27 sierpnia 2008 o godz. 17:37

Bezkarność mocarstw

To, co Rosjanie wyprawiają od kilku tygodni w Gruzji, napawa świat nie tylko niesmakiem, ale i słusznym niepokojem. Ignorancja rosyjskiego prezydenta, straszącego nową zimną wojną, prawdopodobnie obróci sie przeciwko Rosji, a politycznym efektem będzie m.in. wzrost wydatków na zbrojenia w USA i większa izolacja Rosji na międzynarodowej arenie. Najgorsze jest jednak to, że tak na prawdę świat nic nie może zrobić, poza niewiele znaczącymi gestami politycznymi (mimo wszystko, wielkie brawa dla władz Ukrainy za odważną solidarność z Gruzją). Tak samo świat jest bezradny, gdy Stany Zjednoczone uprawiają imperialną politykę międzynarodową gwałcąc suwerenność granic i narodów w imię własnych partykularnych interesów - strategicznych i gospodarczych.
Nie wiele można, gdyż nikt nie chce być w otwartym konflikcie z mocarstwem (dotyczy to obecnie także Chin, które są potęgą porównywalną z Rosją). Nie jestem specjalistą w sprawach konfliktów międzynarodowych, nie trzeba być jednak ekspertem by wiedzieć, że Gruzini nie są bez grzechu, jednakże Rosja zachowuje się jak typowy imperator, który w granicach swoich wpływów chce "dzielić i rządzić". Niestety, obawiam się, że nikt i nic jej nie powstrzyma, a Gruzja będzie musiała pogodzić się z utratą Abchazji i Osetii Południowej (wystarczy spojrzeć na mapę, by zrozumieć, że oderwanie Osetii oznacza niekończący się konflikt, falę terroru na skalę konfliktu Pakistan-Izrael). Niezależnie od naszej bezradności, powinniśmy jednak - mam tu na myśli społeczność międzynarodową - głośno krzyczeć NIE, bo przecież taki sam los może spotkać niedługo Białoruś... a przecież i o odebraniu Ukrainie Krymu słyszymy coraz częściej. Wydawałoby się, że przykład Jugosławii pokazał światu, że czasem lepiej jest się trwale rozdzielić w imię pokoju i poszanowania praw drugiego narodu, a przykład Unii Europejskiej powinien być dla wszystkich rządów doskonałą lekcją budowania stabilnej jedności z poszanowaniem niezależności i inności. Władcom Kremla, jak i Waszyngtonu, jak i Pekinu, zajmie jednak jeszcze z pewnością wiele lat, zanim zrozumieją, że gwałt rodzi odwet. Jak to trafnie ujął zmarły w ubiegłym roku wybitny francuski filozof Jean Baudrillard: Terror rodzi terror. (...) Kiedy siła rośnie w siłę, nasila się także wola jej zniszczenia. I siła ta jest współwinna własnego zniszczenia ("Duch terroryzmu", Warszawa 2005). Niestety, ignorancja takich ludzi jak prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew niesie za sobą konsekwencje dla całego świata, który staje się mniej stabilny. Znów w wyniku zamachów terrorystycznych ginąć będą niwinni ludzie.

6 komentarzy dla “Bezkarność mocarstw

  1. konflikt Pakistan - Israel

    no jesli grozi temu regionowi ……” fala terroru na skalę konfliktu Pakistan-Izrael”……… to mysle, że nie ma sie czym martwic.
    To pomyłka czy o czyms nie wiemy?

  2. Okaże się

    Dobra (słuszna) sprawa uświęca każdą wojnę; czy też dobra (zwycięska) wojna uświęca każdą sprawę? Jaka jest współczesna, cywilizowana ponoć Europa? Skłania się ku drugiej tezie. Niestety.

    • Okaże się

      mam nadzieję, że nie masz racji, może to zabrzmi głupio, ale z pewną dumą patrzę na Europę, a zwłaszcza na zupełnie nową u Europejczyków umiejętność budowania jedności i akceptacji dla inności. Nową bo przecież na Europie spoczywają grzechy inkwizycji, kolonializmu, faszyzmu… o staliniźmie nie będę wspominał, bo Rosja to moim zdaniem mentalnie nie jest Europa, przynajmniej nie nasza współczesna, wychowana w duchu tolerancji. Bismarck czy Clausewitz ze swoimi poglądami nie znaleźliby dziś w Europie wielu zwolenników, ale w Rosji czy USA z pewnością tak.

      • Okaże się

        Właśnie słyszę echa przygotowań do obrad na szczycie UE. A jednak swołocz za wschodnią granicą, może kultywować teorie Clausewitza. Niechaj dzicz się rżnie, byle z dala od nas…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Zobacz ostatnie wpisy

22 października 2014 o godz. 10:50

Old Tub

SONY DSC

bourbon typu Kentucky Straight Whiskey, dostępny wyłącznie w Clermont, w sklepie firmowym Jima Beama. Nazwa i receptura nawiązują do czasów przed prohibicją, kiedy destylarnia rodziny Beamów nazywała się Old Tub. Mimo iż jest to bourbon zaledwie czteroletni, ma elegancki mahoniowy kolor i niezwykle intensywny aromat przefermentowanego zacieru kukurydzy. Podobno smak jest dokładnie taki, jaki miał bourbon Beamów na początku XX wieku. „Jestem dumny, że udało się w tym trunku odtworzyć część naszej gorzelniczej historii” – mówi Fred Noe, mistrz destylacji i potomek Jima Beama. W smaku Old Tub jest wyrazisty, nieco szorstki, słodycz kukurydzy miesza się z goryczką skóry, z nutami tytoniu i nieco kwaśnym smakiem fermentacji. Jest cudownie staromodny. Moc – 50%.

22 października 2014 o godz. 10:40

Spotkania w Krakowie

targi 18 krak

W dniach 23-26 października odbędą się Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Zapraszam na imprezy, które będę prowadził. 23 października, godz. 15-17. w sali Wiedeń poprowadzę dyskusję pt. „Księgarnie bez podręczników… katastrofa czy szansa? Jaki będzie rynek książki po nacjonalizacji podręczników? Kto odczuje najbardziej skutki rządowego projektu darmowego podręcznika?”. Dyskusja na kanwie nowej edycji publikacji „Rynek książki w Polsce”. Ogłoszenie wyników rankingu drukarń dziełowych „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI”. Organizator – Biblioteka Analiz. Drugiego dnia, 24 października o godz. 11., zacznie się nasze spotkanie w sali Lwów 2, pt. „Polak i Czech – jak czytają dwa bratanki? Prezentacja danych i dyskusja o czytelnictwie i rynku książki w Czechach i w Polsce”, prof. Jiří Trávníček i Łukasz Gołębiewski. Organizator – Polska Izba Książki i Czescy wydawcy obecni na targach. Łukasz Gołębiewski będzie też podpisywał swoje książki przy stoisku D70.

21 października 2014 o godz. 10:22

Wratislavia

SONY DSC

ekskluzywna wódka czysta, będąca wizytówka Wrocławia, na eleganckiej butelce umieszczono litografię XV-wiecznego miasta, zamykana korkiem, doskonała na niedrogi prezent. Destylowana wielokrotnie głównie z pszenicy, w ustach delikatna słodycz zboża przełamana jest jednak pikantną, pieprzną nutą. Moc – 40%.

20 października 2014 o godz. 18:23

Etyka eudemejska

Aristotle_Altemps_Inv8575

„Szczęście należy do samowystarczalnych”. ~Arystoteles

20 października 2014 o godz. 10:45

Tito’s Vodka

SONY DSC

amerykańska wódka, z Teksasu, produkowana w małych partiach, w miedzianym alembiku przez Tito Beveridge, z zawodu geologa. Destylowana jest sześciokrotnie, moc – 40%. W smaku wyrazista, z nutą limonki, trochę ziemista, są też słodkie nuty owocowe, może mirabelki lub moreli.

19 października 2014 o godz. 10:20

Marani

SONY DSC

gruziński producent win i destylatów. Firma powstała w 1915 roku w Telavi jako winnica. Obecnie należy do nic 22,5 tys. ha upraw winorośli. Produkują na dużą skalę wina z gruzińskich szczepów winogron, ale i chachę, odmianę z wyselekcjonowanych szczepów winogron, m.in. chardonnay, a zwłaszcza loklanych odmian – saperavi i rkatsiteli, a także mieszaną. Marani jest także producentem brandy Telavi w wersjach: 3-, 5-letnich oraz wyselekcjonowanych: VS, VSOP, XO, a także brandy Gremi.  

18 października 2014 o godz. 10:10

Jasiu z Wrocławia

SONY DSC

„polska łyski”, wypuszczona w 2014 roku przez Akwawit-Wrocław do sieci powiązanych kapitałowo pijalni wódek Czysta Ojczysta. Wokół tej whisky stworzono legendę, jakoby był to trunek, który przeleżał 38 lat w beczce w magazynach Polmosu Wrocław, gdzie został wyprodukowany i zapomniany… Wrocławski Polmos, w czasach gdy  był jeszcze przedsiębiorstwem państwowym, produkował whisky Black Duke, prawdopodobnie była to zbożowy destylat z dodatkiem szkockich koncentratów smakowych, wiele firm tak wówczas produkowało „polskie łyski”. Nie mam pojęcia, co ostatecznie rozlano do butelek z Jasiem z Wrocławia, którego butelka i etykieta stylizowane są na Johnie Walkera. Kieliszek 30 ml w barze Czysta Ojczysta kosztuje 3 zł. Aromat przepalony, smak azbestowy, jeśli leżała 38 lat, to raczej w stalowej cysternie, nie w beczce. Ta whisky jest wyjątkowo paskudna.

17 października 2014 o godz. 15:32

Polska książka potrzebuje ratunku – list otwarty

Polska książka potrzebuje ratunku. Literaci, wydawcy i księgarze nie mają siły politycznej porównywalnej z górnikami. Zapewne dlatego apele ludzi tworzących książki pozostają bez echa od lat. Nie prosimy o dotacje z budżetu państwa, nie prosimy o umorzenie długów w ZUS, czy w Urzędach Skarbowych. Prosimy jedynie o uchwalenie przyjaznych dla książki przepisów, podobnych do tych obowiązujących w wielu krajach Europy od roku 1981. Czy takie przepisy rozwiążą wszystkie problemy? Nie, ale doświadczenia Francji, Niemiec, Włoch, czy Holandii wskazują, że mogą być bardzo ważnym narzędziem pozwalającym spowalniać negatywne zjawiska niszczące piśmiennictwo i czytelnictwo. Naszą wspólną intencją jest powstrzymanie stałego spadku sprzedaży i czytelnictwa książek w Polsce. Nowa regulacja ma zapewnić czytelnikom możliwość dostępu do szerokiej listy tytułów, bez filtrów narzucanych przez politykę zakupową globalnych dystrybutorów książek. Przygotowując propozycję projektu ustawy o jednolitej cenie książki, skorzystaliśmy z doświadczeń europejskich. Proponowane rozwiązania stanowią próbę pogodzenia różnych interesów wszystkich stron zaangażowanych w proces powstawania, produkcji i dystrybucji książek na polskim rynku. Projekt nakłada na wydawców i importerów obowiązek ustalenia — na okres 12 miesięcy — jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Wzorem regulacji europejskich przewidziano możliwość odstępstwa od ustalonej ceny jednolitej oraz rabaty dla bibliotek, instytucji kultury i placówek oświatowych. Przy zakupach na targach przewidziano stosowanie upustów. Szczegółowe rozwiązania powinny stać się wynikiem prac Parlamentu. Ale projekt wstępny jest już gotowy. Prace można zacząć choćby jutro. Apelujemy do Pani Premier i Parlamentarzystów — do końca kadencji tego Parlamentu pozostało nieco ponad rok. To bardzo dużo czasu. Każdy kolejny miesiąc bez postulowanej przez nas ustawy oznacza dalszą destrukcję polskiego rynku książki. Ze stratą dla nas wszystkich. Języki we współczesnym świecie trwają dzięki słowu pisanemu. Książka jest nadal jego głównym nośnikiem. A czytanie — najważniejszą kulturową kompetencją współczesnego człowieka. Dlatego apelujemy — podejmijcie niezwłocznie prace nad ustawą o jednolitej cenie książki, uchwalcie ją jak najszybciej. Warszawa, 13 października 2014 Tutaj można się podpisywać pod listem otwartym

17 października 2014 o godz. 15:05

V Ogólnopolski Salon Win i Alkoholi M&P

SONY DSC

W tym roku w warszawskiej Fortecy wystawiło się 61 producentów win i mocnych alkoholi z 20 krajów. Dominowały oczywiście Włochy i Francja. Z mocnych alkoholi byli: producenci koniaków (Dupuy, L’Heraud, Voyer Francois), kalwadosu (Louis de Lauriston), likierów (Domaines de Provence i Molly’s, Komers, Zanin, Barcelo), rumu (Barcelo), whisky i whiskey (Nikka, Kilchoman, BenRiach, Glendronach, Glenglassaugh, Cu Chulainn), bourbonów (Buffalo Trace, Blanton’s), wódek (M&P), brandy (Garvey, Zanin), absyntu (Domaines de Provence), grappy (Zanin). Brakowało w tym roku przedstawiciela armaniaków i ginów. Z firm, które wystawiały się w poprzednich latach zabrakło m.in.: Ronera i Wennekera. Wybór mocnych trunków był mniejszy niż w roku poprzednim. Do spróbowania były m.in. trzy specjalne edycje M&P, przede wszystkim unikatowa wersja festiwalowa bourbona Blanton’s o mocy 40%, a także: Kilchoman Cask 496/2008 M&P 2nd Edition 60,4% i Glendronach M&P Cask 3841 11 YO 54,5%. Kolejną edycją M&P ma być BenRiach 1999/2011 Cask 9423 55%, ale to na festiwalu za rok. Co mnie zachwyciło? Przede wszystkim dwa wspaniałe likiery francuskie firmy Domaines de Provence – Douce (eau-de-vie z gruszek plus koniak) i Farigoule (ziołowy, o silnym aromacie tymianku, na bazie destylatu z melasy). Te likiery były największym odkryciem tegorocznej edycji festiwalu, szkoda, że mają tak niepozorne butelki, bo pewnie zginą w zalewie innej oferty. Poza tym na wyróżnienie zasłużyły grappy Cavalina Bianca (mieszanka wytłoków z winogron używanych do zestawiania win: merlot, cabernet sauvignon, amarone i prosecco, wersje młoda i starzona przez 18 miesięcy), znakomity, filtrowany przez węgiel drzewny, o cytrusowym aromacie Ron Barcelo Gran Platinum, poza tym czwarta już edycja Kilchoman 100! Islay, jak również Kilchoman Loch Gorm starzony w beczkach po sherry, ale wcale nie wytrawny, przyjemnie delikatny, mocno natorfowany (50 ppm) oraz BenRiach Tawny Port 15 YO. Inne znałem, lub przypadły do gustu mniej, chociaż najniższa nota jaką przyznałem (pewnej brandy) to 3 (na 5), czyli prezentowano rzeczywiście dobrej klasy mocne alkohole. I jeszcze kilka wybranych win wzmacnianych, które prezentowały się wyśmienicie: Barbeito Madeira Reserva 12 YO, Barbeito Madeira Malvasia 10 YO, Barbeito Madeira Reinwater 5 YO, Royal Oporto 10 YO Tawny Porto (absolutny hit, firma Real Companhia Velha), Royal Oporto 2008, Royal Oporto Ruby a także Baglio Curatoni Arini Marsala Superiore Reserva. Winom nie poświęciłem należytej uwagi, jeśli mnie coś zaskoczyło, to greckie słodkie wino Mavrodaphne Aus Patras Ino. Jak co roku atmosfera była znakomita, udało się też zlikwidować kolejki do szatni i kas. Na wszystkie alkohole były bardzo duże zniżki, sięgające nawet 50%. Przyszło wielu znajomych, w znakomitym nastroju spędziłem czas od 13 do 21.

17 października 2014 o godz. 10:28

Baczewski Dry Gin

SONY DSC

bardzo intensywny, o silnym aromacie jagód jałowca, zapachem przypomina bardziej niemieckie jałowcówki niż angielski dry gin. Smak wyrazisty, pikantny, na języku dużo czarnego pieprzu, także finisz ostry. Raczej do mieszania z tonikiem niż do degustowania. Moc – 43,5%.