Strona Łukasza Gołębiewskiego

Witam Was na mojej stronie, którą redaguję wspólnie z Wami - moimi czytelnikami. Strona powstała w styczniu 2007 roku i początkowo wyłącznie poświęcona była powieści "Xenna moja miłość". Od tamtej pory odwiedziło ją ponad dwa miliony osób! Nigdy nie spodziewałem się takiego zainteresowania, dziękuję Wam za to.

W dziale komentarze staram się na bieżąco pisać o tym, co mnie obchodzi. W galeriach znajdziecie moje fotki, w tym możliwie pełną dokumentację spotkań autorskich. Są tu też recenzje, wywiady oraz rozmaite aktualności - zarówno te od wydawcy - o moich książkach, jak i wszelkie inne, także te, które sami nadsyłacie.

Pozostańcie w buncie!

Do zobaczenia na koncertach i spotkaniach autorskich. 

Aktualności Zobacz wszystkie

26 październik 2021 o godz. 14:55

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover_5-21

Ukazał się piąty w tym roku numer „Aqua Vitae”, a w nim m.in. rozmowa z Andrzejem Balasem, właścicielem trzech gorzelni, twórcą wódki V-One, w tym bardzo lubianej wersji Cucumber, z zielonego ogórka. Ponadto m.in. przedstawiamy rumy i wina Madery, zamieszczamy relacje z Whisky Live Warsaw oraz Ogólnopolskiego Salonu Win i Alkoholi Mocnych, opisujemy dawne polskie miodosytnie, a także historię Żubrówki. Zapraszamy do lektury.

18 sierpień 2021 o godz. 17:25

Książka o polskiej wódce

Polska wodka

Już niedługo nakładem Wydawnictwa Księży Młyn w Łodzi ukaże się nowa książka Łukasza Gołębiewskiego pt. „Polska wódka”. Książka będzie w szerokiej dystrybucji, oto jak ją rekomenduje wydawca:

10 sierpień 2021 o godz. 19:38

Nowy numer Aqua Vitae

AV4-21

Ukazał się czwarty w tym roku numer „Aqua Vitae” z kozą na okładce, bo wewnątrz m,.in. rozmowa z twórcami destylatu z koziej serwatki – Radosławem Froniem i Bartoszem Wilczyńskim. Ponadto m.in. przedstawiamy największe światowe marki alkoholi z rankingu milionerów, odwiedzamy miodosytnię The Big Fellow, przedstawiamy historię Scotch Malt Whisky Society i ich niezwykłe butelkowania.

1 sierpień 2021 o godz. 13:52

Aqua Vitae nr 4/2021 online

Dostępny jest już bezpłatnie online najnowszy numer magazynu „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury. Wkrótce dostępne będzie też wydanie drukowane. Następny numer – na początku października.

14 czerwiec 2021 o godz. 20:58

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV3-21_cover

Ukazał się nowy numer (3/2021) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. 80 stron wieści z branży alkoholowej. Wewnątrz m.in.: rozmowy z: Grzegorzem Pińczukiem (Podkarpacka Destylarnia Okowity), Inną Petrenko (Russkiy Shick), Mirosławem Palwiną (M&P), Marcinem Chorzewskim (Ice Full) * analiza rynku tanich wódek * rynek alkoholowy po Brexit * producenci alkoholi w dawnym Krakowie * najdrozsze Macallany * Polska odsłona Spirit of Speyside Awards * piwne destylaty z Pomorza * a także: liczne recenzje alkoholi, nowości z branży, recenzje książek o alkoholach, relacje z degustacji. Zapraszamy do lektury.

8 czerwiec 2021 o godz. 17:52

Tribute to Kelner

186145843_2862298174009193_2099680343803410838_n

24 lipca o godz. 19.00 startuje koncert pamięci Pawła Kelnera Rozwadowskiego – TZN Xenna i DEUTER Tribute to Kelner na Letniej Scenie VooDoo. Deuter w ostatnim składzie wraz z zaproszonymi gośćmi-przyjaciółmi zagrają najważniejsze utwory formacji założonej przez Kelnera w 1980 roku.

30 maj 2021 o godz. 14:11

Aqua Vitae do czytania online

Na platformie Issuu jest już najnowszy numer magazynu „Aqua Vitae”. Zapraszamy do lektury online, a numer drukowany już za tydzień.

28 maj 2021 o godz. 13:16

Zmarł Paweł Szwed

Pod każdym względem był człowiekiem Wielkiego Formatu. Ze swoja aparycją, zainteresowaniami, elegancją, wiedzą, erudycją, mógłby być politykiem lub dyplomatą. Zaczynał jako dziennikarz, wtedy się poznaliśmy, na początku lat 90. XX wieku. Szybko jednak odszedł od dziennikarstwa i został wydawcą, redaktorem, opiekunem pisarzy. Był redaktorem w dawnym stylu, mecenasem, doradcą, często spiritus movens dzieł literackich, kreatorem. Potrafił znajdować debiuty, ale też utrzymać przy sobie wielkie nazwiska, i to zarówno kiedy pracował w bogatym Bertelsmannie, jak i w małym wydawnictwie Wielka Litera. Pogodny, mądry, wielki duchem, a jednocześnie skromny. Po prostu życzliwy. Zmarł na Covid w wieku zaledwie 54 lat. Pozostanie na zawsze w pamięci przyjaciół i w annałach polskiej literatury.

11 kwiecień 2021 o godz. 17:56

Nowy numer „Aqua Vitae”

aquavitae_2-38

Ukazał się nowy numer (2/2021) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. 64 strony wieści z branży alkoholowej.

17 luty 2021 o godz. 21:34

Nowy numer „Aqua Vitae”

AV_cover-37

Ukazał się nowy numer (1/2021) magazynu o mocnych alkoholach „Aqua Vitae”. 80 stron wieści z branży alkoholowej. Wewnątrz m.in.: rozmowa z Krzysztofem Kaczorem, twórcą Drake Distillery * najlepsze alkohole 2020 roku * najlepsze debiuty na polskim rynku alkoholowym 2020 roku * pełen przegląd oferty polskich niezależnych bottlerów * o sytuacji w Polmosie Łańcut * o arcydziełach whiskey Beamów * whiskey Waterford z Irlandii * okowity z Korczyna * rumy z Jamajki * wyjątkowych charakter starej Metaxy * historia alkoholi z Tarnowa * a także: liczne recenzje alkoholi, nowości z branży, recenzje książek o alkoholach, relacje z degustacji. Zapraszamy do lektury.

Ostatnie wpisy

11 listopada 2021 o godz. 18:56

Różnica między patriota a patridiotą?

Patriota pracuje uczciwie i płaci podatki, a patridiota nosi krużganki.

12 październik 2021 o godz. 23:42

Gorąco w Tiranie

Albania-vs-Polska

Mecz Albania-Polska w Tiranie. Pełny stadion, widać gorącą atmosferę. Mecz dobry. Polska zagrała bardzo mądrze taktycznie, spokojnie, nie pozwalając Albańczykom na rozwijanie ataków, w rezultacie przez cały mecz oddali jeden strzał na bramkę Szczęsnego, w końcówce meczu przedarł się w pole karne Broja. Polska też nie maiła okazji, w pierwszej połowie Lewandowski i grający od początku Buksa zostali przez albańskich obrońców zupełnie zneutralizowani. Można było odnieść wrażenie, że Albania gra na remis, natomiast Polska grała uważnie, ale konsekwentnie do przodu. I gol w końcu musiał paść, a strzelił w 77. minucie wprowadzony z ławki Karol Świderski. Potem zrobiło się bardzo gorąco, na naszych zawodników poleciały z trybun butelki. Mecz został na kwadrans przerwany. Po wznowieniu Albania próbowała wyrównać, ale do końca nasi piłkarze zachowali spokój. Ostatnie mecze napawają optymizmem, bo widać kilku nowych dobrych piłkarzy, jak: Świderski, Buksa czy Puchacz. Następny mecz Albania gra z Anglią, która dzisiaj u siebie tylko zremisowała z Węgrami. My gramy z Węgrami ostatni mecz i dopiero to spotkanie ostatecznie zadecyduje o naszym miejscu w grupie.

29 wrzesień 2021 o godz. 16:40

Wizyta w H.M. Borges

HM Borges (37)

Henrique Menezes Borges był handlarzem winem. W 1877 roku założył swój skład win w Funchal, Przeniesiony w 1924 roku do obecnego budynku. Jego specjalnością był eksport win do Rosji, ale także w Brazylii miał bardzo dobre kontakty handlowe. Do dzisiaj używanych jest osiem ogromnych kadzi z brazylijskiego drewna, które mają ponad sto lat. Ancesor zmarł w 1916 roku, przekazując firmę swoim dzieciom. Do dzisiaj marka i składy win są w rękach rodziny Borges.

28 wrzesień 2021 o godz. 16:17

Wizyta w Blandy’s

Blandys (43)

Firmę założył John Blandy w 1811 roku w Funchal, lokując ją przy porcie w starej XVIII wiecznej posiadłości, niemal całkowicie drewnianej, w kolonialnym stylu. Do dzisiaj jest to jedna z wizytówek miasta i najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc. Są tu skład beczek, bar, restauracja, sklepik, pokoje gościnne i muzeum. Od 1988 roku udziałowcem jest Symington Group, także rodzinna firma, posiadająca sześć winnic w regionie Douro, producent porto.

27 wrzesień 2021 o godz. 14:33

Wizyta w Barbeito

Barbeito (37)

Jeden z większych producentów madery, ich zakład i magazyny beczek położone są na wzgórzach ponad Funchal i Câmara De Lobos. Firma powstała w 1948 roku, założona przez handlarza winem, Mario Barbeito. Po II wojnie światowej Barbeito wrócił z Brazylii z kontaktem na 5000 skrzynek win madera i doszedł do wniosku, że nowe kontakty handlowe stawiają przed nim szansę na stworzenie własnych składów win. Kierował firmą do śmierci w 1985 roku, przekazując potem zarządzanie córce oraz dwóm wnukom. Obecnie połowę udziałów w biznesie ma japoński partner, firma Kinoshita, co niewątpliwie ułatwia eksport na rynki azjatyckie. Do 2008 roku działali w Funchal, obecny zakład jest w pełni skomputeryzowany, jeden z najnowocześniejszych na Maderze. Styl win Barbeito to nieco większa kwasowość, niż w przypadku klasycznej madery.

22 wrzesień 2021 o godz. 15:21

Wizyta w Pakruojis

241825623_10158568275243152_5434758382955945002_n

Za miasteczkiem Pakruojis, nad rzeką Kruoja, zachował się dawny dwór i część majątku rodziny Roppów. Zbudowany w stylu kasycystycznym, otoczony pięknym parkiem, z dawnymi zabudowaniami gospodarczymi, m.in.: młyn wodny, wiatrak, stajnie, kuźnia, zakład przędzarski, gospoda, browar i gorzelnia (nie dotrwały do naszych czasów m.in.: szkoła i kościół). Pierwszy dwór stanął w tym miejscu w XVI wieku, jednak obecne budynki są z lat 1820-1840, odrestaurowane po 2004 roku, m.in. dzięki dofinansowaniom z UE. Jest tu 150-letni park z około 26 gatunkami drzew o powierzchni 48,2 ha, pełen kwiatów, pomników i figur, z wysepką dla zakochanych, chętnie wykorzystywaną do zdjęć ślubnych. Zachowały się 43 budynki, wspaniały łupkowy most. W dawnych garażach jest duża kolekcja starych samochodów i maszyn parowych, wszystkie pojazdy są na chodzie. Pokoje gościnne w dawnej oficynie urządzone są stylowo z meblami, obrazami i przedmiotami z XIX wieku.

8 wrzesień 2021 o godz. 22:58

Polska-Anglia na Narodowym

images

Od pierwszej minuty Adam Buksa w parze z Lewandowskim, wyszliśmy w ustawieniu ofensywnym i ofensywnie zaczęliśmy spotkanie. Właściwie przez cały czas przeważaliśmy, w środku pola, w ataku, w strzałach na bramkę, nawet w obronie robiliśmy lepsze wrażenie, nie dopuszczając do groźnych sytuacji pod bramką Szczęsnego. Na drugą połowę gracze wyszli jakby zdekoncentrowani, a Anglicy zaczęli kontrolować grę. Ale nie było jakiejś duże przewagi Anglików, kiedy Harry Kane strzelił z dużego dystansu bramkę, dość przypadkową, po części wynikającą ze złego ustawienia Szczęsnego. Ten gol wiele w obrazie gry nie zmienił, a zmiany jakie przeprowadził Sousa zdawały się być osłabieniem, a nie wzmocnieniem. Szymański łatwo tracił piłkę, a jednak to on został bohaterem, wyrównując po świetnym podaniu Lewandowskiego w 92. minucie. I znów udało się zremisować z silniejszym przeciwnikiem. Oby to nie nadmuchało ego piłkarzy, bo z lepszymi potrafimy remisować, ale również potrafimy przegrywać ze słabszymi, a o miejscu w grupie nie zadecyduje remis z Anglią, a wygrana z Albanią. Bądźmy dobrej myśli.

5 wrzesień 2021 o godz. 23:02

Szczypiorniak

san-marino-polska-eliminacje-ms-2022

Typowałem 8:0. Piłkarze San Marino zachowywali się jakby wyznaczono im rolę „potykaczy” – może przeciwnik, wpadnie, potknie się, przewróci i goli stracimy mniej. Nieprzyjemna rola, trudno mieć ambicje, kiedy się jest chłopcem do bicia. Wtedy myśli się nie o tym, żeby się odgryźć, ale żeby oderwać jak najmniej. Gra przypominała kopaninę podwórkową, tylko murawa za dobra, powinien był unosić się piach i kurz. Pierwsza połowa 4:0 dla Polski. Pierwsza bramka Lewandowskiego już w czwartej minucie, drugą dołożył w 21. Po jednej Świderski i Linetty, a miał swoje szanse też Puchacz. Gdyby San Marino choćby próbowało grać otwarty futbol, to tych bramek byłoby więcej, ale jak ktoś się kładzie na trawie i czeka, że może ktoś się potknie, to… wcześniej czy później ktoś się potknie. Jedyne kontrataki San Marino to były brzydkie faule i chyba powinni byli dostać czerwona kartkę już w pierwszej połowie, tyle, że żaden sędzia nie chce skopać przegranego. Lewandowski już nie wyszedł na druga połowę. Zaczęło się od koncertu pomyłek, gry w szmatę i szmaciarskiej straty bramki w 48. minucie, to był wstyd na miarę całej dotychczasowej kadencji Paulo Sousy, którego praca naznaczona jest niepewnością w obronie. Tu nawet nie było niepewności, tu było szmaciarstwo na poziomie podwórka, szczypiorniaka. Potem były minuty męki, wydawało się przez pół godziny, że San Marino gra jak równy z równiarzami.  Wynik ustalił Adam Buksa, częściowo w doliczonym czasie gry, jego hat-trick to jest to, co zapamiętamy na dłużej. Buksa jest absolutnym wygranym dwóch ostatnich meczów, ma instynkt, szybkość, wzrost, chęć zdobywania bramek. Rasowy napastnik, chciałbym go zobaczyć w meczu z Anglią.

2 wrzesień 2021 o godz. 23:00

Dobra zaliczka

maxresdefault

Na Stadionie Narodowym jest mecz Polska-Albania. Zaczęło się dobrze, w 12. minucie strzelił Lewandowski. Skończyło się bardzo dobrze, bo aż 4:1 dla Polski, ale były momenty w naszej grze bardzo słabe. Zwłaszcza w środku pola, łatwo tracone piłki, brak szybkości, brak zgrania. Albańczycy wyrównali w 25. minucie i wydawało się, że zaraz wyjdą na prowadzenie. To był jednak dobry dzień Wojciecha Szczęsnego, nie tylko bronił z dużym wyczuciem, ale też dobrze wyprowadzał piłkę, co ostatnio nie często mu się zdarzało. W dużym stopniu jego zasługa była bramka na 4:1, strzelona przez Karola Linetty. Dobrze będzie wspominał dzisiejszy dzień też Adam Buksa, który strzelił bramkę w swoim debiucie. Strzelił też Krychowiak, ale ten gol to była w 200% zasługa Lewandowskiego, który minął pięciu rywali, oszukał bramkarza i jeszcze genialnie wypuścił piłkę przed linią bramkową. Miło się oglądało cztery gole Polaków, ale błędów było u nas tak dużo, że gdyby to był mocniejszy przeciwnik, to nie mielibyśmy tylu powodów do radości. Tymczasem jednak Anglia ograła Węgrów 4:0, tym samym awansowaliśmy na upragnione drugie miejsce w grupie. Anglia jest poza zasięgiem rywali, Węgrzy będą się 5 września męczyli z Albanią, a nas czeka przyjemna wycieczka do San Marino. O kolejności w grupie zadecyduje zapewne dopiero nasz listopadowy mecz z Węgrami. Czyli jest o co walczyć.

12 lipiec 2021 o godz. 00:11

Koniec Mistrzostw na Wembley

84323507

Włochy Mistrzem Europy. Dwie różne połowy, wielki wysiłek obydwu drużyn, zadecydowały karne. Anglia świetnie zaczęła, po genialnie wyprowadzonej akcji przez Harry Kane’a, Trippier pięknie wrzucił w pole karne, a Show huknął tak, że bramkarz Włoch mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Zaczęło się kapitalnie dla Anglików, ale ci bynajmniej nie poprzestali, cały czas groźnie atakowali bramkę Donnarumma. Jednocześnie kontrolowali sytuację w środku pola, Włosi byli częściej przy piłce, więcej biegali, ale nic z tego nie wynikało. Jeśli znaleźli jedną wyrwę w angielskiej obronie, to pojawiała się kolejna zapora, a bywało, że i trzecia, jakby Anglików było na boisku więcej. Znakomita taktyka Anglików, która sprawdza się od początku Euro – wielka koncentracja w obronie, ale jednocześnie z wyciąganiem piłki dalekimi podaniami pod pole karne rywala. Umiejętność szybkiego wyprowadzania dalekich akcji zadecydowała o pierwszej bramce, ale takich sytuacji w pierwszej połowie Anglicy mieli kilka. W rezultacie bliżej było 2:0 niż wyrównania. Bramka Bonucciego w 67. minucie odmieniła całkowicie obraz gry. Bramka szczęśliwa, strzelana na raty, ale po niej jakby Anglicy zapomnieli, co mają grać, jakby coś się w programie popsuło. Włosi zaczęli groźnie atakować, bo Anglicy przestali kontrolować środek pola. Zmiany nic nie wniosły, przeciwnie, zejście Rice i Trippiera wprowadziło jeszcze więcej chaosu w grze Anglików. Trener Włochów wymienił całą pierwszą linię, Chiesa zapewne zszedł albo w wyniku kontuzji, albo zmęczenia, ale wraz z jego zejściem gra zaczęła się wyrównywać. Dogrywka była grą nerwów, ale już bez podejmowania ryzyka. Trener Gareth Southgate na pewno będzie bardzo krytykowany za zmiany, które dały Anglii porażkę. Wpuszczenie na minutę przed końcem dwóch nierozgrzanych zawodników, Rashforda i Sancho, po to by egzekwowali karne, było taką zagrywką, która często nie wychodzi. Wydawałoby się, że są zupełnie na świeżo, mają siłę, ale psychologicznie to trudne dla zmiennika, bo w głowie dudni „co jak nie trafię?”. Ano nic, świat się nie kończy, Włochy są Mistrzami Europy, a Anglia znów obejdzie się smakiem. Nie żałuję ich, choć to fantastyczny zespół, ale pozostając w kategoriach smaku, to jednak ustawienie tej imprezy w kierunku Mistrzostw Wembley budziło niesmak. Świetny finał, może poza dogrywką. To były dwie najlepsze drużyny turnieju.

8 lipiec 2021 o godz. 00:00

Anglia na Wembley z Danią

england-vs-denmark

Anglia miała wygrać i wygrała. Można odnieść wrażenie, że całe to Euro zostało ustawione pod Anglię, grają ciągle u siebie, maja łatwiejszą drabinkę do finału… Euro, które przejdzie do historii, jako wielka porażka organizacyjna. Dania miała przegrać i przegrała, choć zaczęła z animuszem i w 30. minucie Damsgaard strzelił przepięknego gola z rzutu karnego. To był jednak koniec ciekawej gry Duńczyków. Mam wrażenie, że przyjęli strategię, która czasami się sprawdza, ale sprawia, że takich meczy nie chce się oglądać, czyli strzelić bramkę, a potem bronić się do utraty tchu. Tego tchu zaczęło brakować, a doping angielskich kibiców robił swoje. Remis przyszedł bardzo szybko, w grze Duńczyków niczego jednak nie zmienił, grali momentami całą jedenastką na własnej połowie. Kilka razy świetnie bronił Schmeichel. Anglia miała wygrać, więc w dogrywce dostała od sędziego prezent, rzut karny na raty wyegzekwował Harry Kane.

7 lipiec 2021 o godz. 00:50

Włochy-Hiszpania

euro2020italyspain

Włochy wyszły na boisko jako zdecydowany faworyt, jednak to Hiszpania początkowo przeważała. Tyle, że w środku pola, w polu karnym włoska obrona funkcjonowała bardzo sprawnie. W 60. minucie po prostej akcji bramkę strzelił dla Włoch Chiesa i gra zrobiła się ciekawsza. Włosi bynajmniej nie cofnęli się, lecz starali się iść za ciosem, ale kilka zmian na boisku spowodowało, że Hiszpania złapała wiatr w żagle i dziesięć minut przed końcem wyrównał wprowadzony Alvaro Morata. Po dobrej drugiej połowie przyszedł koszmar nudnej dogrywki, zmarnowane 30 minut. Obydwie drużyny grały aby dożyć do rzutów karnych, a w tych lepsi okazali się Włosi. Faworyt awansował do finału, ale kosztowało to dużo sił. Dla mnie pretendentem do tytułu Mistrza Europy pozostaje Anglia.

23 czerwiec 2021 o godz. 23:27

Szybki powrót do domu

Sweden-vs-Poland-1200x900

Polska przegrała ze Szwecją 2:3. Za szybko wbili nam gola, potem podwyższyli na 2:0. Polacy grali wcale nie gorzej od Szwedów, może gdyby Lewandowski nie wykorzystał szybkiej okazji na wyrównanie w pierwszej połowie, kiedy zamiast do bramki dwa razy trafiał w poprzeczkę, to było by inaczej. Ale nie ma co gdybać. Udało się wyrównać, przegraliśmy w doliczonym czasie. Dwie idiotycznie stracone bramki przez złe wyprowadzanie piłki z własnej połowy, raz przez Krychowiaka, drugi raz przez Szczęsnego. Zaangażowanie drużyny w dwa ostatnie mecze na nic się zdało, po braku zaangażowania w tym pierwszym, który od początku był kluczowy dla miejsca w grupie. Żegnamy Euro. Słowacja, która przegrała dzisiaj z Hiszpania aż 0:5 jest w grupie przed nami.

20 czerwiec 2021 o godz. 11:10

Bez wiary

pobrane (1)

Po zremisowanym z Hiszpanią meczu 1:1 media oszalały. Natychmiast zapomniano, co pisano przez ostatnie tygodnie, że Paulo Sousa to fantasta, który nie rozumie polskiego futbolu, że Lewandowski zawodzi na wielkich turniejach, że nie ma zrozumienia w drużynie… Jest remis i nagle wszystko gra, a kibice widzą już Polskę w finale Euro. A przecież w meczu z Hiszpanią nie byliśmy drużyną lepszą. Powiedzmy, że zagraliśmy bez kompleksu i dzielnie. Okay, Lewandowski strzelił wyrównującego gola, chwała mu, ale też trzeba pamiętać, że sprzyjało nam szczęście, że Hiszpanie spudłowali karnego mieli więcej okazji na wygraną. Nic nam ten remis nie daje, trzeba by wygrać z Szwecją, a to jakoś mi się wydaje mało realne. Oczywiście, trzeba grać do końca i będę kibicować z nadzieję na cud jakiś, ale bez wiary.

14 czerwiec 2021 o godz. 20:26

Upokorzeni

Poland-Slovakia-Forecast-Euro-2020

Mecz Polska-Słowacja potwierdził to, o czym od kilku miesięcy się mówiło – nie ma drużyny. Słowacy naciskali od początku, mieli więcej miejsca w ataku, byli szybsi. Dość szczęśliwie strzelili gola w 18. minucie, a potem kontrolowali grę. W pierwszej połowie nie tworzyliśmy żadnych składnych akcji, byliśmy tłem dla Słowaków. Po przerwie, wraz ze zmiana stron jakby zmieniła się jakość obu drużyn. Już po minucie Linetty wyrównał. Ciągnęliśmy dalej do przodu, a Słowacy jakby się speszyli, wyglądało, że nie są już w stanie nam zagrozić. I wtedy czerwona kartkę dostał Krychowiak. Grał od początku słabo, więc jego brak nie wpłynął znacząco na wartość drużyny, ale Słowakom urosły skrzydła. Niestety, w 69. minucie Milan Skriniar strzelił na 2:1. Sousa wprowadził w końcówce cztery rozpaczliwe zmiany i nawet mieliśmy kilka dobrych okazji, zabrakło szczęścia. Mecz zapamiętamy jednak nie jako pechowy, a jako zwykłą kompromitację. Wyszli zadowoleni z siebie, zeszli upokorzeni.

escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort