście, Izrael & goście, Joint Venture Sound System gra Brylewskiego. Impreza odbędzie się w namiocie pod Pałacem Kultury i Nauki (od strony ul. Świętokrzyskiej).Wstęp – 30 zł, start – godz. 17.00.

16 września 2018 o godz. 09:00

Kartka ze Speyside – Royal Lochnagar

Royal Lochnagar11

Royal Lochnagar jest pięknie położona, w dolinie rzeki Dee, na tym samym jej brzegu, co królewska letnia rezydencja, zamek Balmoral. Bliskość zamku i królewskich ogrodów sprawia, że destylarnia jest chętnie odwiedzana przez turystów, pomimo tego, że sama whisky nie jest dobrze znana. Marka należy do Diageo. Jest to niewielka destylarnia, o iście królewskim charakterze, co jest podkreślane co chwila podczas wizyty. Niestety, jak we wszystkich destylarniach Diageo, nie wolno podczas zwiedzania robić zdjęć.

15 września 2018 o godz. 09:15

Kartka ze Speyside – Allt-á-Bhainne

_DSC8587

Zbudowana w 1975 roku w Glenrinnes (region Speyside) nowoczesna destylarnia whisky, powstała na potrzeby ówczesnego potentata na światowym rynku alkoholowym – Seagrams, podobnie jak zbudowana dwa lata wcześniej siostrzana gorzelnia Braeval. Koszt uruchomienia destylarni wyniósł 2,7 mln funtów, a w 1989 roku dokonano kolejnych inwestycji, podwajając liczbę alembików do czterech i moce produkcyjne do ok. 4 mln l whisky rocznie. Od 2001 roku jest własnością Pernod Ricard, bezpośrednio zarządza nią Chivas Brothers. W latach 2002-2005 stała zamknięta. Proces produkcji jest do tego stopnia zautomatyzowany, że destylacją może zajmować się tylko jedna osoba. Dziwna nazwa Allt-á-Bhainne to po gaelicku „Palone mleko”. Ta mało znana koneserom single malt whisky destylarnia od początku działa głównie na potrzeby zestawiania blendów Chivas Regal. Co ciekawe, dysponuje bardzo niewielkim magazynem do składowania whisky, dlatego część jej produkcji – głównie ta oferowana jako single malt – dojrzewa w magazynach na wyspie Islay, dzięki czemu uzyskują charakterystyczny słony smak. Połowa produkowanej w Allt-á-Bhainne whisky robiona jest z lekko torfowanego (10 ppm) słodu, reszta z nietorfowanego.

14 września 2018 o godz. 09:11

Kartka ze Speyside – destylarnia GlenAllachie

GlenAllachie-064

Destylarnia GlenAllachie operuje w regionie Speyside, po sąsiedzku z Aberlour i Ben Rinnes. Do 2017 roku prawie wszystko, co tu wyprodukowano, trafiało do blendów, stąd nie tak łatwo było trafić na butelkę GlenAllachie single malt whisky. W poprzednich latach Pernod Ricard wypuściło w serii Chivas Brothers Cask Strength Edition whisky single malt Glenallachie 14YO CS z destylatów z 2000 roku, w serii Master of Malt była edycja 6YO z 2008 roku i oficjalna edycja 16YO z 2005 roku, poza tym jest ponad dwadzieścia edycji od niezależnych bottlerów. Teraz wszystko się zmienia za sprawą nowego właściciela. W 2017 roku destylarnię odkupiło od Pernod Ricard konsorcjum powołane przez Billy Walkera, wcześniej twórcę sukcesów destylarni BenRiach, a także Grahama Stevensona i Trisha Savage. Nazwa destylarni to po gaelicku skalista aleja. Billy Walker wybrał tą destylarnię zarówno ze względu na duży potencjał produkcji nowej whisky, jak i na to, co tam znalazł w magazynach. Wraz z destylarnią i zapasami whisky, nowi właściciele przejęli marki blendów White Heather i MacNair’s, którą będą produkować jako torfową blended malt.

13 września 2018 o godz. 08:58

Kartka ze Speyside – wizyta w destylarni Ballindalloch

Ballindalloch-034

Zamek Ballindalloch, nazywany Perłą Północy, to masywna budowla o szarych murach, upstrzona okrągłymi donżonami, łączyła niegdyś funkcje obronne i reprezentacyjne. Dzisiaj jest jedną z atrakcji turystycznych Highlands. Posiadłość należy do rodu Macpherson-Grant, a właściciel zamku i włości w 2014 roku postanowił otworzyć butikową destylarnie whisky single malt.