24 lutego 2014 o godz. 19:22

Alchemik

Jacques-Louis Peree Lalchemiste
Pracuję właśnie nad powieścią, której akcja dzieje się u schyłku XV wieku, koniec średniowiecza, początek renesansu, dokładnie 1490 rok. Zdarzenia mają miejsce w Brabancji, Flandrii i Hrabstwie Holandii, część bohaterów to postacie autentyczne, przede wszystkim Hieronim Bosch, główny bohater tej historii o gotycko-sensacyjnej fabule. Wśród czołowych postaci jest też kilku alchemików, prawdziwych (jak np. Hieronymus Brunschwig) i fikcyjnych (ważne dla książki postaci – Archibald Wenneker i Francis Orly).


O powieści, której dałem wstępnie tytuł „Widzenia mistrza Hieronima” jeszcze napiszę więcej, pracuję nad nią już od ponad roku i przekroczyłem półmetek. Tymczasem jednak chcę napisać o obrazie „Alchemik” („l’Alchimiste”), a konkretnie o sztychu pod tym tytułem, którego piękną kopię kiedyś mi podarowano, a całkiem niedawno ją odnalazłem. Autorem sztychu, będącego oryginalnie XVIII-wieczną odbitką grawiurową Jacquesa-Louisa Perée, urodzonego w 1769 roku ilustratora i rytownika. Oryginał sztychu znajduje się obecnie w zbiorach Harvard Art Museum. Jacques-Louis Perée sam stworzył wierną kopię, tyle że czarno-białą, obrazu z 1650 roku „l’Alchimiste” Davida Teniersa II, flamandzkiego malarza żyjącego w latach 1610-1690. Teniers malował kilka obrazów przedstawiających pracownię alchemika, wzmiankowany jest obecnie w zbiorach Królewskiej Galerii Malarstwa Mauritshuis w Hadze, gdzie miałem okazję przed rokiem go oglądać. Alchemik ma przed sobą księgę, zapewne z recepturami, gdyż jedną ręką ją trzyma, drugą coś miesza w moździerzu. Obserwuje jednocześnie korbas, prymitywne średniowieczne urządzenie służące do destylacji, na drugim planie jego pomocnik podsyca ogień w piecu, który ogrzewa zawartość alembiku, widać na podłodze oplecione flasze, a wyżej kolby służące do chłodzenia i skraplania cieczy, zapewne powstaje właśnie aqua vitae, czyli po naszemu okowita. Alchemik z dobrotliwą miną wygląda bardziej na świętego Mikołaja niż szarlatana, tym bardziej zatem można się spodziewać, że w tej pracowni powstaje coś dobrego, a pogony i przedgony zostaną umiejętnie oddzielone od frakcji głównej.
Piszę o tym, bo odkryty sztych sprawił mi dziś wielką przyjemność, dostałem go kiedyś w Opolu podczas wizyty w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej, wrzuciłem razem z innymi papierami, nawet nie zaglądając, co znajduje się w okładkach tekturowej teczki. Właśnie robiłem porządki i miałem zamiar wyrzucić zawartość teczki, spodziewając się tam jakiegoś programu konferencji, a tu taka niespodzianka! Oprawię go sobie i powieszę nad biurkiem, łatwiej będzie mi się pisało powieść o średniowiecznych czasach patrząc na ten kapitalny obrazek.

Powyżej mój sztych, a to oryginalny obraz „l’Alchimiste” Davida Teniersa II

Lalchimiste David Teniers II

5 komentarzy dla “Alchemik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pole komenatarz jest wymagane.

Zobacz ostatnie wpisy

15 stycznia 2018 o godz. 18:45

Włochaty z Dezerterem

wlochaty dezerter

Włochaty, Dezerter i Aporia wystąpią razem na trzech koncertach: 23.02 Olsztyn, 24.02 Lubawa i 24.03 Głogów. Do zobaczenia na koncertach.

27 grudnia 2017 o godz. 15:45

U.K. Subs w Pogłosie

SONY DSC

28 stycznia w klubie Pogłos (Warszawa, ul. Burakowska 12) wystąpi legenda punk rocka, U.K. Subs. Przed nimi zagra Antidotum. Start – godz. 19.30. Bilety już w sprzedaży – jedynie 320 sztuk. Przedsprzedaż – 70 zł, na bramce w dniu koncertu – 80 zł.

24 grudnia 2017 o godz. 17:04

Marry Mary

Bad-Santa-Drinking-Game

What is the name of Santa Claus wife? Mary Christmas

15 grudnia 2017 o godz. 20:30

Ostatni Jedi

small_432811621

Po tragifarsie, jaką było „Przebudzenie Mocy”, spodziewałem się najgorszego, więc nie mogłem się rozczarować. Film jest lepszy niż poprzednia część, nie tak straszliwie wtórny i nie ma tak wielu okropnych scen z zupełnie innego gatunku kina, czyli jakichś głupich komediowych zachowań Finna, najbardziej groteskowej z postaci wprowadzonych w sadze nr VII. Film można podzielić na trzy części fabularne. Flota Najwyższego Porządku próbuje zniszczyć resztki oddziałów Rebeliantów. Mamy walki gwiezdne, popisy pilotów myśliwców i kino science-fiction w najlepszym wydaniu. Drugi wiodący wątek, to nauka młodej Rey w samotni Luke’a Skywalkera. Nudy, a Mark Hamill wygląda, niestety, jak spasiony pijak, nie jak rycerz Jedi. Na dokładkę okazuje się, że jest człowiekiem, co się kulom nie kłaniał. Na szczęście dla Rebelii, Rey jest tak zdolna, że wystarczą jej dwie lekcje pod okiem zmęczonego życiem skacowanego starca i już zostaje mistrzem Jedi. Jest też trzeci wątek tego filmu – rozterki wewnętrzne Bena Solo vel Kylo Rena i jego duchowe relacje z Rey. Poza tym są sceny magiczne jak z „Harry’ego Pottera”, przykro na to patrzeć. W pierwszym filmie J.J. Abrams uśmiercił najciekawszą postać w nowej sadze, czyli Hana Solo. Miałem nadzieję, że jednak pojawi się w kolejnej odsłonie „Gwiezdnych Wojen” w jakichś reminiscencjach, ale gdzie tam – nie ma czasu na reminiscencje, gdy mamy jedną kosmiczna batalię za drugą a do tego pojedynki na świetlny oręż. W tej części uśmierceni zostają kolejni ważni bohaterowie, Luke Skywalker i kreatura zwana Snoke. Nie żal mi ich, ale wolałbym wśród ofiar widzieć durnego Finna. Nie doczekanie moje, znów clown zostaje bohaterem, takich to „Gwiezdnych Wojen” doczekałem. Już po nakręceniu „Ostatniego Jedi” zmarła Carrie Fisher i podobno jej spadkobiercy nie zgodzili się by w kolejnym epizodzie „Star Wars” pojawił się jej komputerowy awatar, więc twórcy filmu zostali pozbawieni kolejnej kluczowej postaci. Z dawnego cyklu pozostali tylko Chewbacca i androidy. Słabo. Z przykrością wyznam, że Epizodu IX nie oczekuję z niecierpliwością. W kinie się wynudziłem.

3 grudnia 2017 o godz. 14:06

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover 18

Ukazał się osiemnasty numer magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury.

1 grudnia 2017 o godz. 22:11

Polska kontra reszta świata

000716YWE23CDWHO-C122-F4

Znamy wszystkie grupy, w których zagrają finaliści Piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. Polska znalazła się w ostatniej grupie i wylosowała Kolumbię, Senegal i Japonię. Nie należy lekceważyć żadnego z tych rywali. Nie gra nam się dobrze z drużynami z innych kontynentów, wystarczy przypomnieć nasze mecze z Ekwadorem, Koreą, Kamerunem, Maroko… Na pewno bardzo ważny będzie mecz otwierający rywalizacje, dobrze, że tu przeciwnikiem będzie Kolumbia, czyli rywal najmocniejszy. Piłkarze z kraju, w którym kartele narkotykowe mają wciąż wiele do powiedzenia, piłkarze są motywowani nie tylko sportowo, o czym świat sportowy miał już okazję boleśnie się przekonać. Pomijając jednak wątki pozasportowe, jest to mocny rywal, na pewno nie łatwiejszy niż Meksyk, z którym niedawno przegraliśmy. Senegal na pewno nie będzie chłopcem do bicia. Drużyna tego kraju doszła przecież kiedyś do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Afrykanie grają ambitnie, chcą się pokazać światu, bo to dla nich często przepustka do lepszego świata. W tym gronie Japonia wydaje się być przeciwnikiem najmniej wymagającym, ale im tez nie brak ambicji, potrafią być nieprzewidywalni.

26 listopada 2017 o godz. 19:30

Hans Fallada: Pijak

23195d99-62cf-4d42-8d0c-fb6cfc50e330

Jedna z klasycznych książek o upadku człowieka nadużywającego alkoholu. Jej bohater, Erwin Sommer, był dobrze prosperującym kupcem. Pewnego dnia jednak interesy zaczęły iść coraz gorzej, jednocześnie psuć się zaczęły relacje z żoną i, jak to często bywa, nieszczęśnik zaczął zaglądać do kieliszka.

23 listopada 2017 o godz. 17:35

Jack Juniper

Henry_Fielding_c_1743_etching_from_Jonathan_Wild_the_Great

„Liberty, Property and Gin forever!”. ~Jack Juniper (właśc. Henry Fielding)

14 listopada 2017 o godz. 23:38

Fynf und cfancyś

„Cały Zachód jest jak elektryczne wesołe miasteczko podłączone do prądu. Tak samo migające światełkami, bez względu na to, czy się weselisz, czy właśnie zdychasz w metrze”. ~Michał Witkowski

10 listopada 2017 o godz. 23:05

Udany eksperyment

20171110_213351-001

Wynik 0:0 w Warszawie w meczu z Urugwajem, ale mecz mógł się podobać. Dynamiczny, dużo akcji, dużo dalekich podań, jednocześnie efektywna gra obrony. Zagraliśmy w eksperymentalnym ustawieniu i z tak utytułowanym rywalem dawaliśmy sobie dobrze radę. Polska była w tym meczu lepsza, zwłaszcza w drugiej połowie stwarzaliśmy dużo sytuacji. Niestety, zabrakło skuteczności.